123

Internauci zepsuli ALS Ice Bucket Challenge

Akcja charytatywna zorganizowana głównie na Facebooku polega na tym, by: otrzymać nominację, zrobić to samo, co poprzednik (wylać na siebie kubeł lodowatej wody i uwiecznić to na kamerze), i promować tym samym fundacje charytatywne działające na rzecz osób chorych na stwardnienie zanikowe boczne. Następnie nominujemy kolejne osoby. To co mnie przeraża, to fakt, iż internauci zaczynają zapominać o tym, po co zorganizowano ALS Ice Bucket Challenge i instrukcja postępowania […]

Akcja charytatywna zorganizowana głównie na Facebooku polega na tym, by: otrzymać nominację, zrobić to samo, co poprzednik (wylać na siebie kubeł lodowatej wody i uwiecznić to na kamerze), i promować tym samym fundacje charytatywne działające na rzecz osób chorych na stwardnienie zanikowe boczne. Następnie nominujemy kolejne osoby. To co mnie przeraża, to fakt, iż internauci zaczynają zapominać o tym, po co zorganizowano ALS Ice Bucket Challenge i instrukcja postępowania według nich wygląda następująco: nominacja, kubeł zimnej wody na łeb, post z filmem na fejsiku, nominuję psiapsiółki, lajki i heheszki.

Od czego się zaczęło?

ALS Ice Bucket Challenge należy do grupy wyzwań rzucanych znajomym w mediach społecznościowych. Są one czasami organizowane „dla jaj”, jednak w przypadku tej akcji mamy do czynienia z typowo altruistyczną pobudką. Wylewanie na siebie zimnej wody jest bowiem nośnikiem, dzięki któremu ma wzrosnąć świadomość na temat naprawdę poważnej choroby, jaką jest stwardnienie zanikowe boczne, na które cierpi choćby Stephen Hawking – i to od 40 lat, przy czym jest prawdziwym fenomenem. Typowo – choroba zabija w ciągu około 5 lat, najpierw zanikają mięśnie kończyn, a w ostatnich stadiach choroby dochodzi do całkowitego paraliżu oraz śmierci, gdy mięśnie oddechowe nie są w stanie już pracować.

10509523_10152078668911330_7514325788470409359_n

Przedsięwzięcie w ramach którego należało zainteresowań internautów powstało w głowie Coreya Griffina, biznesmena mieszkającego w USA. Skłonił on Pete Fratesa, swojego długoletniego przyjaciela do rozpoczęcia akcji, która miałaby za zadanie zwiększyć świadomość społeczną problemu stwardnienia zanikowego bocznego (na które Frates cierpi), stąd pierwszy filmik, gdzie Pete wylewa sobie kubeł zimnej wody na głowę. Do niego dołączały kolejne znane i cenione osoby – łańcuszkiem akcja rozprzestrzeniła się dosyć mocno i jest już w Polsce. Jeśli otrzymamy wyzwanie i nie wykonamy go, musimy wpłacić na konto fundacji zajmującej się problemem stwardnienia zanikowego bocznego pewną sumę pieniędzy.

Wszystko pięknie…

Ale ludzie zaczynają zapominać o istocie tej akcji. Chodzi mi głównie o to, że zaczynam widzieć na swoim newsfeedzie filmiki, w których ludzie oblewają się wodą, wywołują kolejne osoby i… nic poza tym. A w komentarzach oczywiście szarże: „mogles sb oblac browarem, he he he”. No, „he he he” jak jasna cholera. Hashtagu „#IceBucketChallenge” w poście nie ma. A w filmiku rozebrany do połowy chłopak jak gdyby nigdy nic przechyla miskę, woda się leje, a on na to: „O, ku*wa!” Tyle ze wspominania o stwardnieniu zanikowym bocznym. Widocznie skwitował to najlepiej, jak tylko potrafił.

Szanowni Państwo, tu chodzi nie o to, żeby pokazać, że jest się prawdziwym kozakiem i miska zimnej wody nie jest nam straszna. Tu chodzi o zwrócenie uwagi na pewną naprawdę godną uwagi sprawę. Krew mnie zalewa, kiedy widzę post z filmikiem bez hashtagu (który musowo powinien być), a już pominięcie najważniejszego powodu, dla którego „tylko oblewamy się wodą” w ogóle to dla mnie szczyt bezmyślności. Przykro mi, naprawdę przykro, że ludzie w pogoni za lajkami – świadomie lub nie depczą po wspaniałej idei. Ja czekać nie będę na nominację, na konto fundacji Dignitas Dolentium powędruje ode mnie parę groszy, a jak dostanę nominację, to podam ją dalej – ale tak, jak trzeba. Wam doradzam zrobić to samo: 61 1240 4432 1111 0000 4721 0358, Dignitas Dolentium, ul. Gorczańska 26, 34-400 Nowy Targ

Grafika: 1, 2

Aktualizacja

Oto nasz film z Ice Bucket Challenge

  • Ja4

    A mnie zastanawia, czy na tym polega charytatywność – żeby zostać do niej nominowanym.

