Hyundai i30
63

Hyundai i30 – test. Godny rywal Golfa

Auta klasy hatchback, do których zalicza się również Hyundai i30, to wciąż najpopularniejszy segment aut osobowych. W zdecydowanej większości nie są to samochody, które przyspieszają bicie serca – ich zadaniem jest przede wszystkim zaoferować możliwie jak najwyższą funkcjonalność, przestronność i wystarczającą dynamikę przy zachowaniu akceptowalnego poziomu cen. Najnowsza generacja Hyundaia i30 (od 2017 roku) po raz pierwszy w historii tej marki stawiana jest dokładnie naprzeciw Volkswagena Golfa, który uznawany jest za wzór auta tego segmentu. Czy takie zestawienie jest słuszne?

Hyundai i30 już od pierwszej generacji było projektowane jako auto na rynek europejski. To ważne, gdyż wielu producentów, w tym również Koreańczycy, próbowało sprzedawać samochody zbudowane wg dalekowschodnich wytycznych, niestety z niewielkim powodzeniem. Jednakże kilka lat temu Hyundai zdecydował się zbudować centrum projektowe w Niemczech. Najnowszy i30 jest jednym z pierwszych samochodów zbudowanych wg europejskiej myśli technicznej. Zdecydowana większość inżynierów i designerów pochodzi bowiem ze Starego Kontynentu i mają oni bogate doświadczenie w typowo europejskich markach.

Hyundai i30 hatchback

Takie podejście sprawiło, że najnowsza – trzecia – generacja Hyundaia i30 mocno wybija się ponad swoich poprzedników. Stylistyka wyraźnie uderza w typowo europejskie gusta, podobnie jak projekt wnętrza, który może i utracił nieco na oryginalności, ale jest o niebo bardziej funkcjonalny. Zmiany dotknęły również mechaniki, w tym charakterystyki podwozia itd. Wraz z poprawą designu, jakości i sprawności wzrosła również cena tych samochodów i dziś Hyundai i30 kosztuje podobnie do wspomnianego wcześniej Golfa. Biorąc pod uwagę to wszystko, nie da się ukryć, że te dwa samochody wymagają wręcz bezpośredniego porównania.

Stali czytelnicy zapewne pamiętają moje pierwsze wrażenia z jazdy Hyundaiem i30, który opublikowałem w lutym tego roku. Wówczas, sprawdziłem go na Hiszpańskich drogach i pierwsze wnioski i obserwacje były zdecydowanie pozytywne. Niedawno przyszedł czas na testy w Polsce. Sprawdziłem dwie wersje: i30 hatchback z silnikiem benzynowym 1.4 T-GDI oraz kombi z jednostką wysokoprężną 1.6 CRDI. Zapraszam więc na test :)

Hyundai i30 z silnikiem 1.4 T-GDI

Hyundai i30 Wagon

Hyundai i30 – funkcjonalność

Wsiadając do środka Hyundaia i30 dostrzegamy stosunkowo prosty, ale dzięki temu bardzo funkcjonalny i łatwy w obsłudze kokpit. W dolnej jego części znajdują się przyciski do obsługi klimatyzacji. Obok lewarka skrzyni biegów umieszczono zarządzanie komfortem foteli oraz sterowanie najważniejszymi funkcjami: zmiana trybu jazdy, dezaktywacja systemu Stop-Start oraz włączanie/wyłączanie czujników parkowania. Prościej i bardziej intuicyjnie chyba się nie dało.

Kokpit w Hyundai i30

Na szczycie kokpitu umieszczono ekran systemu nawigacji i multimediów. Choć jest on dotykowy, to najważniejsze funkcje zostały udostępnione w postaci fizycznych przycisków, które umożliwiają szybki dostęp do takich funkcji jak: nawigacja, radio, media czy ustawienia. Sam ekran został umieszczony na takiej wysokości, że nie przesłania on widoku drogi, co wcale nie jest takie oczywiste w przypadku wielu samochodów.

Na wielofunkcyjnej kierownicy zamieszczono przyciski do sterowania komputerem pokładowym, telefonem, radiem oraz systemami wsparcia (np. adaptacyjny tempomat). Również w tym miejscu trudno mieć zastrzeżenia. Kierowca ma wszystko pod ręką, nie musi tracić czasu na naukę, bo systemy pokładowe są zaprojektowane bardzo intuicyjnie.

