30

100 milionów w 9 miesięcy – Huawei wie, jak to zrobić

Huawei to prawdziwe chińskie „złote dziecko”. Nie dość, że obecny pozostaje w wielu, zróżnicowanych segmentach, nawet tych zajmujących się łącznością, a ich technologie można również spotkać w wielu serwerowniach, to jeszcze tworzą naprawdę porządne urządzenia mobilne. Ostatnio firma pochwaliła się wynikami sprzedaży. Przez trzy kwartały 2017 udało im się sprzedać 100 milionów smartfonów – spełnione zostały zapowiedzi CEO z ubiegłego roku.

Walka Dawida z Goliatem

Jeszcze kilka lat temu trudno byłoby sobie wyobrazić, aby Huawei mógł konkurować z Apple iPhone, Samsungiem Galaxy czy flagowcami od HTC lub LG. Jednak stopniowo Chińczycy ulepszali swoje urządzenia i powoli zyskiwali zaufanie użytkowników. W dodatku miały jednego asa w rękawie. Chodzi tu o niższą cenę, szkoda że obecnie nie jest to już ich cecha, ale trudno się temu dziwić, skoro producent cieszy się ogromną rozpoznawalnością i popularnością na całym świecie. Teraz może w końcu odcinać od tego kupony.

Można śmiało powiedzieć, że ogromny wkład w ten sukces miała seria P. Wszystko zaczęło się w 2012 roku wraz z wejściem na rynek modelu Ascend P1 z 4,3-calowym ekranem Super AMOLED z dwurdzeniowym procesorem Texas Instruments OMAP4460, a potem na rynek trafiły kolejne urządzenia z tej rodziny. Ogromnym krokiem naprzód był szczególnie P8. Nie dość, że prezentował się znakomicie, to jeszcze oferował naprawdę bardzo dobre podzespoły jak na swoją cenę.

Lite wszystko stoi

W przeszłości Samsung tworzył smartfony Galaxy S Mini, jednak zaprzestał tego po wprowadzeniu Galaxy A, natomiast Chińczycy postanowili podchwycić ten skuteczny, marketingowy pomysł. W ten sposób na rynek trafił Huawei P8 Lite. Musiałem o nim napisać, ponieważ był prawdziwym hitem sprzedaży, szczególnie w Polsce – tylko u nas sprzedano ponad 1,5 miliona egzemplarzy. Patrząc na te liczby, aż chciałoby się pogratulować producentowi.

Obecnie na średniej półce cenowej jego następy są jednymi z bardziej atrakcyjnych propozycji. W portfolio Huawei równie ważne pozostają wciąż flagowce. Oprócz już wspomnianych P, ma on także Mate. Pierwszy model o tej nazwie pojawił się na początku 2013 roku. Mimo wszystko trudno go nazwać, nawet jak na ówczesne standardy, telefonem z wysokiej półki. Ot, coś z 6,1-calowym wyświetlaczem, baterią 4050 mAh i czterordzeniowym układem HiSilicon K3V2 oraz aparatami 8 i 1 Mpix. W porównaniu do Mate 10 czy 10 Pro, które są aż przepełnione nowoczesnymi i wydajnymi rozwiązaniami, trudno aż uwierzyć, że to on był protoplastą całej linii.

Zaufanie Zachodu

Szef Huawei, Yu Chengdong, powiedział w lutym 2016, że jego firma stanie się największym producentem smartfonów do 2021. Za największe wyzwanie w przeszłości Chińczycy mogli uznać wejście na rynki zachodnie. Zdecydowanie trudno na nich zawalczyć o przychylność konsumentów, jednak trzeba teraz przyznać, że udało im się to. Szczególnie że główni rywale, Xiaomi i BBK Electronics (Oppo i Vivo), dopiero o to walczą.

Genialnym krokiem okazało się również stworzenie marki Honor. Na rynkach rozwijających się, pokroju Indii, ludzie szukają przede wszystkim przystępnych cenowo modeli, gdzie sukces spośród flagowców są w stanie odnieść jedynie rozsądnie wycenione telefony, np. Honor 8 Pro. Drogie konstrukcje nie cieszą tam taką popularnością.

