hyperloop
15

Amerykanie z udanym testem Hyperloop. Polacy zamierzają zbudować dwa tory

Projekt super szybkich kolei, który kilka lat temu odświeżył Elon Musk, rozpalił wyobraźnię rzeszy ludzi na całym świecie - słowo "hyperloop" wywoływało spore emocje, było powtarzane w mediach starych i nowych, przyciągało wzrok naukowców, polityków oraz inwestorów. Potem emocje opadły, ale nie oznacza to, że temat umarł: po prostu zabrano się do pracy. Efektem są obiecujące testy przeprowadzane w Nevadzie, a nawet umowy podpisywane w Polsce.

Hyperloop zrobił już globalną karierę, doniesienia na temat prac nad tym rozwiązaniem płyną z Dubaju, Szwajcarii, Słowacji, Stanów Zjednoczonych czy dalekiej Azji. Dzieje się także w Polsce, o pomyśle pisała minister Anna Streżyńska, nasi studenci postanowili opracowywać technologie dla tego środka transportu i prezentować je na konkursach, zaczęły też powstawać firmy, które nad Wisłą chcą rozwijać projekty z tego poletka. Od tego wątku warto zacząć.

Polacy biorą się do pracy

Całkiem niedawno, bo pod koniec czerwca, dowiedzieliśmy się, że zainteresowane technologią Hyperloop jest śląskie miasto Jaworzno. Władze miasta chcą udostępnić odcinek dawnej linii kolejowej, na którym miałby powstać tor testowy super szybkiej kolei. W tej sprawie podpisano list inwestycyjny z firmą Euroloop, którą reprezentował Marek Gutt-Mostowy. Polak wie coś o dużych prędkościach, miał okazję pracować przy Wielkim Zderzaczu Hadronów. Doszedł do wniosku, że skoro udało się zrealizować tamten projekt, tym bardziej możliwy jest Hyperloop. Przynajmniej z teoretycznego punktu widzenia: przyszedł czas na praktykę i sprawdzenie czy dysponujemy już rozwiązaniami umożliwiającymi tworzenie pociągów poruszających się z prędkością dźwięku.

Czy w Jaworznie zaraz powstanie wspomniany tor? Nie. Najpierw potrzebne będą dodatkowe badania, zdobycie wiedzy i doświadczenia, a co najważniejsze: finansowania. Mówimy o dziesiątkach milionach euro, które w Polsce stanowią naprawdę dużą sumę, nie jest łatwo je pozyskać na projekt, który wydaje się bardzo eksperymentalny i nie gwarantuje sukcesu. A już tym bardziej szybkiego zwrotu poniesionych kosztów. Jeśli wszystko będzie szło zgodnie z planem, minie kilka lat, nim ruszą prace. Na razie mamy zatem zapowiedź prac konstrukcyjnych. Co ciekawe, podobny list podpisały niedawno dwa inne podmioty: Hyper Poland oraz Instytut Kolejnictwa. Zapowiedziano współpracę i tworzenie toru testowego, mają w tym brać udział specjaliści z Instytutu oraz kilku polskich uczelni.

Jak widać, pojawiła się oddolna inicjatywa, Polacy chcą pracować nad Hyperloop i władze powinny to zauważyć. Wsparcie ze strony decydentów nie może się jednak ograniczać do wklejania linków na Facebooku i uścisków rąk przed kamerami: potrzebna jest kasa, zaangażowanie urzędników, udostępnianie infrastruktury, pomoc w szukaniu inwestorów. To mogłoby rozruszać nowy segment gospodarki, który połączyłby biznes i uczelnie. Nawet, jeśli nie powstałaby super szybka kolej, mogłoby to dać początek nowym firmom, technologiom i patentom. Rozwiązania opracowane przy okazji projektowania i tworzenia Hyperloop mają potencjał, by stać się towarem eksportowym.

