Intel Challenge to konkurs dla studentów z całego świata – prezentują oni swoje pomysł, serwis, projekty inżynierskie. Wsparci przez lokalne uniwersytety i wyższe uczelnie najlepsi mają szansę na wygranie 50 tysięcy dolarów oraz wsparcia firmy Intel w dalszym rozwoju biznesu.

W Sopocie odbyły się europejskie finały tej imprezy (prezentowały się 33 zespoły z 128 zgłoszonych), które miałem przyjemność obserwować jako przedstawiciel „mediów”. To co wyróżnia tę imprezę z innych konkursów jakie ostatnio zasypują Polskę to fakt, że większa część projektów nie dotyczyła internetu.

Podczas prezentacji jeszcze przed ogłoszeniem finałowej 9 rozmawiałem na przykład z młodym zespołem, który opracował system zabezpieczeń silników. Nie zrozumiałem sposobu działania tego mechanizmu natomiast perspektywy wdrożenia czegoś takiego do maszyn fabrycznych i wszelkich urządzeń gdzie silnik pracują pod dużym obciążeniem jest interesująca.

Inny zespół stworzył usługę tłumaczenia rozmów telefonicznych pomiędzy osobami posługującymi się innym językiem. Tłumaczenie symultaniczne ma być przeprowadzane przez zawodowego tłumacza – wszystko odbywa się w czasie rzeczywistym podczas trwania rozmowy. Trochę szalony pomysł, szczególnie że oferta kierowana jest do MSP i generalnie ludzi biznesu, którzy raczej swoje handlowe rozmowy (bo o taki głównie chodzi) chcą zachować dla siebie.

Izraelski startup z kolei tworzył usługę mobilną ostrzegającą o zagrożeniach podczas jazdy samochodem. Opracowali technologię pozwalającą znacznie zwiększyć dokładność sygnału GPS (podobno właśnie kończą negocjacje z pierwszym inwestorem) dzięki czemu system będzie widział kiedy nasz samochód jedzie zygzakiem, czy samochód za nami lub przed nami nie robi niebezpiecznych manewrów itp.

Najbardziej nie zrozumiały był natomiast dla mnie polski zespół NeurON, który mówił o rozwiązaniach AR połączonych z prostym sterowaniem aplikacjami czy też wirtualną klawiaturą za pomocą fal mózgowych. Brzmi dobrze ale w praktyce nie dowiedziałem się tak naprawdę o jakich zastosowaniach myślą, nie zrozumiały był dla mnie obecny etap rozwoju firmy, prezentacja natomiast była jedną z gorszych jakie widzieli jurorzy i goście.


Jerzy Buzek podczas Intel Challenge Europe 2011 wręczał zwycięzcą nagrody
null

Zwycięzcą europejskiej edycji Intel Challange zostały zespoły BUCKY’o’ZUN z Danii oraz Photo-Genie z Izraela. BUCKY’o’ZUN to dwie dziewczyny, które postanowiły znaleźć materiał praktycznie całkowicie chroniący przed promieniami UV. Ta historia jest naprawdę niesamowita bo dziewczyny były tak zdeterminowane w swoich działaniach, że nękały swoim pomysłem przez miesiąc jednego z noblistów. Kiedy w końcu udało im się z nim porozmawiać zorganizował im wyjazd do Yale aby spotkały się z profesorami z uniwersytetu. Później pojechały jeszcze na uczelnię do Japonii aby kontynuować konsultacje. Na wyjazdy zbierały pieniądze od Duński firm pukając od drzwi do drzwi i opowiadając o swoim pomyśle. Jeśli chodzi o chwilę obecną to Panie przygotowują się do pierwszej testowej produkcji. Oczywiście przed nimi jeszcze cały cykl zatwierdzania nowego materiału, testów laboratoryjnych, pozwoleń itp. Perspektyw są natomiast niesamowite. Co jest najbardziej fascynujące w tej historii to fakt, że obie panie nie mają nic wspólnego z chemią :)

Polski zespół NeurON zajął natomiast drugie miejsce razem z WeDecide z Danii – czyli pomysłem na nową metodologię związaną z podejmowaniem decyzji w dużych firmach i w dużych społecznościach (bardzo ciekawa koncepcja). Nasz NeurON wypadł na tle pozostałych bardzo przeciętnie, możliwe jednak że jurorzy poza problemami z prezentacją dostrzegli potencjał w zespole pracującym nad tym projektem.

