huawei y7 - smartfon z tyłu
4

Chcesz kupić telefon za złotówkę w abonamencie? Huawei przygotowuje coś dla Ciebie

Segment przystępnych cenowo urządzeń ma się świetnie i jeżeli jakiś producent ma rzeczywiście interesujące portfolio, będzie cieszył się zainteresowaniem. Szczególnie działa to tak w przypadku firm oferujących swoje modele u operatorów za symboliczną złotówkę. Dzięki chińskiemu urzędowi certyfikacyjnemu, dowiedzieliśmy się nieco na temat nowej generacji Huawei Y 2018 oraz Nova.

Wojna klonów

Najnowsze wieści prosto z Chin niestety potwierdzają jedno. Huawei nie zamierza na razie przestawać tworzenia naprawdę dużej liczby modeli z niskiej i średniej półki, co niesie ze sobą tyle dobrego, co złego. Z jednej strony klienci mają z czego wybierać. Z drugiej jednak tworzy to bałagan w ich ofercie, w dodatku ostatnio producent uznał, że jeden telefon można sprzedawać pod różnymi nazwami. Szczerze mówiąc, nie będąc na bieżąco z wiadomościami o premierach, można mieć z tym problem.

Jednocześnie część smartfonów przechodzi również pod strzechy Honora. Skupmy się już na tym, co poznaliśmy, a dokładniej są to trzy modele. Niestety, nie dowiedzieliśmy się tego, jak dokładnie się nazywają, ale w zamian mogliśmy odczytać ich nazwy kodowe, będące prawdziwą kopalną informacji. Pierwsze dna to FLA-AL00 i FLA-TL10. Na bazie wcześniejszych wiadomości oraz porównania ich z aktualnie dostępnymi produktami, można stwierdzić, że oto właśnie widzimy Huawei Nova 3 oraz Huawei Nova 3 Plus.

Nowa Nova

Pierwsza generacja serii Nova stanowiła odpowiedź Huawei na serię Galaxy A od Samsunga. Pod względem ceny oraz specyfikacji starają się atakować segment średniaków premium, ale nie wydaje mi się to do końca rozsądna decyzja. W końcu tych rejonach posiadają swoich przedstawicieli: Honora 8 i Honor 9, będące już atrakcyjnymi flagowcami. Trzecia już wersja wyróżni się w szczególności podwójnymi aparatami, zarówno z tyłu, jak i z przodu. Nie zabraknie także aluminiowej obudowy. W sumie wielkich zmian nie ma co się spodziewać – największą zmianą będzie ekran 18:9. Mam nadzieję, że pojawią się w Polsce i producent wyceni je na, odpowiednio, około 1300 i 1600 złotych. Dodając do tego nadzieję na szybki spadek ceny, otrzymujemy nawet interesujące telefony. Ośmiordzeniowe procesory, 3 lub 4 GB RAM, wyświetlacz Full HD, skaner linii papilarnych, dual SIM, Android 8.0 z EMUI 8.0 – to wystarczy do odniesienia sukcesu.

Z kolei typową budżetową propozycją będzie Huawei LDN-TL00. Czym w ogóle ma być? Otóż zostanie on dołączony do serii Y, która moim zdaniem idealnie wpisuje się w obraz smartfona za złotówkę. Znajdziemy w niej do bólu przeciętne modele, ale w sumie pod każdym względem wypadające co najmniej poprawnie. Do tego są łatwo dostępne. Nic zatem dziwnego, że linia tych produktów cieszy się popularnością, szczególnie wśród osób szukających czegoś od znanego producenta i nie skupiających się na niuansach technicznych.

Nowa jakość

Miałem do czynienia z kilkoma Huawei Y i żaden nie wyróżniał się czymś niezwykłym na tle rywali. Huawei Y5 2018, bo najprawdopodobniej tak będzie się nazywał telefon ze zdjęć, w końcu zaoferuje coś mniej typowego, nawet innowacyjnego, a dokładniej mówiąc podwójny aparat z tyłu oraz wyświetlacz 18:9. Cieszę się, że firma w końcu wprowadzi do nich elementy z droższych telefonów. Obawiam się jedynie o to, że producent ustali delikatnie zbyt wysoką cenę – liczę, że w tym przypadku nie przekroczy ona kwoty 750 – 800 złotych. Wówczas śmiało będzie mógł rywalizować z m.in. Xiaomi Redmi 4X czy Redmi 5.

Kiedy premiera? W Azji odbędzie się wcześniej niż w Europie, więc zapewne do kilku tygodni poznamy ich szczegółową specyfikację, również dzięki chińskiemu urzędowi łączności.

Warto wspomnieć, że Huawei Y5 2018 ma pojawić się również pod marką Honor jako 7C.

źródło: TENAA (1), (2), (3), (4)