Wysoka funkcjonalność wnętrza w Hyundai i30

Zastrzeżenia mam tylko do jednej kwestii: choć system multimedialny i nawigacja mają wszystkie potrzebne funkcje i działają bardzo sprawnie i bezbłędnie, to po prostu wyglądają trochę przestarzale. Choć zdaniem wielu, może to być czepianie się szczegółów.

We wnętrzu Hyundaia i30 znajdziemy sporą liczbę schowków. W każdych drzwiach są trzy przegrody, które pomieszczą co prawda niezbyt duże, ale jednak bardzo stabilnie trzy butelki np. z napojami. Pod podłokietnikiem kierowcy znajduje się całkiem spory schowek, a tuż przed nim miejsce na telefon, a także zasłaniane roletą dwa miejsca na napoje. Przed lewarkiem skrzyni biegów znalazło się miejsce na kolejny schowek, w którym wygospodarowano miejsce na indukcyjne ładowanie smartfona.

Tam też znajduje się złącze USB (o wysokiej mocy) oraz „zapalniczka”. Kolejny gniazdo 12V znajdziemy w schowku pod podłokietnikiem. Szkoda tylko, że nie przewidziano choćby jednego złącza USB dla pasażerów tylnych siedzeń. Obecny zestaw wystarcza jednak do ładowania przynajmniej dwóch telefonów i np. podłączenia wideorejestratora – to i tak liczba wykraczająca ponad standard.

Hyundai i30 - przednie reflektory

Komfort użytkowania

Już w poprzednim materiale wspominałem o tym, że Hyundai i30 jako jedno z bardzo niewielu samochodów w swojej klasie zapewnia naprawdę dobrą pozycję za kierownicą osobie o wzroście ponad 1,8 m. Największa w tym zasługa szerokiej regulacji kolumny kierownicy, jak również samych foteli. W dodatku, te ostatnie jeśli tylko są elektryczne, mogą mieć pamięć ustawień, a także odsuwają się do tyłu gdy wysiada się z samochodu – dokładnie tak samo jak w niektórych autach klasy premium! Sama kierownica zaś świetnie leży w dłoni i jest bardzo mięsista – nie aż tak gruba jak te znane z BMW M, ale bardzo miękka i przyjemna w dotyku. Fotele są bardzo wygodne, nawet w dłuższej trasie. Mają wystarczające podparcie boczne i regulację odcinka lędźwiowego. Z przodu bez problemu usiądzie osoba o wzroście do około 1,95 m. Z tyłu podobnie, gdzie nie brakuje nie tylko miejsca nad głową, ale także na nogi. Na uwagę zasługuje znikomy tunel środkowy, który znacząco poprawia komfort piątemu pasażerowi.

Przednie fotele w Hyundai i30

Ilość miejsca na tylnej kanapie w Hyundai i30

Jeśli chodzi o jakość wykończenia, to jest ona całkiem dobra w górnej części kokpitu, który jest wykończony bardzo miękkim tworzywem sztucznym. Niestety im niżej, tym jest bardziej twardo. Poniżej poziomu kolan jest już bardzo twardo – dotyczy to zarówno boczków drzwi jak i wykończenia tunelu środkowego. Nie do końca jestem też przekonany do samej jakości obszytych ekoskórą foteli. Trudno mi ocenić czy drobne skazy na materiale wynikają z raczej mało ostrożnego traktowania przez dziennikarzy, czy powód jest jakiś inny. W dotyku nie są tak miłe jak odpowiedniki wykonane z prawdziwej, dobrej jakości skóry.

Warto wspomnieć o jeszcze dwóch kwestiach, które mocno wyróżniają i30 na tle rywali. Po pierwsze: rewelacyjne wyciszenie wnętrza. Hyundai może się pod tym względem porównywać do aut z segmentu E premium, co jest jego ogromną zaletą! W wyższej wersji wyposażenia można też domówić lampki w lusterkach i klamkach oświetlające podejście do auta. To naprawdę bardzo fajne rozwiązanie i taka odrobina luksusu.

Kamera cofania Hyundai i30

W wyższych wersjach wyposażenia otrzymujemy także kamerę cofania. Jej jakość jest raczej przeciętna, ale też nie gorsza od konkurencji. Szkoda tylko, że przeciwnie do Golfa nie jest ona chowana w logo, przez co w jesienne i zimowe dni często będzie zabrudzona.

