7

Intel wykłada 15 mld dolarów za MobilEye. Firma bardzo wierzy w rozwój rynku pojazdów autonomicznych

Rynek autonomicznych samochodów na dobrą sprawę jeszcze nie istnieje, ewentualnie jest w powijakach, ale biznes w końcu ruszy z impetem, wyścig producentów stanie się bardzo widoczny. Na razie trwają zbrojenia, na stole pojawiają się coraz większe pieniądze. Intel nabył firmę MobilEye i wyda na ten cel ponad 15 mld dolarów. Wielka inwestycja, ale ma się opłacić i w miarę szybko przynieść efekty.

Intel jakiś czas temu nabył korporację Altera za 16,7 miliardów dolarów. Olbrzymia suma, największe przejęcie w historii legendarnego producenta. Najświeższy zakup go nie przebije, ale różnica między nimi duża nie jest: za izraelską firmę MobilEye Intel zapłaci 15,3 mld dolarów. Jeśli wierzyć mediom, będzie to największe przejęcie na izraelskiej scenie technologicznej. A to duża rzecz – przecież niejednokrotnie pisalismy, że to mała Dolina Krzemowa, firmy z tego kraju często znajdują się na celowniku większych graczy zza Oceanu i stają się ich własnością. Skoro zatem mowa o największej transakcji, to trudno przejść obok niej obojętnie.

MobilEye nie jest startupem, który powstał pięć lat temu i szybko stał się gwiazdą – to firma o ugruntowanej pozycji na rynku:

Firma Mobileye, globalny lider w rozwoju zaawansowanych systemów wspomagania kierowcy (ADAS) istnieje od 1999 r., kiedy to została założona przez prof. Amnona Shashuę i Ziva Avirama. Od samego początku celem firmy Mobileye jest tworzenie i sprzedawanie wizyjnych systemów wspomagania kierowcy, które zwiększą bezpieczeństwo pasażerów i zmniejszą liczbę wypadków.[źródło]

Zatrudnia setki osób, ma biura na kilku kontynentach, współpracuje z wieloma koncernami motoryzacyjnymi, odgrywa ważną rolę w swoim sektorze, zarabia spore pieniądze. To z rozwiązań MobilEye przez jakiś czas korzystała Tesla tworząc systemy jazdy autonomicznej (współpracę zakończył śmiertelny wypadek z udziałem kierowcy Tesli). Warto też dodać, że kilka miesięcy temu pisaliśmy o współpracy BMW, MobilEye oraz Intela – jej owocem mają być właśnie autonomiczne samochody. Najwyraźniej to nie zadowoliło amerykańskiej korporacji. Możliwe, że postanowiła działać, nim podobne kroki wykonałaby konkurencja, np. Nvidia. Bo Qualcomm już zadziałał, wyłożył wielkie pieniądze na przejęcie NXP:

Postanowiono postawić na dywersyfikację, przejęto firmę, która ma mocną pozycję w biznesie motoryzacyjnym, która tworzy komponenty i rozwiązania dla szeroko pojętego Internetu rzeczy. Dwa lata temu, podczas imprezy CES miałem okazje oglądać stoiska Qualcomm oraz Intela i było tam widać, że chcą „wepchnąć” swoje układy wszędzie – Qualcomm potwierdza teraz te dążenia, przy czym nie zamierza tego realizować na własną rękę. Pozycja NXP na wspomnianym rynku motoryzacyjnym to solidny argument przymawiający za przejęciem, wszyscy widzimy przecież, co dzieje się w tym biznesie, jak się on zmienia pod kątem pakowania elektroniki do pojazdów. Nie chodzi już nawet o prace nad autonomicznymi pojazdami – każda z tych maszyn ma być podłączona do Sieci, ma się stać jeżdżącym komputerem. A ktoś przecież musi dostarczyć podzespoły producentom aut.[źródło]

Zakupy zrobił tu także Samsung, który przejął firmę Harman za 8 mld dolarów. W listopadzie pisałem, że Intel nie zamierza zostawać z tyłu i zainwestuje w technologie jazdy autonomicznej kilkaset milionów dolarów. Chyba stwierdzono, że to nie wystarczy, sięgnięto głębiej do kieszeni. Znacznie głębiej. Ale czy może to dziwić w czasach, gdy Uber płaci wielkie pieniądze za bardzo młody startup Otto (teraz ma przez to kłopoty), gdy podobnie czyni Ford? Mógłbym napisać, że zapanowała moda na autonomiczna jazdę, rozwiązania dla tego rynku, ale to nie jest moda – mówimy o rynku wartym duże pieniądze, który za kilka lat będzie znacznie większy. Nie dziwi, że Intel zapłacił ponad 15 mld dolarów za firmę wycenianą na ponad 10 mld dolarów.

