Wszyscy wiemy, że informacja to klucz do sukcesu. Pytanie tylko jak ta teoria wygląda w rzeczywistości w naszym kraju? Po ostatnim rodzinnym wypadzie do Gdańska (stąd też moja mała aktywność na blogu), stwierdziłem, że zarówno informacja jak i sposób zarządzania nią cały czas w naszym kraju „leżą” w pełnym tego słowa znaczeniu.

Każdą wycieczkę zaczyna się od zakupu biletów (lotniczych, kolejowych, autobusowych). Jak najłatwiej dokonać zakupu biletów? W obecnych czasach, najprostszym rozwiązaniem powinien być zakup przez Internet Tak więc rejestruję się na stronie PKP i chcę kupić bilety (sprawdziłem telefonicznie przybliżoną cenę i zniżki). Okazuje się, iż przez Internet nie mogę dostać tych samych zniżek, które dostanę kupując bilety w kasie (WTF?) za to mam całą gamę różnego rodzaju zniżek, których nie mogę wykorzystać (system mówi, że nie jestem uprawniony) – Super. Zakup biletów kończy się zleceniem do firmy, która kupuje bilety i przywozi do domu lub firmy (to z lenistwa), oni wiedzą gdzie i za ile kupić, żeby było taniej.

Mam bilety, więc czas na wybór hotelu. Wybrałem w Gdańsku, taki bardzo blisko morza (naprawdę blisko). Ponieważ hotel także miał własną stronę internetową, dlatego sprawdziłem szybko ceny i dzwonię do rezerwacji hotelowej. Okazuje się, iż cena którą podaje mi pani przez telefon jest inna od tej na stronie. Telefonuję bezpośrednio do hotelu i cena jest jeszcze wyższa – pani w hotelu tłumaczy, że najtaniej jest przez Internet (nie wie dlaczego są takie różnice). Rezerwuję przez Internet, dostaję najniższą cenę, płacę, podaję dane firmy do faktury. Okazało się jednak, że w hotelu przy regulowaniu rachunku pani nie widzi danych firmy i nie może wystawić faktury (WTF?), proszę o sprawdzenie w systemie, gdyż na pewno podawałem. Okazuje się, że w hotelu nie ma dostępu do systemu rezerwacji – mają tylko skróconą informację w mailu.

Małych wpadek i problemów informacyjnych było więcej. Telefonując w Gdańsku pod numer taksówki z szyldu – przyjeżdża inna (inny numer na boku). Pan w taksówce patrzy się na mnie, ja na niego – w końcu drzwi się otwierają i pan pyta czy zamawiałem taksówkę. Okazuje się, że kilka firm się połączyło tylko szyldy stare zostały.

Kolejna niespodzianka i kompletna klęska informacyjna to dworzec w Gdańsku (przepraszam gdańszczan, ale taką mam opinię po krótkiej wizycie). Przy powrocie z Gdańska sprawdzałem peron, z którego mam pociąg. Okazuje się, że w tym samym czasie (co do minuty), z tego samego peronu jadą dwa pociągi do Warszawy. Idę do informacji – kolejka, a więc dzwonię, czekam i dowiaduję się, że jest tylko jeden pociąg – nie wiedzą dlaczego na rozkładzie w Gdańsku są dwa. Na samym peronie panuje totalny bałagan, pociągi są opóźnione – a pani przez megafon niewyraźnie informuje pasażerów o zmianach w rozkładach jazdy – mówi po polsku. Widzę zdziwione miny Niemców i Holendrów, którzy kompletnie zgubieni szukają pomocy. Ktoś biegnie na inny peron, ktoś woła że ich pociąg stoi gdzie indziej.

Po czterech dniach podróżowania po Polsce można bardzo szybko przekonać się, że zarówno informacja jak i zarządzanie nią są sztuką, którą nie wszyscy jeszcze opanowali (co ciekawe nie dotyczy to tylko państwowych firm). Od najmniejszych i banalnych problemów (z taksówkami), poprzez całkiem niezrozumiałe (z hotelami) do tych najbardziej irytujących (z pociągami).

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • http://blog-it.pl Blog-IT

    Problem, że panie w PKP nie potrafią nauczyć się kilku zdań po angielski znany jest nie od dziś :/

  • http://notatki.tolep.info tolep

    (nawiązując do poprzedniego komenarza)
    …i będzie gorzej, coraz gorzej – główną przyczyną są zmiany na rynku pracy. Tak jest wszędzie, nie tylko w dziedzinie IT. A rozwiązanie może przyjść tylko od strony managementu – czas się brać za szkolenie pracowników…

  • http://www.pytamy.pl Grzegorz Marczak

    @Blog-it – ten problem można by zniwelować poprzez wyświetlenie na tablicach podstawowych informacji przekazywanych głosowo. Zmiana peronu jest kluczowa dla podróżnych i można by ją bardzo łatwo pokazać.

  • Shadzik

    Niestety żeby poprawnie poznać tajniki PKP trzeba spędzić z nimi ze 2 lata dzień w dzień. Inaczej nie ma szans się w tym połapać. Wiem z doświadczenia :-]P

  • Radek

    Jasne, sa problemy, ale polecam wyjazd do Rumunii lub Bulgarii. A już zwłaszcza do dowolnego miasta poza stolice (ktora i tak jest tragiczna :) i po powrocie do Polski docenimy to co mamy :-)

  • http://www.webaudit.pl/blog/ Robert Drózd

    Pomysł PKP żeby o jednej porze z jednego peronu startowały dwa pociągi w jednym kierunku (np. pospieszny i ekspres) jest niestety dosyć popularny, gdy widzę taką sytuację to prawie zawsze ktoś się myli i wsiada nie tam gdzie trzeba.

