segregowanie śmieci do pojemników
69

Polacy nie potrafią segregować śmieci. Postawmy im przy domach to urządzenie

Segregacja śmieci to dla nas wielki problem. Piszę w odniesieniu do całego globu, ale lokalnie nie jest lepiej, w porównaniu z państwami zachodnimi jest wręcz bardzo źle. Różne są tego przyczyny, można wskazać na te ekonomiczne czy polityczne, wielką rolę odgrywają przyzwyczajenia, brak edukacji, niezrozumienie tematu. Jak sobie z tym poradzić? Przerzucając kłopot na... maszyny. Polski startup tworzy inteligentny kosz na śmieci - ma trafić do miejsc publicznych, a w przyszłości także do naszych domów.

Kosz na śmieci nie jest zbyt skomplikowanym urządzeniem – dotyczy to zarówno egzemplarzy ulokowanych w naszych domach, nawet tych wielokomorowych, jak i kontenerów umieszczonych przy blokowiskach. Część przyjmuje wszystkie odpady, część stworzono z myślą o segregacji. W efekcie znajdziemy na nich np. napis „papier” i spis rzeczy, które można wrzucać (lub listę tych, które nie powinny tam trafić). Mogłoby się wydawać, że dzielenie odpadów trudne nie jest, ale…

Pisałem już kiedyś, że jako społeczeństwo mamy z tym wielki problem. Narzekałem na sąsiadów w starym miejscu zamieszkania, po przeprowadzce nie jest lepiej: otwieram pojemnik z napisem papier, a tam… wszystko: szkło, plastik, metal, śmieci organiczne, pełne worki z wymieszanymi odpadami. Bo był najbliżej klatki schodowej. Ciśnienie skacze. Podobnie jak wtedy, gdy zobaczyłem, jak wyglądała plaża po sezonie, ile śmieci zostawili wędkarze i turyści. I tu wkracza kosz Bine-e: może i nie posprząta plaży, ale powinien pomóc z segregacją odpadów.

Produkt tworzy startup z Poznania, punktem wyjścia była obserwacja dotycząca kłopotów z recyklingiem. Powstał kosz, który sam podzieli odpady. Człowiek wrzuca odpad do komory głównej, czujniki i kamera rozpoznają go, a następnie przemieszczają do odpowiedniego pojemnika, tam ulega zgnieceniu. W efekcie śmieci są posegregowane i skompresowane. A gdy któryś z pojemników jest pełny, urządzenie informuje o tym firmę wywozową. Pojawia się spore pole do oszczędności. Przypomniały mi się miejskie pisuary nowej generacji, które też wpisują się w ideę smart city.

Twórcy Bin-e zamierzają jeszcze w tym roku udostępnić partię pilotażową, w roku 2018 ruszy sprzedaż dla biur. Pracownicy nie będą już mieli kłopotów z segregacją, firma może oszczędzić pieniądze i nie będzie się zmagać z problemem w postaci wymieszanych odpadów. Co dalej? Pojemniki, które będą ulokowane poza budynkami, ale też mniejsze wersje dla domów. Wszystko trzyma się kupy? Dostrzegam potencjał w wersji „biurowej”, która może trafiać także do szkół, urzędów, na lotniska czy dworce, do supermarketów i galerii handlowych. Miejsc, w których ludzie produkują śmieci, lecz w niewielkich ilościach (na jednego człowieka), jest sporo.

kosz bin-e grafika

Problem mam natomiast z ewentualnym urządzeniem, do którego wrzucałbym śmieci z domu. Segreguję śmieci i zastanawiam się, czy mógłbym do głównej komory wysypać cały pojemnik szkła? Jeśli miałbym wyrzucać po jednej butelce i czekać na jej rozpoznanie oraz segregację, pewnie nie byłbym zadowolony z czasu, jaki marnuję przy śmietniku. A jeśli kosz przyjmie wszystkie odpady, to czy zdoła je odpowiednio podzielić? Zastrzeżenia mam też do wersji domowej: po prostu trudno to sobie wyobrazić. Ale może firma nas zaskoczy? Był już pomysł śmietnika pomagającego w zakupach, idea sprzętu dokonującego segregacji wydaje się ciekawsza.

