Rok 2018 jest niezwykle istotny w dziejach Internetu Rzeczy. Teraz nadszedł czas na adaptację przez rynek inteligentnych głośników, które za sprawą obecności asystentów głosowych, mogą pomagać nam w codziennych czynnościach, a także świetnie sprawdzą się do odtwarzania muzyki. Na razie producenci próbują na wszystkie sposoby zachęcić ludzi do ich kupowania. Warto tu zauważyć ciągłą walkę cenową, jak i to, że wkrótce może nadejść prawdziwy superbohater, będący w stanie spopularyzować ideę takich produktów.

Coraz taniej

Ostatnio mieliśmy okazję zobaczyć ciekawy raport dotyczący Google Amazon. Okazało się, że obydwie firmy za wszelką cenę próbowały zwiększyć sprzedaż swoich inteligentnych głośników w najbardziej podstawowych wersjach, naturalnie w okresie świątecznym. Co jednak najdziwniejsze, Home Mini oraz Echo Dot sprzedawano prawie poniżej kosztów produkcji. Wyliczono, że wynoszą one, odpowiednio, 26 i 32 dolarów, a można je było dostać za skromne 29.

Równocześnie właśnie ta dwójka intensywnie reklamuje swoje rozwiązania do domu, które mają uprzyjemnić nasze życie. Owszem, „gadające” głośniki mają swoje niekwestionowane zalety. Asystenci głosowi już naprawdę wyewoluowali od miernych systemów do naprawdę funkcjonalnych i są w stanie wspierać zapisywanie notatek, dodawanie wydarzeń do kalendarza czy szybko puścić naszą ulubioną piosenkę. W dodatku prezentują się nowocześnie i w końcu nie kosztują zbyt dużo. Jednak z drugiej strony należy pamiętać, że sprzęt tego typu nie jest na razie szczególnie doceniany przez przeciętnych użytkowników. Mogę tutaj stwierdzić, że czeka ich albo ścieżka sukcesu smartfonów albo porażki wearables.

Próba przekonania

Telefony, a potem smartfony stały się najpopularniejszymi gadżetami elektronicznymi z wielu powodów. Przede wszystkim ze względu na swoją praktyczność oraz możliwość bycia w ciągłym kontakcie ze znajomymi, rodziną. W ślad ich sukcesu próbowano również wprowadzić wearables. Jednak tym razem nie poszło ani trochę zgodnie z planem – smartwatche i smartbandy cieszą się wciąż umiarkowaną popularnością. Warto tu wspomnieć, że również okulary rozszerzonej oraz wirtualnej rzeczywistości nie czeka łatwy okres.

W przypadku tej technologii wciąż mamy do czynienia z czymś rozwijanym, co przy pierwszym kontakcie robi wow, jednak brakuje jej nieco do okrzyknięcia mianem kompletnej. Na szczęście być może się to zmieni. Braki w dostosowanych do niej treściach są nadrabiane, firmy troszczą się także o wyższą jakość wyświetlanego obrazu oraz kompatybilność z większą liczbą smartfonów, laptopów czy komputerów. Teraz z kolei przyszła kolej na inteligentne głośniki. Według analityków z Canalys, w 2018 roku do rąk ludzi trafi ponad 56 milionów urządzeń, z czego aż 38 ma zostać sprzedanych w samych Stanach Zjednoczonych. Co więcej, takie rezultaty uczynią ten segment o najwyższej dynamice wzrostu i pozwolą prześcignąć wcześniej opisane sprzęty.

Apple wkracza do gry

W już zeszłym roku poznaliśmy oficjalnie Apple HomePod. Odpowiedź firmy z Cupertino na produkty konkurencji oferuje dokładnie to samo, jednak w tym przypadku należy pamiętać o sile marki oraz naprawdę dużym przywiązaniu do jakości. W sprzedaży w wybranych krajach pojawił się już w grudniu. Teraz jednak powoli jego dystrybucja będzie rozszerzana na kolejne państwa, więc można się spodziewać, że jednocześnie przełoży się to na znaczny wzrost sprzedaży. Spodziewam się nawet, że niedługo prześcigną w statystykach Google i Amazon. W końcu Apple zrobiło to samo w segmencie wearables, gdzie bezproblemowo nadrobiło stratę do rywali, mimo że do stawki dołączyli później od reszty.

