0

Czy grasz, czy nie, powinieneś odwiedzić IEM w Katowicach choć raz

Intel Extreme Masters to impreza o coraz większym zasięgu. Ktokolwiek związany w jakikolwiek swposób z nowymi technologiami po prostu musiał o tym wydarzeniu usłyszeć. Wciąż jednak nie brakuje osób, które jeszcze nie odwiedziły Katowic i Spodka - jakie wrażenie wywołuje wizyta w mecce dla e-sportu?

Już na samym wstępie warto nadmienić, że katowicki spodek, to tylko jedna z aren, gdzie odbywa się IEM. Tak naprawdę impreza obejmuje znacznie większy obszar i rozciąga się też na powierzchnię MCK (Międzynarodowe Centrum Kongresowe), gdzie odbywają wszystkie dodatkowe atrakcje związanem z IEM-em. Znajdziecie tam przede wszystkim stoiska producentów i innych partnerów organizatorów wydarzenia oraz drużyn e-sportowych.

Stoiska pełne świetnego sprzętu, relacje live





To pozwala nie tylko na poznanie, ale dotknięcie i sprawdzenie w akcji najnowszych rozwiązań takich marek jak Razer, Acer Predator, Corsair, Lenovo i wiele innych. Oczywiście nie mogło zabraknąć tam również propozycji Intela – oprócz stanowisk dla graczy przygotowano także sekcje VR, które nie cieszyły się wcale mniejszą popularnością niż te klasyczne – rozgrywka wciąga tak bardzo, że czasami trudno jest odciągnąć kogoś od własnoręcznej obrony przed zombiakami.

Doświadcz VR w najlepszych warunkach




Tak zwane expo, to świetna okazja na rozmowę z przedstawicielami marek, a także ze swoimi ulubieńcami – pomiędzy stoiskami przechadzają się gwiazdy e-sportu, za którymi maszerują rzesze fanów. Dopóki nie ujrzy się tego na własne oczy, to trudno jest zrozumieć fenomen i popularność najlepszych graczy. Nieodłącznym elementem Intel Extreme Masters są też cosplaye, czyli przebrane w postacie z gier osoby, z którymi można przybić piątkę lub cyknąć fotkę. Przyjeżdżają tu najlepsi z najlepszych, więc jest na co popatrzeć.

Strefy retro i relaksu



Punktem kulminacyjnym  dla całego wydarzenia jest jednak arena w Spodku. To tam rozgrywane są najważniejsze mecze, a publiczność zagłusza każde Wasze słowo. Reakcja na to, co dzieje się na przeogromnych telebimach jest błyskawiczna – ryk oraz oklaski, a także meksykańska fala to wyraz uznania dla świetnej rozegranej, a wcześniej zaplanowanej akcji lub efektu zaskoczenia wynikającego z improwizacji. Wsiąknięcie w tę atmosferę to kwestia kilku minut, jeśli jesteś na miejscu po raz pierwszy. Następnym razem dzieje się to jeszcze szybciej i zanim się obejrzycie będziecie jednymi z tych, którzy najaktywniej wspierają graczy.

IEM to kapitalna okazja na uzbrojenie się w sprzęt oraz tematyczne gadżety. Koszulki zespołów, zestawy akcesoriów czy kubki zdobione postaciami z gier rozchodzą się w niezłym tempie, choć trzeba przyznać, że za najciekawsze z nich trzeba niemało zapłacić.




Czy osoba niegrająca na co dzień powinna odwiedzić Intel Extreme Masters? Oczywiście! Impreza gościła po raz kolejny w Katowicach, ale zamiast wtórności i rutyny wyczuwa się coraz większą determinację i zaangażowanie. Organizatorzy uczą się na poprzednich edycjach, więc wprowadzane poprawki służą wszystkim, którzy goszczą na IEM-ie. Możliwość obserwacji najlepszych w swoim fachu, ale i graczy amatorskich, może natchnąć do spróbowania własnych sił – nie jest to konieczne, ale złapanie bakcyla jest dość łatwe. Po powrocie do domu wystarczy po prostu wybrać jeden z tytułów i grać!