steam logo
25

Steam wciąż rośnie i to w niesamowitym tempie

Mówiło się, że kto mial założyć konto na Steamie, już dawno to zrobił i nie ma co liczyć na znaczący przyrost w kolejnych latach. Tymczasem w półtora roku przybyło aż 27 milionów graczy.

27 milionów graczy w półtora roku

Od stycznia 2016 roku na platformie Steam zarejestrowało się 27 milionów osób (aktywnych, dodajmy) – to półtora roku. Użytkowników usługi jest już łącznie 125 milionów, a w szczytowym momencie korzystało z niej jednocześnie 14 milionów graczy.

Na wydarzeniu Casual Connect Valve ujawniło ponadto, żę codziennie na Steamie pojawia się 33 miliony użytkowników, a średnio na miesiąc jest ich 67 milionów. Pamiętajcie, że dane udostępniane przez Valve nie dotyczą nowych kont jako takich, ale użytkowników, którzy faktycznie korzystają z usługi. Daje to więc pojęcie o jej popularności. To niezbyt często spotykana praktyka, w tak zwanej branży firmy lubią chwalić się jak największymi wynikami – mamy więc tak zwane „shipped” przy wynikach sprzedaży gier. Sęk w tym, że takie dane nie oznaczają egzemplarzy, które trafiły do graczy, ale pudełka dostarczone do sklepów. Jak ma się to do prawdziwej sprzedaży? Nijak.

To wciąż nie jest największy rynek

Dane robią wrażenie, prawda? Sęk w tym, że to wciąż nie jest największy i najprężniej rozwijający się rynek gier – nijak ma się on do rynku mobilnego. Podobno w 2017 roku najpopularniejszą platformą ma być mobile, gdzie bawić się będzie prawie 3 miliardy osób. Oczywiście trudno porównywać rynek AAA, czy też rynek gier PC/konsole z rynkiem produkcji na smartfony i tablety. Inni są gracze, inne są produkcje i inne modele dystrybucji. Nawet jeśli mówimy o tak zwanych „casualach” na PC czy konsolach, to wciąż osoby, które najpierw inwestują w sprzęt, a później w grę czy gry. Smartfony mają „prawie wszyscy”, a najpopularniejsze produkcje są darmowe i nawet bazując na modelu mikropłatności, pozwalają bawić się bez wydawania choćby złotówki. A że taki mobilny gracz nie ma z normalnym graczem nic wspólnego – na to przy tego typu zestawieniach nie zwraca się już uwagi. Ale każdy chce kawałek tego tortu dla siebie, wystarczy spojrzeć choćby na takie Nintendo, które przez lata omijało rynek gier na smartfony szerokim łukiem, a później wjechało w niego jak dzik w żołędzie.

  • Anonim

    Ciekawe, ilu z tych nowych to użytkownicy Linuxa. Dostępność gier na ten system rośnie, ale nadal rośnie powoli.

    • Artur Łukasz

      linux ma 0.74% udziału w systemach.
      więcej dodawać nie trzeba.

    • johny

      Poza tym, że monopol to nic dobrego.

      Bo tylko dzięki temu macie system, który przypomina śmietnik już na starcie.

    • lanister

      Linux ssie do komercyjnych zastosowań i wasze płacze i bóle nic nie zmienią.

    • K.

      Jestem właścicielem agencji interaktywnej – nie żyje mi się najgorzej. Montaż materiałów wykonuję na licencjonowanej wersji Lightworks, strony klepię w Bracketsie i GIMPie (ew. zlecam zewnętrznie), z materiałami przeznaczonymi do druku problemu nie mam. System wykrywa również mojego Canona.

      Jestem dowodem wyłącznie na to, że NIE MOŻNA GENERALIZOWAĆ. W jednych zastosowaniach się sprawdzi, w innych niekoniecznie. Jak każdy system zresztą.

    • Borciugner

      W przypadku gier to chyba jednak można się o taką generalizacje pokusić ;-) Jak ktoś lubuje się w tytułach AAA, to niespecjalnie ma czego na Linuchach szukać. Ja tego problemu nie mam, bo od grania jest w moim domu konsola, a i to bardziej domena mojego syna. Natomiast liczę, że rozwój usług streamingowych sprawi, że za jakiś czas platforma do grania przestanie mieć jakiekolwiek znaczenie, no ale to pewnie tak prędko znowu się nie wydarzy :(

    • lanister

      Niech żyje Ci się jeszcze lepiej i żeby Ci się firma rozwijała, bo brak rozwoju jest najgorszy :) A nawiązując do tematu… Może faktycznie trochę generalizuje w tym temacie, ale taka jest przykra prawda, że Linux to nisza. Niestety, bo monopol nie jest dobry nigdy. Windows ma tak mocna pozycję na rynku, że potrzeba prawdziwej petardy żeby go ruszyć. Chociaż sam nie wierzę w co mówię.