Dałoby się stwierdzić, że częściowo szał na inteligentne głośniki nie dotyczy Polski. W końcu asystenci głosowi nie oferują pełnego wsparcia dla naszego języka, a firmy wciąż traktują nasz rynek nieco po macoszemu. Mam jednak nadzieję, że w perspektywie kilku najbliższych lat to się zmieni. Moim zdaniem te produkty idealnie będą uzupełniać wręcz utopijną wizję inteligentnego domu, w którym całością będziemy mogli zarządzać z poziomu jednej rzeczy. Może to być coś naprawdę wspaniałego.

źródło: Reuters, Canalys

  • Łukasz Jankowski

    Nie sądze ;).

  • ᗪ ᒍ ᗩ K ᗪ E K I E ᒪ

    Mam dwa i pewnie kupię jeszcze jeden. Home wymiata

    • Morski Morświn

      I co z nimi robisz? Jak korzystasz?

    • galtom

      Podpinam sie pod pytanie – do czego to sie realnie przydaje i co robi, czego nie potrafi telefon (ktory generalnie moze malo).

    • railleur

      To jest głośnik, a telefon raczej nim nie jest.

    • galtom

      Przeczytaj jeszcze raz pytanie, moze wtedy uda ci sie udzielic odp. z sensem.

    • railleur

      Zapytaj najpierw z sensem. Jedno urządzenie, to inteligentny głośnik i w niczym nie jest podobne do telefonu.

    • galtom

      Czytaj ze zrozumieniem. Nigdzie nie napisalem ze jest.

      Jeśli z wypowiedzi wyzej nie umiesz wyłuskać pytania to sluze pomoca: „do czego to sie realnie przydaje i co robi”

    • railleur

      A do czego może przydać się głośnik sterowany aplikacją za pomocą wifi lub bezpośrednio głosem?

    • Morski Morświn

      To już wolę soundbar pod tv…

    • ᗪ ᒍ ᗩ K ᗪ E K I E ᒪ

      Słucham newsów, muzyki, pogoda, rano podsumowanie z kalendarza, przypomnienia. Czasem przeliczenie jednostek, timery

    • Morski Morświn

      Heh czyli taka funkcjonalność na siłę. Nie dziękuję

    • railleur

      No to co ma robić inteligentny głośnik? Siedzisz w fotelu i mówisz do niego.

    • Morski Morświn

      Może mógłby chociaż podsłuchiwać sąsiadów w bloku…

    • Morski Morświn

      Jprdl mam gadać go głośnika? To już wolę pogadać do tv bo chociaż wiem do kogo mówię….

    • sainox

      a do telefonu gadasz obsługujesz go głosem ? jak tak to głośnik robi to samo i teraz przykład.
      zostawiasz telefon w pokoju i schodzisz piętro niżej do kuchni gdzie podczas robienia herbaty wpadasz na pomysł który chcesz zanotować i zamiast zapier***** do góry do telefonu żeby zapisać to w notatniku albo kalendarzu zamiast to oszczędzasz swoje nogi i dyktujesz notatkę do głośnika która oczywiście synchronizuje się z tą w smartphonie, tablecie, smartwatchu itd. później np. wydajesz polecenie że ma włączyć ci playlistę w spotify która włączy ci się na twoich komputerowych głośnikach 5.1 w pokoju u góry do którego właśnie idziesz z herbata.

      w moim przypadku tak samo jak nauczyłem się używać głosowo telefonu i komputera (pisanie dokumentów w google doc za pomocą głosu :D nawet nie mam zamiaru wracać do pisania tego na klawiaturze nawet teraz robię to głosowo i do tego momentu mam tylko chyba 3 błędy w tym tekście) potem kupiłem smartwatcha z którym robię to samo dyktowanie notatek, sms’ów, maili, wybieranie kontaktów uruchamianie aplikacji puszczanie muzyki itp. teraz do tej rodziny doszły 3 inteligentne głośniki i aktualnie jestem na etapie kombinowania jak zrobić aby za pomocą głosu czy to w zegarku smartphonie czy głośniku obsługiwać otwieranie i zamykanie okien itd. podobno się da ale jeszcze do tego nie dotarłem :(

    • Morski Morświn

      Jak znajdziesz dziewczynę i z nią zamieszkasz a nie daj napłodzisz dzieci to każdy będzie miał po smartfonie i kto komu będzie dyktował…? Chyba że każdy będzie miał swój głośnik hehe ja na pewno bratu wysyłałbym smsy o kutasach do jego kolegów tak dla jajec.

