14

Huawei P20 Lite powtórzy sukces P8 Lite. Każdy Polak będzie chciał go mieć?

Polacy pokochali Huawei P8 Lite. Dlaczego użyłem tu tak mocnego czasownika? Inaczej nie da się tego po prostu opisać, ponieważ tylko w naszym kraju model ten sprzedał się w liczbie ponad 1,55 miliona egzemplarz, stając się najpopularniejszym telefonem tej marki nad Wisłą. Jego następcy oraz ich różne warianty, m.in. P10 Lite, P9 Lite Mini, były całkiem niezłe. Na dobrą sprawę, żaden z nich nie zbliżył się do wyników protoplasty, jednak nowa generacja ma szansę mu co najmniej dorównać.

Koniec z małymi zmianami

Huawei P8, P9 i P10 nie wprowadzały szczególnych zmian do wyglądu względem poprzednich modeli. W sumie trudno poprawiać coś, co wygląda już naprawdę dobrze, jednak nie da się ukryć, że po kilku latach niezbędna okazuje się być rewolucja. Tą ma przynieść ze sobą rodzina Huawei P20. O samym flagowcu pisaliśmy już kilka razy, a jego najważniejszym elementem ma stać się potrójny aparat. Teraz natomiast bohaterem doniesień stała się jego tańsza wersja.

Seria Lite cieszy się ogromnym zainteresowaniem, szczególnie w abonamencie, ponieważ właśnie wtedy można kupić jej przedstawicieli w naprawdę atrakcyjnych cenach. Poza tym to porządne „średniaki”. Patrząc na aktualne trendy rynkowe, myślę, że Huawei P20 Lite zdoła powtórzyć sukces P8 Lite i jego sprzedaż w Polsce przekroczy poziom 1 miliona sztuk.

Bogactwo możliwości

Co zatem ma znaleźć się w nowym modelu? Przede wszystkim bezramkowy ekran o proporcjach 18:9 oraz rozdzielczości Full HD+ – na grafikach, przedstawiających podobno właśnie jego, zauważymy podobieństwo do iPhone X. Moim zdaniem kopiowanie akurat tej wysepki nad wyświetlaczem to kiepski pomysł. Rozumiem chęć wzorowania się na Apple, ale dlaczego w ten sposób i kopiując raczej krytykowany element? Liczę, że to okaże się być nie do końca prawdą.

Kolejną nowością w Huawei P20 Lite będzie podwójny aparat. To nie powinno nikogo dziwić, ponieważ takie rozwiązanie weszło przebojem do smartfonów i już każdy chce je wypróbować. Zastanawiam się jednak, jakie dokładniej tutaj się pojawi. Drugi sensor będzie monochromatyczny czy też pozwoli jedynie rejestrować głębię obrazu? Bardziej realny jest drugi wariant, tańszy w implementacji, jednak pod kątem jakości zdjęć pierwszy wypada znacznie lepiej.

Co więcej, również z przodu ma pojawić się podwójny aparat. Moim zdaniem będzie to możliwość na wyróżnienie urządzenia na tle rywali, którzy powoli stają się do siebie zbyt podobni. Warto wspomnieć, że według ostatnich doniesień wymiary tego smartfona mają wynosić 148,6 x 71,2 x 7,4 mm (8,4, doliczając „garb” aparatu głównego). Ekran ma mieć z kolei wielkość około 5,7 cala.

Wszystko starannie

Huawei P20 Lite ma zostać wyposażony również w akumulator o pojemności 2900 mAh ze wsparciem dla technologii szybkiego ładowania, dual SIM oraz WiFi 802.11 b/g/n 2,4 GHz (zapewne będzie również 5 GHz). Niestety, zagadką pozostaje zastosowany w nim procesor. Logiczny wydaje się zastosowanie autorskiego Kirina 659, jednak uważam, że do takiego modelu przydałby się już nowy układ, który zaoferuje znacznie wyższą wydajność. Pewniejsze jest użycie 3 lub 4 GB RAM oraz 32 albo 64 GB pamięci na dane. Nie sposób zapomnieć o tym, że znaczny progres względem poprzednika będzie oznaczał coś jeszcze – cena nie będzie już kształtowała się na tym samym poziomie, co ostatnio. Sądzę, że tym razem znacznie bardziej realne są kwoty rzędu 1599 – 1799 złotych. Huawei celuje wysoko, również pod tym względem. Przynajmniej jest nadzieja, że szybko spadnie, a operatorzy przygotują z nim naprawdę atrakcyjne oferty.

*na zdjęciu tytułowym Huawei P10 Lite

źródło: TigerMobiles