Podobnie jak rok temu, tegoroczny Intel Extreme Masters skupi się na najpopularniejszych tytułach e-sportowych. Counter-Strike: Global Offensive wraca na dużą scenę, będziemy więc mogli obejrzeć finały tej popularnej strzelanki od Valve w niesamowitej atmosferze i z wielkim przepychem. Ale to oczywiście nie jedyna gra, która zawita na imprezę.

StarCraft II

Blizzard wie jak tworzy się gry żyjące w sieci przez długie lata od premiery i StarCraft II jest tego idealnym przykładem. Strategia czasu rzeczywistego z 2010 roku jest kontynuacją hitu z 1998 roku i podobnie jak w przypadku poprzednika, sieciowe starcia wciągały bardziej niż bardzo dobra kampania dla jednego gracza. O popularności rozgrywek w StarCraft II trudno dyskutować – wystarczy wspomnieć o StarCraft II World Championship Series, transmitowanej na żywo, trzysezonowej imprezie, która gromadzi przed ekranami miliony fanów na całym świecie. Zawodnicy zdobywają punkty w ligach, by ostatecznie 16 z nich stanęło naprzeciw siebie w walce o tytuł Mistrza Świat. Oczywiście splendor to jedno, pokaźna suma pieniędzy też ma znaczenie. Emocje na ubiegłorocznym finale były ogromne, a mi udało się nawet przybić piątkę zwycięzcy, którym został Joo „Zest” Sung Wook. Przyznaję się bez bicia – nie spodziewałem się, że strategia czasu rzeczywistego, a szczególnie oglądanie czyjejś gry może budzić tyle emocji – a ostatecznie sam dałem się im porwać.

League of Legends

Popularność League of Legends (zwanelo LoL-em) nie spada i nic nie wskazuje na to, by w najbliższym czasie cokolwiek miało się zmienić. Gra w nią codziennie miliony graczy, jeszcze więcej ogląda rozgrywki najlepszych. Profesjonalni gracze LoL-a cieszą się niemal taką popularnością jak gwiazdy rocka – rozdają autografy, wywołują emocje nie tylko podczas samych rozgrywek, ale również rezygnując ze swojej kariery. Oglądałem finały w ubiegłym roku i byłem pod wrażeniem rozmachu, jaki towarzyszył wydarzeniu. Ciężko to opisać, najlepiej być na miejscu. Kto by pomyślał, że gra typu MOBA, będzie w stanie zgromadzić wokół siebie tak wiele osób i serwować tak dużo rozrywki.

Counter-Strike: Global Offensive

Counter-Strike: Global Offensive wraca do gry, a w przypadku IEM-a, wraca na dużą scenę. Sam Counter-Strike to modyfikacja gry Half-Life, która z biegiem czasu przekształciła się w samodzielną produkcję nie wymagającą podstawowej wersji gry. Rozgrywka opiera się na walce antyterrorystów z terrorystami, w której jedna ze stron musi bronić miejsca podkładania bomby i uwolnić zakładników. Gra ostatecznie została wsparta przez Valve i podejrzewam, że nikt nie żałuje tej decyzji – to jeden z czołowych tytułów e-sportowych. Podobnie jak w zeszłym roku, będziemy skandować „Virtus.pro! Virtus.pro! Virtus.pro!”. Na oddzielnej scenie zobaczymy również rozgrywki zespołów żeńskich. Chcę zobaczyć Grześka Marczaka na finałach, podejrzewam, że nas zakrzyczy – to największy fan CeeSa w redakcji.

CS: GO, LoL i StarCraft II to nie jedyne gry, które pojawią się na tegorocznym Intel Extreme Masters. Zobaczymy również CS 1.6, Warcrafta III, World of Warcraft, Quake Live, Hearthstone, Heroes of the Storm i Rainbow Six Siege. Sam bardzo chętnie zobaczę trzy z nich – karciankę od Blizzarda, w której nigdy nie byłem specjalnie dobry, HotS, czyli jedyną MOBĘ, przy której posiedziałem naprawdę długo i Quake Live, bo mam do „Wstrząsu” ogromny sentyment.