    • Kng

      niby nie, ale akcja i tak jest godna pochwały, w końcu to coś dobrego.

    • anemusek

      Czy coś dobrego to się okaże po sposobie rozdysponowania zebranych pieniędzy.

    • Sylwek

      na tym polega promowanie charytatywności.

  • Bogdan.

    Pieniążki przelewamy również w przypadku wykonania zadania – tyle, że znacznie mniejszą kwotę.

    • lconer

      kwota nie ma kompletnie zadnego znaczenia

    • Krecik

      Takie są założenia akcji czy tak się dzieje? Według mnie na tą chwilę wygląda to raczej tak:
      1. Zostałem nominowany.
      2. Filmuję w pionie (koniecznie!) polewam się wodą
      3. Nominuję innych
      4. heheszki
      Wydaje mi się, że w pewnym momencie zapomniano o co ten cały szum i że powinno się wpłacić trochę kasy mimo wszystko…

    • Twixes

      5. ???
      6. Profit!

    • Jak spotkałem się z tym jakoś tydzień temu, to wyglądało to tak, że albo przelewasz kasę, albo wylewasz na siebie kubeł zmrożonej (nie po prostu zimnej, ona ma być dosłownie lodowata, ledwo powyżej punktu zamarzania) wody, co powoduje paraliż ciała na dobre kilkadziesiąt sekund z powodu szoku termicznego (i przez te kilkadziesiąt sekund masz szansę poczuć się jak chory na ALS).

      W praktyce wygląda to tak, że po wylaniu kubła i tak się przelewa kasę mimo tego, że jest to już fakultatywne i nie grozi dyshonorem.

    • biedak

      a jak ktoś faktycznie nie ma kasy? bo wydaje 80% swojej pensji na opłaty stałe?

    • Elmot

      Nie ma limitu ani przymusu. Wpłacasz ile chcesz nawet 1 pln.

    • Nikt nie zmusza głodnego do dzielenia się chlebem z innym głodnym. Tylko dlaczego, jeśli jesteś głodny to większe szanse są, że nakarmi Cię inny głodny niż przypadkowy przechodzień…

      Jeśli uważasz, że jesteś biedniejszy, niż chorzy na ALS, to nikt Cię do charytatywności nie zmusi, nie?

    • Peter

      Bez oblania min. 100 dolarów
      z oblaniem min. 10 dolarów

  • Lu

    Tylko poza polewaniem się wodą należy wpłacić pieniądze ale te już z kranu nie lecą wiec z tym jest gorzej.

  • misiek440

    Ogólnie nie rozumiem tej akcji

    • Tomasz Nastula

      Czytanie ze zrozumieniem – trudna sprawa.

    • misiek440

      być może , nie rozumiem tego wielkiego halo wokół akcji , tak naprawdę dla celebrytów to reklama za parę groszy i wszędzie o tym trąbią….taka straszna komercha i to nominowanie typu „daj Pan kasę”
      Podczas gdy pewnie każdy z nas ma podobnych akcji charytatywnych(hospicja, fundacje, schroniska a nawet poszczególne osoby potrzebujące wsparcia ) koło siebie od groma ale tam nie rzuci złotówki bo nie dostanie lajków. Tyle ode mnie…..nigdy nie lubiłem łańcuszków

    • Tomasz Nastula

      No i właśnie o to chodzi, o sprowokowanie ludzi. Cel uświęca w tym wypadku środki.

      Dla kogo istotne są lajki? To jest XXI-wieczny odpowiednik długości penisa?

    • misiek440

      może , nie wiem nie korzystam z facebooka

    • PAR

      No nie… właśnie to jest przykre… Bo wybierając tę akcje spośród wielu innych możliwości działań charytatywnych pokazujesz, że tak na prawdę masz w poważania pomagania innym, tylko zależy Ci na na pokazaniu jako to jesteś cool i trendy, do tego wrażliwy na cierpienie innych, świadomy i w ogóle…

    • Tomasz Nastula

      Więc lepiej, żeby nie było żadnej akcji i żeby ŻADNA fundacja nie dostała dodatkowej kasy?

      Czy zakładasz, że bez akcji byłoby takie samo zainteresowanie?

      http://www.forbes.com/sites/matthewherper/2014/08/19/think-the-ice-bucket-challenge-is-stupid-youre-wrong/

      Jeżeli za długie by czytać – ALS odnotowała 9-krotny wzrost wpłat odkąd akcja się rozkręciła.

