3

Tryb opowieści w Injustice 2 jest lepszy niż filmy i seriale z uniwersum DC

NetherRealm Studios to mistrzowie jeśli chodzi o tworzenie opowieści w bijatykach. Tak, w bijatykach , czyli grach które stawiają przede wszystkim na walkę. Przy tym w świeżutkim Injustice 2 bawiłem się lepiej niż przy ostatnich filmach i serialach z uniwersum DC.

Mówi się, że jedynymi dobrymi filmami ze świata DC Comics są animacje. To prawda, po kapitalnej nolanowskiej trylogii Batmana nikt nie potrafił już zrobić dobrego kinowego filmu z superbohaterami tego uniwersum. Nad Człowiekiem ze Stali nie będę się pastwił, bo jestem wielkim fanem Supermana i jakimś cudem mi się ten film podobał, natomiast Batman v Superman: Świt Sprawiedliwości czy Legion Samobójców to bardzo źle wydane pieniądze na bilet. Z serialami niestety nie jest lepiej – Gotham, Supergirl? Proszę Was, kiepskie. Arror był w porządku, Flash już niezbyt. I nagle bam, pojawia się Injustice 2, ponownie z trybem opowieści. Ograłem, skończyłem, bawiłem się świetnie.

Tylko nie spoilować, tylko nie spoilować…

Po wydarzeniach z pierwszego Injustice, Batman i jego towarzysze chcą odbudować porządek nie dopuszczając jednocześnie, by Superman ponownie doszedł do władzy. W tym samym czasie światu zaczyna zagrażać nowy, choć dobrze znany z uniwersum DC antybohater. Historia ta to ponownie dobre usprawiedliwienie do wrzucenia do jednego worka całej masy bohaterów, ale co najważniejsze – poprowadzenia tej opowieści w taki sposób, by wszystko miało ręce i nogi.

I tu właśnie ponownie daje o sobie znać kunszt NetherRealm Studios, którzy ten sam zabieg wprowadzenia historii do swoich bijatyk pokazali już w Injustice i dwóch ostatnich częściach Mortal Kombat. W przypadku Injustice 2 twórcy idą jednak o krok dalej, wchodzą poziom wyżej udowadniając, że to nie jest dodatek do bijatyki, ale najważniejszy element gry. I tak, dla trybu opowieści warto kupić Injustice 2, choć jest tu w zasadzie tylko jeden minus. Historia trwa tylko 6 godzin. Ale hej, po niej zostaje jeszcze rozbudowana bijatyka z masą dodatkowej zawartości.

Opowieść w bijatykach

Lubię ten gatunek gier, choć tak naprawdę nigdy nie byłem wymiataczem. Najlepiej wspominam Mortal Kombat 3, chodzi oczywiście o moje umiejętności. Grałem na PC, Kabalem, po lewej stronie klawiatury – tak, grałem w bijatykę na klawiaturze, tak jak pewnie większość z Was. Ale tak naprawdę trudno ciepło wspomnieć jakikolwiek tryb opowieści z bijatyk, bo ich tam po prostu nie było. Typowe arcade, takie jak chociażby w Mortal Kombat czy Street Fighter 2 ograniczało się do kilku walk i kilku plansz z informacjami o bohaterze. Oczywiście w niektórych grach skupiano się na tym bardziej, dodając kilka animacji, starając się opowiedzieć historię. Ale nawet niedawno nie potrafił tego zrobić Capcom w Street Fighter V – najpierw trzeba było na tryb opowieści czekać, by potem się na nim zawieść.

Tymczasem w 2011 roku NetherRealm Studios reaktywowało serię Mortal Kombat i nie dość, że zrobili świetną bijatykę, to dodali do niej naprawdę dobry tryb opowieści. Kolejne było Injustice opowiadające historię przemiany Supermana, później Mortal Kombat X z kolejnym story, które świetnie się oglądało i teraz Injustice 2. W ogóle nie dziwię się, że w sieci jest sporo filmów, w których wycięto sceny walki i zostawiono przerywniki z trybu opowieści. Injustice 2 udowadnia, że zamiast robić to po łebkach, warto się skupić i dopracować szczegóły. Oczywiście nie jest to historia głęboka, nie analizuje kilku warstw psychiki bohaterów, ale skupiono się nawet na ciekawych kadrach, zwrotach akcji, odpowiednim dopasowaniu muzyki czy nadaniu dynamiki scenom walki. To typowo filmowe doświadczenie, które potęguje świetna oprawa gry – i polecam grać (oglądać) na telewizorze z HDR-em. Do Injustice 2 siadałem wieczorami, przy zgaszonym świetle, z włączonym HDR-em na telewizorze Samsung KS7000 i niektóre sceny z wykorzystaniem oświetlenia robiły niesamowite wrażenie. Powtórzę jeszcze raz – zdecydowanie warto się z tą opowieścią zapoznać.

Fani bijatyk powiedzą, że tryb opowieści to tylko dodatek, którym nie warto sobie zaprzątać głowy – przecież zaraz premiera Tekkena 7, w którego będziemy grali latami. Doskonalem rozumiem to podejście, ale historie od NetherRealm Studios na stałe zapiszą się na kartach elektronicznej rozrywki jako coś, co niespodziewanie pokazało gatunek bijatyk z zupełnie innej strony.

  • Grochu

    Zabrali tryb misji, zamiast tego wpierniczyli te lujowe, losowe „wieże” z MK10 :/

  • Kuba

    Na chwilę obecną jalepszy fighter do grania solo – bo jest dużo contentu dla jednego gracza. Zobaczymy co pokaże nowy Tekken.

  • alt3r3go

    Uwielbiam MK, uwielbiam Injustice. Ale jak przeczytałem zdanie „NetherRealm Studios to mistrzowie jeśli chodzi o tworzenie opowieści w bijatykach” to aż musiałem skomentować. Dla mnie fabuła Mortal Kombat jest tak denna, że nie mogłem jej w MKX(L) dokończyć… MK to generalnie najbardziej spalone fabularnie uniwersum. Mnóstwo niespójnych podejść, żadnej logiki i chronologii między częściami gier, filmami, komiksami, serialami TV i internetowymi…