Jak donosi serwis Pew Internet, ilość czytników eBooków wśród pełnoletnich Amerykanów podwoiła się w ciągu ostatnich 6 miesięcy, wzrastając z 6% do 12%. Tymczasem zmniejszyło się tempo sprzedaży tabletów, osiągając ostatecznie 8%.

W sumie trudno intuicyjnie przewidzieć, które urządzenie wygra i stanie się bardziej popularne. Czytniki eBooków, czyli eReadery są zdecydowanie tańsze od tabletów, ale maja bardzo ograniczone zastosowanie, nadają się w zasadzie tylko i wyłącznie do czytania dużych ilości tekstu. Posiadają czarno-białe ekrany, niektóre potrafią korzystać z przeglądarki intranetowej, ale nie nazwałbym tego komfortowym korzystaniem z internetu, a do oglądania filmów nie nadają się w ogóle. Nie można też instalować na nich dodatkowego oprogramowania. Dlatego z punktu widzenia ograniczonej funkcjonalności, cena nie wydaje się już tak atrakcyjna. Z drugiej strony, być może lepiej, kiedy czytnik służy jednemu celowi, ale świetnie się do niego nadaje, zamiast robić wiele, ale średnio dobrze.

Tablety z kolei, to często pełnoprawne komputery, odpowiedniki notebooków bez klawiatury, lub urządzenia o niewiele mniejszej funkcjonalności. Posiadają kolorowe ekrany, pozwalają cieszyć się multimediami, takimi jak filmy czy gry. Korzystanie z internetu jest znacznie bliższe doświadczeniu, jakie można osiągnąć na zwykłym komputerze. Jednak do czytania nadają się niewiele lepiej, niż każdy zwykły komputer, są poręczniejsze, ale tak samo szybko męczą oczy. Dodatkowo kosztują zazwyczaj tyle co standardowy laptop średniej klasy.

Jak pokazuje poniższy wykres, zwiększa się tempo sprzedaży eReaderów i spada tempo sprzedaży tabletów.

Natomiast kolejne zestawienie pokazuje, że adopcja nowej technologii jest dopiero na początku drogi, czytników i tabletów jest o wiele mniej, niż innego rodzaju elektroniki. Prym wiodą oczywiście telefony komórkowe, zaraz za nimi są komputery stacjonarne i laptopy. Czytniki i tablety na samym końcu.

Po raz pierwszy również odnotowano zrównanie się popularności komputerów stacjonarnych z laptopami. Jest to owoc stałego spadku popularności tych pierwszych i stałemu wzrostowi popularności tych drugich. Już niedługo laptopy przegonią komputery stacjonarne pod względem sprzedaży. Już to zrobiły, jeśli wziąć po uwagę grupę wiekową poniżej 30 roku życia.

Podsumowując zebrane informacje, eReadery mają szanse w niedługim czasie mocno się spopularyzować. Dobrze zaspokajają konkretną potrzebę, są niedrogie, a na rynku pojawiają się coraz tańsze i coraz bardziej dopracowane modele, eBooków też jest coraz więcej. Nawet pisarze, którzy wcześniej nie wydawali eBooków, zaczynają wprowadzając je na rynek, jak zrobiła to J.K. Rowling z Harrym Potterem. Tablety, chociaż niewątpliwie bardziej uniwersalne, nie mają tak dobrze określonej grupy docelowej, ani potrzeby, którą maja zaspokajać. Niewątpliwie dopiero wchodzą na rynek, ale czas pokaże, czy to nie będzie przemijająca moda. Ich popularność jest mocno uzależniona od czynników zewnętrznych, takich jak popularyzacja szybkiego internetu 3G, zwłaszcza u nas, w Polsce.

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • Nicodem

    A ma ktoś może dane odnośnie rynku polskiego? Ilość sprzedanych urządzeń (e-reader, iPady) i ilość sprzedanych książek + plany na 2011/2012?

    • MG

      Proszę Cię, co chcesz liczyć? Rynek jest śladowej wielkości a wzrosty ma rzędu kilkudziesięciu-kilkuset procent rocznie. Ale kto się takimi informacjami podzieli – empik?

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    Nicodem: A ma ktoś może dane odnośnie rynku polskiego? Ilość sprzedanych urządzeń (e-reader, iPady) i ilość sprzedanych książek + plany na 2011/2012?

    Oficjalnych danych co do sprzedaży iPada nie ma tak samo nie słyszałem o ebookach.

  • Paweł

    Jeśli można nawiązać do tematu jaki czytnik polecicie dla zwykłego czytacza?
    Koniecznością jest możliwość prostego wgrywania plików .pdf (każdy inny jesteśmy w stanie zapisać jako pdf) no i w miarę fajna praca na baterii. Wielkość coś koło 7-10 cali ?

