47

Podobno Hyperloop może połączyć Warszawę i Wrocław. Podobno…

W ostatnich latach sporo zmieniło się w zakresie podróżowania po Polsce: w wielu miejscach jest szybciej, wygodniej, bezpieczniej. Albo po prostu jest. Do zrobienia nadal wiele, to kropla w morzu potrzeb, ale coś się dzieje. Najwidoczniej te przemiany rozbudziły wyobraźnię niektórych rodaków: widzą już na naszym podwórku nie tylko szybką kolej, lecz także Hyperloop. Brzmi pięknie, ale trzeba to rozpatrywać w kategorii życzeń do złotej rybki...

Hyperloop pewnie jest Wam dobrze znany, niejednokrotnie pisaliśmy o tym projekcie:

to coś przypomina pociąg, ale porusza się ze znacznie większą prędkością. W specjalnych tunelach wagony jadą/lecą z prędkością ponad tysiąca kilometrów na godzinę. Prędkość właściwa dla samolotów, ale znikają problemy i niedogodności wynikające z transportu lotniczego.

Przywoływałem polskie zespoły, które pracują nad rozwiązaniami przybliżającymi nas do urzeczywistnienia projektu, wspominałem, że nasi południowi sąsiedzi czy Dubaj wyrażają zainteresowanie technologią, wreszcie przywoływałem dwie firmy rozwijające pomysł.

Dzisiaj ponownie o jednej z nich, konkretnie o inicjatywie Hyperloop One Global Challenge. Za jej sprawą ma zostać wyłoniona trasa, na której zostanie zrealizowany projekt super szybkiej kolei. Zaczyna się o tym robić głośno w polskich mediach, bo w wąskim gronie rekomendowanych połączeń znalazła się trasa Warszawa-Wrocław. Super, prawda?

Jeśli dobrze pójdzie, to w niewiele ponad kwadrans pokonamy wspomnianą odległość. Przypomina się wizja, w której z Krakowa do Gdańska będziemy jechać niewiele ponad pół godziny. Wow. Takich rzeczy może doświadczyć nasz kraj, taki prestiż, taki postęp. Sęk w tym, że znalezienie się na wspomnianej „wąskiej liście” nic nie oznacza. Nie chodzi nawet o to, że propozycja z Polski może przegrać – bardziej należy wskazać na wiarygodność samego konkursu. Istnieją bardzo małe szanse, że w bliższej (a może i dalszej) przyszłości Hperloop zostanie zbudowany przez tę firmę. Na razie bardziej przypomina to zabawę w Mars One, niż prawdziwy biznes.

Hyperloop nadal jest w powijakach i nie zmieni się to bez wielkiego finansowania, wsparcia państw. Bawią przy tym np. słowa urzędniczki z Ministerstwa Rozwoju, na które można trafić w Internecie:

Współpraca pomiędzy Hyper Poland a Hyperloop One w ramach Hyperloop One Global Challenge ma pozytywny wpływ na możliwość szybkiego wprowadzenie systemu w Polsce.[źródło]

Brzmi tak, jak gdyby sprawa dotyczyła wprowadzenia do Polski jakiegoś telefonu czy serwisu streamingowego. Ale nie mówimy tu o Netfliksie, lecz o projekcie, na który należy wydać grube miliardy dolarów. Szybkie wprowadzenie w Polsce? Pozytywny wpływ? Jestem ciekaw, czy przedstawicielka MR w ogóle zbadała temat. Polska naprawdę jest tym zainteresowana i rozważa możliwość połączenia Warszawy i Wrocławia Hyperloop? Czy liczy na to, że polski zespół albo niewielka amerykańska firma to zrobią? Po tym, jak propozycja z Polski zostanie wyłoniona w jakimś konkursie?

Nadal kibicuję projektowi, nadal trzymam kciuki za Polaków, którzy nad tym pracują, ale spójrzmy prawdzie w oczy: Hyperloop na razie jest w powijakach. Na dobrą sprawę, nie wiadomo w ogóle, czy to zadziała, jakie będą koszty, czy uda się połączyć dwa miasta przy już istniejącej infrastrukturze oraz naturalnych barierach. Nie mówimy tu o pociągu towarowym, lecz o środku transportu, który ma przewozić ludzi z prędkością około 1000 km/h. Zapytam ponownie: czy mają to zrobić polscy studenci i amerykański startup przy aplauzie polskich władz? Równie realne, co masowa produkcja nowej Syreny…