    • Google Home rozpoznaje barwe głosu, więc SMS wysyła się z telefonu osoby, która mówi do głośnika. Przykro mi, ale Twój żart nie zadziała…

    • Morski Morświn

      Tego nie wiedziałem… a jak zachrypniesz?

    • To użyjesz telefonu :)

    • Morski Morświn

      Moja dziewczyna to tylko telefon bo ciągle coś ma w ustach jak jest u mnie i by nie mogła korzystać z głośnika. Nie dla każdego taki głosnikomikrofon.

    • Worm Nimda

      „nawet nie mam zamiaru wracać do pisania tego na klawiaturze nawet teraz robię to głosowo i do tego momentu mam tylko chyba 3 błędy w tym tekście)”

      Błędów jest znacznie więcej – przede wszystkim interpunkcyjne. Poważna osoba nie pozwoli sobie na to, żeby coś takiego wypuścić w świat – tak do znajomych jak i obcych.
      Jeżeli Twoje dokumenty wyglądają jak ten wpis, to bałbym się z Tobą współpracować.

    • Richard B Riddick

      To telefon zostawiłem w pokoju, a głośnik zabrałem ze sobą do robienia herbaty?!? Czy krzyczę do niego tam na górę?

    • ᗪ ᒍ ᗩ K ᗪ E K I E ᒪ

      Co jest na siłę? Nic nie robię na siłę :D

    • Grubas

      Parzy kawę, gada, slucha (choć czasem nie rozumie), smera, daje się dotykać… Słowem – żona 2.0. Kolega chce mieć po prostu trzy.

    • Morski Morświn

      Wolałbym aby parzył mi herbatę heh. Ty to bierz model z wibracją i pączkami w zestawie

    • Przemysław Rumik

      Ja się zastanawiam nad Max’em. Mam zwykłe Google Home i Google Home Mini, do tego Alexę (której nie używam jednak :-(). I Max mnie kusi bo jednak daje szansę na lepszą jakość dźwięku :-)

    • To już lepiej kupić pożądny „głupi” głośnik i podpiąć go do Google Home. Wyjdzie taniej, a jakość dźwięku będzie lepsza.

    • Przemysław Rumik

      @Shenson87:disqus ile taniej? Tu jest jedno rozwiązanie, które robi całą sprawę, bez dodatkowych kabli i plątania się.
      Jak już dodatkowe głośniki to lepiej użyć Chromecasta Audio, mój jednak leży podpięty do głośników, których nigdy nie używam ;-)

    • Google Home Max kosztuje po przeliczeniu 1400zł (wyjdzie pewnie więcej jak dorzucisz podatek, przesyłke itp.). W tej cenie dobrych głośników masz na pęczki, nie wierzę że nic lepszego nie znajdziesz.

      Chromecast Audio nie obsługuje asystenta głosowego, trzeba by go było jeszcze podpiąć pod Google Home Mini.

    • gamer

      Po jaka cholerę ci taki głośnik tak z ciekawości? Dla ma to tyle sensu, co dziura w głowie. Z kolei smartwatche np już bym się nie pozbył.

    • ᗪ ᒍ ᗩ K ᗪ E K I E ᒪ

      Słucham newsów, muzyki, pogoda, rano podsumowanie z kalendarza, przypomnienia. Czasem przeliczenie jednostek, timery

    • gamer

      Czyli to samo, co w tv + twoje ulomne pamięć, że trzeba ci przypominać… innymi slowy: sprzęt coraz mądrzejszy, bo właściciele coraz głupsi.

    • ᗪ ᒍ ᗩ K ᗪ E K I E ᒪ

      Zacznij pracować albo coś organizować to zobaczysz, że łatwiej wbić w kalendarz ;) Nie wiem też dlaczego porównujesz do tv. W tv nie mogę wybrać tematów które mnie interesują tylko muszę skakać po kanałach i liczyć na to, że akurat o tym będzie.

  • ee

    jesli producenci dalej beda sciagac wszystko a nie zastosuja procesorow przetwarzajacych lokalnie nikt zdrowy na umysle nie bedzie tego uzywac.

  • Adam

    Ludzie, zwariowaliście?! Nie bierzcie nawet za darmo tego szpiega do domu! Tylko głupole nie szanujący prywatności swojej i swoich gości mogą to kupować. Już była w USA sprawa wykorzystania nagrań Alexy jako dowód przez FBI.
    A Antyweb zamiast przestrzegać, to jeszcze promuje te pluskwy.