    • Jan Rybczyński

      Konkretnego modelu nie polecę, bo sam dopiero przymierzam się do zakupu takiego urządzenia. Natomiast to co już wiem:
      - jeśli to ma być czytnik, to musi mieć ekran w technologii e-ink, inaczej szkoda w ogóle zawrać sobie głowę
      - jeśli spełnia powyższe kryterium, to praca na baterii nie stanowi problemu, najmniejszego. Możesz przerzucić kilkanaście tysięcy stron, zanim się wyczerpie, samo wyświetlanie strony praktycznie nie zużywa energii. W praktyce miesiąc bez ładowania nie jest fikcją.
      - wielkość raczej dogrywa rolę jeśli chodzi o mobilność, wielkość tekstu można regulować, strony można powiększać.
      - konwertowanie pomiędzy formatami tekstów/książek to nie problem, o ile nie są zabezpieczone w jakiś dziwny sposób i te zabezpieczenia oraz obsługiwane formaty, to coś, czemu warto się przyjrzeć z największą uwagą

    • Adam

      Onyx Boox X60. Drogi, ale bardzo, bardzo dobry jakościowo. Dobra oprogramowanie, wsparcie standardu EPUB (także z Adobe DRM). Najlepszy aktualnie w polsce e-czytnik.

    • http://www.facebook.com/deregowski.net Dawid Deręgowski

      Najlepszym czytnikiem na świecie obecnie jest Kindle2, więc problem wyboru masz z głowy.

  • http://notka.eu Darek Adamkiewicz

    Najpierw „zyska z rekomendacji” – G.M. w artykule „Google rusza z +1…” a teraz J.R. z „co jest owocem stałego spadu popularności” – O robocie o atomowym sercu …. to się rozszerza, to się rozszerza, czy OBCY już wylądowali???

    • Jan Rybczyński

      Trochę to przeformułowałem, ale nie wiem czy Cię to zadowoli ;-)

  • http://notka.eu Darek Adamkiewicz

    @Jan Rybczyński
    Proponuję:

    To wszystko dzięki stałemu spadkowi popularności tych pierwszych
    oraz stałemu wzrostowi popularności tych drugich.

    Albo:
    Co jest owocem stałego spadku popularności tych pierwszych przy jednoczesnym wzroście popularności tych drugich.

  • zvczxc

    ipad – 500$ – slaby lans w usa raczej juz zalansujesz w europie wschodniej

    kindle – 114$ – kazda laska Twoja bo inteligent a koszt niski w pl gdzie facet musi zarabiac a nie sie ksztalcic cale zycie to posiadanie kindle = wieczorem bedzie seks ;P

    pozatym bez metodologi podawanie takich newsow to jak wydawanie superexpresu :(

    juz wieze w ta tabelke gdzie desktop=laptop moze 7 lat temu ale nie dzis, a moze to tabelka ktora zlicza wszystkie kompy od 80roku wtedy wynik dla tabletow ktore sa nowosci to sukces ogromny wrecz

  • Adam

    Od dobrych kilku tygodni korzystam z kindle 3g. Mogę polecić – komfort czytania ebooków rewelacyjny niezależnie od miejsca i czasu (mam okładkę amazona z lampką led). Pdfy czytuję głównie bogate w tekst nie w tabele – czytnik daje radę (ma ocr, rozpoznaje tekst w zeskanowanych stronach i możliwe jest np. wyszukiwanie we wbudowanym słowniku). Praca na baterii – przy znikomym użyciu wifi/3g spokojnie 2 tygodnie, przy regularnym korzystaniu z wifi/3g można liczyć na tydzień. Sama przeglądarka ujdzie – chciałem mieć pod ręką wolny ale zawsze dostępny net do sprawdzania poczty/wyszukania w sieci/informacji giełdowych.

    Jan Rybczyński: Konkretnego modelu nie polecę, bo sam dopiero przymierzam się do zakupu takiego urządzenia. Natomiast to co już wiem:
    - jeśli to ma być czytnik, to musi mieć ekran w technologii e-ink, inaczej szkoda w ogóle zawrać sobie głowę
    - jeśli spełnia powyższe kryterium, to praca na baterii nie stanowi problemu, najmniejszego. Możesz przerzucić kilkanaście tysięcy stron, zanim się wyczerpie, samo wyświetlanie strony praktycznie nie zużywa energii. W praktyce miesiąc bez ładowania nie jest fikcją.
    - wielkość raczej dogrywa rolę jeśli chodzi o mobilność, wielkość tekstu można regulować, strony można powiększać.
    - konwertowanie pomiędzy formatami tekstów/książek to nie problem, o ile nie są zabezpieczone w jakiś dziwny sposób i te zabezpieczenia oraz obsługiwane formaty, to coś, czemu warto się przyjrzeć z największą uwagą

    • zvczxc

      Adam Pdfy czytuję głównie bogate w tekst nie w tabele – czytnik daje radę (ma ocr, rozpoznaje tekst w zeskanowanych stronach i możliwe jest np. wyszukiwanie we wbudowanym słowniku).

      mozesz powiedziec jak to robisz
      skanujesz do pdf, wgrywasz na kidnle i kindle ma jak piszesz w sobie ocr i zamienia ci na txt/mobi?

