Iron Man w powietrzu
8

Niektórzy chcą budować latające roboty przypominające Iron Mana. Naprawdę

Moim zdaniem roboty są fajne. Mogą przybierać różną postać i realizować różne zadania. Przykładem ciekawego robota jest iCub, który został stworzony w celu rozwijania sztucznej inteligencji wyposażonej w jakieś „ciało” (embodied artificial intelligence). Wiąże się to z takim podejściem do temu, że większa wartość może leżeć w rozwijaniu sztucznej inteligencji z dostępem do robota, za pomocą którego dostarczane są do niej bodźce ze środowiska.

Gdyby się nad tym zastanowić, to kim jesteśmy jest bardzo mocno związane z naszym ciałem… Chodzi mi o to, że nasze „ja” nie powstaje w całkowitym oderwaniu od świata, np. w jakiejś symulacji. Być może warto o tym pamiętać podczas pracowania nad sztuczną inteligencją, która również mogłaby skorzystać z narzędzia do rejestrowania bodźców ze świata? Właśnie tak zrozumiałem prace nad iCubem, gdy o nich kiedyś czytałem.

Mimo iż opisany wyżej robot wydaje się być ciekawym projektem, komuś udało się pomyśleć o ciekawszych zastosowaniach dla iCuba

Dajcie mu silniki odrzutowe…

Serwis IEEE Spectrum przeprowadził rozmowę z Daniele Pucci, który lata temu po zobaczeniu iCuba zaczął się zastanawiać nad tym, w jaki sposób mógłby połączyć humanoidalnego robota z możliwością latania… Jego zdaniem korzyści z takiego połączenia (antropomorficzny latający robot) jest wiele. Kiedy zacząłem o nich czytać i doszedłem do jednej z nich, zrozumiał o co tak naprawdę chodzi temu inżynierowi… Zamiast owijać w bawełnę, dał jasno do zrozumienia, że jego zdaniem moglibyśmy kiedyś pokusić się o zbudowanie egzoszkieletu Iron Mana!

Co prawda nie posłużył się określeniem „Iron Man”, ale i tak wiadomo o co mu chodzi:

Naprawdę wierzę, że latające humanoidalne roboty mogą zostać wykorzystane do przeprowadzania testów dla przyszłych egzoszkieletów dla ludzi. Jednakże podróż przed nami jest wciąż długa i moglibyśmy wykorzystać latające humanoidalne roboty do jej przyspieszenia i uniknięcia wielu testów z ludźmi. Zaprosiliśmy Browninga do IIT, żeby omówić z nim latające egzoszkielety i jest podekscytowany nasza pracą.

iron man

Zbroja Iron Mana, roboty, egzoszkielety…

Czyli podsumowując, Daniele Pucci chce się przyczynić do przyspieszenia rozwoju zbroi Iron Mana, bo wierzy, że przyczepienie np. silników odrzutowych do egzoszkieletu, który później ubierze jakiś człowiek i zacznie sobie latać, jest dobrym kierunkiem. No fajnie. Wspomniał również, że zaprosił „Browninga”, a chodzi oczywiście o Richarda Browninga, który zasłynął w internecie swoimi filmikami ukazującymi go podczas latania.

Brytyjski przedsiębiorca Richard Browning przeznaczył jedyne 40 tys. funtów na spełnienie swoich marzeń o byciu… sami wiecie kim. Pomogły mu w tym miniaturowe turbiny gazowe na naftę oraz lekki i mocny szkielet zewnętrzny, do którego mocowane są silniki. Nie jest to jeszcze zbroja Irona Mana z prawdziwego zdarzenia, jednak trzeba przyznać, że prace postępują w zauważalny sposób i wygląda to coraz lepiej.

Człowiek, który chciał zostać Iron Manem… po prostu nim został.

Nie wiem co powiedzieć… naprawdę fajnie, że nie tylko ekscentryczni przedsiębiorcy zabierają się za takie rzeczy, ale również eksperci od budowania robotów. Może kiedyś faktycznie doczekamy się kombinezonów Iron Mana do zamówienia przez internet… Na tym etapie Daniele Pucci postawił dopiero pierwszy krok i zaczął tworzyć oprogramowanie do sterowania iCubem z silnikami odrzutowymi na swoich kończynach:

A tak wygląda Richard Browning ze swoim sprzętem latającym w akcji:

Źródło

  • Tony srark

    Zbroja Iron-Man’a jest nie do odwzorowania.
    Przecież nie sama zbroja jest tutaj kluczowa, a to co ją zasila i to co daje Tonemu Starkowi większe przychody niż branża militarna.
    Tonyemu udało się zbudować reaktor łukowy wielkości pięści, który potrafi generować niewyobrażalną moc. Pomijając miniaturyzację opanowaną do perfekcji przez Pana Starka, to samo wprawienie w ruch, a już tymbardziej zatrzymanie tego „małego reaktora atomowego” i ponowne wprawienie w ruch są nieosiągalne dla ludzkości.
    Gdybyśmy potrafili zbudować reaktor łukowy na wzór tego z komiksów, samochody typu Tesla itp. mogły by na jednym reaktorze jeździć latami – który chociaż sam się napędza i ładuje to jednak Tony wspominał, ze wytraca kilkaset promili pojemności dziennie… czyli nic.

    Tak, że nie ma szans.

    • MiGi

      Kilkaset promili to nic? 10 promili to 1 procent, 100 promili to 10 procent, zatem te twoje nic to bardzo duzo

    • trenda ten

      To było by genialne zrobić generator za 3 biliony który miałby 3 GW ale tylko przez chwilę a po 2 dniach 0

    • jscst

      Ale dlaczego nie supekondesatory… na dobrą kilkukilogramowe wystarczą na potrzeby ciężkiego egzoszkieletu bojowego.

    • trenda ten

      Tu kwestia, że kolega Tony napisał o wytracaniu kilkuset promili pojemności dziennie a promil to 0,1% czyli wytracał by kilkadziesiąt procent, więc nie takie nic.

    • jscst

      Na potrzeby specjalsów czy oddziałów uderzeniowych wystarczy… a zwiększa ich możliwości, że ło jezu!

    • trenda ten

      To było czepialstwo do słówek, tu nie ma nic do komentowania zresztą tylko ja to czytam bo przychodzą mi powiadomienia.

    • jscst

      Nie wierzysz, że są prowadzone prace nad czymś w rodzaju kroczącego czołgu?