W ogólnym rozrachunku Hyundai i30 oferuje solidny poziom wykonania wnętrza, porównywalny do innych aut w swoim segmencie, choć są pewne kwestie którymi mocno się wybija – np. zakres regulacji fotela i kierownicy czy wyciszenie wnętrza.

Kierunkowskazy ukryte w światłach do jazdy dziennej w Hyundai i30

Jak jeździ Hyundai i30?

W segmencie C mamy przynajmniej dwa samochody, które słyną z rewelacyjnego wypośrodkowania między komfortem, a precyzją prowadzenia. To oczywiście Volkswagen Golf oraz Ford Focus. Hyundai i30 jest samochodem zestrojonym zauważalnie bardziej komfortowo od tej dwójki. Skuteczność z jaką wybiera nierówności jest naprawdę imponująca, a co najważniejsze robi to bardzo cicho. Przejazd mocno pofałdowanymi mazurskimi drogami był wyraźnie lepszy w odbiorze niż miało to miejsce w przypadku Golfa.

Wyższy komfort ma jednak swoją cenę. Choć Hyundai i30 prowadzi się bardzo stabilnie nawet przy dynamicznej jeździe, to jednak podsterowność pojawia się wcześniej niż we wspomnianym Golfie czy Focusie. i30 nie daje też tyle pewności siebie jadąc na granicy przyczepności. Kontrola trakcji wkracza dosyć wcześnie mocno redukując prędkość. Nawet delikatne wciśnięcie hamulca w zakręcie (tak, tego nie powinno się robić) powoduje nadsterowność, a wówczas ESC wkracza do akcji bardzo brutalnie. Do i30 nie można dokupić, nawet w najwyższej wersji wyposażenia, adaptacyjnych amortyzatorów.

Hyundai i30 to komfortowo zestrojony samochód

Podsumowując: Hyundai i30 prowadzi się bardzo statecznie i bezpiecznie, ale o sportowych zapędach nie ma tutaj mowy. Nie należy tego traktować jednak w kategoriach wady: inżynierowie zaprojektowali samochód dla innej grupy docelowej, dla której komfort jest ważniejszy od namiastki sportowych doznań z silnikiem… 1.4 lub mniejszym.

Silniki w Hyundai i30

Na szczycie benzynowej gamy Hyundaia i30 stoi silnik 1.4 T-GDI o mocy 140 KM. Pod względem parametrów jest on bliźniaczo podobny do jednostki 1.4 TSI z Golfa – tyle, że ta ostatnia ma 150 KM. Jeśli chodzi o przyspieszenie, to Golf wysuwa się na prowadzenie. Różnice może nie są bardzo duże bo przewaga pół sekundy w sprincie do „setki” raczej nie jest odczuwalna. Ważniejsza jest jednak odpowiedź na polecenia kierowcy i tutaj jednostki te zachowują się podobnie, choć i w tej kwestii uwidaczniają się pewne różnice.

Różnice te wynikają z innej charakterystyki działania skrzyni biegów oraz mapy silnika. W przypadku Hyundaia i30 w trybie normalnym 7-stopniowa skrzynia DCT bardzo szybko wrzuca kolejne przełożenia, czego efektem jest użytkowanie silnika w okolicach 1400-1600 obr./min. Jest to pożądane działanie z punktu widzenia oszczędności paliwa i komfortu (szczególnie w połączeniu z rewelacyjnym wyciszeniem kabiny i30), ale do żwawej jazdy ten tryb się nie nadaje. Po przełączeniu w tryb sport zwykle tam gdzie mieliśmy „czwórkę” mamy teraz „trójkę”, a silnik reaguje znacznie, znacznie żwawiej na nasze polecenia. Ma się wręcz wrażenie, że to pod maskę wsadzono inną jednostkę. W tym trybie auto pozwala na sprawne pokonywanie kolejnych kilometrów.

Hyundai i30 - klasyczne linie nadwozia

Dla porównania w Golfie tryb komfortowy jest bardziej pośrodku między ekonomicznym, a sportowym, przez co nie odczuwa się tak dużej różnicy po przejściu na tryb sportowy.

Dosyć duża przewaga Golfa ukazuje się w kwestii zużycia paliwa. O ile w mieście są to raczej symboliczne różnice – 6,5 kontra 6,3 l/100 km, o tyle w trasie to już ponad 10% – zobacz zużycie paliwa w VW Golf 1.4 TSI.