Finały e-sportowych zmagań to świetna zabawa i warto dać im szansę. Sam kiedyś podchodziłem do oglądania tego typu zawodów sceptycznie, ale kiedy już się przemogłem, staram się co jakiś czas rzucać okiem na najlepsze starcia. A tegorocznego IEM-u nie mam zamiaru przegapić – nie po tym, co widziałem w ubiegłym roku. A dla przypomnienia…

grafika: 1, 2, 3, 4

  • Tomek

    Dlaczego na waszych pleyerach nie ma możliwości ściszania? Trochę to mało wygodne.

    • Paweł Winiarski

      Dzięki za zwrócenie uwagi, nie doczytuje się belka, podziałamy – to nie nasz player, a embed jutubowy.

  • Sylwester

    w tym roku w sobotę będę w stanie dłużej zostać a co za tym idzie pooglądam pewnie także League of Legends. w ubiegłym roku byłem na niedzielnych finałach CS:GO dla mnie ten doping był fenomenalny. Dodatkowo komentarz Andersa Blume kapitalnie odzwierciedlał emocje, jakie towarzyszyły rozgrywce. Lubię oglądać zarówno CS-a jak i LoL-a, jednakże bardziej dynamiczny jest CS, a co za tym idzie bardziej jest w stanie porwać tłum. Chciałbym, by Spodek odleciał w finale, gdzie zagrało by VP… Ciężko będzie ale… Bez wiary nic się nie uda…

    Panie Grzegorzu, mam nadzieję, że w sobotę będziemy mieć dla kogo zdzierać gardła ;)

  • josiah

    Dla mnie SC II jest piekielnie trudną grą i aby grać na odpowiednim poziomie, trzeba włożyć o wiele więcej wysiłku niż w takiego LoLka. A jednym z najlepszych polskich zawodników w SC II jest MaNa. I taka ciekawostka: Grzesiek „MaNa” Komincz jest bratem jedynego Polaka pracującego w Twitch – niejakiego Astera. Czyli na pewno bedę oglądał SC.
    A poza tym wiadomo, jak każdy facet lubię pooglądać heady w CSa. Zwłaszcza w wykonaniu naszych mistrzów VP. Nie mogę się już doczekać. Będzie șię działo :D

    • Paweł Winiarski

      Dawno temu grałem trochę w multi SC2, ale to co pokazują pr0gracze, to dla mnie jakiś kosmos totalny.

  • TheTamamario

    A mnie nadal e-sport nie jara. Tak samo bardzo mam wywalone na zwykły sport. Co mnie to, że pooglądam sobie jak ktoś gra? Znajomi mi mówią, że można podejrzeć kilka tricków.. Ale wolę sam coś wykombinować i się uczyć niż bawić się w progejmera. Zawsze po finałach LCS widzę napływ postaci, którymi grali zwycięzcy. I co? Zazwyczaj te postaci są grane przez nieumiejętnych graczy bo np. Fejker ómie to ja tesz. Bezsens totalny. Tak samo w zwykłym sporcie. Co mi po tym, że popatrzę jak kilku spoconych murzynów gra w kosza, skoro sam gram w niego jak pokraka? No właśnie, nic.

    • haf

      Trochę bezsensowny tok myślenia, po co słuchać muzyki jak możesz sam ją grać? Po co oglądać obrazy, dzieła sztuki jak można samemu malować. Nie sądzisz, że niektórzy po prostu czerpią radość z takiego typu rozrywki?

    • TheTamamario

      Po pierwsze: Widzisz w tym tekście „mnie[…] nie jara” lub „co mnie to”? Czerpcie sobie radość ile chcecie, mówię jak jest dla mnie.

      Po drugie: Wyciągasz to zbyt daleko. Powiedziałem tylko o sporcie i e-sporcie. Czyli graniu w dwóch różnych znaczeniach. Tu umiejętności nie potrzeba, tylko znać zasady, a zabawa jest (prawie) zawsze. Do muzyki musiałbym umieć śpiewać/grać. Czasami nauka tego typu umiejętności to droga przez mękę.

  • http://www.rk.edu.pl/ Piotr

    HoTS jest fajny, choć trochę z balansem nie wyrabiają ;)

  • http://www.fpweb.pl/ Wojciech Zdziejowski

    Jestem ciekawy czy w zawodach R6 Siege będzie wywalało zawodników z meczu, to może być duża szansa dla tej gry w esporcie, ale może też ją pogrzebać za do tej pory nie naprawione błędy.