    • johny

      Nie ssie. Sam skanuję, drukuję, czasem montuję video i robię obróbkę grafiki. Do tego administruję serwerami oraz tworzę strony WWW.

      Wszystko wyłącznie na Linuxie, w większości na wolnym oprogramowaniu.

      Problemy w firmach to oprogramowanie księgowe oraz programy typu CAD. Tu niestety Windows jest musem.

    • lanister

      Nie. Problem w firmach jest taki, że 99% ludzi od zawsze, albo od dziecka pracuje i bawi się na windowsie. Dlatego operowanie windowsem jest jakby wrodzone i to się raczej nie zmieni.

    • johny

      Widziałeś kiedyś Mate albo Cinnamon ? To Windows w najczystszej postaci. Niczym się to nie różni w codziennej obsłudze.

      Równie dobrze mógłbyś powiedzieć, że ktoś Androida nie opanuje, bo wrodzonego ma tylko Windowsa.

    • Drzwi Percepcji

      Fakt, do prostych rysunków technicznych nadaje się DraftSight, jednak jeśli chodzi o bardziej złożoną inżynierię to tutaj Linuks leży.

    • Admin

      Linux to 80% systemów profesjonalnych

    • Artur Łukasz

      a co to ma wspólnego ze steamem?

    • johny

      Bardzo dobrze rozwija się też emulacja (Wine) pod kontem gier.

      Któregoś dnia z grami na PC/Windows będzie tak jak dziś z grami np na DOS, Amigę czy konsolę. Tzn emulacja załatwia wszystko.

    • P******l bąka a on brzdąka

      Wine (akronim rekurencyjny od ang. Wine Is Not an Emulator)

      Wine nie jest emulatorem systemu Windows, a implementacją różnych Windowsowych API.

    • Drzwi Percepcji

      Co dla przeciętnego użytkownika rozumiane jest jak emulacja.

  • mirosław borubar

    Gdzieś już parę razy słyszałem, że podobno nawet ktoś gra w gry, ale ja nie wierzę w takie spiskowe teorie. Przecież trzeba być wariatem, żeby grać w gry które się zbiera na stimie.

    Szkoda tylko, że już nie ma flesz sejli na dużych wyprzach i w zasadzie teraz wszystkie kończą się pierwszego dnia, bo ceny i tak się nie zmieniają w trakcie.

  • Neliel

    A że taki mobilny gracz nie ma z normalnym graczem nic wspólnego

    Dobrze, że to zdanie się pojawiło bo już miałem się pieklić pod artykułem.

  • Łukasz Stanek

    I to bardzo zła wiadomość.

    • Drzwi Percepcji

      Uzasadnij.

    • Łukasz Stanek

      Na PC nadal brakuje dobrej alternatywy dla Steama. Ani GOG ani Origin a tym bardziej Windows Store w obecnej formie tym nie są. Natomiast monopolizm nigdy nie jest z korzyścią dla klientów.

    • Driggooziz

      Powiedz to wyznawcom Steama, którzy nawet posiadane już wcześniej gdzie indziej gry zakupują na Steam, żeby „wszystkie były w jednym miejscu”. Do tego ich pozycję monopolową widać po cenach – na szczęście pozwalają jeszcze dodawać kody zakupione poza ich systemem.

    • Drzwi Percepcji

      Na Steamie nie opłaca się kupować za cenę regularną, bo jest zawyżona. Moim zdaniem jedyna słuszna opcja to czekać na co najmniej -50% na dany tytuł, bądź tak jak wspomniałeś zakupić kod poza serwisem.

    • Drzwi Percepcji

      Origin jest niezbędny jak ktoś lubi Simsy, Fifę lub Battlefieldy. Przez to utrzymuje swoją pozycję na jako takim poziomie. Co do GOG to mam wrażenie, że tam same gry Indie sprzedają. :)

    • johny

      Windows Store to rzeczywiście byłby powiew świeżości. Przecież to powrót do full-monopolu Microsoft.