55

Ile naprawdę jest 4K w Xperii Z5 Premium od Sony? Okazuje się, że niewiele….

Drodzy Czytelnicy. Pisałem dla Was ostatnio tekst, w którym mocno skrytykowałem 4K w smartfonie. Pierwszy do tego zabrał się Sony i trudno obok tego przejść obojętnie. Sama technologia czemuś służy, ale umiejscowienie jej w telefonie komórkowym, nawet o całkiem dużej przekątnej ekranu to dla mnie przejaw niezdrowej megalomanii będącej standardem na tym rynku. Jest jeszcze […]

Drodzy Czytelnicy. Pisałem dla Was ostatnio tekst, w którym mocno skrytykowałem 4K w smartfonie. Pierwszy do tego zabrał się Sony i trudno obok tego przejść obojętnie. Sama technologia czemuś służy, ale umiejscowienie jej w telefonie komórkowym, nawet o całkiem dużej przekątnej ekranu to dla mnie przejaw niezdrowej megalomanii będącej standardem na tym rynku. Jest jeszcze coś, co udowadnia, że z 4K w Z5 Premium nie jest tak różowo.

Sony trąbi o 4K w smartfonie, natomiast raporty z wydajności graficznej jednostki mówią co innego. Urządzenie przeszło testy 3D w Manchattan 3.1, Manhattan oraz T-Rex i wynik tego testu zapewne zaskoczy niektórych. Okazuje się bowiem, że smartfon, owszem obsługuje 4K, ale tylko w wypadku, gdy oglądamy na nim wideo, czy zdjęcia. Poza tymi scenariuszami, na ekranie widzimy cały czas Full HD, nawet w grach. Ale czy to kogokolwiek dziwi?

z5perf1

z5perf2

Kiedy napisałem o tym, że 4K w smartfonach to rzecz niepotrzebna, przyjąłem na szczękę kilka śmiałych ataków ze strony czytelników. To była opinia i godziłem się z tym, że komuś ona się nie spodoba. Próbowaliście mi udowodnić, że istnieje sens zastosowania takiej właśnie technologii w telefonie komórkowym. Bo mamy przecież gogle VR, które być może mają szansę zostać światowym hitem… ale czy nim są tu i teraz? Jestem absolutnie pewien, że większość z Was gogle VR widziała tylko w takich miejscach jak Antyweb, nie posiada tego w domu, nie widziała na żywo. I choć jest to sprzęt średnio drogi, nie widać szczególnego zainteresowania konsumentów tą dziedziną nowych technologii. Już abstrahuję od tego, że producenci ścigają się w tym względzie i za jakiś czas może to być naprawdę spore pole do popisu dla technologicznych gigantów. Ale obecnie o tym mówić nie można.

Druga sprawa to dostępność treści 4K na rynku. Powiem Wam szczerze, że jeżeli moje urządzenie obsługujące takie rozdzielczości ma mi oferować dwa, trzy krótkie filmy w jakości 4K, będące w dodatku materiałami promocyjnymi i na tym sprawa się kończy – ja za 4K podziękuję. W telewizorze może to i co innego, ale nawet tam obecnie jest krucho z treściami w tej rozdzielczości. Z tym coś kombinował LG, trochę pokombinował Samsung, jednak nie jest to jeszcze tak szeroka oferta treści, która „robiłaby jakąkolwiek różnicę”. Oczywiście znajdziecie mi kilka przykładów na obalenie mojej tezy, jednak przed tym weźcie proszę pod uwagę fakt nikłej biblioteki dla 4K. Sam fakt istnienia znaczy w tym momencie niewiele.

Xperia Z5 Compact

No i najważniejsze – nie widać różnicy. Telewizor telewizorem – zupełnie inna specyfika sprzętu i jego przeznaczenie. Tam zasiadamy w pewnej odległości od ekranu i wzrost jakości może zostać zauważony. Natomiast smartfona trzymamy (na oko) 30-40 cm od czubka nosa. Z takiej odległości, przy charakterystycznej dla urządzeń mobilnych przekątnej trudno jest dostrzec piksele w okolicach Full HD, przy QHD jest to niemożliwe i podobnie jest z 4K. Tymczasem 4K obciąża układ graficzny i wpływa to głównie na żywotność zainstalowanej w urządzeniu baterii. A z tym mamy poważniejszy problem, niż z mało szczegółowymi treściami na ekranach urządzeń mobilnych.

vrone_front_left

Drodzy Czytelnicy – moja irytacja z powodu pompowania cyferek w smartfonach nie wynika ze złośliwości, ignorancji, czy „betonowego myślenia”. Wiele już na tym rynku widziałem i zdołałem wyrobić sobie bardzo mocno ugruntowane zdanie o tym, jak wygląda „sprzedaż” urządzenia na rynku. Narobiło się szumu wokół 4K, a okazuje się, że jest to konkretna kpina. Co więcej, wskazuje to także na fakt, iż producenci wcale nie są aż tak gotowi na tę rozdzielczość w smartfonach. Działanie Sony to także sposób na ochronienie smartfona przed szybkim zużyciem prądu – ich rozsądne obchodzenie się z energią było uznawane w środowisku za atut. Ten zabieg marketingowy Japończykom się nie udał – tutaj również zdziwiony nie jestem.

Grafika: 1, 2