    • railleur

      Daj se na wstrzymanie. Kto by nagrywał domowe rozmowy o niczym na serwery firmowe? Wkrótce będzie kilkaset milionów użytkowników, a później to pójdzie w miliardy. Te korporacje mają zarabiać, a nie ekscytować się podsłuchanymi rozmowami.

    • Sebastian Urbański

      Jak to kto? Wszystkie firmy, które korzystają z uczenia maszynowego. I nie myl przechowywania audio z przechowywaniem „rozmowy”.
      Twój głos jest przechowywany jako zwykły tekst z przypisaniem do poszczególnych użytkowników „domowych”.
      Tylko dzięki takiemu rozwiązaniu Twój prywatny asystent jest w stanie uczyć się specyficznego dla Ciebie sposobu mówienia.
      I nie jest to nic niezwykłego, jeżeli korzystasz z Androida pozwalasz dokładnie na to samo jeżeli aktywujesz „OK Google”.

      Nie wiem też czemu uważasz, że np. google nie interesuje jak często u Ciebie w domu pada słowo sex, netflix, dupa itp. przecież to doskonałe źródło informacji o zainteresowaniach użytkownika.

    • railleur

      To logiczne, asystent działa tak samo, jak ludzki mózg. Ty też zapamiętujesz cechy nowo poznanej osoby, miejsca, zdarzenia….

    • iksde

      Sęk w tym, że jest to typowe uczenie maszynowe, które bazuje na gromadzeniu i analizie dużej ilości informacji. Mówiąc dużej, mam na myśli rzędy minimalne typu milionów próbek per user.

    • Sebastian Urbański

      Dokładnie i tu pojawia się problem.
      Jeszcze długi czas nikt nie wypuści takiego urządzenia w wersji „autonomicznej”, która będzie w stanie przechowywać i przetwarzać dane lokalnie.

      Inna sprawa, że w wersji lokalnej działanie takiego urządzenia jest praktycznie niemożliwe… oznaczałoby to za każdym razem konieczność uczenia całej sieci neuronowej praktycznie od 0. Siła tych rozwiązań tkwi w tym, że serwery mają dostęp do próbek od milionów użytkowników.

      I dalej, obecnie ani google ani amazon nie informują w żaden sposób, że zbierane dane nie będą wykorzystywane w tzw. celach marketingowych. Chociaż myślę, że z marketingiem nie ma to już nic wspólnego bo jest to jednak „permanentna inwigilacja” ;)

    • Przemysław Rumik

      @seur1985:disqus TOS Google i Amazona dość dokładnie opisują co robią z danymi.

    • Przemysław Rumik

      @seur1985:disqus może i Google interesuje jak często padają te słowa, ale wiedzą co najwyżej jak często te słowa padają w moich zapytaniach.
      Google Home reaguje tylko na OK, Google i Hey, Google, nawet na tapnięcie już nie reaguje. Dopiero po tym zaczyna przesyłać próbkę do serwerów.
      I, nie, nie włączą jakoś tajnie nasłuchiwania innych słów, bo ich zaj.. pozwy w takiej sytuacji i stracą to co jest dla nich najważniejsze – zaufanie userów.
      Jedyne co ma Google to reputacja. Jedyny powód dla którego ludzie używają Google jako wyszukiwarki, GMAILa jako poczty, czy YouTube’a jako „serwisu wideo” jest zaufanie.
      Google zarabiaj pokazując Ci reklamy. Żeby zwiększyć szanse, że klikniesz na reklamę przez co Google zarobi chcą Ci pokazywać reklamy, które są najbardziej „interesujące” dla właśnie Ciebie. Po to potrzebują profilu (i każdy z nas ma profil związany z komputerem, którego w danym momencie używa) z naszymi zainteresowaniami.
      Ale jak im przestaniemy ufać to przestaniemy używać ich produktów i przez to nie będą w stanie pokazywać nam reklam, czyli nie będą mieli kasy.

    • Bigos Trismegistos

      „stracą to co jest dla nich najważniejsze – zaufanie userów.”

      Hahaha. OK. Pozdrawiam.

    • sainox

      popieram to jest dobra polityka jak dla mnie.
      ja tam się cieszę od 3 miesięcy mam reklamy padów i sprzętu komputerowego zamiast reklam że w mediaexpert znowu czyszczenie magazynów
      jak już mam mieć wyświetlane reklamy to niech chociaż będą na temat który mnie interesuję.