  • http://www.blog.mediafun.pl Mediafun

    rispekt dla wszystkich którzy próbują przebić się, przez ten super przyjazny system kupowania i rezerwacji biletów pkp… naprawdę za każdym razem jak myślę, że znowu muszę się przez niego przebijać, to wolę pojechać 5 przystanków na centralny i kupić w kasie

  • http://blog.pawelsobczak.pl Paweł

    @Radek, byłem w Rumunii w 2001 i w zeszłym roku. Zrobili niesamowity skok od wejścia do UE. Dworce w najmniejszych pipidówach są poodnawiane i można dogadać się po angielsku (czasami gorzej, czasami lepiej, ale dowiedzieć się o rozkład i kupić bilety zawsze nam się udało). Z niemieckim jest jeszcze lepiej, bo sporo turystów to właśnie Niemcy i Austriacy – w końcu to ich dawne ziemie.
    Dość powiedzieć, że właśnie w zeszłym roku Sybin (Kraków przy tym mieście może się schować) był europejską stolicą kultury – coś co my planujemy dopiero na 2016 rok!

  • krzysztof_r

    Hotel na rodzinny wypad na fakturę VAT na firmę? nieładnie…

  • http://www.krychaj.pl Krychaj

    Standard w Polsce, wszędzie jest tak samo.

  • http://ols.blox.pl ols

    Podasz namiar na tę firmę, która dostarcza bilety do domu?

  • Ktosik

    PKP powinno dawno zostać „zaorane” – ta firma jest niereformowalna. Przykłady? – ot choćby super pomysł na sprzedaż do expresów objętych całkowitą rezerwacją miejsc miejscówek bez numeru miejsca. Czyli miejscówki na stanie w pociągu :) I tak oto PKP radzi sobie z podróżnymi, którzy nagle uwzięli się i chcą jechać gdzieś w dużej liczbie. Pociąg expresowy bywa zapchany na full, tak, że ten komu uda się dostać miejsce stojące przy stoliku w Warsie uważa się za szczęściarza. Oczywiście może tam stać o ile coś konsumuje bo jak nie to Pani z Warsa krzyczy :) To nic, że ta sama sytuacja powtarza się co tydzień – może jak będzie działo się tak przez parę lat dzień w dzień to PKP wpadnie na pomysł i dostawi wagony. Osobiście w to nie wierzę.
    Albo informacja o pociągach. Ostatnio gdy byłem w Warszawie wisiał rozkład nieaktualny od miesiąca. Nie zdziwiłbym się gdyby nadal tam był. Do niedawna zasięgając informacji przez telefon, www i wap otrzymywało się całkiem inne dane.
    Albo dajmy na to taki pomysł na możliwość rezerwacji miejsca sypialnego tylko do dwóch godzin przed odjazdem pociągu …ze stacji początkowej. Genialny prawda ?

  • faw

    Póki się nie wyposaży konduktorów w przenośne terminale to niestety te dwie godziny przed odjazdem muszą obowiązywać, bo zazwyczaj te wagony są zamknięte i konduktor musi mieć informacje o pasażerach.

  • Michał

    Najlepiej bilety kupować w pociągu od konduktora, płacąc kartą. Po co stać w kolejce do kasy?

  • http://devid.jogger.pl Devid

    Polecam zajrzeć na dworzec w Katowicach. Szum informacyjny to za dużo powiedziane w tym wypadku. Bywa, że informacji o pociągach praktycznie nie ma, a tablice są w tak fatalnym stanie, że pozostaje jedynie bieganie po peronach i szukanie odpowiedniego pociągu.

  • http://my-journal.blog.onet.pl/ Ankuz Mór

    A ja od jakiegoś czasu mam wrażenie, że na D. Centralnym w Wawie pracuje jakaś pani z wadą wymowy (efekt taki, jak przy braku przednich zębów).
    Inne babki mówią tak, że można je jako tako zrozumieć, ale ta JEDNA – to nawet zabawne patrzeć, jak ludzie rozglądają się dookoła i pytają: „co ona powiedziała”.

    Rozumiem, że nie można nikogo dyskryminować, ale osoba niezrozumiale bełkocząca mogłaby pracować gdzie indziej. Np. w informacji dla cudzoziemców:)

  • yankki

    Mnie również interesuje ta firma od biletów ;)

  • sledzias

    sytuacja na Dworcu Wschodnim w Warszawie: z kumplami jechaliśmy do Augustowa, jednak nie wiedzieliśmy z którego peronu odjeżdża pociąg, więc podeszliśmy do kasy (nie było kolejki):
    -dzień dobry, chciałem się dow…
    -nie udzielamy informacji
    -to gdzie mogę dowiedzieć się skąd odjeżdża pociąg?
    -nie udzielamy informacji…

    kopara nam opadła…

    no i te babki z megafonu:
    dingdong, bszpsztpszffffffpszspzszzssssssszzzzzz , dingdong

  • http://www.esky.pl/ Bilety Lotnicze

    Jako, że dużo podróżuje po Polsce jak i po Europie polecam wszystkim portale zajmujące się sprzedażą biletów lotniczych, czy też biletów kolejowych. Mogę tu śmiało polecić takie serwisy jak http://www.eSKY.pl lub http://www.biletylotnicze.pl które znacząco ułatwiają życie, gdy potrzebujemy tanio kupić bilet..