Testowałem również wersję wysokoprężną, co do której również nie ma większych uwag. Gorsze przyspieszenie, ale równie dobre wyciszenie i zwykle niższe zużycie paliwa. Zwykle, bo zastanawiający jest większy apetyt przy prędkości autostradowej – ale może ono wynikać z nadwozia typu kombi.

W ogólnym rozrachunku Hyundai i30 oferuje porównywalny z czołówką segmentu poziom napędu. Dwusprzęgłowa skrzynia biegów działa bardzo szybko i generalnie dobiera przełożenia celnie. Do Golfa trochę brakuje, ale moim zdaniem nie powinien to być argument decydujący o wyborze.

Hyundai i30 Wagon z silnikiem 1.6 CRDI

Nowoczesne systemy bezpieczeństwa

Hyundai i30 wprowadzony został na rynek tuż po dużej zmianie zasad przyznawania ocen w testach Euro NCAP. Obecnie, by otrzymać komplet punktów, samochodów musi mieć na wyposażeniu m.in. systemy ostrzegania i hamowania awaryjnego przed poprzedzającym pojazdem oraz w przypadku ryzyka potrącenia pieszego. Z tego też względu każdy Hyundai i30, nawet w podstawowej wersji wyposażenia, ma system AEB reagujący na inne pojazdy, jak również na pieszych. Standardem jest również system utrzymujący auto na zajmowanym pasie ruchu: LKAS.

Skuteczność działania oceniam bardzo wysoko, choć szkoda, że LKAS działa dopiero powyżej 60 km/h. Oznacza to, że nie mamy co liczyć na pełnego asystenta jazdy w korku.

Pozostałe rozwiązania jak np. asystent martwego pola, czy system ostrzegający o ruchu poprzecznym trzeba dokupić, ale ich cena w ramach pakietu bezpieczeństwo (rozszerzony AEB, BSD, RCTA, adaptacyjny tempomat oraz poduszka kolanowa kierowcy) nie jest wygórowana: 5500 zł.

Dla porównania w Golfie zestaw omawianych systemów (o których możecie przeczytać tutaj) kosztuje nawet mniej, bo około 4050 zł, ale jest opcją płatną nawet w wersji wyposażenia Highline.

Hyundai i30 może być wyposażony w „inteligentne” reflektory, które w pełni automatycznie włączają lub wyłączają światłą drogowe zależnie od sytuacji. Działa to całkiem dobrze, ale w tym względzie konkurencja – Golf jak i Opel Astra i jego Intellilux LED – potrafi być lepsza, bo tam można zamówić już w pełni adaptacyjne – matrycowe – reflektory.

Design Hyundai i30 to dzieło włoskiego stylisty

Ceny

Hyundai i30 w najtańszej opcji wyceniony jest na około 67 tys. zł. To raczej klasowy standard. Zwykle jednak nie wyjeżdżamy z salonu typowym „golasem”, postanowiłem więc przygotować porównanie cenowe z najważniejszym rywalem – Golfem – najtańszej, ale jeszcze sensownej konfiguracji, którą wg mojej wiedzy wybierają klienci oraz opcji wyposażonej już bardzo bogato, choć jeszcze nie we wszystko.

Najtańszy, sensowny sposób na Hyundaia i30 to wolnossący silnik 1.4 MPI za 67 tys. zł. Po dorzuceniu lakieru metalicznego, alufelg, świateł do jazdy dziennej z opcją doświetlania zakrętów i automatycznej klimatyzacji cena zamknęła się w kwocie niewiele wyższej bo 69 100 zł, co wynika stąd, że obecnie jest upust na wszystkie i30 w wysokości 5000 zł.

Ceny Hyundaia i30 startują od 67 tys. zł

Podobnie skonfigurowany Golf startuje z ceny 68 730 z silnikiem 1.0 TSI, a doposażanie zakończyłem na 79 930 zł. Jest to więc o blisko 11 tys. więcej, a do tego Golf nie miał wielu rozwiązań, które są obecne w Hyundaiu i30 – mowa głównie o nowoczesnych systemach bezpieczeństwa czy automatycznej klimatyzacji. 1:0 dla i30 bezdyskusyjnie.