    • Adam
    • railleur

      Autor tego gniota niech lepiej da sobie spokój z objaśnianiem jak działa umysł, bo nie jest w stanie tego pojąć.

    • Przemysław Rumik

      @Adam to jak już przywołujesz sprawę Alexy i FBI to może dodaj pełniejszy opis.
      A było tak, że doszło do zabójstwa i wg. danych posiadanych przez śledczych jakoś w momencie gdy miało dojść do zabójstwa ktoś wydał komendę do włączenia muzyki. Śledczy podejrzewali, że to podejrzany o zabójstwo, który jednak twierdził, że w tym czasie był już poza domem ofiary. FBI chciało by Amazon udostępnił im nagranie komendy, a Amazon się stawiał.
      Alexa czy Google Home ciągle słuchają w oczekiwaniu na słowo klucz, ale wysyłają do serwerów tylko to co nastąpi po triggerze.
      Tam to jest analizowane i jeśli brzmi jak ludzka mowa to jest przetwarzane dalej.
      Więc praktycznie takim samym „szpiegiem” jest telefon, który jak się go aktywuje (dzwoniąc do kogoś) to przesyła na odległość dźwięk nagrywany mikrofonem.

    • Adam

      Ale telefonem dzwonisz do kogoś konkretnego, a nie nagrywasz się na sekretarkę Google, która analizuje twoją mowę i wszystkich innych domowników. Zastanów się, ile danych zbiera o tobie Google i służby.

    • Przemysław Rumik

      @Adam tylko wtedy analizuje gdy wydam mu takie polecenie.
      Telefon też dzwoni tylko wtedy gdy mu każę, lub gdy wydaje mu się, że mu kazałem. To samo z tymi głośnikami.
      Tak, Google zbiera o mnie dane, by serwować mi reklamy. Żeby mieć jakąkolwiek szansę, że nacisnę na którąś z ich reklam muszą o mnie coś wiedzieć by pokazywać mi tylko takie, które wg. ich modelu mają największą szansę na bycie klikniętą.
      Ze służbami gorzej. Jeżeli jakieś z nich mnie obecnie słuchają to łamią prawo, albo przynajmniej go nadużywają (nie planuję żadnych nielegalnych działań, nie znam nikogo kto by planował lub był w takowe zaangażowany, stąd jeśli jestem „pod okiem” służb to nadużywają swoich uprawnień… no chyba, że to służby obcych państw, wtedy mogę uznać, że marnują kasę, acz nadal mi się to nie podoba).

    • Sebastian Urbański

      :) to ja tak zbiorczo odpiszę.
      Ogólnie zgadzam się z tym, że takie głośniki nie są czymś złym, dokładnie tak samo jak smartfony nie są złe o ile użytkownik zna prawdziwy sposób ich działania i to do czego naprawdę to prowadzi.
      Nie zgadzam się natomiast odnośnie pozycji google i profilowania.
      Napisałeś, że google to zaufanie itp. myślę, że w przypadku potentatów na świecie nie ma już czegoś jak zaufanie.
      Bardziej pasuje mi tutaj porównanie google do wścibskiej sąsiadki, jest podsłuchuję przez ścianę, patrzy cały czas przez okno… no ale co z nią zrobisz po prostu jest, mówisz dzień dobry a czasem popilnuje Ci psa.

      Piszesz, że ludzie ufają google a to nie do końca prawda bo większość ludzi nie wie np. tego, że korzystając gmail wyrażają pełną zgodę na czytanie ich maili i tak powiesz, że to nie czytanie maili tylko budowanie statystyki o słowach w mailach. I jest to prawda tyle, że ta statystyka wygląda tak:
      – google analizuje każdy mail
      – każde słowo w mailu otrzymuje własne ID przypisane do głównego słownika
      – każde słowo oznaczane jest pozycją w twojej wiadomości.
      Efekt jest taki, że faktycznie mail nie jest czytany jednak może on zostać odtworzony w 100%.

      Prawda jest też taka, że ludzie to też firmy/korporacje a te za diabła nie ufają sobie nawzajem.

      Napisałeś, że google chodzi tylko o wyświetlanie reklam i to nie do końca jest prawdą. Wyświetlanie reklam to jedna z form zarobkowania google, obecnie cenniejsze dla nich jest to jakie dane mogą sprzedać podmiotom trzecim.
      Czy samo korzysta z danych do innych celów niż reklamy? Oczywiście, że tak. Sprawdź chociażby wyniki wyszukiwania dla tej samej frazy u różnych użytkowników, działa profilowanie tak samo jak na FB, który serwuje Ci te informacje, które chcesz zobaczyć albo, które oni chcą pokazać.