Bawić się można, trasy wytyczać, proponować ulepszenia w wirtualnych wagonach również. Tylko bez nadmiernej sensacji i przesadzonych obietnic. Na dobry początek wystarczy modernizacja już istniejących torowisk w Polsce…

  • Polsce nie jest potrzebny Hyperloop, tylko przywrócenie sieci połączeń lokalnych, które zniszczono stawiając na o wiele bardziej niebezpieczny i szkodliwy dla środowiska transport samochodowy (najczęściej zresztą – prywatny). Bez tego nie uzyskamy niezbędnej do rozwoju mobilności społecznej i cały czas Polska będzie się dzielić – na Polskę A, B, C, D…

    • Member Berries

      nie musi być więcej połączeń, wystarczy że te co są będą działać poprawnie

    • To nieprawda. W ciągu ostatnich 28 lat skasowano zbyt dużo połączeń i dziś mamy takie rejony w kraju, skąd do najbliższego większego miasta można dostać się jedynie własnym samochodem lub za pomocą „prywatnych busików”. Dopóki nie zdamy sobie sprawy, że transport powinien być pod taką samą ochroną państwa jak służba zdrowia czy szkolnictwo, nie będziemy rozwijać się jako społeczeństwo.

    • Member Berries

      Ja bym jednak postawił na punktualność

    • No OK, Twoje prawo. Ale nawet największa punktualność nie zmieni faktu, że ludzie z małych miejscowości często nie mają żadnej możliwości, by dojechać do większego miasta – choćby po to, by znaleźć pracę, zdobyć wykształcenie, pójść do lekarza czy mieć kontakt z kulturą. I dlatego nie możemy mieć ładnych rzeczy w tym państwie…

    • Daniel

      Wybacz ale Polska to nie Japonia gdzie kolej utrzymywała połączenie tylko i wyłącznie dla jednej osoby (było o tym bardzo głośno na świecie). Bo tam się szanuje ludzi a u nas „sorry taki mamy klimat”.To nie ma się co dziwić, że wolimy korzystać z swojego transportu niż kogoś tam. U mnie np. są tory i dworzec. Kolej zrezygnowała z połaczenia ok 2002 roku bo był nieopłacalny – tory i budynek PKP utrzymują nadal. Aktualnie od paru lat na tej linii kursują szynobusy Arrivy lecz szału nie ma. My jesteśmy w stanie zakupić pociągi, które nie są przystosowane do naszych torów lub tory pod pociągi.

    • To jest do zmiany. Nie tylko w sensie, że dałoby się to zmienić, ale też w takim, że w końcu przyjdą ludzie, którzy to zmienią. Zwalanie na „klimat” to słaba wymówka, wystarczy wybrać odpowiednie osoby do władz. Tak jak napisałem wcześniej: polityka transportowa powinna być pod taką samą ochroną państwa, jak służba zdrowia i szkolnictwo, i podobnie jak one (zwłaszcza szkolnictwo, bo na służbę zdrowia nieustannie są zakusy) wyjęta z fałszywej logiki „rentowności”.

    • Daniel

      Taaa, te ministerstwa leżą i kwiczą jak zawsze. Przyjdzie nowy rząd to zamiast zajmować się prawdziwym problemem to zajmują się pierdołami. Likwidowanie gim na rzecz 8 pd i 4 LO/5TCH? Nic to nie da jak nauczyciele mają pensję jak wolontariat. A jeszcze nie spotkałem się z osobą,która by miała jaja by zacząć porządnoe zmiany

    • Wprowadzenie gimnazjów było z pewnością krokiem w dobrą stronę – szczególnie na terenach wiejskich. Zabrakło wszystkiego innego – zmiany filozofii, lepszej podstawy programowej, zostawienia dobrych starych rozwiązań na korzyść pisanych „pod rynek” nowinek, a nade wszystko – większych pieniędzy dla nauczycieli. Niestety teraz „podła zmiana” przywróci dawne, gorsze rozwiązania, co odczujemy bardzo boleśnie już za kilka lat.