Ładne cyferki

W dodatku zysk operacyjny wzrósł o 30% od stycznia do września. Co ciekawe, producent zamierza postawić przede wszystkim na segment high-end, który jakby nie było, pozostaje tym przynoszącym największe profity. Nie da się jednak ukryć, że firmę czeka trudne zadanie. Żadne urządzenie nie jest idealne, a w tej klasie wymaga się możliwie, jak najmniejszej liczby wad.

Spójrzmy na wady obecnie oferowanych Huawei. Pierwszą może być nakładka EMUI, która wygląda znacznie lepiej niż kiedyś, jednak jeszcze nieco brakuje jej do ideału. W przypadku serii P można ponarzekać na brak większego progresu między P9, a P10. Nie da się jednak już ukryć, że Mate 1010 Pro to tak dobre smartfony, że Samsung z Galaxy Note 8Apple z iPhone X doczekały się godnego rywala.

Szykuje się prawdziwa walka nowej Wielkiej Trójki.

źródło: China Daily przez xda-developers

  • Mocno trzymam kciuki za Huawei. Im więcej konkurencji tym ciekawsze urządzenia będą się pojawiać.

    Odnośnie nakładki mi akurat bardzo ciężko było się z nią rozstać. Nie obciąża rządzenia i ma sporo małych przydatnych rzeczy które sprawiają, że z urządzenia korzysta się przyjemniej i bardziej intuicyjnie.

  • Gamer

    Gdzie ten rywal dla Note 8? W mate 10 pro? Z czym do ludzi…

    • Laciata

      Przynajmniej ma baterię normalną a nie śmiech nadający się do telefonu 5 cali.

    • Gamer

      Co ma pojemność do tego? S7e miał zdecydowanie lepsze wyniki na materii niż mate 9, nawet s8+ z 6,2 cala miał przy 3500 lepsze wyniki niż mate 9 przy 4000mAh. Pojemność to nie wszystko:)

    • jaad75

      Widzę, że trollujesz pod każdym tematem o Huawei…

    • Gamer

      Ja trolluję? Przecież tak jest… Są testy aparatów? Są… i już pokazują sporo przewagę note 8, a ty naiwnie wierzysz, że nagle huawie zrobi soft do aparatu, który z czegoś na poziomie s7, zrobi naglę bożyszcze będące wzorem dla konkurencji… nie, nie zrobi:) Wyświetlacz? to samo… Samsung co pół roku wypuszczając to S to Note zawsze pobija sam siebie w tej kwestii.
      Huawei robi dobry sprzęt ale do najlepszych wciąż brakuje. Do tego nagminne problemy z gpsem w huawei, rozdzielczość nie pozwalająca na korzystanie z VR, taki p10 (flagowiec) bez powłoki oleofobowej…
      Nie mówię, że są złe, ale kto postawi takiego mate 10 pro ponad Note8?:D

    • jaad75

      Nie ma jeszcze rzetelnych testów aparatów, nie licząc może DxO, które dziwnym trafem nie pokazało tym razem sampli, które można by porównać ze sobą (scenka testowa). Poziom S7, to przebijał taki P9 (patrz testy na Optyczne, gdzie faktycznie przetestowano je wg właściwej procedury). I żeby nie było, wcale nie uważam, że P9 był taki świetny – był po prosu mniej fatalny, niż S7. BTW, moim zdaniem, w Mate 9 i P10 wcale nie poszli tu specjalnie do przodu, a w niektórych aspektach (fatalne wyostrzanie) wręcz się cofnęli.

      Decyzje o poziomie naświetlania w trybach auto, czy działaniu AWB, to są sprawy błahe, można je zawsze zmienić, zwłaszcza mając na uwadze, że NPU ma się wciąż rozwijać i uczyć, a te kwestie mają ponoć leżeć w jego „kompetencjach”.
      Co do rozdzielczości, to akurat ekrany Samsunga po prostu muszą mieć większą, ale ok, generalnie mnie ta kwestia nie robi (nie bawię się w VR). Dla mnie ekran ma mieć przyzwoite odwzorowanie kolorów i właściwą krzywą kontrastową – rozdzielczość, maksymalna jasność, czy technologia wykonania ma drugorzędne znaczenie, o ile oczywiście trzymają akceptowalny poziom. Wolałbym, żeby Huawei skupił się na pierwszych wymienionych kwestiach, bo do ideału jak dotąd sporo brakowało.

