• Inna strona nowych mediów – z wyrazami szacunku

    • Data: 20.01.2009 12:01
    • 4,823 odsłon
    • Grzegorz Marczak
    • Komentarzy: 21 »

    Powyższy obrazek jest dobrym przykładem na to, że społeczność (nawet ta duża i ta z za oceanu) czasami potrafi zaskakiwać spontanicznością. Zapewne wszyscy słyszeli o ostatnim wypadku samolotu, który szczęśliwie wylądował w rzece Hudson. Wydarzenie to można nazwać cudem ponieważ tak naprawdę nikomu z 150 osobowej załogi nic się nie stało. Główny pilot dzięki któremu ta cała akcja się udała został natychmiast okrzyknięty (i słusznie) bohaterem.

    Jeszcze kilka lat temu cała ta sytuacja zakończyłaby się na kilku wywiadach z załogą samolotu, pilot trafił by na okładki kilku gazet i czasopism i po tygodniu nikt już nie pamiętał by jak się nazywał. Tak by było kilka lat temu – co się dzieje teraz? Ktoś zakłada pilotowi konto na Facebook i ludzie zaczynają dziękować mu za to co zrobił oraz dołączać do grona jego fanów (chcą w ten sposób okazać szacunek)


    W efekcie czego na chwilę obecną Chesley B. Sullenberger ma na Facebook blisko 420 tysięcy fanów (a jeszcze kilka dni temu była to liczba o połowę mniejsza) i ponad 19 tysięcy komentarzy w których ludzie dziękują mu za to co zrobił i jak się zachował. Z pewnością dzięki temu, historia tej katastrofy i jego odważnej decyzji zostanie zapamiętana na długo.

    Myślę, że jest to przykład na to iż nowe media to nie tylko twitter i friendfeed gdzie wszyscy fascynują się tym kto opublikował pierwszy zdjęcia czy nagrania z katastrofy. Nie chcę gloryfikować tego, że ktoś w ten sposób okazał szacunek dla bohaterskiego pilota, natomiast takie wydarzenia są (przynajmniej dla mnie) bardzo budujące.

    KOMENTARZE

    1. witek

      Na mnie to nie robi żadnego wrażenia. Nie rozumiem co by miało z tego ciekawego/dobrego wynikać. Oprócz tego, że jest problem z podszywaniem się na serwisach społecznościowych i możliwością nadużyć z tego wynikających. Napisałeś, że “ktoś zakłada pilotowi konto na Facebook”. No to teraz ten “ktoś” może sobie “coś” z tym zrobić.

    2. Mediafun

      po jednej ze strzelanin na amerykańskim uniwersytecie (kiedy zginęło kilkunastu studentów) bardzo szybko powstało miejsce pamięci (świeczki, zniczem, zdjęcia) w Second Life, zajrzałem tam kiedyś, dziwne uczucie.

    3. Mediafun

      Na n-k na razie ma sześciu znajomych (http://nasza-klasa.pl/profile/22216989), no ale ma trudne nazwisko…, gdyby nazywał się Kovalsky – może byłoby łatwiej

    4. Sebastian Matyszczak

      Widać, że ludzie podziwiają tego człowieka. Wśród tych ponad 400 tysięcy osób myślę, że są ludzie z tego samolotu. Co więc w tym złego, że chcą podziękować i okazać szacunek? Gdyby nie wylądował i wszyscy by zginęli, to zrównali by tego pana z ziemią. Dlatego oba wyjścia mają swoich przeciwników.

      Niedługo wyjdą gry (flash) typ: Posadź samolot na rzece ;) (to już by było lekkie przegięcie, ale myślę, że coś powstanie).

    5. skok22

      150 osobowej załogi


      Załoga była trochę mniej liczna

    6. Kamil

      Takich inicjatyw jest coraz więcej, ale jak na razie nie widzę w tym większego sensu…

    7. Nomad

      Bzdura.
      Sorki, ale co to znaczy, ze ktos zalozyl mu konto? Z tego co wiem, to konto moze zalozyc dana osoba.
      To moze zalozmy konta dla innych ludzi i tam zacznijmy wyrazac swoj szcunek lub “szacunek”

    8. Grzegorz Marczak

      @Nomad

      sorry ale nie bardzo rozumiem – poza tym nie jest ważne kto założył konto ale ale jak ludzie reagują.

    9. Merlin

      O tym wypadku pisał też Techcrunch w podobnym kontekście:

      http://www.techcrunch.com/2009/01/15/plane-crashes-in-hudson-first-pictures-on-flickr-tumblr-twitpic/

      Redaktorzy opisali w artykule jak crowd-sourcing sprawdził się przy opisywaniu zdarzenia. Fotki wysyłane w świat przez Twittera na iPhone itd…

    10. Grzegorz Marczak

      @Merlin:

      O tym wypadku pisał też Techcrunch w podobnym kontekście:

      Mnie trochę drażni nie to, że twitter czy inny serwis jest w stanie dostarczać szybko newsy tylko fakt, że niektórzy niezależnie od tematu na pierwszym miejscu stawiają wyścig z tradycyjnymi mediami.