Bin-e ma potencjał i trzeba życzyć zespołowi, by znalazł partnerów, którzy pomogą wdrożyć to na globalną skalę. Mowa o biznesie wartym grube miliardy dolarów: przecież śmieci są wszędzie, a będzie ich przybywać. Pojawia się kolejna szansa na ograniczenie ich negatywnego wpływu na środowisko, warto spróbować. Zastanawiam się przy tym, jak taki kosz wpłynie na zachowanie ludzi? Narzekamy teraz na ignorancję i brak edukacji w tej materii: czy będzie lepiej, gdy przerzucimy segregację na maszyny i uznamy, że to rozwiąże problem? Podejrzewam, że obok pozytywnych skutków, pojawiłyby się także spore kłopoty: człowiek, który trafiłby na zwykły kosz nie miałby pojęcia, co zrobić z odpadem…

  • Grzegorz

    Może należałoby zmusić firmy zajmujące się odpadami do ich segregacji – technolgia z pewnością jest na miejscu?! A nie przerzucać więcej i więcej na szarego Kowalskiego? Osobiście nie jestem na liście płac firmy zajmującej się odpadami a zmuszony niejako jestem do „współpracy z nimi”.

    • kofeina

      Ale czy ktoś Ciebie zmusza do segregacji?

    • Grzegorz

      Nie bezpośrednio a pośrednio windując wysoko ceny za odpady nieposegregowane (3x więcej niż za segregowane).
      Jest to sztuczne i bez uzasadnienia.

    • grzesiek

      to prawda, niestety problem segregacji w Polsce tkwi u podstaw. System został źle przygotowany, firmy mają wiele furtek, gdzie można „naginać rzeczywistość”. Sami również mamy mentalność cwaniaków, więc jeśli się tylko da, nie posortujemy.
      Przykład: moja żona – do śmieci bytowych z uporem maniaka wrzuca woreczki foliowe, folie aluminiowe, puszki po rybach , etc … Szlag mnie trafia, i tłumacze i kłócę się, za nic nie pomaga… a obok stoi worek na tego typu rzeczy. Mentalność !

    • Cezary Sucharek

      To nie jest problem Polski tylko problem demokracji i demokratycznej biurokracji, która musi zarobić więc produkuje takie przepisy, na których można zarobić. To nie jest zła wola czy błędy tylko zamierzone działanie skutkujące krojeniem tłumów obywateli.

    • grzesiek

      Generalnie uprościłem, ale w pewnym sensie o to chodzi.

    • Alicja

      To nie jest „mentalność” to jest zwykła wygoda i nieco lenistwa. Mieszkałam kilka lat w Szwecji i tam nauczyłam się segregacji odpadów. Przywiozłam świetnie zaprojektowane pojemniki i to nie jest wcale trudne – segreguję. Nie do pomyślenia było, aby to ominąć. Każdy ma w domu odpowiednie pojemniki – są już podobne w Ikei – i segregujemy. Cała nasza rodzina, znajomi mamy takie pojemniki. Na osiedlu są odp. pojemniki i tam gdzie trzeba wrzuca się już posegregowane śmieci. Co dalej z tym się robi? Oto jest pytanie!

    • grzesiek

      Może to metoda… 😏

    • Usher

      do śmieci bytowych z uporem maniaka wrzuca woreczki foliowe, folie aluminiowe, puszki po rybach , etc

      Postępuje zgodnie z nadmiernie uproszczoną instrukcją, w której pisze się o odpadach suchych i śmieciach mokrych, brudnych. Wymienione przez Ciebie z pewnością były mokre i brudne, więc trafiły do śmieci.

    • nieprzyjazny

      Myjnia samochodowa na której sam biegasz ze szczotą i wężem z wodą też jest tańsza niż ta na której to samo robią pracownicy myjni, nie? Jest to sztuczne i bez uzasadnienia?

    • Ale posegregowanie odpadów w domu to takie wyzwanie?

