Podczas Intel Extreme Masters 2017 w Katowicach przeprowadziliśmy wywiad z Polską Larą Croft. Klaudia odpowiedziała na nasze pytania i mamy nadzieje, że będą one dla Was ciekawe. Jeżeli interesujecie się cosplayem, lubicie jedną z najbardziej rozpoznawalnych żeńskich postaci w świecie gier wideo, to koniecznie sprawdźcie, co przygotowaliśmy dla Was.

Artur: Powiedz mi, od czego to się wszystko zaczęło? Jaki był początek twojej przygody jako Lara Croft? W twoim przypadku jest trochę inaczej, gdyż zazwyczaj cosplayerki wcielają się w różne postaci, a ty jesteś skupiona na tej jednej. Jesteś polską reprezentantką Lary Croft.

Klaudia: Zaczęło się od Tomb Raider, gdyż to była pierwsza gra — pokazana przez mojego tatę, z którą miałam styczność. Pasja przerodziła się do tego stopnia, że zostałam cosplayerką. Było to dla mnie bardzo naturalne, aby się wcielić w tą postać. Dlatego stwierdziłam, czemu nie?

A: Jak doszło do tego, że zostałaś polską Larą Croft?

K: Wysłałam kilka zgłoszeń do Crystal Dynamics i Square-Enix. Wcześniej znałam już Meagan Marie — Senior Community Manager w Crystal Dynamics, która zaproponowała mi, abym zgłosiła swoją kandydaturę. Później obiecali dać znać i rzeczywiście odezwali się do mnie. Moja pasja została doceniona i dzięki temu mogłam oficjalnie wcielić się w ulubioną postać.

IEM 2017: Polska Lara Croft - Antyweb

A: Co się zmieniło w twoim życiu od momentu, kiedy wybrano Cię na Panią Croft?

K: Od tego momentu jestem zapraszana na różne imprezy. Czasem zdarza się, że dostaję ofertę od danej firmy, za którą otrzymuję wynagrodzenie. W końcu spełniło się moje marzenie, gdyż mam tytuł Lary Croft, o który tak bardzo walczyłam.

A: Czy w tym momencie cosplay to twoja praca, z której się utrzymujesz?

K: Niestety nie. Na samym cosplayu ciężko mi w tej chwili zarobić, tym bardziej że w tym środowisku jestem jeszcze początkująca. Muszę liczyć się z tym, że biorę udział w danym wydarzeniu pro bono lub za sam hotel i zwrot paliwa. Czasami zdarza się, że wyjazd wychodzi na plus dla mnie.

A: Jesteś ambasadorką wirtualnej postaci, więc wszystko, co w Polsce związane z marką Tomb Raider także dotyczy Ciebie. A myślałaś może o wcieleniu się w inną postać?

K: Oczywiście, że tak. Mam już w planach strój Wonder Woman, który zaczęłam powoli tworzyć. Nie wiem natomiast, czy on w ogóle dobrze wyjdzie, ale jestem dobrej myśli. Będzie to pierwszy strój, gdzie mam zbroję. Walczę sama ze sobą, bo to duże wyzwanie, jak na moje umiejętności, ale będę się starać, aby wyszło jak najlepiej.

A: Jako Lara Croft w Polsce jesteś związana jakąś umową, która posiada konkretne restrykcje?

K: Mam umowę na czas nieokreślony, jeżeli chodzi o tę postać jeżeli ktoś chce wykorzystać mój wizerunek, jako Lary Croft. Każdy zainteresowany musi się zgłosić do polskiego oddziału Tomb Raider, który także konsultuje wszystko z głównym wydawcą i właścicielem.

A: Zatem jeżeli chcesz się wcielić w Wonder Woman, to nie masz żadnego zakazu? Nikt Cię nie ogranicza w tej dziedzinie?

K: Nie, nie mam żadnych ograniczeń. Jeżeli ktoś chce natomiast współpracować ze mną komercyjnie w kwestii Tomb Raider, to należy zgłosić się do wcześniej wymienionych firm, aby omówić szczegóły licencji.

A: Jesteśmy obecnie na Intel Extreme Masters 2017 w Katowicach. Impreza nastawiona przede wszystkim na esport. Czy według Ciebie cosplay i profesjonalne rozgrywki sieciowe to elementy, które powinny występować razem?

K: Moim zdaniem to już jest nierozłączna część danego wydarzenia. Esport bardzo szybko się rozwija, a to sprawia, że sam cosplay staje się jeszcze bardziej popularny. Dzięki temu dane osoby mają już stały dochód, swoich partnerów i sponsorów. Jeżeli ktoś zaprasza ich na imprezy, to wtedy mowa o dobrym wynagrodzeniu. Nie wyobrażam sobie tego typu imprez bez cosplayerów, bo są jakby ich “duszą”.