      Czy mogą wpływać na myślenie? Oczywiście, że tak bo naprawdę kłamstwo powtarzane 1000x staje się prawdą (nie dosłownie ale ludzie zaczynają w nie wierzyć).

      Podsumowując nie mam nic przeciwko takim rozwiązaniom bo sam z nich korzystam. Uważam jednak, że każdy powinien wiedzieć chociaż oględnie jak dana „usługa działa” i jakie mogą płynąć z tego konsekwencje.
      Tylko dzięki temu człowiek może walczyć z potencjalnymi próbami manipulacji.

    • railleur

      Samo już to, że Google piszesz celowo z małej litery, a FB z dużej podpada pod trollowanie i również mozna ci zarzucić kłamstwo, bo nie ma do tej pory żadnych dowodów na handel danymi użytkowników przez Google. Podejrzewam, że jesteś dalej ogłupiony propagandą konkurencji, która ma dużo większe możliwości inwigilacji na swoich zamkniętych systemach Windows/MacOS. Amazon też święty nie jest i kolaboruje z MŚ.

    • Sebastian Urbański

      Odradzam aż tak duże nadinterpretacje jeżeli chodzi o wielkość liter.
      Widać też, że nie za bardzo orientujesz się jak wygląda analityka w sieci i wszystko widzisz 0|1.
      Z tego co napisałeś to dane są sprzedane kiedy firma A przekazała twój adres e-mail firmie B, z tego wnioskuje, że jednak niewiele wiesz i rozumiesz.
      Piszesz też dziwne rzeczy o gooGle, fB, mS, aMazon, applE, łatwo dzięki temu poznać fanboy-a Google :)
      W przyszłości odradzam tak duże przywiązanie do jakiejkolwiek marki… no chyba, że jest Twoja :)

    • railleur

      W tym problem, że za dużo wiesz, przynajmniej tak ci się wydaje. Ja fanboj Google, a ty kto, że tak atakujesz firmę kłamstwami? Kolega powyżej tłumaczy ci, że taka wielka korporacja nie zniży się do tego, żeby za marne grosiki handlować adresami klientów i innymi danymi. Same takie już myślenie niezbyt dobrze świadczy o twoim wyobrażeniu rzeczywistości.

    • Przemysław Rumik

      @seur1985:disqus nie zgodzę się z Tobą.
      Google i Facebook zarabiają pieniądze dzięki temu co o nas wiedzą.
      To ich najcenniejszy skarb.
      Nie sprzedają go. Ani Google, ani Facebook nie sprzedaje danych klientów. Nie robią tego z dobroci serca, ale z czysto kapitalistycznych pobudek. Po prostu te dane to źródło ich sukcesu i każde przekazanie tych danych komuś innemu mogłoby ten sukces podkopać.
      W końcu ani Google, ani Facebook nie mają monopolu na genialne algorytmy. Ktoś nowy mając dostęp do ich danych mógłby zbudować lepsze modele, które lepiej by serwowały ogłoszenia i wtedy klienci zamiast do nich szliby do tego kogoś nowego.
      Dzień w którym Google lub Facebook sprzedadzą chociaż bit informacji o swoich userach będzie dniem w którym zaczną przegrywać.
      No i po co sprzedawać dane o userach? To bez sensu. Można je sprzedać tylko raz. Całe lata zbierania danych o userze po to by je sprzedać 1 raz? Lepiej na posiadaniu danych usera zarobić nie raz, a dziesiątki tysięcy razy.
      I właśnie przez to bardziej opłaca się sprzedawać usługę „dotrzyj do oczu i uwagi usera” niż sprzedawać dane userów.

      Ale żeby to działało userzy muszą wracać. A będą wracać tylko jeśli ufają.
      Stąd choć Google mogłoby wyciągać dużo więcej danych z maili (od niedawna, albo za niedługo w ogóle będą ignorowali maile) to tego nie robi. Bo creepy factor byłby zbyt duży i ludzie zaczęliby się od nich oddalać. A to jest to czego nie chcą.
      Dlatego lata temu Google postanowiło nie używać danych o tym kto jest na zdjęciach. Bo wtedy creepy factor byłby zbyt wysoki. Teraz już trochę z tych danych korzystają bo jak wśród Twoich znajomych jest ktoś kogo masz na zdjęciu w Google Photos to Google może zaproponować podzielenie się tym zdjęciem. Ale ficzer włączyli jakieś 10 lat po tym jak byli to w stanie technicznie zrobić.