Interesująco robi się za to gdy na pokładzie naszego hatchbacka chcemy mieć niemalże wszystko, co możliwe z benzynowym silnikiem o mocy około 150 KM. Konfigurację i30 zakończyłem na kwocie 112 800 (licząc z upustem), podczas gdy Golfa skonfigurowałem na 121 890 zł. Różnica cenowa jest więc mniejsza, choć wciąż na niekorzyść Golfa, ale tym razem nie ma mowy o wygranej i30, bo tak skonfigurowany Golf ma np. adaptacyjne amortyzatory, w pełni adaptacyjne reflektory, asystenta jazdy w korku, bardziej zaawansowaną nawigację, czyli elementy których nie dostaniemy nawet za dopłatą do Hyundaia i30, a w dodatku mamy mocniejszy i jednak oszczędniejszy silnik. Uznaję więc, że wspomniana różnica 9 tys. zł jest całkowicie adekwatna biorąc pod uwagę różnicę w wyposażeniu.

Bogato wyposażona wersja Hyundaia i30 może kosztować ponad 110 tys. zł

Podsumowanie

Bez dwóch zdań najnowsza generacja Hyundaia i30 jest bardzo dojrzałym, europejskim samochodem. Nie ma mowy o kontrowersyjnej stylistyce, brakach w wyposażeniu czy wpadkach jakościowych. Oferta silników jest wystarczająco szeroka, a w dodatku zawiera jednostkę wolnossącą, którą tak cenią sobie polscy klienci. Dużą zaletą jest obecność najważniejszych aktywnych systemów bezpieczeństwa nawet w najniższej wersji wyposażenia. To bardzo duży plus. Hyundai i30 jest zestrojony raczej komfortowo, co wyjątkowo podkreśla rewelacyjne wyciszenie jego wnętrza. Ceny, choć niebezpiecznie mocno zbliżyły się do poziomu Golfa, wciąż wydają się rozsądnie skalkulowane… no prawie.

Hyundai i30 Wagon to bardzo pojemne kombi

O ile bowiem Hyundai i30 w najniższej wersji wyposażenia jest bardzo konkurencyjny cenowo biorąc pod uwagę co ma „na pokładzie”, o tyle im więcej się do niego dobierze, tym wygląda on mniej atrakcyjnie na tle lidera tego segmentu czyli Golfa. W maksymalnej opcji wciąż jest tańszy od niemieckiego rywala, ale wówczas nie dorównuje mu poziomem wyposażenia.

Wydaje się, że i30 wchodzi klinem w miejsce, które chyba Niemcy pozostawili niezagospodarowane. Propozycje Forda, Seata, Volkswagena są raczej sztywniej zawieszone, co oczywiście daje więcej pewności za kierownicą i pozwala na szybsze pokonywanie zakrętów, ale co niekoniecznie będzie odpowiadało grupie klientów, których sportowe doznania z małolitrażowym silnikiem raczej nie interesują. Mówię o klinie i Niemcach, bo aktualny Hyundai i30 jest już bardziej niemiecki niż koreański i moim zdaniem będzie on odbierał klientów właśnie markom niemieckim.

Hyundai i30 to solidny zawodnik w segmencie C

  • ErnestN

    Podoba mi się ogólna bryła tego samochodu, ale z przodu cały czas coś mi nie leży do końca :(

    • Tomek Niewinnian

      pamiętaj że nie tak dawno zaczynali od czegoś co się nazywało hyundai Atos :D

    • ofca

      Pony byl czadowy :D

      Ale np. taki Hyundai Coupe (niektorych rynkach znany jako Tiburon) ma calkiem ponadczasowa stylistyke i nie razi po oczach na ulicy.

  • Drooith

    „Wraz z poprawą designu”

    Sorry ale moim zdaniem gorszy design niż i30 w wersji drugiej. Ale na pewno bezpieczniejszy z punktu widzenia gustów. Środek, szczególnie panel z ekranami po prawej stronie kierownicy też jakiś dziwny. Tak jakby ktoś chciał na siłę łączyć klimaty retro z nowoczesnymi.

    Auto zdecydowanie fajnie wygląda w rzeczywistości gdyż jest duże i dostojne ale w porównaniu do nowszych modeli Toyoty czy Mazdy – i30 straciła swoją ‚drapieżność’ i jest jak dla mnie takim przerośniętym punto. Szkoda.

