75

inPost obraził się na nas, że nazwaliśmy maszyny Biedronki „Paczkomatami”, czy słusznie?

Nie, nie będzie żadnego bicia piany, dostaliśmy „prośbę” od prawników inPostu o zamieszczenie sprostowania, zgodnie z Prawem Prasowym prośbę tę spełniliśmy, ale pozostał mi w głowie pewien zgrzyt z tym związany.

inPost miał genialny pomysł na Paczkomaty, świetnie, że zastrzegli ten znak, ale czy straszenie prawnikami, to jedyny sposób, aby wykorzystać tak wyrobioną w świadomości Polaków markę?

W tamtym tekście o „maszynach do wydawania paczek” Biedronki, słowo „Paczkomat” pisałem z małej litery, tak naturalnie bez zastanowienia, wiecie, tak jak się kiedyś w Polsce mówiło na buty sportowe adidasy czy na trampki konwersy, podobnie jest teraz z pampersami. Zresztą nie dzieje się tak tylko w Polsce, w USA podobnie do słownictwa weszło słowo kleenex, odnoszące się tak samo do przeróżnych chusteczek higienicznych. Nie wiem czy któryś z tych producentów obraził się, gdy się o tym dowiedział, ale śmiem wątpić, że to zrobił.

Dziś na wszystkie podobne urządzenia do wydawania paczek, jedyna nazwa jaka przychodzi do głowy to “paczkomaty” i mimo praw do nazwy raczej trudno jest nazywać tego typu maszyny inaczej. I to w sumie chyba dobrze świadczy o twórcach paczkomatów – a wojować z tą nazwą powinien raczej producent tych maszyn z Danii, który stawiać będzie je w Biedronkach.

Słowo paczkomaty weszło już do naszego słownika w codziennym użyciu tak, że aż się dziwie, że sprawdzanie pisowni podkreśla mi to słowo. Czuję się trochę zawiedziony, że inPost zabiera mi to słowo z mojego słownika, pewnie już go nie użyję w swoich tekstach, nie podlinkuje go zgodnie z zasadami SEO do innego tekstu, tym razem o Paczkomatach inPostu.

Marketingowcem nie jestem, nie będę się tu mądrzył, jak wykorzystać tak wielki potencjał marki na korzyść firmy. Maszyny Biedronki jeszcze nie powstały, ale na miejscu inPostu zacząłbym się już zastanawiać, czy nie lepiej w inną stronę pójść, by tego potencjału nie zaprzepaścić. Może się przecież okazać, że ktoś wymyśli inną nazwę na swoje rozwiązanie. A fakt, że firmy kurierskie czy Poczta Polska będą stawiać takie maszyny, jest już pewny i nieunikniony.