      O problemach z GPS-em oczywiście słyszałem, aczkolwiek osobiście nie doświadczyłem, używając niemal codziennie. Z tego co wiem, dotyczą dokładności wyznaczania ścieżki pieszej głównie, a ja używam GPS-a praktycznie tylko w samochodzie. Zresztą, to ma się nijak do Mate 10, bo ten ma mieć przeprojektowany moduł, a całość ma korzystać jeszcze dodatkowo z wysokościomierza i ciśnieniomierza, więc prawdopodobnie będzie znacznie lepiej.
      A kwestia nieszczęsnej powłoki oleofobowej dotyczyła tylko pierwszej partii P10 (mieli jakieś tam problemy techniczne z dotykiem, po naniesieniu jej na GG5 w starej technologii) i kolejne już ją mają, a pierwszym P10 można ją nałożyć w serwisie. Zresztą, nie wiem czy wiesz, ale powłokę oleofobową powinno się odnawiać co jakiś czas, szczególnie jeśli nosisz telefon luzem w kieszeni.
      Generalnie jednak, mógłbym wymienić co najmniej tyle samo „grzechów” Samsunga, tylko po co?
      Ja zresztą nie stawiam Mate 10 „ponad” Note 8, póki co, uważam raczej, że to są równorzędnej klasy sprzęty i bardziej kwestia osobistych preferencji, co kto wybierze, a dotychczasowe testy tylko utwierdzają mnie w tym przekonaniu.

    • Gamer

      DxO nie jest żadnym rzetelnym testem, nie ma żadnych wariantów porównawczych kilku smartofów. Obudz się człowieku, już NIKT nie berze tych „testów” na poważanie, zważywszy, że można sobie zamówić u nich odpowiedni consulting i zrobić aparat tak, by akurat dobrze wypadł w tym teści, bo gawiedź liczy, że to coś znaczy… to taki sam niz nie znaczący syf jak antutu czy speed testy.

      Co ty pieprzysz z tym p9… przecież aparat w tym telefonie nie miał żadnego startu do s7… pierwszy raz słyszę tak idotyczną opinię:D Nawet mate 9 nie był lepszy, p10 jest dopiero na podobnym poziomie i każdy ci to powie… różnica miedzy s7 a p9 jest jeszcze większa niż między note 8 a mate 10 pro… co za cymbał:D

      Ekrany mają… przyzwoite i tyle… Samsung robi o tyle dobrze, że chchesz to mozesz mieć FH+ lub 2k+ jeśli potrzeba. To, że ty się nie bawisz, nie znaczy, że nie jest to wadą. Dla wymagających będzie o jeden z deal breakerów przy mate 10. Innym będzie brack złacza słuchawkowego, czy ładowania indukcyjengo…
      Huawei się stara, ale to jeszcze nie to. Ilość sprzedanych telefonów to jedno, a jakoś flagowców to co innego. Rywalizować mogą co najwyżej z lg, sony czy htc, ale do Samsunga czy Apple brakuje wciąż w kilku względach.

    • jaad75

      Sprawdź sobie prawdziwie wnikliwy test aparatu P9 na Optyczne.pl – widać tam wyraźnie, jak pracuje matryca, jak ma się rzeczywista rozdzielczość układu, do przeostrzonych JPG-ów itd. Testy trzeba umieć robić i Optyczne.pl przez lata robienia testów aparatów i obiektywów doszło do poziomu światowego, tyle, że póki co testują znikome ilości smartfonów. DxO jest dobre i miarodajne w mierzeniu osiągów matryc klasycznych aparatów, testy aparatów w smartfonach są nieco zbyt uproszczone i mało precyzyjne, natomiast dobrze by było, żeby wszyscy producenci zamawiali u nich „consulting” i stosowali się do ich uwag, bo zdjęcia z ich aparatów byłyby zwyczajnie lepsze z fotograficznego punktu widzenia – po prostu, wiedzą o czym piszą. Zgadzam się jednak, że w teście Mate 10 nie pokazali najważniejszej rzeczy, czyli zdjęć scenki z różnym poziomem natężenia światła, co nie pozwala wyrobić sobie własnego zdania i każe polegać wyłącznie na ich ocenach.