    • misiek440

      Są różne akcje , które nie są tak natrętne…ale to moje zdanie

    • tomatlover

      na wosp tez nie dorzucasz bo robia z tego straszny event?

    • misiek440

      Tu nie chodzi o event ale o nacisk, paradoksalnie na WOSP byłem ostatnio w NCK w Krakowie…Ja po prostu nienawidzę jak ktoś na mnie wymusza moją charytatywność (to chyba nie tak powinno działać) a nominacje własnie są taką formą przy najmniej w moim odczuciu

    • noname

      Zamiast chrzanić głupoty na antywebie o sensie jakichś akcji, to weź chłopie te 2zł i rzuć gdzieś na Caritas czy chociażby na to, o czym mowa. Wiesz co? Liczy się pomoc, a nie czy Ty dasz murzynowi z AIDSem czy 8-latkowi z Podkarpacia bez nóg. Najgorsze jest teraz szukanie jakichś głębszych sensów. Dajesz pieniążka, bo chcesz pomóc i koniec. Koniec kurwa tematu. Idziesz spać i jesteś szczęśliwy, że pomogłeś, a nie czy to ma sens czy jest fajne, czy jest na fejsbuku i czy będę nominowany czy wysrany.

    • artur

      wreszcie ktoś, kto mówi z sensem- aż mi się „gęba uśmiechnęła” :)

    • PAR

      Nie, pewnie, że nie. Każda akcja jest lepsza od żadnej. Chodzi raczej o świadomość – o to że pomagamy jak jest akcja, jak można się pokazać, a nie dlatego, że chcemy pomagać. Popatrz na to tak: ile procent z tych którzy wzięli udział w tej akcji, wsparłoby tę fundację gdyby dostali zwyczajnego e-maila? Pewnie 10-20%. Ale nagle pojawia się fun – filmik, jakaś podpuszczanie o wyzwaniu, wrażenie elitarności związane z nominowaniem… słowem „gra” na emocjach. Dobre jest to, że ktoś taką akcję wymyślił, natomiast przykre jest to, że trzeba takie akcje wymyślać, żeby ludzie pomagali.

    • anemusek

      Cel nigdy nie uświęca środków to po pierwsze, a po drugie raczej nigdy bym nie zaufał „fundacji” stosującej takie środki do wymuszenia pieniędzy bo przesłanie jest jasne: „dla nas nie cel jest ważny ale kasa”.

    • feamoignargfaionakfj9ajfopamjv

      Ale fundacja nie ma z tym nic wspólnego, to nie oni wymyśli tę akcję…

    • Córka

      Ciekawe czy mówiłbyś tak samo, gdyby ktoś z twoich bliskich chorował na SLA. Patrzał na ukochaną osobę jak z dnia na dzień jest jej mniej i nie ma lekarstwa na chorobę na którą cierpi. Ta akcja daje szanse na rozwój badań nad lekiem na tę chorobę, bo do tej pory go n ie ma.

  • xt56428

    A może oni nie biorą udziału w ALS Ice Bucket Challenge, tylko bawią się w zwykły Splash?

    Splash to wyzwanie polegające na porządnym oblaniu się wodą lub zmoczeniu się w jak najbardziej zaskakujący sposób. Po wykonaniu zadania bohater splasha nominuje trójkę swoich znajomych do nakręcenia własnej wersji filmiku. Brak publikacji takiego nagrania oznacza zaproszenie na kolację ze strony nominowanego.

    • quest

      Splasha też nie rozumiem… dlaczego mam zapraszać na kolację kogoś, kot gdzieś mnie nominował, w dodatku nie pytając mnie o zgodę ?

    • Olaf Wilkosz

      Splash to dla mnie nic innego jak nowe (zdrowsze?) wcielenie wyzwania piwnego. #ALSIceBucketChallenge przynajmniej znajduje uzasadnienie dla takiego „poświęcenia”

    • feamoignargfaionakfj9ajfopamjv

      Ktoś wie, co było pierwsze? Splash czy IBC?

  • quest

    Nie rozumiem tej akcji…

  • snow

    Ice Bucket Challenge jest festiwalem hipokryzji. Zabawa dla milionerów, którzy wpłacając jakieś fistaszki jednocześnie ruchają na podatkach na miliardy. Czemu nikt nie napisze notki na ten temat?

    • Bo nie mam problemu z tym, że ludzie mają pieniądze i robią z nimi, co chcą? Tu nie chodzi o sumę, ale o gest.

    • snow

      To może w następnym komentarzu odnieś się do tego co napisałem.

    • Nie interesuje mnie to, więc się nie odniosę. Takich tematów nie potrzeba na AW.

    • snow

      Bo najwyraźniej nie dostrzegasz związku między pieniędzmi z podatków a nakładami na służbę zdrowia. Ciebie intereresują gesty a mnie pieniądze, które REALNIE mogą się przyczynić do postępów w badaniach nad SLA.