Hyperloop One przeprowadza test

Czas na doniesienia zza Oceanu, tam przywołano nawet słynny lot braci Wright, który dał początek awiacji. Firma Hyperloop One, jeden z większych graczy w tym biznesie, pochwaliła się udanym testem Hyperloop. Przed rokiem pisałem, że sprawdzano rozwiązanie z użyciem otwartego toru, teraz (sam test miał miejsce a maju, teraz firma ujawnia szczegóły) przeprowadzono eksperyment w tubie – warunki coraz bardziej przypominają te docelowe. Rozczarowani będą ci, którzy spodziewają się zawrotnych prędkości i pokonywania wielokilometrowej trasy: próbna jazda trwała niewiele ponad 5 sekund, a pojazd poruszał się z prędkością 112 km/h. To jednak wystarczyło, by w zespole nastąpiła eksplozja entuzjazmu.

Dowiedziono, że prace idą we właściwym kierunku. Kolejnym krokiem ma być jazda z prędkością ponad 400 km/h. Aby to osiągnąć potrzebny jest jednak odpowiednio długi tor z silnikiem liniowym. Startup donosi, że w okolicach Las Vegas trwają prace nad instalacją o długości ponad 500 metrów, silnik liniowy to ponad 300 m. Do pracy zostanie też zaprzęgnięta kapsuła XP-1, która kształtem przypomina te z renderów dotyczących transportu przyszłości. W Nevadzie dzieje się zatem całkiem sporo, kolejne kwartały powinny przynieść informacje o coraz bardziej zaawansowanych testach. A wraz z nimi mogą się pojawiać kolejni inwestorzy.

hyperloop przygotowania toru

Czy to jednak oznacza, że Hyperloop jest skazany na sukces? Nie, to zbyt daleko posunięte wnioski, jest za wcześnie, by wyrokować w tym temacie. Nawet, jeśli rozwiązanie okaże się praktyczne i wykonalne, jeśli znajdą się środki na realizację projektów tego typu i pokonana zostanie masa problemów różnego typu, to nieprędko pojedziemy tymi wagonami. Od przywołanego lotu braci Wright do ery odrzutowców pasażerskich też minęło sporo czasu…

  • www

    W Jaworznie pomyśleli: pewnie zyskamy na tym wizerunkowo, a i dla siebie coś uszczkniemy ze środków. Jeśli nawet to nie wypali, to przypału nie będzie a Kazek, Hanka i Rafał (imiona zupełnie przypadkowe) postawią sobie nowe domy.
    Jeśli się łudzicie, ze inaczej to będzie wyglądało to jesteście w błędzie.

    • Ale to by oznaczało, że najlepiej w ogóle nie działać…

    • www

      Bądźmy realistami: żadne hajperlupy w Polsce nie powstaną przez co najmniej 50 lat.
      Chcemy być w czołówce najbogatszych (PKB) Państw świata jednak długo, długo nawet nie zapukamy do pierwszej 10.
      Gdy przed nami takie TUZY gospodarcze jak, uwaga! m.in.Nigeria, Iran czy Egipt to darujmy sobie mrzonki o najnowocześniejszych rozwiązaniach komunikacyjnych. Po prostu nie stać na nas to.

    • Blazi

      Z takim podejściem po wsze czasy bedziemy montownią europy. Co gorsze podobnego zdania jest spora część pracowników uczelni którzy na start podcinają skrzydła studentom i doktorom…

      Wbrew pozorom w Polsce tez sa instytucje z kasą i chęcią długofalowych inwestycji. Jasne, trzeba mierzyć siły na zamiary i moze nie całe „kolejki” ale wyposażenie wagonów czy elementy napędu do takich pojazdów sa jak najbardziej w naszym zasięgu. Nie robiąc nic „bo i tak sie nie uda, lepiej sprzedawać gacie z Chin” moze za 50 lat powstanie u nas montownia wagonów Siemensa…

      Z drugiej strony absolutnie nie wierzę w żadną inicjatywę z naszych wspaniałych uczelni z tym związaną. Przedsiębiorcy już dorastają do innowacji ale na uczelniach muszą zmienić się ze 2 pokolenia zanim wykorzenione zostaną PRLowskie nawyki.