A: Dążę tutaj do tego, jak ważna jest rola cosplayu na wydarzeniach skupionych na grach wideo? Nie chodzi tylko o imprezy esportowe, ale także Warsaw Games Week, Poznań Game Arena i tym podobne. Wcielacie się w postacie, które kochają miliony i jednocześnie Wasz udział sprawia, że te przedsięwzięcia są ciekawsze?

K: Dokładnie tak jest. Moim zdaniem, gdyby nie było tych cosplayerów to te imprezy nie byłyby tak interesujące. Dużą część męskiego grona odbiorców przyjeżdża tylko po to, aby zrobić sobie zdjęcie z ich ulubioną postacią, a także i hostessami, które są przepiękne.

A: Zastanawiam się, czy będąc teraz na IEM 2017, ty jako Lara Croft czujesz się, że pasujesz do tego miejsca? Inne cosplaye nawiązują do gier, które są obecne na imprezie, a Tomb Raider jest jakby z innej bajki.

K: Może i jest, ale ja się tym nie przejmuję. Przyjeżdżam tu, aby się dobrze bawić. Jest naprawdę dużo chętnych na zdjęcia ze mną. Co więcej, mam możliwość zobaczyć swoich przyjaciół, spotkać się z nimi i miło spędzić czas. Dla mnie to naturalne, aby brać udział w wydarzeniu, gdzie jest cosplay, gdzie jest dużo ludzi. Uwielbiam tego typu przedsięwzięcia.

A: Zatem dla Ciebie, jako cosplayerki nie ma za dużej różnicy, jeżeli chodzi o udział na IEM czy WGW?

K: Jeżeli chodzi o cosplay to nie ma żadnej różnicy. Inaczej jest z konkursami. W zeszłym roku na Intel Extreme Masters mogły wziąć udział jedynie osoby, które stworzyły stroje z gier wspieranych przez organizatorów imprezy tak jak League of Legends czy StarCraft. Teraz to uległo zmianie i cosplayerzy wcielający się w postaci z innych produkcji również mogą startować. Chociaż nadal wydaje mi się, że jeżeli ktoś ma wygrać, to wyłącznie te osoby, które prezentują daną pracę z gier wspieranych przez dany event.

Tak przynajmniej ja na to patrzę. Sama nie biorę udziału, bo wiem, że i tak nie mam szans. Tomb Raider nigdy nie wygra żadnego konkursu, gdyż stroje Lary są po prostu zbyt proste. Mój cosplay jest wyzywający i przyciąga uwagę, ale to trochę za mało, aby coś ugrać w zawodach. Wystarczy, że pojawi się ktoś w zbroi ze Skyrim lub Warhammer i od razu widać, że z kimś takim nie mam szans.

A: Jakie natomiast są minusy cosplayu, a także środowiska z nim związanego? Bo nie wierzę, że wszystko jest piękne i kolorowe.

K: Bazując na własnych doświadczeniach, mogę powiedzieć, że nie zawsze jest miło i przyjemnie. Chodzi tutaj o robienie dziwnych zdjęć, które są skierowane na konkretne części ciała. Zdarza się także, że ktoś mnie dotknie tam, gdzie sobie tego nie życzę, dlatego zawsze gdzieś blisko jest mój prywatny ochroniarz — mój chłopak, który o mnie dba. Pojawiają się nieprzychylne komentarze, a także brak szacunku do drugiej osoby, z czym także walczy Meagan Marie w USA. Co więcej, w samym środowisku cosplayerów jest też sporo nienawiści.

Mowa tutaj o różnych wojenkach, gdzie ktoś bardziej popularny nie chce, aby ten mniej znany nagle zyskał rozgłos. Trochę to podobnie wygląda jak w przypadku YouTuberów. Spotkałam się nieraz z “hejtem” na swój temat od innych cosplayerów, którzy zamiast napisać do mnie prywatną wiadomość wolą wszystko upublicznić. Doceniam konstruktywną krytykę, ale oczernianie i wmawianie, że jesteś kimś innym to przesada. Potem okazuje się, że ktoś mnie pozna i jest zdziwiony, że jestem zupełnie inna, bo czytali na mój temat jakieś dziwne rzeczy. Środowisko cosplayu ma w sobie dużo nienawiści i jeżeli coś ci się uda, to zaczynają się takie problemy.

A: Jeżeli mogłabyś coś zmienić w świecie cosplayu, to co byś zrobiła?

K: Chciałbym, aby ludzie mieli większy szacunek do cosplayerów, bo nie może być tak, że dane osoby zachowują się, jak perfidne świnie. Bo zdjęcia skierowane tylko na dekolt, dotykanie bez pozwolenia nie mogą mieć miejsca. Nikt nie ma prawda do tego typu zachowań w stosunku do nas. Dobrze by było, gdyby dani cosplayerzy nie “dołowali” innych, a wspierali i współpracowali ze sobą, aby osiągnąć wspólny sukces, który będzie korzystny dla wszystkich.