    • Przeczytaj wyróżniony komentarz.

    • snow

      Poszukaj w słowniku znaczenia słowa „realnie”.

    • W ten sposób mnie nie przekonasz do swoich racji. Zaraz powiesz, że to nie jest Twoim celem, bo masz ważniejsze rzeczy do roboty, niż byle bloger AW, itd., itp.

      Przerabiałem już to.

    • 21

      Masz fajne nazwisko, jak ten bramkarz :)

    • http://www.facebook.com/jszczesny – sprawdź, jak się nazywa mój tata! :P

      PS: To prawda. Ale to nie ten koleś. ;)

    • snow

      Bo nie jest (celem). Ja po prostu uważam, że szeroko pojęta służba zdrowia powinna być regularnie dotowana, Ciebie natomiast zadowalają okazjonalne datki.

    • Elmot

      Jest dotowana przez każdego kto płaci ZUS i podatki. Jak widać mają inne priorytety (siedziby, limuzyny, szkolenia, premie). Dlatego jest Owsiak, jest Caritas, inne OPP i ICB dzięki czemu doraźnie można zasilić kasą słabo dofinansowane projekty, szpitale itp. Nikt Ci nie każe brać w tym udziału. Chcesz to idź i regularnie dotuj służbę zdrowia.

    • Zadowalają? Jasne, ideałem by było, gdyby każdy (kto zarabia chociaż to minimum ustawowe) regularnie dotował jakąś organizację charytatywną. Ale tak nie jest i lepiej, jeśli zadotuje przy okazji jakiejś głośnej akcji, niż wcale.

    • jscst

      Bo przez jakieś dziwne triki podatkowe Kaczyński może bajdurzyć o głębokich kieszeniach.

    • Marek Smoliński

      No tak, bo każdy milioner oszukuje na podatkach, a każdy niemilioner jest całkowicie uczciwy.

      Również jak milioner wpłaca fistaszki to jest źle, ale jak snow nie wpłaca nic, to jest dobrze.

    • snow

      Skoro tak uważasz.

    • Zarób milion oddaj w całości potrzebującym.
      Albo dla utrudnienia zadania – oddaj leniom na zasiłkach.
      Zobaczymy jak łatwo Ci to przyjdzie.

    • jscst

      Ja ten milion odpracuję! Tylko daj mi jakieś zajęcie…

    • Wymyśl sobie zajęcie, zarób na nim milion a następnie go oddaj leniom na zasiłkach.

    • jscst

      Krugman już wymyślił:
      Kopanie i zasypywanie dołów.

      Tylko nikt żaden milioner względnie rząd niczego takiego nie proponuje.

  • Tomek_S

    Ja na przykład kiedy dostałem nominację to wpłaciłem pieniążki na fundację ale oprócz tego oddałem krew włączając w to akcję #krwawysport, polecam http://www.worldofbetsafe.com/pl/juras-blog/juras-blog-krew-za-krew/

  • perlusconi

    chętnie wpłacę grosz na organizację pomagającą osobom filmującym w pionie.

  • Huckster

    Chyba najlepszym komentarzem jest zdanie samych obdarowanych. Jakub – pisząc artykuł mogłeś sięgnąć do źródła CO IM DAJE ta akcja. A daje dużo – proszę: https://www.facebook.com/157855800924839/photos/a.163043100406109.31368.157855800924839/774779352565811/?type=1 „Odzew jest ogromny! Miedzy 18-25.08 zaczęły
    się pojawiać wpłaty na konto DD z dopiskiem ICB i wpłynęło 18 742,49 zł.
    Ale od 25.08 jest już szal: ok. 80 000 zł wpłat! Do tego darowizny
    usług, nowi wolontariusze i zwielokrotniona
    liczba odwiedzin strony. CNN, a za nim TVN podają, że dzięki ice bucket
    challenge rosną ceny akcji firmy farmaceutycznej, która opracowuje
    terapie neurologiczne – te dodatkowe fundusze zwiększają szanse na 
    opracowanie skutecznego leku na SLA!” Najważniejsze więc, że ludzie wpłacają i świadomość SLA rośnie.

    • Drogi Hucksterze – to najlepsze, co mogę zrobić dla Twojego super-komentarza. :) Oby więcej takich na Antywebie, to takie moje malutkie życzenie. :)

    • tim56

      to że rosną ceny akcji firmy farmaceutycznej to WCALE nie oznacza że ma ona więcej funduszy na badania , tylko ze jej udziałowcy akcje które mogą drożej sprzedać – czyli ktoś zrobił na tym dobry biznes i tyle ( o podstawach ekonomii warto coś wiedzieć)

    • jscst

      Wietrzysz spisek?