    • Grzegorz

      Tak. Jest to „wyzwanie”: śmieci są odbierane rzadko (papiero czy szkło raz na 4 tygodnie, mieszane raz na dwa), musi być miejsce na magazynowanie ich, osobne worki, ew. mycie (nikt nie będzie trzymał butelki po mleku przez 4 tygodnie?)
      I nie chodzi o wysiłek czy brak pro-ekologicznego spojrzenia na problem. Chodzi mi o to, iż jest to jeszcze jedna kolejna rzecz przerzucana na obywatela gdzie technologia dawno istnieje i firmy mogłby to robić automatyczne.

    • Usher

      Jeśli odpady są odbierane tak rzadko, to znaczy, że jest ich bardzo mało w stosunku do pojemników. Może zatem lepiej byłoby zamówić mniejszy pojemniki lub składować odpady razem z sąsiadem.

    • Grzegorz

      Nie wiem czy mieszkasz w domu, ale 1) nie mam możliwości nawet zapłacenia za odbieranie odpadów częściej 2) nie mam możliwości by zamówić większe pojemniki
      Przez co stoją worki obok pojemników – ani to estetyczne, ani bezpieczne, ani higeniczne zwłaszcza przy upałach. To nie tylko moje doświadczenie.

    • Usher

      I nie masz możliwości zmiany firmy, która odbiera odpady?

    • Pawel

      Firmy ?
      O czym piszesz ?
      Od prawie 3 lat, dzięki upaństwowieniu odbioru śmieci nie ma czegoś takiego jak firma odbierająca odpady.
      Odbiera jest „samorząd”.
      Robi to 2x drożej niż firmy (w Gdańsku) i nie ma czegoś takiego jak możliwość dopłacenia do częstszego odbierania śmieci.

    • Usher

      Jak nie ma, jak jest?

      Po pierwsze, obecnie się mówi o administracji publicznej, którą się dzieli na rządową (państwową) i samorządową. W tym ujęciu nie ma mowy o upaństwowieniu odbioru śmieci.
      Po drugie, samorząd ma podwykonawcę (-ów), niekoniecznie własność państwa lub samorządu.
      Po trzecie, ów podwykonawca przy zawieraniu umowy daje możliwość wyboru wielkości pojemników i terminu odbioru. W większości przypadków jest to odbiór odpadów z istniejących już punktów, więc są to dane znane i dobrze określone. Z elastycznością faktycznie bywa gorzej, ale umowa zwykle przewiduje możliwość działania na żądanie, np. po zgłoszeniu imprezy masowej (rozstawienie i odbiór pojemników na metal i plastik) czy remontu (dostarczenie i wywóz kontenera na gruz).
      Po czwarte, dlaczego narzekasz akurat na samorząd? Czy wybierałeś ten samorząd? Czy zgłosiłeś do samorządu, jakich oczekujesz warunków?
      Czy z firmą wcześniej coś negocjowałeś, aby te warunki przedstawić rzetelnie? Czy teraz zgłaszasz uwagi do samorządu? Niby się sprawą interesujesz, ale chyba tylko po to, aby wykazać się swoją bezczynnością.

    • przem

      Tak szczególnie jak wychodzę z domu a z kontenerów „przelewają” się worki :-). Niestety tak to wygląda w wielu miejscach.

    • Usher

      Widać ludzie nadal wolą wyrzucać śmieci w lesie zamiast wpływać na warunki współpracy z firmami odbierającymi odpady.

    • Pawel

      A jak mają wpływać na te warunki ?
      Przecież to samorząd zgodnie z ustawą jest odpowiedzialny za odbiór śmieci więc to samorząd rozpisuje przetarg na odbiór śmieci.
      Jak mam wpłynąć na warunki tego przetargu ?

    • Usher

      Zgłosić samorządowi realizację umowy niezgodną z oczekiwaniami. Zgłoszenie udokumentować nagraniami, zdjęciami, próbkami do badania organoleptycznego czy jakkolwiek uznasz za stosowne.

    • Alicja

      Masz trochę racji. Tylko, że każdy z nas ma pracę, w której często jest do późna, ma rodzinę, ma inne obowiązki, chce mieć czas na wypoczynek, itd. Zajmowanie się tym czym powinni zajmować się RZETELNIE ci którym się za to płaci jest jednak dość dziwne. W ten sposób nie powinno to funkcjonować.