    • Daniel

      No ale co to zmieni? Budynki szkoły gim będą … no właśnie co z nimi? Tracimy kasę na pierdoły a nie na coś przydatnego. Co mi da zmiana szkół i likwidacja gim jak program będzie o taki sobie. Gimbaza pozostanie a nie. Są osoby, które wpisują się w określenia gimbaza lecz są tacy co się od tego trzymają z daleka. I nie chodzi tu o „stopień szkoły” a o samym wychowaniu. Tu jest taka mentalność, że niektózy rodzice zrzucają odpowiedzialność wychowania szkole a szkoła nie ma na to czasu kiedy 1 nauczyciel czasami ma na głowie ponad 15 dzieci. Sam też zauważ, że czasy się tak zmieniły, że kiedyś jak nauczyciel krzyknął to klasa miała już pełno a teraz jak krzyknie to znajdą się tacy co będą z tego robić bekę lub bardziej wkurzać nauczyciela.

    • TadzikMen

      ja tam wspominam gimnazjum jako najgorszy okres mojej edukacji, rozwaliła się moja „paczka” z podstawówki, trafiłem do gimnazjum blisko innej szkoły podstawowej, gdzie duża część osób się znała i było źle

    • No i? Mi też się rozwaliła paczka znajomych kiedy poszedłem do liceum (uczyłem się jeszcze w starym systemie), bo tak zazwyczaj się dzieje. Nie ma różnicy czy dwa lata wcześniej czy dwa lata później. Problem istnieje gdzie indziej: w złej strukturze i podstawach programowych w gimnazjach. Poza tym kurde, pracę straci jakieś 20 tysięcy osób, jak swego czasu ZNP chyba zrobił symulację skutków tej ustawy, no to o czym tu rozmawiamy?

    • TadzikMen

      jest, bo potem znów to samo i z deszczu pod rynnę. Hmm jak mają tylu stracić? Siatka przedmiotów i tak czy siak będzie. Po prostu inni nauczyciele dostaną większy etat + więcej kasy, dla tych, co zabraknie no to nic. Gdyby zostawili etaty tak jak jest, to by upchnęli ich, tylko, że już dyrektorów etc nie

    • ja

      z punktu widzenia całego kraju gorszym problemem niż brak połączeń z małych miejscowości (które sumarycznie generują mniejszy ruch i mniejsze pieniądze), jest ograniczone połączenie między dużymi ze względu na centralizację linii- wszystko idzie przez warszawę- nie ma szybkich połączeń wrocław- poznań-trójmiasto-kraków. przynajmniej nie tak szybkich i wygodnych, by zupełnie nie opłacało się jechać przez warszawę:) jeszcze gorzej jest z połączeniami lotniczymi

    • Taaa i w rezultacie jedziesz do Łodzi z pieprzonego Kutna 1,5 godziny.

    • Bartosz Rodziewicz

      Nie wiem o czym mowisz, ale KAZDE polaczenie IC/TLK na trasie Wro Gda jest puszczone przez Poznan i Bydgoszcz. ZADNE nie jedzie przez Wawe.
      Trasa Krakow Gda jedzie przez Wawe bo to najszybsza trasa.
      Nie wiem natomiast jak ty bys chcial zrobic polaczenie Wro -> Poz -> Gda, a potem Krk. Na prawde mnie ciekawi sensownosc takiego polaczenia. Moze jeszcze na koniec po Krk powrot do Wro XD
      Jesli chodzi o plan polaczen IC/TLK to nie ma mozliwosci zrobienia lepszej siatki polaczen, moznaby zwiekszyc ilosc pociagow bezposrednich na niektorych dziwnych trasach (jak np Wro Lublin, czy Szczecin Zielona Gora), ale tak to siec jest na prawde dobrze i gesto obstawiona.

      To co jest problemem w kolei to wylaczanie co raz to nowszych linii lokalnych REGIO, czy tam Koleje Wojewodzkie, jak i mindset polakow, ze kolej to zlo i nigdzie tym nie dojada, i kazdy musi byc Panem w Golfie, aby sie poruszac (wraz ze swoja nienawiscia do biedapieszych i biedapedlarzy widoczna w kazdym wiekszym miescie jak taki sloik przyjedzie).
      Ludzie mieszkajacy pod Wroclawiem (blisko, gdzies ~8-10km od granicy miasta) wola stac na wjezdzie przez 1.5-2h zamiast pojechac na stacje i byc w centrum miasta w 20min. To jest problem.

    • zakius

      zależy o jak bardzo lokalnych mówisz
      np. w godzinach szczytu w Gdańsku dodatkowe tramwaje zmieścić to już nierealne (chociaż niektórym by wypadało wydłużyć trasy)(szkoda tylko, że duża ich część to poniemiecki złom, który się rozkracza z 300x w roku…), ogólnie komunikacja jest dość dobra (tylko autobusy w szczycie w korkach stoją, a poza nim wszystko jeździ za rzadko)
      dalszy poziom to SKM: tutaj brak połączeń bezpośrednich na Tczew itp, nawet na Orunię trzeba się przesiadać

    • Nie mówię o połączeniach między metropoliami a ich sąsiedztwem. Mówię o połączeniach, które w III RP zostały skasowane bo były „nierentowne” – między bardzo małymi miejscowościami a miastami powiatowymi czy wojewódzkimi.