  • plec.na.plazy

    Łańcuszki istnieją od dawna, najpierw słano listy „analogowe”, później wiadomości na gg, udostępnienia na FB, picie piwa „na raz”, żyrafy, a teraz wymyślono to. Cel szlachetny ale łańcuszek to łańcuszek. Niby-przymuszanie kogoś do pomocy za pomocą nominacji wyklucza sens charytatywnej pomocy czyli „bezinteresowność”.

    • Olaf Wilkosz

      To przymuszanie jednak działa na świadomość, więc koniec końców moim zdaniem wychodzi na plus – w tym konkretnym przypadku

    • anemusek

      Cel nie uświęca środków, a na świadomość też nie działa. Ot zwykła socjotechnika zastosowana do wydębienia większych środków całkowicie niezależna od celu w świadomości społecznej.

    • No i co z tego? Fundacje dostają kasę. Sporo kasy.

    • misiek440

      podejście moim zdaniem jest złe, jak idę i wrzucam do puszki to nikt mnie nie przymusza, jak wysyłam smsa nikt mnie do tego nie przymusza, jak biegam z tmobile nikt mnie do tego nie zmusza i robię to z własnej woli…a takie nominowanie to gra na uczuciach, jak będziesz wyglądał jak nie wpłacisz…..nie lubię takiego wymuszania , jak mam gest to daje a jak nie to nie i tylko to mi się w tej akcji nie podoba mimo że ma szczytny cel. Do tego celebryci podchwycili i już się nawet z wozów strażackich oblewają (żałosne)

    • anemusek

      Zgadza się. Dokładnie tak samo działa OŚP.
      Wszystko to opiera się na „łapaniu frajera” na emocje i wstyd. Niesmaczne i źle świadczy o fundacji. W moim przypadku efekt jest dokładnie odwrotny i nigdy nie wspomagam takich akcji ani przewodzących im fundacji.

    • Marek

      Łapaniu frajera? Emocjach i wstydzie? A co, ścigają Cię co roku wolontariusze z puszkami??? Przez 22 lata, odkąd działa WOŚP jeszcze nigdy nikt mnie nie zmusił do wrzucenia choćby grosza do tych puszek, robiłem to zawsze z własnej, nieprzymuszonej woli. Jak czytam/słucham takich ludzi jak Ty to mnie krew zalewa. Ilu znasz ludzi którzy po wrzuceniu pieniędzy do puszki afiszowali się ze swoją wpłatą w Internecie??? Czy będąc w szpitalu składasz oświadczenie, że nie życzysz sobie wykorzystywania do leczenia własnej osoby, sprzętu pochodzącego z zakupów WOŚP…? Gdyby mnie było stać na wpłatę 100$ na ALS, zrobiłbym to i bez nominowania mnie i na pewno bez wylewania sobie kubła wody na głowę.

    • Marek

      Jeszcze jedno. Emocje i wstyd to mogą Cię co najwyżej trapić w kościele jak wikary przechodzi między ławkami z tacą i wszyscy mieszkańcy Twojej miejscowości patrzą czy nic nie dałeś, wtedy możesz się liczyć z pogardą sąsiadów albo nawet odczytaniem Twego imienia i nazwiska z ambony jako ten „zły”.

    • jscst

      Kiedy jeszcze chodziłem do kościoła to czegoś takiego nie odczuwałem.

  • T4AA

    Artykuł wydaje się być pisany przez nico podburzonego autora ;p Ale zgadzam się. Z akcji społecznej zrobili mema.

  • Szala .

    Z cyklu „robisz to źle”: oryginalnie akcja miała zasady. Nie chodzi o hashtag czy zachowanie podczas oblewania wodą, lecz o powiadomienie o akcji, załączeniu chociaż linka do angielskiej/polskiej stronie o chorobie. Osoba nominowana miała wybór: wpłacić 100$ albo oblać się kubłem i wpłacić 10$. Oczywiście bardziej zamożni i „charytatywni” celebryci zapłacili więcej. Jednak sedno sprawy leży w tym, iż młodzież i dzieci podłapali pomysł na zabawę, a na bruku zostawili cel.

  • steveminion

    „Tu chodzi o zwrócenie uwagi na pewną naprawdę godną uwagi sprawę.”
    Mylisz się, celem akcji jest zebranie pieniędzy i dane pokazują, że cel został osiągnięty a nawet znacznie przerósł najśmielsze oczekiwania…

  • pzo
  • Sylwek

    musowo być hashtag? skąd to wytrzasnąłeś?

  • SZROT

    To najbardziej wkurzające, że cała tablica jest już tym zaśmiecona, a nikt nie pamięta czemu to miało służyć.