    • Extreeme

      Mazda akurat jest bardzo ładna, to chyba najładniejsze auto w swojej klasie, ale Toyota Auris? Bleh….. i30 moim zdaniem wygląda jak Golf VI….. czyli prawie jak obecny. Jak powiedziałeś, zachowawczy design

    • Drooith

      Aż z ciekawości sprawdziłem co to za śliczną niebieską Toyotę widziałem niedawno i na pewno nie Auris – jak już to Prius :)

    • Extreeme

      Prius raczej mało komu się podoba, ale szanuję :)

    • Qba

      Na pewno wygląda lepiej od i30

    • Qba
    • Drooith

      :) Kurcze nie jestem specem ale sprawdziłem jeszcze raz i wychodzi mi na to że to Toyota CH-R. Zdecydowanie bardziej ‚kosmiczny’ wygląd od tego Priusa / Aurisa :)

    • Qba

      CH-R tylko ładnie wygląda, ale kiepsko jeździ, dużo pali, a silnik wyje.

    • Drooith

      Hehe, możliwe :) Ale wygląda ok skoro już o wyglądzie mowa :)

    • Tomasz Niechaj

      Akurat C-HR to najlepiej jeżdżące auto w swoim segmencie :) O wyglądzie nie zamierzam dyskutować. http://antyweb.pl/toyota-c-hr-miala-byc-autem-sportowym/

    • Qba

      Najgorzej bo ma mało mocy, jest głośna i dużo pali.

    • Tomasz Niechaj

      No nie do końca :) Prowadzenie raczej nie ma nic wspólnego z hałasem czy mocą silnika to raz. Dwa: konkurencja wcale nie jest wiele mocniejsza. Trzy: hałaśliwe jest używanie na wysokich obrotach hybrydy. Trzy: duże spalanie (stosunkowo) dotyczy wersji 1.2T. Wersja hybrydowa akurat jest bardzo oszczędna

    • Qba

      1. Ma bardzo dużo bo Toyota jest mułowata.
      2. Konkurencja ma w tej cenie po 180-200 KM.
      3. Źródłem hałasu jest skrzynia biegów CVT.
      4. Akurat wersja hybrydowa pali na autostradzie aż 9 l / 100 km.

    • Tomasz Niechaj

      1. Jeśli fakty przeczą postawionej tezie, to tym gorzej dla faktów.
      2. Które to samochody wielkości C-HR i podobnej wysokości kosztują ~110K i mają silniki o mocy powyżej 180 KM?
      3. Powiadasz, że źródłem hałasu jest skrzynia CVT? :) Sądziłem, że jednak silnik hałasuje, ale może byłem w błędzie…
      4. Nieprawda, bo zużywa 7,7 https://www.youtube.com/watch?v=Huj_f_L1MVY Ale chętnie dowiem się, które auto o profilu C-HR zaoferuje niższe spalanie zarówno w trasie jak i w mieście (wyraźnie poniżej 4l/100 km)

    • Qba

      Jakikolwiek diesel.

      2. Choćby Skoda Karoq, Seat Arona, VW T-Roc

    • Tomasz Niechaj

      O widzę, że kolega po prostu rzuca słowa na wiatr i myśli, że nikt tego nie zweryfikuje, a do błędów się nie przyznaje :)
      1. Rozumiem, dziękuję za przyznanie racji :)
      2. Niestety nie jest to prawda. T-Roc nie jest dostępny w Polsce, Arona ma w tym momencie silniki maksymalnie o mocy 115 KM http://www.seat-auto.pl/content/dam/countries/pl/cenniki/arona-cennik.pdf zaś Karoq ze 150-konnym dieslem kosztuje 116 400 zł http://az749841.vo.msecnd.net/sitesplpl/alv1/e58df403-2d00-4e4a-89d6-50cefd6c90d2/cennik_karoq_2018.aa9c19831de45e85adda096e5cb70965.pdf Nie wiem jakim sposobem wersja 190-konna (o ile będzie dostępna) miałaby kosztować mniej. Żaden ze wskazanych przez Ciebie samochodów nie będzie miał silnika 200 KM
      3. Rozumiem, dziękuję za przyznanie racji :)
      4. Niestety ale i tutaj się mylisz. O wyższym spalaniu diesla w mieście względem hybrydowej C-HR wspominać nie muszę, ale na autostradzie i tak trzeba się liczyć z wynikiem w okolicach 7 l/100 km. Zatem i tutaj nawet nie sprawdziłeś i piszesz nieprawdę :)

    • Qba

      1. Nie rozumiesz tylko strugasz durnia
      2. T-Roc jest dostępny, opublikowano cennik.
      3. Jesteś idiotą
      4. 7 to mniej niż 9

    • Tomasz Niechaj

      Dalsza dyskusja nie ma sensu. Przegrywać w dyskusji też trzeba umieć, niestety i to jest Ci obce.