    • Usher

      Kiedy właśnie tak działa sprawna organizacja, w tym demokracja. Już na poziomie trójpodziału władzy muszą być wbudowane mechanizmy równowagi i kontroli – i tak ma być na każdym szczeblu. Informacja zwrotna jest niezbędna do zapewnienia poprawnego działania, a brak reakcji którejkolwiek ze stron może doprowadzić nawet do katastrofy.

      Owszem, te mechanizmy sprzężenia zwrotnego i kontroli mogą być upierdliwe i spowalniać działania, ale rezygnowanie z nich to świadome skazywanie się na łaskę i niełaskę innych omylnych ludzi. Tym bardziej teraz wydaje się to dziwne, kiedy dostęp do Internetu pozwala na zgłoszenie problemu w dowolnej chwili np. podczas dojazdu tramwajem czy w domu, w przerwie między sprawdzaniem poczty a przeglądaniem Facebooka.

    • mall

      Mam propozycję: codziennie dzwoń do firmy zobowiązanej umową z samorządem odnośnie odbioru śmieci. Całkiem możliwe, że ktoś wywiezie dla świętego spokoju.
      Możesz też upominać się o realizację obowiązku ze strony gminy (zleceniodawcy firmy)- gmina ma obowiązek zorganizować wywóz śmieci i umowa musi uwzględniać także przypadki gdy ktoś produkuje śmieci więcej niż średnia. Jeżeli firma lub urząd nie chcą reagować to znaczy, że NIE CHCE IM SIĘ. Tak po prostu. Dlatego czasami potrzebny jest wkurwiony telefon do radnego, albo urzędnika wyższego szczebla. Banał.

    • R

      Większość miast ma podpisaną umowę z firmą wywożącą śmieci, i mieszkaniec nie może zmienić umowy. Więc za przeproszeniem gówno wiesz.

    • Usher

      Za przeproszeniem twojego gówna… Czy napisałem, że musisz sam się w nim babrać, skoro od tego masz organ, który tę niekorzystną umowę podpisał?

    • YY

      Tak, bo pod zlewem mam miejsce tylko na jeden mały kosz na śmieci.

    • Spark ✓ᵛᵉʳᶦᶠᶦᵉᵈ

      Dla mnie też to duży problem żeby segregować. Niby dają ci worki na śmieci, ale te worki ani na śmietnik na dworze, ani na śmietnik w domu. Dwa duże worki ze śmieciami (szkło i papier) trzymam w kotłowni, resztę pod zlewem w kuchni (plastik, mieszane, mały kosz na szkło). Trzymanie tego wszystkiego na dworze to też nielada wyzwanie, bo wiata na śmietnik musi mieć 5 śmietników. 2 na plastik (odbierają rzadziej niż mieszane, a tego jest najwięcej gdy segregujesz), i po jednym na szkło, papier i mieszane. Dla mnie to jest farsa, bo za posegregowane śmieci (które i tak trafiają do powtórnej segregacji) wysypisko zgarnia na prawdę dobrą kasę, a ja w domu i tak muszę kupować osobno worki na śmieci, bo nie poświęcę połowy szafek w kuchni na segregację.
      Dorzuć do tego że kilka razy przyjechali i zabrali tylko z jednego śmietnika na plastik bo ciężko spojrzeć na oznaczenie na śmietniku i już masz jeszcze większy problem niż dotychczas.

    • Marx

      tak, technologia już jest od lat. Nie wymaga segregacji śmieci „u klienta”. Czemu się nie rozpowszechniło? Sam z chęcią bym się dowiedział.
      Polecam
      http://www.bioelektra.pl/
      oraz podcast na ten temat:
      http://nauka.podkasty.info/odc/Bioelektra?utm_source=feedburner&utm_medium=feed&utm_campaign=Feed%3A+Nauka-XXI-wieku+%28Nauka+XXI+wieku%29

  • doogopis

    Nie mówie że segregowanie odpadów jest nie dobrym pomysłem. Ale potem na śmietnisku śmieci są segregowane przez maszyny. Segregacja może wpłynąć pozytywnie na finanse miasta czy okolicy bo segregowane śmieci to niższy koszt utylizacji odpadów,ale jeśli rządzący nie wykorzystają dobrze tych pieniędzy to na nic praktycznie!
    Trzeba ograniczyć liczbe śmieci,to jest sedno problemu a nie segregacja! Ale co jak w kapitalizmie każda drobnostka w sklepie ma swoje plastikowe opakowanie! A zaraz po wypakowaniu zakupów mamy góre śmieci. Do puki nie zajmiemy sie ilością opakowań segregacja wiele nie da.
    To nie że ludzie nie umieją segregować,tylko są leniwi i im sie nie chce. Przecież ta wielka plama z opakowań na oceanie gdzieś tam nie powstała bo ktoś nie segreguje śmieci. My będziemy segregować a oni bedą to wywalać w nature? Już to widze!