    Zapraszam na http://motoszrot.blogspot.com/ notki w nieco innej tematyce ale wielu mogą przypaść do gustu

    • Typowe polactwo, przy wpisie o akcji mającej pomagać ciężko chorym promuje swojego blogaska… :/

  • Waldemar

    A mnie wkurza traktowanie wszystkich jak idiotów. Może po prostu wszystko co tu opisałeś, jest oczywiste i nie ma potrzeby powtarzania tej samej mantry po raz setny, challenge upraszcza się do niezbędnego minimum, właśnie, pomijając tłumaczenie jej zasad po raz setny. Nie rozumiem frustracji z tym, że ktoś lekko zmodyfikuje zasady pod siebie lub nie umieści hashtagu (bo może robi to tylko dla znajomych i nie chce większego rozgłosu, a tag obserwują tysiące przypadkowych osób)..

  • feamoignargfaionakfj9ajfopamjv
  • Senex

    Głupie to, polewam się wodą by nie wpłacić na konto, z tego co zrozumiałem w tym artykule, i ludzie tak robią a powinni wpłacić cosik. Straszne ze muszą być takie akcje by ktokolwiek wiedział o tym i pomógł ale fajnie, że w ogóle istnieją ludzie chcący pomóc ;). Cel szczytny ale do wykonania dla rozsądnych.

    • feamoignargfaionakfj9ajfopamjv

      Polewasz się wodą żeby wpłacić mniej ;)
      Oczywiście ci co mogą, wpłacają więcej. Np. Charlie Sheen wodą się nie polał, ale przekazał 10 tys.

    • Marek

      No i to jest jedyny mądry człowiek w tej całej akcji który pokazał wszystkim na świecie co jest ważniejsze. Powinno się wycinać wszystkie filmiki bez hashtagu a te w których jest, weryfikować użytkowników i ich wpłaty, wtedy, jak chcą, niech się promują w internecie swoimi filmikami z IBC.

  • Pabi

    Moim zdaniem internauci, niestety, zperwerzowali całą akcję. Tu już nie idzie o rozgłos szlachetnego celu, lecz o zabawę. I jakoś nikomu to nie przeszkadza.
    Nikomu nie przeszkadza, że woda musiałaby mieć temperaturę bliską zera, ażeby uczestnik doznał szoku termicznego, który paraliżuje ciało, co z kolei ma mu pozwolić wczuć się w chorobę.
    Nikomu nie przeszkadza, że marnują się niezliczone metry sześcienne pitnej wody, która w innych miejscach świata mogłaby ratować życie. Bo czym są, oczywiście nie mniej tragicznych, 5000 ofiar ALS rocznie w porównaniu do 1 500 000 dzieci, które umieją co roku z powodu braku dostępu do czystej wody.
    I na sam koniec nikomu nie przeszkadza, że, tak jak już paru innych komentatorów przede mną to zauważyło, charytatywności się nie nominuje i tym bardziej się nią nie wypada chwalić.

    • feamoignargfaionakfj9ajfopamjv
    • jscst

      (…)Nikomu nie przeszkadza, że marnują się niezliczone metry sześcienne
      pitnej wody, która w innych miejscach świata mogłaby ratować życie.(…)

      WTF?
      Rozumiem, że gdyby ta woda by się nie zmarnowała zostałaby wysłana konwojami do Afryki. Od dawna nie kupuję takich argumentów.

  • Gdyby nie „internauci” to akcja skończyłaby się szybciej aniżeli zaczęła.

    • Aha, czyli nieważne jak, ważne, że jest? Mnie to nie odpowiada, może jestem dziwny. :)

    • Można powiedzieć, że to „mniejsze zło” :)

    • Ale zło. Ja ujmuję takie rzeczy zerojedynkowo. :)

  • qqqww

    Mój Tata zmarł rok temu na ALS. Nie można sobie tego w żaden sposób uzmysłowić co to jest, jak to wygląda. Nie da się w to wczuć poprzez lanie się wodą. Nie widzę nic śmiesznego, ciekawego w zabawie w ALS. To jest mój pierwszy komentarz w internecie i musiałem to napisać. Nie róbcie z tego zabawy bo nie wyobrażacie sobie jak to boli.

    • feamoignargfaionakfj9ajfopamjv

      Dzięki tej „zabawie” fundacja zyskała 100 mln dolarów…

    • jscst

      @qqww
      Ma rację. Nie ma czegoś takiego ja wczucie się. Jeśli nawet to szybko się zapomni. Np. ja po operacji szybko się obudziłem z narkozy i o ile dobrze pamiętam przez 1/2 miałem kompletny paraliż (nie mogłem nawet unieść głowy) i przez następne dwie przejściowy.

      I co? Dzisiaj nie mogę powiedzieć, że mam większą empatię dla sparaliżowanych, chorych na porażenie czy inne tego typu choroby.