    • http://www.facebook.com/deregowski.net Dawid Deręgowski

      Jest pełno programów do konwersji i to działa, z niektórymi trzeba się trochę pomęczyć, ale wszystko można ustawić – swiatczytnikow.pl, calibre, PDFtoEPUB i starczy.

  • http://swiatczytnikow.pl Robert Drózd

    Dawid Deręgowski: Najlepszym czytnikiem na świecie obecnie jest Kindle2, więc problem wyboru masz z głowy.

    Chyba miałeś na myśli Kindle 3. ;-)

    Co do pytania – cenowo między modelami 6″ a większymi jest wciąż duża przepaść, więc decydować się warto na większe tylko wtedy, gdy mamy ku temu powazne powody.

    • http://www.facebook.com/deregowski.net Dawid Deręgowski

      3 :P nie wiem skad tam dwójka wskoczyła ^

    • Paweł

      No i niestety Kindle 9,7 cala nie posiada wi-fi :(
      6 cali trochę za mały jest – chciałbym oszczędzać oczy ..
      Myślałem, że może być idealnie i Kindle DX 9,7 cala będzie miał wi-fi :((

  • http://www.ObywatelHD.pl ObywatelHD

    Paweł: No i niestety Kindle 9,7 cala nie posiada wi-fi :(
    6 cali trochę za mały jest – chciałbym oszczędzać oczy ..

    Najwyraźniej to kwestia gustu, bo moim zdaniem mały Kindle 3 jest idealny pod względem wielkości. Książkę czyta się znakomicie, a do tego można go schować nawet do większej kieszeni kurtki. No i cena. Jeden z najszybszych czytników, z najbardziej wyraźnym ekranem jest jednocześnie najtańszy. Od kilku miesięcy używam i polecam wszystkim. Świetna zabawka.

  • http://www.facebook.com/SzymonAdamus Szymon Adamus

    MG: Proszę Cię, co chcesz liczyć? Rynek jest śladowej wielkości…

    Nie byłbym tego taki pewien. A nawet jeśli, to szybko będzie się to zmieniać. Ostatnio na każdym kroku widuję ludzi z Kindlami. Niosą się pozytywne opinie (zarówno o czytniku jak i jego cenie). Widzę jak to działa w moich kręgach. Najpierw sceptyczna rezerwa („bo to nie papier”), a potem, po kontakcie na żywo, miłe zaskoczenie i „Ja też taki chcę!”.

    No i e-booki radzą sobie coraz lepiej. Virtualo ma niezłą sieć sprzedaży, Wydaje.pl radzi sobie nieźle (mimo fatalnie ograniczonych opcji dla autora), w Amazonie jest coraz więcej polskich e-booków (mimo, że nie powinno być :), Snashwords stoi otworem. Jest nieźle.

    Przykład z pierwszej ręki. Dokładnie miesiąc temu udało mi się wydać moją powieść w formie e-booka (Szymon Adamus, „Trójka” – polecam ;). Jest na Amazonie, Smashwords, Wydaje.pl i niedługo w sieci Virtualo. Nieznane nazwisko, tematyka SF, więc dla „geeków”, promocja tylko prywatnie i w sieci, a się sprzedaje. Oczywiście bez szaleństw, ale lepiej niż zakładałem.

    Autorzy i wydawcy muszą zrozumieć tylko jedno – ceny muszą być przystępne. Amazon to pojął, dołożył do czytników i teraz ma gigantyczną bazę czytelników i monstrualną liczbę e-booków, które z ich perspektywy sprzedają się prawie same. W zeszłym roku w USA opublikowano 2,8 miliona książek w wersjach niestandardowych, w tym e-booków (źródło: Albert Greco, Fordham University). W tym samym czasie wydano około 316 000 tradycyjnych książek.

  • Piotr

    Ja rozumiem, że wpis blogowy to forma swobodniejsza niż wypracowanie szkolne, ale choć w tytule mogłoby być bez byków! Liczba, a nie ilość e-readerów, tabletów. Ilość to może być niepoliczalnych – mąki, wody itd.
    Przy okazji, co to jest „przeglądarka intranetowa”?

  • http://www.biteo.pl Ralfi

    Myślę, że to dobre wieści dla polskiego Mardocha, czyli Grzegorza Hajdarowicza. Być może jego wizja 12 milionów tabletów w Polsce w 2015 roku się sprawdzi :-).