Jaki jest plan amerykańskiego gracza? Skupi się na współpracy z jednym producentem, np. wspomnianym BMW? To mało prawdopodobne, firma będzie raczej dążyć do stworzenia uniwersalnego rozwiązania, które zaproponuje wielu odbiorcom. Chodzi o to, by podzespoły Intela napędzały autonomiczne pojazdy bez względu na ich markę. To kolejny, obok rzeczywistosci wirtualnej, rynek, który ma podkręcić wyniki amerykańskiego giganta. Pewnie nie zabraknie dyskusji o to, który stwarza większe szanse na sukces…

  • Diabell

    Nie rozumiem dążenia do wprowadzania na siłę autonomicznych pojazdów do użytku. Komu to jest tak naprawdę potrzebne? Kto na tym najwięcej zyska? Samochody, które będą same się prowadzić, będą kosztowały fortunę. Kogo będzie na to stać? Idąc tym tropem, koncerny stracą rzesze klientów. Być może liczą na to, że przeforsują model współdzielenia aut i będziemy jedynie abonentami, ale nigdy właścicielami, lecz już nie aut, a samojezdnych taksówek. Czy tego właśnie potrzebują miliony zwykłych ludzi na całym świecie? Śmiem wątpić. Oczywiście istnieją dziedziny, gdzie uzasadnione ekonomicznie będzie korzystanie z takich rozwiązań, lecz są to przypadki czysto biznesowe, gdzie wymieni się flotę ciężarówek, autobusów, pociągów i taksówek na w pełni autonomiczne, co przyniesie wymierne oszczędności na personelu ludzkim. Poza tym, nie widzę przyszłości dla takich pojazdów.

    • Daniel Markiewicz

      bo ja wiem? najbardziej naciska na to Uber i inne firmy typowo transportowe, brak kierowców to obniżone koszty, zmniejszona liczba wypadków to obniżone koszty, niższe koszty eksploatacji to obniżone koszty. Dawno minęły czasy gdy robiło się coś dla zwykłego człowieka. No i na zachodzie leasing konsumencki to cos zupełnie normalnego, tylko w biednych krajach jak Polska jak juz ktoś wydaje 15tys++ na samochód to musi go posiadać na własność. Choć oczywiście mam takie samo zdanie jak ty, jak już wydaje kupe kasy na coś to chce to mieć i mnie carsharing kompletnie nie interesuje,,, teraz

    • Diabell

      W Polsce faktycznie konsumencki leasing samochodów nie jest tak popularny jak na zachodzie, ale nawet na zachodzie leasing autonomicznych pojazdów do tanich należał nie będzie. Kibicuję oczywiście rozwojowi technologii, ale widzę to tak: autopilot jako opcja do wyboru, równoległa wersja samochodu, obok tych tradycyjnych, wciąż dopuszczonych do ruchu i oferowanych w sprzedaży. Coś jak dziś możliwość kupna auta z navi lub bez.

    • Daniel Markiewicz

      oczywiście że tak, tylko wiesz… to dla naszego pokolenia. Młodsze pokolenie będzie protestować: czemu mam robić prawo jazdy jak samochód mi tyłek będzie wozić, i tak nim się obejrzymy … jak to ładnie Elon powiedział: kiedyś winda miała obsługę, a dziś wsiadasz, wciskasz przycisk gdzie chcesz jechać i już :)

    • i właśnie ta prostota sprawi, że ludzie będą chcieli jeździć autonomicznymi pojazdami

    • Te samochody będą droższe na początku, ale potem sytuacja może się odwrócić – więcej będzie kosztował zakup i utrzymanie tradycyjnego auta. M.in. za sprawą ubezpieczeń.

    • Diabell

      Sprawa ubezpieczeń komunikacyjnych, specjalnych miejsc parkingowych, czy pasów dla aut autonomicznych nie zmieni ceny samych pojazdów. Sprawi co najwyżej, że bardziej upierdliwym stanie się korzystanie z normalnych samochodów. Czy Obecne podatki ekologiczne i cała reszta „kijów i marchewek” sprawiła, że Polacy rzucili się do salonów, po nowe, ekologiczne auta? Nie, bo te nie staniały ani o jotę.