Czym różni się Intel Challenge od naszych lokalnych konkursów na startupy? Przede wszystkim nie rozmawialiśmy o pomysłach na stworzenie kolejnego Facebooka czy zdobyciu miliona RU. Każdy miał własny, w większości przypadków działający prototyp a sporo zespołów prezentował gotowe działając usługi, programy, narzędzia itp. Druga sprawa to pomysły internetowe, które były gdzieś w cieniu, ładne i kolorowe ale nie zbudzające takiego zainteresowania jak na przykład BUCKY’o’ZUN.

Miałem wrażenie, że jest to konkurs dla młodych przedsiębiorczych ludzi a nie dla „startupów”, rozmawialiśmy o planach, o biznesie, otwarcie o pieniądzach (potrafili je policzyć i wiedzieli na co je potrzebują). Wszystko było jednak w kontekście bardzo realistycznych produktów i przede wszystkim dobrze zorganizowanych i mających wiedzę zespołów. Rozmawiając przy obiedzie z Marcinem Hejką usłyszałem, że jego zdaniem 50% z pokazanych projektów ma duże szanse na pozyskanie finansowania – a Marcin jest osobą która wie co mówi bo Intel Capital który reprezentuje inwestuje w około 100 firm rocznie wydając na nie ponad 300 milionów dolarów.

Podczas całej imprezy miałem też okazję uczestniczyć w śniadaniu prasowym gdzie „szychy” Intela opowiadały nam o firmie, jej misji, programach edukacyjnych itp. Dla mnie najciekawsza była prezentacja o Intel Capital czyli inwestycyjnej odnodze intela. Padło kilka niesamowitych liczb i kwot – napiszę jednak o tym w innym wpisie.

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • http://www.grrwrr.com Adam

    Wpis poruszył istotną kwestię – polskie konkursy dosyć często skupiają się na „fajnych serwisach”, które szczerze mówiąc najczęściej albo nie mają modelu biznesowego wcale, albo bardzo dyskusyjny. Na takich konkursach bardzo często projekty „nudne” ale z podstawami ekonomicznymi nie docierają do dalszych etapów.

    Dlatego z mojej strony polskie konkursy sobie podarowałem :-) Razem ze wspólnikiem przygotowaliśmy kompletną dokumentację jednego z projektów i uderzyliśmy do funduszy i ludźmi z pieniędzmi. Efekt – prawie 50% odpowiedzi wstępnych pozytywna. Na konkursach nie chcieli nas nigdzie…

    • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

      Ciekawe, daj znać jak coś wyjdzie z inwestycji – chętnie też przeczytałbym o twoim projekcie

    • Cez

      To chyba kolejna „polska specjalność” – szukanie inwestora bez choćby prototypu :)

  • http://www.startupinfo.pl Cez

    To chyba kolejna “polska specjalność” – szukanie inwestora bez choćby prototypu :)

  • Piotr

    „Zwycięzcom” a nie „zwycięzcą”.

  • https://plus.google.com/112266986726771316857/posts sieciobywatel

    Dla mnie tego typu projekty są tysiąc razy więcej warte niż klony zachodnich serwisów internetowych. Mam wrażenie, że wiele osób zapomina, jak ważne są te wszystkie niewidoczne ciegiełki, dzięki którym jeżdżą samochody, pracują lodówki. I że można na tym świetnie zarobić, po to są innowacje, które naprawdę zmieniają nasze życie.

  • Piotr

    Intel Capital ma swietny PR, a tak naprawdę to jest grono korporacyjnych polityków, ze stadem prawników na czele.

    Tak jak każdy duży twór nie są w stanie podjąć żadnej decyzji (brak decyzji jest wręcz cnotą, jak w każdej dużej porządnej korporacji). Niestety wiem coś o tym….

    Pan Hejka ma swietną gadkę i mocno pracuje nad PR, ale nie da się ukryć, że już bardzo bardzo dawno w Polsce nie było żadnych nowych inwestycji Intela. Grono.net było ostatnią, tak mi się zdaje, co też nie jest chlubą, jeżeli ktoś zna historię Grona.

    Nie przeczę, że procesory Intela są świetne, a inwestycje w Polsce to nie koniecznie, chyba że ktoś chce mieć jako inwestora urząd z piecioma szczeblami decyzyjnymi w formie matrix-u.

  • Pingback: SaveUP wygrywa Startup Fest, Manubia, Cityrace.Me i Migam wyróżnione!