    • airhead

      No przecież już jest sprzedawane poniżej kosztów produkcji

    • Albert Lewandowski

      Na dobrą sprawę każde urządzenie elektroniczne podsłuchuje, szczególnie ostatnie afery związane ze smartfonami oraz aplikacjami na nie to pokazują. W obecnym świecie trudno dyskutować na temat prywatności, skoro telefony czy komputery teoretycznie są w stanie nas „śledzić”.

    • Adam

      Aha, czyli skoro każdy podsłuchuje, to po co dbać o prywatność? Bezsensowny wniosek. Tym bardziej trzeba być świadomym użytkownikiem i walczyć o swoją autonomię. Nie musisz mieć Androida/iOS/Windowsa z usługami Google/Microsoft/Facebook, są bezpieczne alternatywy, trzeba tylko się zainteresować.

    • sainox

      no i dobrze że dzięki temu mieli dowody w sprawie.
      jak ci się ktoś wpierd*** do domu i okradnie to takie nagranie z głośnika jest zajebiste bo już maja próbkę głosu jeżeli złodziej się odzywał :D

      jesteś złodziejem i przestępcą że nie podoba ci się iż mogą to wykorzystać jako dowody?

      co jeszcze, nie podoba ci się że jak rozmawiasz z kolego albo ciotka na temat jakiegoś urządzenia a na następny dzień masz pełno reklam o tym urządzeniu?
      ja tam się cieszę od 3 miesięcy mam reklamy padów i sprzętu komputerowego zamiast reklam że w mediaexpert znowu czyszczenie magazynów
      jak już mam mieć wyświetlane reklamy to niech chociaż będą na temat który mnie interesuję.

  • sajmon33

    Mmmm, nie ;)

  • railleur

    Google od października sprzedał 6,8 mln głośników Home, Mini i Maxi.
    http://www.businessinsider.com/google-sold-nearly-7-million-home-devices-during-the-holidays-2018-1

  • Morski Morświn

    Co oprócz nasłuchiwania one jeszcze robią?

  • galtom

    Biorac pod uwage, ze na 10 „Hey Google” wypowiedzianych do telefonu, ten dobrze rozpoznaje 3 – pod warunkiem, ze nie jestem w aucie. I do tego fakt, ze jak mowie Call Grzegorz czy Call Szczepan to glupieje… I generanie – nie obslugujac oficjalnie Polskiego oraz majac probem (gdy juz bedzie) ze swobodna praca w dwoch jezykach (lubie miec sprzet ustawiony na English ale mam Polskich znajomych….) to zupelnie nie wiem na jaka cholere mi taki glosnik w domu?

    Nie lepiej juz kupic dobry glosnik BT, ktory chociaz fajnie grac bedzie?

    • Albert Lewandowski

      Mam nadzieję, że tego typu problemy zostaną wkrótce wyeliminowane, po skutecznie zniechęcają do używania.

      Jeżeli ktoś szuka sprzętu wyłącznie do odtwarzania muzyki i interesują go tego typu dodatki, to zdecydowanie będzie lepszy wybór.

    • ja.n.

      dlatego w telefonie lepiej w tej kwestii sprawuje sie google now (przy ustawionym języku polskim) bo dla niego polskie nazwy i słowa nie stanowią takiego problemu
      Inna sprawa czy w Polsce można wykonac połączenie za pomocą głośnika google home – tu nie mam pewności

    • galtom

      Problem polega na tym, że:

      – chyba nie mozna miec telefonu ustawionego na angielski (a taki preferuje) a Google Now używać po Polsku – u mnie wychodzą bzdury gdy zaczynam mowic po polsku…
      – lista polskich komend vs lista angielska to zdaje się dwa różne światy

    • ja.n.

      dlatego używam w telefonie google now i mam tam język polski – jak chce się pobawić asystentem to muszę zmienić język ale praktyczniejszy jest google now i tego sie trzymam :-)
      Oczywiście że komendy po angielski sa bardziej rozbudowane ale te po polsku tez są już zaawansowane i mnie wystarczają – ty wolisz miec angielski ale problem z polskimi nazwami – póki co nie ma idealnego rozwiązania w Polsce

    • galtom

      Zara…
      Chwila…
      Zgubilem sie…

      Google Now i Asystent to nie to samo? Ewentualnie to samo w innym wydaniu – robiące to samo?

