41

Mój tani chiński odkurzacz ma już półtora roku i wciąż świetnie działa

To mój pierwszy i póki co jedyny własny inteligentny odkurzacz. Czy faktycznie sprząta rozsądnie? Patrząc na dużo droższe konstrukcje i systemy mapowania pomieszczeń - nie. Za to robi to dokładnie, kosztował niewiele, nie psuje się i po prostu sprząta. Po półtora roku mogę śmiało powiedzieć, że zakup iLife A4 był świetnym pomysłem.

Na zakup automatycznego, czy jak wolicie inteligentnego odkurzacza namówił mnie Dawid Kosiński ze Spidersweb. Ostatecznie padło na tani, chiński model, do którego  podchodziłem jak do ryzyka, ale i przygody – szczególnie, że w listopadzie 2016 roku byłem w temacie zielony, a zarówno RoboJet Air, Samsung POWERbot, jak i Electrolux PUREi9 trafiły do mnie na testy dopiero później. Miałem natomiast duży klasyczny, wodny odkurzacz, którego wyciąganie nie jest zbyt wygodne, podobnie jak czyszczenie pojemnika na płyn. Kupno iLife A4 miało być więc pewnego rodzaju testem, który przerodzi się w późniejszy zakup droższej konstrukcji. I wiecie co? Wciąż mam tylko tego chińskiego robocika, nowy sprzęt nabędę dopiero gdy ten wyzionie ducha.

iLife A4

Tanio nie znaczy źle

Swój egzemplarz kupiłem w jednym z chińskich sklepów, w promocji na dzień singla. Wydatek zamknął się w około 550 złotych, choć miałem otrzymać jeszcze zwrot cashbackiem z Planet Plus. Pieniądze nie przyszły, a kilka maili z próbą wyjaśnienia sytuacji nigdy nie doczekało się odpowiedzi. Za to skrzynkę miałem tak zaspamowaną mailami, że pomogło dopiero zablokowanie adresu, z którego przychodziły. Ale wróćmy do odkurzacza – przyszedł po kilku dniach, miałem to szczęście że towar był wysyłany z europejskiego magazynu.

iLife A4

Robot był świetnie zapakowany, a w pudełku znalazłem również zapasowe zmiotki, zapasowy filtr HEPA, pilota (co ciekawe, z bateriami) szczotkę, ładowarkę i instrukcję obsługi. Wystarczyło podłączyć stację dokującą do prądu i cieszyć się urządzeniem – szczególnie, że miał jeszcze w sobie trochę prądu.

Z poziomu pilota można wybrać czyszczenie krawędziowe lub punktowe, ponadto ustalić moc sprzętu. Ostatecznie praktycznie w ogóle z kontrolera nie korzystałem i ograniczam się do wciśnięcia znajdującego się na obudowie przycisku Auto.

Nie da się ukryć, że odkurzacz działa trochę chaotycznie. Jeździ z miejsca na miejsce bez konkretnego planu – za to efekt jest jak najbardziej zadowalający. Szczególnie, że hałas nie dokucza a sprzęt potrafi zebrać większość małych śmieci. Zjada natomiast przewody, ale wtedy włącza się czerwona dioda i odkurzacz przestaje działać, wydaje przy tym dźwięk informujący o problemie. Wystarczy wtedy wyciągnąć to, co się gdzieś wkręciło, nacisnąć przycisk Auto i wysłać A4 na dalszą część misji. A jeśli dokuczać Wam będzie wspomniany brak mapowania okolicy, wystarczy zamknąć drzwi pokoju, co zmusi go do pozostania w jednym pomieszczeniu.

iLife A4

Swojego iLife A4 rozbierałem już kilkanaście razy, każda awaria która prowadziła do niesprawności sprzętu wiązała się bowiem z zabrudzeniami w środku. Można tego oczywiście uniknąć regularnie czyszcząc urządzenie. Natomiast bardzo doceniam łatwość demontażu i późniejszego montażu elementów. Nie jestem orłem jeśli chodzi o naprawy, tymczasem w większości przypadków od razu wiedziałem co wyciągnąć – a jeśli nie, wsparłem się po prostu filmikiem na YouTube.

Półtora roku i wciąż ma się dobrze

Znajomi oddawali do serwisów drogie Roomby, inni walczyli ze sklepami po zakupie tanich odkurzaczy dostępnych w polskich marketach. I pewnie mój sprzęt też kiedyś powie „dość”, natomiast póki co nic się na to nie zanosi. Jest trochę porysowany, tu i ówdzie został stuknięty, przeżył moje rozkręcanie – i wciąż działa tak, jak na początku. Nie ma turbonowoczesnych systemów, a jednak przejedzie pod stołem i poradzi sobie z nogami krzeseł. Do tego na jednym ładowaniu (trwającym około 2 godziny) potrafi sprzątać prawie 2,5 godziny.

To był naprawdę dobry zakup i choć oczywiście kuszą coraz nowsze rozwiązania, odkurzacze w opisach których producenci chwalą się kamerami i obsługą z poziomu aplikacji, ja na razie zmiany nie planuję. Jeśli więc szukacie swojego pierwszego inteligentnego odkurzacza i przy okazji traficie na jakąś fajną promocję cenową – będziecie z iLife A4 zadowoleni. Ja jestem – i to bardzo.