Wywiad: Klaudia Croft - Antyweb

A: Ostatnie pytanie. Czy masz w planach strój Lary Croft, który do tej pory nie był pokazywany? Doskonale wiemy, że pani archeolog w tych wszystkich grach miała wiele kreacji. Zatem, czy planujesz nas czymś zaskoczyć?

K: Mam wszystkie stroje z każdej części, ale czekają one na sesje zdjęciowe. Przygotowuje coś na Warsaw Games Week i mam nadzieje, że zdążę. Będzie to na pewno nisza. Jeżeli ktoś posiada wydanie Tomb Raider na dwudziestolecie, to możliwe, że skojarzy, o jaki strój chodzi, któremu dość blisko do Wiedźmina. Mamy tutaj zbroję, kolczugę, płaszcz granatowy i trochę futra.

A: Czy w takim razie zapraszasz na WGW?

K: Tak, a także na Poznań Game Arena.

A: Dziękuję za udzielenie wywiadu.

K: Dziękuję i pozdrawiam wszystkich czytelników Antyweb.

Fanpage: Klaudia Croft

Zdjęcia: 1,2,5 – Studio Zahora / 6 – Marcin Słodczyk

  • Sylwester

    Szanowna Pani, jeżeli mogę cokolwiek doradzić, to chyba idealnie pasował by cosplay Katniss Everdeen…

    • YY

      haha to samo pomyślałem

  • Darth Artorius

    Najlepiej za Astartes się ubrać. Przez zbroję nie czuć dotykania :). I jest się dużym, można po łbie dać mieczem łańcuchowym.

    Zdjęcia pani Klaudii z łukiem to Robina Hood czy Arrow Girl ?

    • Wszystkie zdjęcia to Lara Croft z różnych odsłon. To z łukiem pochodzi z ostatniej części Rise of Tomb Raider.

    • yamata

      Facet zaspał o conajmniej dwie części. Albo se jaja robi z tym łukiem… ;)

      Pani cosplayerka ładniej wygląda w wersjach ubranych. Bo od oryginalnej Lary to jednak wymagam trochę więcej. I nie chodzi tu o cycki, tylko choćby o biodra i wąską talię. Wiadomo że jest to pewne wyobrażenie i wersja komputerowa, szczególnie z wczesnych odsłon jest mocno przegięta. Ale takie kobiety się zdarzają i w dodatku często dysponują naprawdę nietuzinkową urodą. Oraz oryginalnymi, fascynującymi rysami twarzy. Tutaj ciężko będzie zwykłej dziewuszce konkurować z urodą Angeliny Jolie, czy choćby Alicji Vikander która ma zagrać w najnowszej odsłonie. No ale co tam, przebierać się może każdy. Widziałem lepsze „Lary”, widziałem i gorsze. Ta nie jest taka najgorsza… ;)
      Pomijając, że na zdjęciach jest zupełnie pozbawiona mimiki. Zagraj trochę dziewczyno wyrazem twarzy! Szczególnie jak twojej Larze jest zimno czy jak odnosi rany lub walczy. Tego nie robi się nosząc maskę godną chirurgii plastycznej!

    • airhead

      Po takim komentarzu na swój temat chyba rzuciłbym tę robotę

    • yamata

      Wiesz, to nawet nie było złośliwe. Po prostu jak ktoś się bierze za odtwarzanie jakichś wyidealizowanych, nierealnie pięknych postaci, to powinien mieć jakieś ku temu predyspozycje. A nie po prostu stanąć bezkrytycznie przed zwierciadełkiem i stwierdzić: „Będę Larą Croft, bo mogę i już. Jestem śliczna (mój chłopak cały czas mi to powtarza) oraz pełna talentów. Raz nawet grałam w tą grę…” ;)

      Ale nawet jeśli wynika to z autentycznej fascynacji postacią, to proszę cię – jest jeszcze Angelina i ta laska, co pozowała do wcześniejszych części gier, bodajże Karima Adebibe. No gdzie tej poczciwej dziewuszce do tej klasy urody? Choćby i komuś się nie podobały, to chociaż jest w nich coś fascynującego. Tego niestety brakuje większości cosplayerek, nie tylko tylko akurat tej. Rozumiem że celuje w młodszą wersję Lary i słusznie. Aranżacje nawet są udane. Tylko że dziewczyna z tych zdjęć nie ma żadnego rysu oryginalności na twarzy. Ani w ogóle wyrazu twarzy. Wszędzie ta sama sztywna maska…

      Równie dobrze mogłaby się przebrać za Deadpoola. A nawet lepiej, nie musiałaby grać twarzą… ;)

  • Worm Nimda

    To nie jest Lara Croft…