    • Tak, problemem jest też nadmierna produkcja odpadów. Tyle, że i tak trzeba działać na dwóch polach, segregacja i recykling muszą być rozwijane

    • Niemcy rozwiązali to karząc płacić najpierw za reklamówki w sklepach, potem za plastikowe butelki. Ludzie przynoszą je do sklepu (butelki), a sklep oddaje kaucje. Obowiązek za plastikowe opakowania spada na producenta, a ludzie mają materialną motywację, aby w tym pomóc.

    • YY

      No patrz, a ja tłukę butelki po piwie żeby na nich potem nikt nie mógł zrobić :P

    • przem

      To prawda jak byłem kiedyś w Niemczech, to za 8 butelek w kauflandzie mogłem sobie kupić kolejne 2 ;-).

    • mall

      W Polsce nie przejdzie. Z jednego podstawowego powodu: statystyczny Polak czuje się Panem Na Włościach a sortowanie śmieci i zwrot opakowań, zwłaszcza w miejscu publicznym, szkodzą wizerunkowi Pana Na Włościach. Albowiem Pan Na Włościach robi co chce, a brudną robotę robi ktoś dla niego. Śmieci to za duża ujma :)

  • Rincewind

    A potem przyjeżdża śmieciarka i pierdolut – wszystko jak leci do jednego kontenera. Kiedyś segregowałem, teraz nie widzę sensu, bo po co jak i tak wszystko wymieszają?

    • doogopis

      Ograniczony umysłowo czasami może nie wiedzieć że jeden kontener jest podzielony na dwie części,na kolorowe i inne szkło! W jednym może też być osobno!

    • Rincewind

      A ty jesteś tym ograniczonym który to wie?

    • YY

      Jest podzielony jeśli jest nowy, a nowy to koszta na które firmę nie stać… z resztą po co brać nowego skoro stary jeszcze działa

  • YY

    A nie lepiej pobudować sortownie odpadów i dać ludziom pracę?

    Z resztą jak przyjeżdża śmieciarka, to i tak wszytko ładuje do jednego kontenera…

    • Alba

      Niekonieczne. Wewnątrz nowych śmieciarek są zamykane przegrody, dzięki czemu wsypywane śmieci zawsze trafiają do odpowiedniej. Jedna się zamyka, druga otwiera, a pracownicy mogą ładować kolejne kubły na ten sam pojazd.

    • YY

      Tylko ja nie podejrzewałbym naszej firmy o nową śmieciarkę :)

  • Samuraj

    Segregacja to temat działający na mnie jak płachta na byka. Mieszkałem na blokach i tam segregacji nie było…. Dlaczego ?
    Bo spółdzielnia podjęła decyzję, że większość ludzi i tak segregować nie będzie więc dowalili nam taką opłatę na śmieci, że po roku mógłbym własną firmę do segregacji otworzyć.
    Mieszkam teraz w jednorodzinnym domu.
    Płacę nadal niemałe pieniądze, użyczam swojego miejsca na kubły (za które zapłaciłem też nie mało), płacę za worki na śmieci (tylko te do segregacji są darmowe) i kurwa jebie mi na podwórku bo te gnoje wytworzą śmieci raz na miesiąc nawet w lato w 30st C.
    A plastiki to już nie wiem gdzie układać bo która rodzina uzbiera tylko 120l plastików z metalami ?
    Mam tego wpizdu na placu i wygląda jak burdel.
    Muszę zainwestować teraz kasę w wiatę na ten cały syf.