    • zakius

      mi ciężko te połączenia nazwać lokalnymi, ale można i tak
      TEORETYCZNIE PKM ma pełnić taką rolę, wraz z linią z Gdyni
      Ale jak chce się podjechać gdzieś, gdzie nigdy torów nie było to jest znacznie trudniej
      Przewoźników jest cała masa, ale znaleźć tego konkretnego, który jeździ na danej trasie (albo najbliższej jej) jest niemal niemożliwe
      Powinna powstać jakaś wspólna platforma i obowiązek rejestracji w niej wszystkich przewoźników, aby każdy bez problemu mógł sobie taki dojazd znaleźć

    • Ja nie mówię o miejscach, gdzie nigdy torów nie było – chociaż dziwi mnie, że kolejne rządy stawiały jedynie na transport samochodowy, zamiast budować połączenia kolejowe. Mówię o miejscach, które mają tory, tylko nie jeździ albo nie zatrzymuje się tam żaden pociąg. Natomiast wszelcy przewoźnicy prywatni to rozwiązanie, które opłaca się jedynie tym przewoźnikom. Nie mówię transportowi prywatnemu „nie”, natomiast transport państwowy powinien zostać wyjęty z fałszywej logiki „rentowności”.

    • zakius

      wiadomo, tory leżą (ale dzisiaj pewnie i tak już nieużywalne) i nic nie jeździ
      ale kiedyś jeździły w wiele miejsc państwowe albo miejskie busy, dzisiaj zamiast tego mamy setki malutkich przewoźników

    • …którzy jeżdżą tylko tam, gdzie się im opłaca, poruszają się pojazdami wielokrotnie nie spełniającymi żadnych norm prowadzonymi przez źle opłacane osoby nie potrafiące jeździć (przypominam o tragedii pod Lublinem kilka lat temu, ile osób tam zginęło? 8? 9?), przewożące pasażerów w urągających godności warunkach, zdzierający od nich pieniądze bez litości. Oddając „wolnemu rynkowi” politykę transportową niestety wspieramy podział Polski na A i B.

      (I nie mów mi, że wolny rynek wszystko wyreguluje, bo widać jak w tym zakresie „reguluje” – od lat).

    • zakius

      jasne
      ale jednak lepiej mieć w miarę dostępną listę obsługiwanych tras, niż nie mieć jej w ogóle i stać na dworcu autobusowym i zaczepiać każdego kierowcę pytając dokąd jedzie

    • Tu zgoda. Ale tak właśnie działa „wolny rynek”. Wolna amerykanka zamiast choćby takiej namiastki wspólnego systemu, jak owa lista.

    • Ale to nie dotyczy tylko bardzo małych miejscowości – wychowywałem się w okolicach 80-tysięcznego miasta, które nie ma połączenia kolejowego…

    • No i to jest już absolutny skandal.

    • ja

      w gdańsku zmieściłoby się jeszcze bardzo dużo połączeń tramwajowych- kwestia dobrego rozplanowania. w godzinach szczytu np. (14-16) miedzy gdańskiem a wrzeszczem tramwaje kursują co 7-15 minut i każdy jest zapchany. owszem, przy samym gdańsku głównym odjeżdża jeden za drugim, ale 100 metrów dalej torowisko przy pksie permanentnie puste- to tylko kwestia ułożenia trasy. do tego sporo psuje tristar- tramwaje stoją na każdym czerwonym zamiast mieć priorytet.
      z dortmundami przesadzasz- sa odnowione, ich główną wadą jest brak klimy, a nie rozkraczanie- psują się równie często pesy:) chyba, ze coś się zmieniło, bo jakiś czas temu zrezygnowałem z ztm- dojazd samochodem przy dużym ruchu i tak trwa 2x krócej wzdłuż samej linii tramwajowej, nie wliczając czasu oczekiwania na przystanku. a główny problem skm i pkm to z punktu widzenia osoby mieszkającej w gdańsku osobny bilet kosztujący więcej niz ztm. jeśli nie jest bezwzględnie konieczny, po prostu się nie opłaca.