    • www

      To nie podejście a FAKTY. 30 lat temu też byliśmy w okolicach 24 miejsca na świecie z PKB…

    • www

      Zapomniałem dodać: ale to nie znaczy, że firma z Stanów bądź z Niemiec nie mogłaby zallobować i nam takie ustrojstwo zafundować. Przetarg się w ministerstwie rozpisze i voila! Tylko musiałaby wtedy znów PO albo Rysiu Mylący Manifestacje znów dojść do władzy, ale widząc ich debilne zachowanie, raczej nam to prędko nie grozi.

    • Obecnie nawet przetargów nie trzeba organizować…;)

  • mobinaut

    Jaworzno w Województwie śląskim, a nie „śląskie miasto Jaworzno”. Jaworzno nigdy nie leżało na Śląsku. Podobnie jak nie można nazwać śląskim miastem Sosnowca, Dąbrowy Górniczej czy Częstochowy choć one również leżą na w granicach województwa . Współczesny podział administracyjny jest na bakier z historycznymi granicami regionów.

  • Tyle że pojechał mały pojazd, a zdjęcie przedstawia prototyp lokomotywy. Marketingowo nadal robią sporo zamieszania. Technologicznie będzie to raczej koszmar do realizacji i utrzymania.

  • Kamil Ro. Dzióbek

    Obejrzałem ten filmik, oni tam w rurce magnetycznie lewitują jakiś wózeczek. Wygląda na to, że używają magnesów stałych. Takie magnesiki nie uniosą chyba człowieka (nie znam się). A linie kolei magnetycznej co dzisiaj funkcjonują komercyjnie używają elektromagnesów i nadprzewodników. Czyli oni hyperlop one idzie inną drogą.
    Po drugie nie lepiej byłoby użyć komór oscylacyjnych Dr Jana Pająka, wylecieć w próżnie kosmiczną, tam się rozpędzić i wrócić na Ziemię? Chyba nie ma sensu wypompowywać powietrza. Po drugie jak już chcą w rurze jeździć to czy zamiast zwykłych magnesów nie mogą użyć komór oscylacyjnych Pająka do lewitacji magnetycznej?

    • Blazi

      Nudny sie już robisz :(

    • Ńie znasz się? A podobno jesteś ekspertem od wszystkiego, więc się wypowiadasz?

  • Kamil Ro. Dzióbek

    Hyperlop jest nie możliwy z powodów technicznych. Rura będzie się pod wpływem różnic termicznych rozciągała i wyginała. Żeby pojazd w środku leciał rura musi być prosta bo inaczej pojazd walnie w ścianę rurki i ją przebije. Powietrze wpadnie z ogromną siłą i zniszczy cały rurę łącznie z pojazdami które tam latają. Będzie dużo ofiar i trzeba będzie hiperlopa budować od nowa (dlatego nikt w to nie zainwestuje, ofiary inwestorów nie przestrasza, ale strata forsy tak).
    Po drugie jak muzułmanie wysadzą hiperlopa w jednym miejscu to cały ulegnie zniszczeniu. Tak samo jak w jedne miejsce spadnie samolot, helikopter, lub uderzy samochód. Przy zwykłych kolejach magnetycznych nie ma tego problemu.
    Oczywiście być może pewnego dnia odkryjemy grafeny i nanorurki nie rozciągliwe termicznie, wytrzymujące uderzenia samolotów i samochodów. Do tego czasu jednak nie ma sensu budować torów testowych.
    Do tego czy korzystając z takich pomp jakie mamy będzie opłacalne wypompowanie takich ilości powietrza z tak długiej rury? Jak tam będą ludzie wchodzić to trochę powietrza będzie się dostawać i znów trzeba będzie je wypompowywać. Przy Wielkim Zderzaczu Hadronów (wymienionym w tekście) takich problemów z powietrzem nie było, starczyło raz wypompować z niego powietrze.Po drugie rura w wielkim zderzaczu jest krótsza niż planowane przejazdy hiperlopem.

  • Ymnytor

    Tyle się słyszy o Hyperloopie, a testy nie są nawet w fazie alpha. Już pełno inwestorów zainteresowanych tym rozwiązaniem, Morawiecki na konwencji PiS postanowił z tego powoli tworzyć propagandę Wielkiej Polski.
    Ciekawi mnie jak wiele projektów nabrałoby niewyobrażalnego rozgłosu, gdyby je Musk promował.