    • Cezary Sucharek

      To pewnie jakiś unijny projekt mający doprowadzić do takiego wzrostu liczby szczurów aby nie trzeba było wywozić odpadów organicznych ;-)

  • Cezary Sucharek

    Kolejny raz socjalizm bohatersko walczy z problemami nieznanymi w innych systemach ;-) Najpierw płacimy krocie na zasiłki socjalne, bezrobocia i inne cuda aby miliony Polaków mogło sobie spokojnie funkcjonować i nie tyrać a potem płacimy drugi raz za segregowanie odpadów. A wystarczy aby ludzie, którzy biorą zasiłki socjalne odpracowali je segregując odpady. Podwójna korzyść. Mniej śmieci na wysypisku i mniej ludzkich odpadów w MOPS-ach bo przynajmniej część z nich zabrałaby się za normalną robotę aby nie segregować śmieci za zasiłek.

    • Usher

      Wstępne sortowanie umożliwia lepsze zagospodarowanie odpadów. W przypadku odpadów zmieszanych ich duża część może być zanieczyszczona tak, że będą się nadawały tylko do spalarni, a nie jako surowce wtórne.
      Poza tym śmieci jest tyle, że pracy nie zabraknie nawet przy odpadach posortowanych, więc tylko powszechna świadomość istnienia problemu może wpłynąć na poprawę stanu.

    • Cezary Sucharek

      Przecież to nie powszechna świadomość wpływa na problem śmieci a jedynie „karabin” w postaci kar, mandatów i horrendalnych opłat za wywóz śmieci. A czy skutkiem spalenia śmieci nie jest odzyskanie energii z nich!? To także surowiec wtórny. Ale wmawia się naiwnym ludziom, że trzeba sortować śmieci bo to ma sens ekonomiczny ;-)

    • Usher

      Odwracasz kota ogonem. To „karabin” kształtuje świadomość, ale chodzi o to, że świadomość powinien kształtować cały arsenał różnorodnych środków, w tym właśnie sortowanie.
      Jeśli zaś chodzi o spalanie, to w grę wchodzi bardziej skomplikowana kalkulacja, uwzględniająca choćby bieżące ceny paliw czy unieszkodliwianie produktów spalania – czasem się opłaci, czasem nie. Część odpadów można kierować do przerobu lub do spalania w zależności od zapotrzebowania.

    • Cezary Sucharek

      Nigdy w historii „karabin” nie zadziałał jeśli rząd chciał kształtować głupią świadomość. Nie dał rady Hitler, nie dał rady Stalin, nie dał rady Pol Pot. I nie dadzą rady marksiści z przymusowym sortowaniem śmieci na etapie konsumenta. To nie ma prawa zadziałać w dłuższej perspektywie. Człowiek ma bardzo prosty mózg więc nie ma szans na to aby społeczeństwo kombinowało tak jak się urzędnikowi wydaje najprościej. Wystarczy aby rząd odpieprzył się od gospodarki a firmy będą się biły o przerabianie śmieci.

    • Usher

      1. Człowiek bez żadnego przymusu zrobi równie mało, co człowiek naciskany zbyt mocno – i nieważne, czy to będzie dyktatura lewicowa, czy prawicowa.
      2. Mózg człowieka jest bardzo złożony, ale nie zawsze dobrze wykorzystywany. W każdym jednak przypadku człowiek nie lubi zbędnego wysiłku, więc przepisy powinny być proste. Mało tego – powinny być jak najprostsze, ale nie bardziej. Zdajesz się tego nie rozumieć, skoro twierdzisz, że przy braku przepisów sprawa się sama załatwi.
      3. Zacząłeś używać wulgaryzmów i innych chwytów erystycznych (odwołałeś się do Hitlera), co oznacza, że poddałeś walkę:
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_Godwina
      Żegnam zatem i życzę miłego życia.

    • Cezary Sucharek

      Prawo Godwina wymyślili lewacy aby w dyskusji nie poruszać tego, że Hitler i NSDAP to była partia socjalistyczna czyli ściśle lewicowa. Więc jeśli jesteś lewakiem to zrozumiałe, że się na Godwina powołujesz i walkowerem oddajesz walkę. Widać w tobie marksistę, który nie wyobraża sobie życia bez przepisów regulujących każdy aspekt naszego życia ;-) Dla ciebie to nieprawdopodobne abyś mógł funkcjonować samodzielnie bez rozkazów swojego pana. Masz naturę niewolnika, który oczekuje, że pan będzie sterował twoim życiem. Jak krowa, którą rolnik wyprowadza na pastwisko aby się napasła, dała mleko a potem oddała wszystko co ma na kotlety.