    • Qba

      Sorry, ale byle Skoda Octavia Combi 1.8 ma 180 KM i jeździ lepiej od tej Toyoty.

    • Qba

      Jak dla mnie Mazda 3 wygląda przestarzale, i30 też staroświecka, a Auris nowocześnie.

    • Tomasz Niechaj

      Ciężko mi dyskutować z gustami, szczególnie jeśli chodzi o wnętrze, które oceniam głównie pod względem funkcjonalności. Z zewnątrz 2. generacja i30 z pewnością wyglądała ciekawiej, ale to nie znaczy że zyskiwała dzięki temu na popularności.

  • Anty

    „Hyundai godny rywal VW” co wy w tej redakcji palicie, wciągacie czy łykacie? Albo ile wam Hyundai zapłacił za pisanie takich dyrdymałów? Kiedyś sobie obejrzałem dokładnie detale „koreańczyka” pod maską. Jakość wykonania wiązek kablowych, zabezpieczenia wtyczek, ogólną że tak to ujmę elegancję techniczną. Wniosek z tych oględzin? Są jakieś 20 lat za Europą. Polecam też wczytać się w szczegóły gwarancji a dokładniej listę wykluczeń oraz porozmawiać z użytkownikami tych aut, którzy przyjechali skorzystać z naprawy gwarancyjnej. I dla jasności, nie jestem wyznawcą wieśwagenów a na codzień jeżdzę Oplem.

    • Extreeme

      Opłacany trol VW? Wszyscy na około piszą o pikującej w dół jakości VW a tu takie banialuki

    • Tomek Niewinnian

      wyobraź sobie króla polskich miast i wsi jego wysokość: VW Passat. czy może być coś lepszego?

    • Qba

      Audi A4 jest popularniejsze.

    • Tomek Niewinnian

      może popularniejsze, ale to passat jest królem :)

    • Qba

      Lawet

    • Anty

      Nie ma to jak komentować 10 czy 15 letnie auta przy wpisie o nowym. A pokaż mi w jakim stanie są te Hyundai’e w wieku owych „królów lawet”? Znajdziesz chociaż jakiś na stanie?

    • Qba

      W dużo lepszym bo nie mają awaryjnych silników TSI i TDI oraz skrzyń biegów DSG

    • Robert M

      Akurat DSG od jakiegoś czasu są.

    • Anty

      A czy ja coś pisałem o jakości VW? Przeczytaj ze zrozumieniem moją wypowiedź.

    • Tomasz Niechaj

      Wybacz, nie rozkręcam testowanych samochodów i nie zaglądam co siedzi w tunelu środkowym w wiązkach kabli. Ale jeśli Ty zaglądasz, to może podzielisz się jakimś materiałem zdjęciowym/filmowym z takim oględzin? :) Szczególnie zainteresowałoby mnie, zapewne nie tylko mnie, jakieś porównanie do konkurentów.

    • Anty

      A to ciekawe, bo tak się składa, że to Ty masz się tu za speca testera i bierzesz do tego za to kasę. Ale to ja mam odwalić za Ciebie robotę a Ty spiesz śmietankę, sprytne, nie ma co.

    • Tomasz Niechaj

      Może nie wyraziłem się jasno: nie wierzę w to co piszesz, więc chcę dowodów :) Ale może znasz innych „speców, testerów”, którzy rozkręcają auta i sprawdzają wiązki kabli w samochodach.

    • Anty

      Taki właśnie pożytek z tych waszych testów i artykułów sponsorowanych, które rzekomo nimi nie są ;(

    • Tomasz Niechaj

      A wystarczyło przyznać się, że nie masz NIC na poparcie tego co napisałeś wcześniej :)
      A zgodnie z ustawą jest obowiązek oznaczania artykułów sponsorowanych. Jeśli takowego oznaczenia przy artykule sponsorowanym nie ma, znaczy to że łamiemy prawo. Droga więc wolna: składaj sprawę w odpowiednich organach, bo jak twierdzisz masz dowody na to, że artykuł ten jest sponsorowany i jesteś gotów je przedstawić w sądzie. Łatwa wygrana :)

    • Anty

      A pokażecie mi wasz rachunek bankowy i wszystkie przelewy przychodzące? Nie pokażecie. A nawet jak nie dostaniecie za to kasy – to może red naczelny pojedzie na tydzień na wakacje opłacone przez agencję reklamową, która dziwnym trafem prowadzi kampanie Hyundaia w Polsce. Więc daruj sobie te kity. I tak każdy wie, że to materiał w taki bądź inny sposób sponsorowany.