  • Eryk

    Ciekawe co na tę akcję powiedzieli by ludzie kturzy wodę cenią na równi z własnym życiem. Chciałbym usłyszeć opinię afrykańczyka który taką akcję widziałby na żywo. A po powrocie do własnego kraju starał się wytłumaczyć spragnionemu dziecku że marnotrawstwo życiodajnej wody pomaga innym bo innego sposobu nie ma !!!

    • Porównanie totalnie z pupy, bo tutaj wody mamy pod dostatkiem, to tam jej nie ma. A wody nie prześlesz na inny kontynent tak łatwo, jak pieniędzy.

      PS: Ile (może być zerojedynkowo, zero albo więcej od zera) wpłaciłeś w takim razie na konto którejś z fundacji finansujących budowanie studni w Afryce?

    • PS2: woda się tak nie do końca marnuje, ona magicznie nie znika – ot, wraca do obiegu, po jakimś czasie i tak spadnie z deszczem, w przyrodzie nic nie ginie, chyba nie uważałeś na przyrodzie w podstawówce.

    • Jakieś tam podstawy masz ale twoja wiedza na temat wody pitnej zatrzymała się no poziomie owej podstawówki. Obecnie na świecie ponad 880 mln ludzi nie ma dostępu do wody pitnej, natomiast szacuje się, że do 2025 roku liczba ta wzrośnie do ponad 1,8 mld. W Polsce zasoby wody pitnej są na poziome Afryki, więc ludzie oburzający się na marnowanie wody podczas #ICB wcale nie są bez racji.

    • Tak bardzo, szkoda tylko, że jakieś 99% tej wody zużywa przemysł…

  • Michał Gumienny

    Od razu skojarzyło mi się z tym:

  • ♡~Smile~♡

    Najlepsze z tego wszystkiego jest to, że gimbusy nie wiedzą, na czym polega ta fundacja i polewanie wodą. Dzieciaki robią to tylko dla fejmu, albo „jeżeli tego nie wykonasz w ciągu 24 h, to kupujesz mi żelki”. Co za kretyni. A potem się cieszą, bo „OBLAŁEM SIĘ WODĄ!” A sami nie wiedzą, o co w tym wszystkim chodzi. Moze mam te 13 lat, ale nie zachowuję się tak jak te dzieciaki :/

  • batman_san

    Huck rozbawia mnie twoj komentarz…..
    Szczerze to tych pieniedzy chorzy nawet nie dostana cala kwota pujdzie na teoretycznych ”naukowcow” albo prezesow owych farmaceutycznych gigantow. Oni tylko patrza jak ludzie robia z siebie debili btw.Kiedy jest nagle akcja charytatywna to wszyscy tacy pomocni zaloze sie ze 90% tych ludzi nie przelala ani zlotowki/dolara na ten cel tylko zrobili to dla internetowej slawy[czyli zrobil to moj znajomy to ja tez musze to zrobic]a jesli nawet to czy w normalnym zyciu nie mozemy byc dla siebie dobrzy i sobie pomagac ? Hipokryzja pelana geba….to tyle w temacie….jestem z zasady pesymista wiec raczej zdania do takiej chwilowej mody nie zmienie…

  • Jeśli działa i pieniądze na dobry cel płyną, to w czym problem?

  • ,mark

    Przeciez mozna dac kAse na kazda funacje

  • ooo

    Po prostu młodzież się bawi, ja w tym problemu nie widzę, rodzice przez challenge raczej nie pozwolą im wpłacać ze swoich kont bankowych, bo 11-17 latkowie zwykle takowych nie mają. Teraz polega to na:
    1. Wstawiasz „Jak będzie 25laików i 50 komentarzy, to robię IceBucketChallange”
    2. Wstawiasz filmik, nominujesz i jak ktoś nie zrobi, to daje czekoladę, żelki.

    • feamoignargfaionakfj9ajfopamjv

      I nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie mylili splasha z IBC ;)

    • Od 13 roku życia można mieć konto na Facebooku – a konto w banku można mieć jeszcze wcześniej (oczywiście pod opieką rodziców). Pierwsze Eurokonto w PEKAO SA miałem właśnie założone wraz z ukończeniem 13 roku życia i nie miałem żadnych ograniczeń w dostępie prócz śmiesznie niskich limitów miesięcznych i dziennych. :)

  • Karcia Misia

    Ja sądze że jak ktoś już to zrobi to niech napisze tak nominuje :…………………….jak nie wstawicie filmiku jak sie oblewacie wodą to macie przekazać przynajmiej 5 zł na fundacje

  • zgadzam się ja dostane nominacje to wysle symboliczna kwote, ludzie robię z tej akcji pośmiewisko tylko żeby popularność zdobyć

    http://iamemilia.blogspot.com/

  • kama

    Bez przegięć!!! Na co komu te cholerne hashtagi… nigdy nic nie napisałam z pomocą hashtaga i jakoś żyję… a akurat moi znajomi, którzy się oblewali wodą w większości z tego co wiem to poprzelewali kasę na konta fundacji (akurat różnych, ale to już chyba mało istotne komu się pomaga), część nawet sugerowała komu jest kasa potrzebna… i bez hashtagów to zrobili…

  • Sebastian

    „Krew mnie zalewa, kiedy widzę post z filmikiem bez hashtagu (który musowo powinien być)…” Tego kawałka nie rozumiem. Co ma „hashtag” do całej akcji?