    • Usher

      Marksistą to jest Kaczyński, a o durnym cielaczku to Żydzi śpiewali już w 1941 r:
      https://en.wikipedia.org/wiki/Dona,_Dona
      Dawno tak się nie bawiłem, więc zamiast pointy cytat z Jana Pietrzaka: „Gdybym nie wiedział, że głupota, to bym pomyślał, że prowokacja” (czyli polska wersja brzytwy Hanlona, ciach i koniec).

    • Cezary Sucharek

      A to ty nie jesteś pisowcem!? Gadasz jak marksista więc byłem przekonany, że jesteś lewakiem z bolszewickiego PIS-u ;-) I raczej spodziewałbym się, że wspomnisz inną piosenkę, którą twoi niemieccy koledzy z NSDAP kazali śpiewać Żydom podczas drugiej wojny. Kiedy prowadzili ich do pracy musieli śpiewać „Marszałek Śmigły Rydz nie kazał robić nic a Hitler nasz złoty nauczył nas roboty”.

    • tayfun

      Naczytało się dziecko pierdoł z internetu i do zwykłego sortowania śmieci dorabia ideologię. Sortowanie śmieci to sprawa techniczna którą cwaniaki z zakładów przetwarzania odpadów w porozumieniu z cwaniakami z magistratu próbują zrzucić na mieszkańców i nic więcej, żaden marksizm czy co tam bredzisz. To raczej te firmy przypieprzają się do rządu bo jakoś nie protestowały przeciw ustawie tylko od razu poleciały ustawiać przetargi w gminach. Ludzie po prostu nie są głupi i nie chcą odwalać roboty za kogoś i jeszcze za to płacić. I nie musisz się chwalić że wiesz że NSDAP to narodowy socjalizm bo to powinno dziecko w 6 kasie podstawówki wiedzieć. Tak krytykujesz marksizm, socjalizm a używasz pogardliwych sformułowań żywcem wyjętych z nomenklatury tychże.To piewcy narodowego socjalizmu ludzi uważanych przez siebie za bezproduktywnych nazywali ludzkimi odpadami i palili nimi w piecach lub zaharowywali na śmierć. Uważasz się za wroga socjalizmu a gadasz jak socjalista.

    • Cezary Sucharek

      Chłopcze, ja mam 46 lat więc oprócz tego czego dowiedziałem się podczas mojej wieloletniej edukacji mam także doświadczenie życiowe zdobyte podczas tych lat przeżytych w poprzedniej i obecnej komunie. Nota bene poprzednia sowiecka komuna była mniej idiotyczna niż obecna brukselska chociaż równie zła. To, że ty nie masz pojęcia o tym jak bardzo ideologia marksistowska wkroczyła w nasze życie nie znaczy, że nie wkroczyła tylko tyle, że ty nie masz o tym pojęcia. I nie musisz podkreślać, że NSDAP to narodowy socjalizm – socjalizm to socjalizm niezależnie od tego jaki ma przedrostek. Czy to moskiewski, czy brukselski czy amerykański jest w założeniach taki sam jak niemiecki. Zawsze chodzi o zabranie jednym aby dać ich pieniądze innym. Tym słusznym ;-)

    • tayfun

      A może tak system kastowy jak w Indiach i nie pierdolić się tylko osiedla budować na śmieciowiskach. I nie mów chytrusie płacimy gdy masz na myśli siebie. A może tak wyleczeni z raka też na śmietniki odpracować leczenie. Najgorsze to są takie nowobogackie buraki albo wyrobnicy w korpo którzy własną chytrość nazywają kapitalizmem bądź liberalizmem. W ogóle człowieku nie rozumiesz funkcjonowania państwa. Życzę ci abyś sam się przekonał jak to jest być ludzkim odpadem a ponieważ używasz takich pogardliwych sformułowań to nie obraź się i nie miej pretensji gdy nazwę cię śmieciem samo segregującym.

