123

Internauci zepsuli ALS Ice Bucket Challenge

Akcja charytatywna zorganizowana głównie na Facebooku polega na tym, by: otrzymać nominację, zrobić to samo, co poprzednik (wylać na siebie kubeł lodowatej wody i uwiecznić to na kamerze), i promować tym samym fundacje charytatywne działające na rzecz osób chorych na stwardnienie zanikowe boczne. Następnie nominujemy kolejne osoby. To co mnie przeraża, to fakt, iż internauci […]

Akcja charytatywna zorganizowana głównie na Facebooku polega na tym, by: otrzymać nominację, zrobić to samo, co poprzednik (wylać na siebie kubeł lodowatej wody i uwiecznić to na kamerze), i promować tym samym fundacje charytatywne działające na rzecz osób chorych na stwardnienie zanikowe boczne. Następnie nominujemy kolejne osoby. To co mnie przeraża, to fakt, iż internauci zaczynają zapominać o tym, po co zorganizowano ALS Ice Bucket Challenge i instrukcja postępowania według nich wygląda następująco: nominacja, kubeł zimnej wody na łeb, post z filmem na fejsiku, nominuję psiapsiółki, lajki i heheszki.

Od czego się zaczęło?

ALS Ice Bucket Challenge należy do grupy wyzwań rzucanych znajomym w mediach społecznościowych. Są one czasami organizowane „dla jaj”, jednak w przypadku tej akcji mamy do czynienia z typowo altruistyczną pobudką. Wylewanie na siebie zimnej wody jest bowiem nośnikiem, dzięki któremu ma wzrosnąć świadomość na temat naprawdę poważnej choroby, jaką jest stwardnienie zanikowe boczne, na które cierpi choćby Stephen Hawking – i to od 40 lat, przy czym jest prawdziwym fenomenem. Typowo – choroba zabija w ciągu około 5 lat, najpierw zanikają mięśnie kończyn, a w ostatnich stadiach choroby dochodzi do całkowitego paraliżu oraz śmierci, gdy mięśnie oddechowe nie są w stanie już pracować.

10509523_10152078668911330_7514325788470409359_n

Przedsięwzięcie w ramach którego należało zainteresowań internautów powstało w głowie Coreya Griffina, biznesmena mieszkającego w USA. Skłonił on Pete Fratesa, swojego długoletniego przyjaciela do rozpoczęcia akcji, która miałaby za zadanie zwiększyć świadomość społeczną problemu stwardnienia zanikowego bocznego (na które Frates cierpi), stąd pierwszy filmik, gdzie Pete wylewa sobie kubeł zimnej wody na głowę. Do niego dołączały kolejne znane i cenione osoby – łańcuszkiem akcja rozprzestrzeniła się dosyć mocno i jest już w Polsce. Jeśli otrzymamy wyzwanie i nie wykonamy go, musimy wpłacić na konto fundacji zajmującej się problemem stwardnienia zanikowego bocznego pewną sumę pieniędzy.

Wszystko pięknie…

Ale ludzie zaczynają zapominać o istocie tej akcji. Chodzi mi głównie o to, że zaczynam widzieć na swoim newsfeedzie filmiki, w których ludzie oblewają się wodą, wywołują kolejne osoby i… nic poza tym. A w komentarzach oczywiście szarże: „mogles sb oblac browarem, he he he”. No, „he he he” jak jasna cholera. Hashtagu „#IceBucketChallenge” w poście nie ma. A w filmiku rozebrany do połowy chłopak jak gdyby nigdy nic przechyla miskę, woda się leje, a on na to: „O, ku*wa!” Tyle ze wspominania o stwardnieniu zanikowym bocznym. Widocznie skwitował to najlepiej, jak tylko potrafił.

Szanowni Państwo, tu chodzi nie o to, żeby pokazać, że jest się prawdziwym kozakiem i miska zimnej wody nie jest nam straszna. Tu chodzi o zwrócenie uwagi na pewną naprawdę godną uwagi sprawę. Krew mnie zalewa, kiedy widzę post z filmikiem bez hashtagu (który musowo powinien być), a już pominięcie najważniejszego powodu, dla którego „tylko oblewamy się wodą” w ogóle to dla mnie szczyt bezmyślności. Przykro mi, naprawdę przykro, że ludzie w pogoni za lajkami – świadomie lub nie depczą po wspaniałej idei. Ja czekać nie będę na nominację, na konto fundacji Dignitas Dolentium powędruje ode mnie parę groszy, a jak dostanę nominację, to podam ją dalej – ale tak, jak trzeba. Wam doradzam zrobić to samo: 61 1240 4432 1111 0000 4721 0358, Dignitas Dolentium, ul. Gorczańska 26, 34-400 Nowy Targ

Grafika: 1, 2

Aktualizacja

Oto nasz film z Ice Bucket Challenge