    11. scrm

      @Grzegorz – sytuacja jest analogiczna jak nasze polskie “fpisójcie mjasta” na forum onetu. Znajomi pokazuja jeden drugiemu ze bohaterski pilot ma “swoj wlasny” profil no i glupio nie miec go w znajomych albo nic nie napisac, prawda? Podobnie jak kiedys ktos zalozyl profil Jana Pawla II na naszej klasie i ów JPII tez mial kilka tysiecy znajomych w krotkim czasie (efekt skali, u nas jest 2-3-5k a tam 400k). Komentarze podobne do tych na profilu pilota pojawiaja sie pod kazdym newsem o jakims bohaterskim czynie. Setki ludzi pisze, ze gratuluje, podziwia, szanuje, ale dam sobie obie konczyny uciąć, że za 10 minut nie beda pamietali o czym byl news, a wpisali sie tylko dlatego, ze bylo juz wiele komentarzy tego typu.

      Czy to wszystko ma cokolwiek wspolnego z okazywaniem szacunku? Byc moze jestem staromodny, ale wedlug mnie nie. Z mojego punktu widzenia to raczej pewna chwilowa moda, chec bycia “cool” (jazzy? groovy? jak sie teraz mowi? :) ).

    12. Gniewomir Świechowski

      IMHO to raczej owczy pęd, niż świadectwo jakiejś wyjątkowej admiracji, dla tego człowieka – który niewątpliwie miał głowę na karku i żelazne nerwy. Chwała mu za to co zrobił, ale jakoś ilość znajomych na Facebooku nie robi na mnie żadnego wrażenia. Zamiast dodać go na FB wolałbym (co też mam zamiar dziś zrobić po robocie) wychylić kielicha za jego zdrowie. ;)

      Inna rzecz, że Twittero-Flickro-iReportowa mania podczas takich zdarzeń jak Bombaj i Hudson + przebijanie się Twittera do świadomości dziennikarzy jako niezłego narzędzia, nie tylko do wyszukiwania “obywatelskich” materiałów (vel networked link journalism) może dać ciekawe efekty. Ale na ten temat produkowałem się już tu: http://gniewomir.pl/internet/dziennikarstwo-20-czyli-real-time-journalism więc nie będę się powtarzał. ;)

    13. Nomad

      @Grzegorz Marczak

      Akurat dla mnie jest wazne, ze ktos (a nie wlasciwa osoba) zalozyl konto na serwisie spolecznosciowym. Dla mnie jest to podszywanie sie pod konkretna osobe i pewien rodzaj kradziezy tozsamosci.
      Ciekawe jakbys sie poczul, zeby ktos zalozyl Twoj profil na jednym z portali spolecznosciowym i przyjmowal w Twoim imieniu holdy lub inne dowody uznania :) Tozsamosc jest pewnym rodzajem wartosci (przynajmniej dla mnie).

    14. Nomad

      A tak przy okazji… popraw – na pokladzie nie bylo 150 osobowej zalogi, jak juz 150 osob :)

    15. Grzegorz Marczak

      @scrm:

      Znajomi pokazuja jeden drugiemu ze bohaterski pilot ma “swoj wlasny” profil no i glupio nie miec go w znajomych albo nic nie napisac, prawda?

      No raczej nie prawda patrząc na wiek użytkowników i to co piszą w komentarzach – trudno to porównywać do komentarzy na onecie.

      Każdy ma na takie wydarzenia swój punkt widzenia – dla mnie nie jest to owczy pęd jak napisał Gniewomir. Wolę zawsze zakładać dobrą wolę i szukać pozytywów we wszystkim co widzę niż sprowadzać wszystko do prostych pobudek.

    16. Hołd hołdem, ale prywatność i regulamin… | NomadowyBlog.pl

      [...] Grzegorz zrobił na antyweb.pl wpis o spontanicznym zachowaniu użytkowników Facebook, którzy założyli profil dzielnemu pilotowi i w imieniu którego przyjmuje znaki hołdu i szacunku (link). [...]

    17. scrm

      @Grzegorz – a myslisz, ze na onecie komentarze piszą tylko sfrustrowane nastolatki? Zdziwilbys sie pewnie. Popieram zdanie Gniewomira, natomiast Ty wg mnie doszukujesz sie na sile czegos, czego nie ma :)

    18. Artur

      Wrażenie z pewnością robi liczba fanów na facebooku, ale wydaje mi się, że takie zachwalanie bohatera bez jego zgody na publikowanie zdjęć na fb nie jest w porządku.

    19. Gniewomir Świechowski

      @scrm

      Pracuję między innymi dla salonu24, więc wiem że nie tylko nastolatki potrafią być sfrustrowane i wyrażać to w sposób wysoce niestrawny. ;)

    20. Gniewomir Świechowski

      @Grzegorz Marczak

      Grzegorzu, ja mam ufne i wesołe podejście do ludzi – jako jednostek – ale inteligencja grupy spada wraz z jej liczebnością, bo statystyka robi swoje. przyglądanie się co interesuje – statystycznego – internautę powoduje, że nie mam zaufania do takich cyrków. CO innego indywidualna akcja wypicia za jego zdrowie. ;) Cheers!

    21. Tomek

      150 pasażerów, a nie 150 osobowej załogi

    Odpowiedz

    Connect with Facebook