    • Cezary Sucharek

      Rozumiem, że bardzo odpowiada ci życie na koszt innych ludzi ale uwierz mi – tym ludziom to nie odpowiada. Ludzie, którzy utrzymują socjalistyczne państwo są do tego zmuszeni przez rzesze takich jak ty nieudaczników. Wyobraź sobie, że tylko część ludzi chce żyć w socjalistycznym państwie. I to akurat ta część, która potrafi drzeć mordę, że jej się wszystko należy bo urodzili się w granicach państwa. Najgorsze to są takie leniwe nieudaczniki albo pracownicy budżetówki, którzy własną chęć okradania innych i życia na ich koszt, nazywają socjalizmem bądź państwem opiekuńczym.

    • tayfun

      Czy ty nie rozumiesz człowieku że nazywając ludzi w potrzebie ludzkimi
      odpadami („mniej ludzkich odpadów w MOPS-ach”) określiłeś się jako cham i bydle a twoja każda argumentacja,
      wiek i doświadczenie życiowe po tych słowach jest o dupę rozbić. I choć byś miał rację to tymi słowami wykreśliłeś się z dyskusji.

    • Cezary Sucharek

      Ale ja mam rację ;-) Wolę być chamem niż złodziejem takim jak ty i rzesze ludzi, którzy nas okradają.

  • Grzegorz Krycki

    Napiszę tak, u mnie na osiedlu po tej całej segregacji i ostatnio dodatkowo zamknięciu śmietnika na klucz, jest taki syf wokół niego, o zapachach nie wspominając.

  • tgf
  • mirekk

    Ne trzeba jakichś „egzotycznych” urządzeń. Wystarczy żeby na „każdym rogu” były pojemniki do segregacji odpadów i automaty do butelek czy innych opakowań zwrotnych (np. słoiki) w każdym większym sklepie. W Europie to norma a w Polsce niedasie.

  • fasmon

    Jeśli każecie ludziom płacić coraz więcej za śmieci i jeszcze przerzucać na nich obowiązek sortowania to takie są skutki. Ostatnio w McDonaldzie fast foodzie postawili kosz na 5 różnych odpadów. I weź wygrzebuj papier, resztki, sztućce i inne takie i osobno wyrzucaj. O ręczniku na ubrudzone łapy nikt jakoś nie pomyślał.

    • mall

      Nim wprowadzono ustawę (i tylko dlatego, że kończył się czas narzucony dyrektywą UE!) segregację robiono bez obowiązku i bez jakichkolwiek kar. Jaka była skala segregacji wtedy? Żadna. Akurat mieszkam na prowincji i dopóki nie weszła w życie ustawa wysypisko utrzymywane przez związek gmin nawet palcem nie ruszyło by zrobić jakąkolwiek podstawową linię sortowniczą.

      Więc nie. Bez systemu obowiązkowego i konsekwencji finansowych się nie obędzie.

      ps.: inna sprawa, że wdrożony system jest mało skuteczny bo samorządowcy nie chcą karać własnych wyborców za to, że nie sortują śmieci.

  • kaszub

    Wolę zapłacić +5 zł i nie bawić się w tą śmieszną segregację. Strata czasu. Niech koś inny to robi.

    • Mefisto

      Faktycznie plastik do plastiku ciężko wrzucić. I jeszcze trzeba zgnieść butelkę. Czego oni od prostego człowieka oczekują….

    • Usher

      Widać nie mają sąsiada, który uparcie zapycha zsyp wrzucając do niego niezgniecione butelki…

  • Sarkada

    Tacy wszyscy komentujący do przodu technologicznie, a segregacja przerasta.

  • anthiann

    Polacy nie potrafią segregować śmieci. Postawmy im przy domach to urządzenie

    Posegregujesz, a później podjedzie śmieciarka i wrzuci wszystkie odpadki do jednego kontenera 😀

    https://www.youtube.com/watch?v=1bdTIqcvh1o
    https://www.youtube.com/watch?v=IUmXGR1tJtA
    https://www.youtube.com/watch?v=bZh-Vxjkd9A
    https://www.youtube.com/watch?v=YvUCp3ldOGM
    https://www.youtube.com/watch?v=WFxcoAHlF-8
    https://www.youtube.com/watch?v=bJliwzGQpG8