    • Tomasz Niechaj

      Oczywiście, że Tobie nie pokażemy, ale prokuraturze owszem. Masz odwagę rzucać oszczerstwa, które naruszają dobre imię moje i redakcji (sprawdź w KK co to oznacza), miej odwagę pociągnąć sprawę dalej.

    • Anty

      Antyweb i dobre imię, ROTFL ;) Nie można naruszać czegoś, czego nie ma.

    • Adam

      Skończ wasc, wstydu oszczędź…

    • Anty

      Co mam skończyć jak antyweb właśnie udowodnił, że to reklama. Ile ten tekst wisi już na głównej stronie? Przypadkiem tak sobie wisi? Z dobrego serca? Z bezinteresownej miłości do marki? Wolne żarty.

  • Extreeme

    Wiedząc jak popularne w Skodach były silniki MPI tej wolnossącej 1.4 z i30 wróżę dużą popularność

    • Adam

      Bo ludzie boją się turbo i wysilonych silników. Właśnie dlatego Toyota ma i tak całkiem dużą sprzedaż

    • Qba

      Ale Toyota sprzedaje się gorzej od VW, Skody i Opla z 1.4 Turbo

    • Qba

      A ja małą bo brakuje mu mocnych 2 litrowych diesli.

      Napędu 4×4 też nie da się zamówić.

    • Tomek Niewinnian

      a gdzie ten napęd 4×4 wykorzystasz? serio ośka starczy, a prosty silnik i w miarę łatwy w naprawie to jest to co się ceni!

    • Qba

      Choćby zimą na śniegu

    • Tomek Niewinnian

      ile tego śniegu jest w ciągu roku? może dwa dni. i czy ten 1.4 jest słaby? moim zdaniem wystarczający do miasta i promieniu 100km od miasta

    • Qba

      Z miesiąc będzie, a deszcz jest choćby dziś.

      Ale ja jeźdżę nie tylko po mieście, również do Francji czy Włoch.

    • Tomasz Niechaj

      Choć sam bym takie silniki chciał, to jednak realia są takie że klienci rzadko takowe wybierają. To samo tyczy się z napędem na cztery koła. Także Golf w takiej wersji sprzedaje się raczej w małych ilościach. A brak takiej opcji daje konkretne korzyści – dużo mniejszy tunel środkowy w wersjach, które i tak nie mają takowego napędu

    • Qba

      Realia są takie że silniki 1.4 kupują tylko emeryci

    • Tomasz Niechaj

      Niestety statystyki wskazują na coś zupełnie innego, ale OK :)

    • Tomasz Niechaj

      Wg danych które mam, wolnossące silniki stanowiły bardzo istotną sprzedaż poprzednich modeli

    • Robert M

      A teraz piszemy znowu o Hyundaiu?:D W poprzednich modelach to ja nie kojarzę innych niż wolnossące. Oprócz diesli oczywiście. Jedyna różnica to wtrysk pośredni lub bezpośredni miały.

    • Robert M

      1.4T-GDI to nie wolnossak. Ma turbosprężarkę i wtrysk bezpośredni.

    • Tomasz Niechaj

      1.4 występuje w wersji MPI oraz T-GDI – to dwa różne silniki. Ten pierwszy nie ma turbo, drugi ma. Klikaj w to: http://www.hyundai.pl/Samochod/Osobowe/i30_nowej_generacji/ później w „specyfikacje” i na samym dole masz dokładne informacje.

    • Robert M

      Wiem, sądziłem jednak, że rozmawiamy o testowanej wersji, W 1.4 MPI już bym się nie pchał, ten silnik swoje już „przeżył”.

  • Adam

    No i to jest konkret materiał a nie akcje partnerskie jak u konkurencji. Szczególne gratki za szczegółowe porównanie cen i wyposażenia. GJ!

    • Qba

      Matta i nieudolna reklama bo kompakty to nie tylko Golf

  • Łukasz

    Działa Android Auto?