    • zakius

      jak jeździłem tramwajami to 100% awarii to te cuda niemieckiej inżynierii posklejane polską taśmą

      jasne, pod dworcem PKS pusto, ale na odcinku Strzyża-Opera jest bardzo ciasno, wiele więcej nie wejdzie
      problemem też jest to, że zazwyczaj tramwaje są zbite w grupy: jadą 3-4 co minutę i 10 min przerwy czasami

    • Piotr Potulski

      Tak z ciekawości kto miałby płacić za te połączenia?

    • My wszyscy. Po coś te podatki chyba są, no nie? Wolę taki wydatek niż kolejny stadion, autostradę czy aquapark.

    • Piotr Potulski

      Gminy, bo to do nich należy zadanie organizowania lokalnej komunikacji mogą to robić. Otrzymują też kasę z podatków. Widać, mieszkańcy uważają inaczej.

  • skoczek

    Donald Tusk obieca to połaczy.

    Nie po to koalicja PO PSL likwidowała połaczenia lokalne żeby teraz hyperloop Warszawa Wrocław nie uruchomić

    • Nie tylko PO / PSL likwidowała lokalne połączenia. Robił to również PiS, SLD i AWS.

    • Teraz też znikają pod PIS i coraz gorzej z pociągami połączeniami , to co się dzieje w pociągu 15,42 z Zielona Góra / Poznań / W-wa / Lublin to koszmar i tragedia a bilety drogie jak cholera.

  • Xytras

    Nie wiem czy MR zbadalo temat, ale autor chyba nie… Za hyperloop stoi SpaceX (ten ktory pracuje nad wlasnym projektem podrozy w kosmos i majacy baze na Cape Canaveral obok NASA I uS Army) oraz Tesla. Moze to nie sa wielkie firmy, ale napewno nie firmy krzaki…

    • A kto stoi za wspomnianym konkursem? Tesla czy SapceX?

    • TadzikMen

      SpaceX Maćku :)

    • Daniel Markiewicz

      nie, techniczne podstawy do Hyperloopa oraz jego nazwę oddał Elon Musk w ręce społeczeństwa mówiąc że nie ma czasu by go rozwijać, ale że powinno zadziałać więc się społeczeństwo za to zabrało. Po latach prób na komputerach ustalono że rzeczywiście może zadziałać i trzebaby to zbudować żeby sprawdzić czy rzeczywiście. Ogłoszono konkursy na projekty, trasy itp, ale to już całkowicie poza Elonem i jego firmami. Projekty są nadal w fazie głęboko teoretycznej, odbył sie zaledwie test silnika na szynach, nie powstał ani jeden odcinek testowy w którym możnaby badać i rozwijać projekt. Za to wiemy już z jakiej miejscowosci do jakiej dojedziemy w x minut :D:D

  • Daniel

    Aż dziw czytać, że Polska ma możliwość „otrzymania” futurystycznej kolei. Zależy jeszcze jakie ceny będą za to, to PKP na tym kursie upadnie. Kilka h podróży PKP a 20 min. To prawie jak wyjście do sklepu po chlep bo się skończył.

    • Hahaha PKP ma się dobrze i coraz drożej bo nic przez najbliższe 30 lat nie powstanie jako konkurencja na szynach czy tunelu bo nawet Metro w W-wa się ciągle ślimaczy a inne miasta to utopia aby było Metro

    • Daniel

      Idź trollować posty o Windows czy Samsungu. Bo gdzie indziej pokazujesz jaki masz poziom wiedzy raczej poziom niewiedzy. A on jest dość szeroki jak czarna dziura

    • TadzikMen

      PKP ma dobrze? aha, to ten Tabor kolejowy najlepiej o tym świadczy i ilość wykonywanych połączeń

    • Nie no, zastanów się: gdyby faktycznie to był realny projekt, odprawa przed takim startem trwałaby tyle, ile na lotnisku, bramki, bagaż, wszystko. To jednak nie da się porównać do wyjścia do sklepu. Ale faktycznie, tempo teleportacyjne :D

  • Podobno utopia się sprawdza i niebawem zamieszkamy na Marsie szybciej niż powstanie hiper tunel z W-wa do Wrocławia czy Poznania i Sopot :)

  • anemusek

    Ja słyszałem, że będą stawiać Gwiezdne Wrota między Krakowem i Koluszkami.

  • mall

    Hyperloop liczy na jelenia, który będzie dofinansowywał przedsięwzięcie.