      Zakladam, ze nie moge miec systemu „in English” a Google Now „in Polish”?

    • ja.n.

      asystent to poziom wyżej niż google now :-) asystent zastąpił google now i potrafi więcej. I tak zakładasz w angielskim nie ma już google now (przynajmniej od któregoś tam androida)

    • galtom

      Zatem wracamy do pierwotnego pytanie – na cholere komu ten glośnik, szczegolnie w Polsce? :-)

    • ja.n.

      to bajer :-) Albo niekoniecznie bo jak znasz dobrze angielski to możesz ustawić podobnie jak w telefonie alarm, nowe wydarzenie w kalendarzu, sprawdzic plan dnia, pogodę – na dzień dobry poda ci wszystkie potrzebne informacje na obecny dzień i włączy np radio (ale nie polskie). No i oczywiście właczy muzykę. Jak poprosisz to zaśpiewa ci piosenkę i albo powie wiersz lub dowcip ;-)
      ps Polskie radio tez właczy (trzeba mieć aplikacje TuneIn)

    • galtom

      No to ja jednak wole smartzegarek. Znacznie to przydatniejsze na co dzień.

    • ja.n.

      a ja nie widzę natomiast sensu tego posiadania – każdemu według potrzeb :-)

    • galtom

      100% zgody!

      Osobiscie widze, dla tych, ktorzy sa jakos tam aktywni – ale na pewno nie dla kazdego.
      Co wiecej moge wymienic powody i funkcje, ktore ciezko jest telefonem zastapic (o ile wogole sie da).

    • gamer

      Sam sobie odpowiedziałeś. Na cholere:)

    • galtom

      Ciekawe bylem opinnii tych co maja i pieja z zachwytu.
      Jesli smartzegarki nie specjalnie chwycily – a wydaja mi sie o wiele bardziej praktyczne, szczegolnie te z funkcjami „fit” – to nie wiem z jakie powodu glosniki mialyby chwycic…

    • Morski Morświn

      W sumie mógłbym postawić go na teściową ale tej cholery nie ruszy nic… ile może ważyć taki głośnik, z 10kg chociaż ma?

    • sainox

      ustawiasz angielski na główny a polski na dodatkowy i gdy wydajesz polecenie po polsku to nie możesz używać angielskiego
      „zadzwoń do tomek” albo „przypomnij o sprawdź maila jutro o 14” czy „utwórz notatkę chwila przerwy i dyktujesz”
      jak tak mam już ponad 1,5 roku i wszystko działa

    • sainox

      chyba masz huj** mikrofon w telefonie (nie na serio) albo źle to sobie skonfigurowałeś bo mi zawsze reaguje a w samochodzie do póki nie otworzysz okna podczas jazdy oczywiście radio musi być przyciszone wtedy albo wyłączone.
      ciekawe że u mnie w smartwatchu jak i w telefonie reaguje na „zadzwoń do tomek” albo „przypomnij o sprawdź maila jutro o 14”

  • Michał Przytulski

    mam echo dot i jedyne do czego mi służy, to spofify z podłączonymi głośnikami. nie widzę innego zastosowania, bo nawet wiadomości mi nie chce odegrać, mówiąc ze język angielski się nie zgadza ze sklepem (bo sklep niemiecki).

    • ja.n.

      google home poda ci wiadomości – jakby co :-)

    • Michał Przytulski

      Z tego co wiem, Alexa też, chyba z Onetu, ale jakoś to u mnie nie działa…

    • ja.n.

      możliwe – google home natomiast niestety nie z polskich sytacji – chyba że poprosisz aby właczyło ci konkretną stacje to polską tez właczy

  • kepsson

    Od kiedy Cortana pozwala na sterowanie Spotify zacząłem widzieć sens w asystentach głosowych.

  • mirekk

    Nie ma mowy!

  • ==>>> DarthNorbe <<<==

    Jeszcze szpiega googlowego mi trzeba co słyszy każde moje słowo. Ludzie ześwirowali toalnie

    • Anonim

      Takiego debila i trolla mikroszitowego jak ty kto by chciał podsłuchiwać?

    • ==>>> DarthNorbe <<<==

      Jak ty

  • Sebosz

    HomePod pojawił się w sprzedaży w grudniu? Że co??

  • Rex

    A ja mam smartwatcha i go uwielbiam. Od roku się nie rozstaję i używam tak jak takiego głośnika, tyle że mam go wciąż ze sobą.