  • Gość;)

    A nie można po prostu wpłacić pieniędzy zamiast marnować wodę która przydałaby się np. w Afryce…..??

  • Tenuis

    Cudownie ale wylewając hektolitry wody pitnej, której jest ogromny deficyt na całym globie, przyczyniamy sie do okaleczania przyszłości naszych dzieci i wnuków. Prawdziwym wyzwaniem byłoby wylewanie wody nienadajacej sie do picia a nie z kranu! Polska ma stan wód pitnych podobnych do tych co są w Egipcie czyli wypadamy jako jedni z najbiedniejszych w to dobro na tle całej Europy! Niektórzy specjaliści i politycy ONZ szacują ze za kilkadziesiąt lat dojdzie do konfliktów zbrojnych własnie o dostęp do pitnej wody. Pomagać trzeba mądrze i przede wszystkim myśleć nad konsekwencjami pozornie niewinnej i Szczytnej zabawy, której założenie samo w sobie byłoby dobre gdyby nie hektolitry marnowanej wody pitnej …

  • Mateusz

    I po co to pretensjonalne malkontenctwo? Autor chciał zabłysnąć? Nawet gdyby połowa ludzi nie zrobiła żadnego przelewu, to co z tego, skoro mnóstwo osób dzięki nim po mogło się o akcji dowiedzieć i wspomóc jakąś organizację? A jak autor uważa, że wszyscy ludzie wokół niego są rozsądni i inteligentni, to czas najwyższy się wylać sobie na głowę kubeł zimnej wody nomen omen.

    • Problem polega właśnie na tym, że ludzie się nie dowiedzą o tej akcji, tylko dowiedzą się o bezsensownym wyzwaniu, bez informacji o tym, w jakim celu to jest robione.

  • Pingback: Ice Bucket Challenge | Blog na zdrowie()

  • Zgadzam się w 100%. No krew mnie zalewa jak widzę te wszystkie filmiki, które z #IceBucketChallenge nie mają nic wspólnego. Kubeł lodowatej wody też nie został wybrany przypadkowo – cały pic polega na tym, żeby oblać się wodą tak zimną, że nie będzie się człowiek w stanie ruszyć; żeby odczuć przez chwilę to, co czują osoby z ALS. Ale nie! Po co, skoro można polać się wodą z węża ogrodniczego, wskoczyć do basenu, popływać w morzu… etc. I oczywiście ani słowa o wpłacie na rzecz fundacji walczącej z ALS.

    Przykre jest to, że coś, co jest naprawdę wspaniałą inicjatywą, mającą podnieść świadomość ludzi odnośnie KONKRETNEJ Choroby i pomóc zebrać kasę na wynalezienie leku, zostaje spłycone do poziomu kolejnego #beerchallenge i nie zostanie zapamiętane jako globalna akcja charytatywna, tylko jako festiwal oblewających się wodą bez sensu debili.

  • Pingback: #ALSIceBucketChallenge - pawelwojciechowski.com()

  • jscst

    Od początku myślałem, że tak będzie:

    Dowodem to w jakim tonie zacząłem dyskusję w artykule: antyweb.pl/oto-dlaczego-nie-place-za-cyfrowa-wyborcza

  • Zbig

    „…krew oddajemy dobrowolnie, kto nie odda krwi nie dostaje sniadania..”- to cytat z kultowego filmu Szulkina „Wojna Swiatow”-przepraszam, ale ta akcja ma wlasnie tyle wspolnego z prawdziwa idea charytatywnosci, polegajacej przeciez wylacznie na dobrowolnosci calkowicie bezinteresownej.Namawiam wrecz do nie brania udzialu w tym bagnie pomieszania dobra ze zlem!

    • jscst

      (…)Namawiam wrecz do nie brania udzialu w tym bagnie pomieszania dobra ze zlem!(…)

      Tu masz rację, ale wg. gorszym bagnem jest wolontariat. Pewnie większość ludzi od razu wpisuje to w CV i conajmniej ucznioctwo przelicza na punkty rekrutacyjne. Normalnie oni to traktują jako środek wejścia do korpoświata, który jak powszechnie wiadomo niewoli pracowników.

  • Pingback: Co zatrzęsło mijającym rokiem? Co będzie ważne w kolejnym? - AntyWeb()