    • Gamer

      Co ku*wa obchodzi jak pracuje matryca… wiesz co się liczy w aparacie?To, jak wychodzi zdjęcie z telefonu A i jak wychodzi zdjęcie z telefonu B. Gdy postawisz sobie p9 i s7 obok siebie, to zdjęcia zrobione z tego drugiego są w 8-9/10 przypadkach lepsze, czy to w dzień, czy w nocy. Tyle.
      Przeglądam jednocześnie te same zdjęcia na monitorze i widzę które lepsze Drukuję z obu i widzę które lepsze – to się liczy, a nie cyferki w testach…

    • jaad75

      No cóż, widać, że masz niewielkie pojęcie w temacie, więc wątpię, czy nawet potrafisz ocenić, które są lepsze, a które gorsze i dlaczego… To jak pracuje układ matryca-obiektyw jest podstawą technicznej jakości zdjęcia. Automatyka i algorytmy JPG, to sprawa drugorzędna, mogą się zmienić jeśli użyjemy choćby alternatywnej aplikacji aparatu.

    • jaad75
    • jaad75
    • Gamer

      Patrzę na 2 zdjęcia i widze ktore lepiej wyglada, tak każdy.
      Nie jestem do, żyje z bardziej poważnych rzeczy. Dziesiątki porownan p9 z s7e, których 90-95% na korzyść s7e, ale spoko, widać napinacz wiesz lepiej:)
      Pozdrawiam!

    • jaad75

      Dziesiątki porównań, z których 95% jest całkowicie niemiarodajnych, obojętne na czyją korzyść wypadają. Zazwyczaj za porównywanie zdjęć ze smartfonów biorą się niestety ludzie z zerowym pojęciem o fotografii.

    • Gamer

      Dokładnie, na szczęście mamy ciebie i dzięki temu gdy ja mówię, że na 20 zdjęć, telefon A robił 19 lepiej, to ty stwierdzając, że tel B jednak lepszy – masz rację:)
      Fu*k logic, pozdro:)

    • jaad75

      Jak już Ci kiedyś napisałem, musisz mieć parę PORÓWNYWALNYCH zdjęć. Porównywać te same lub maksymalnie zbliżone parametry ekspozycji, mieć odpowiednie narzędzia do porównań (skalibrowany monitor, przeglądarka obsługująca CMS) i minimum wiedzy i doświadczenia. Oglądanie filmików z YT nie mówi o jakości zdjęć nic, poza tym, że porównujący i wydający na ich podstawie wyroki jest dyletantem.

    • Gamer

      Ile mam ci debilu powtarzać, że nikt w domu nie będzie porównywał zdjęć na skalibrowanym monitorze czy przeglądarce obsługującej CMS… Człowiek chce mieć szybko zrobione dobre zdjęcie które będzie miało dużo szczegółów, ładne kolory, dobry kontrast, nie będzie rozmazane i będzie dobrze wyglądać po zrobieniu w nocy.
      Jak jesteś zawodowym fotografem to i tak korzystasz z lustrzanki za 10K, a jak chcesz drukować zdjęcia do albumu w formacie 20×30 czy wyświetlacz je w domu do pokazania, to galerie wykonane przez testerów, które pokazują zdjęcia w pełniej rozdzielczości (nie tylko yt istnieje cymbale) to pokazują.
      Pozdro cymbale, bo i tak nie potrafisz wskazać wyższości tandetnego p9 nad zdecydowanie lepszym s7e. Dlaczego nie? bo takiej nie ma, tepy kmiocie:)

    • jaad75

      Masz próbki tej „wyższości” zalinkowane poniżej trollewno.:D
      Każdy to zajmuje się fotografią choć trochę bardziej zaawansowaną powinien mieć co najmniej oprofilowany monitor i oprogramowanie, które ten profil uwzględnia. To są podstawy podstaw zarządzania kolorem w fotografii cyfrowej i bez tego nie można nawet zabierać się za ocenę kolorystyki, czy kontrastu, bo zwyczajnie nie można mieć cienia pewności, czy monitor i oprogramowanie nie przekłamują rzeczywistości. Za „rozmazanie” odpowiada praktycznie wyłącznie czas naświetlania, który każdy fotografujący może sobie skorygować odpowiednio do sytuacji zdjęciowej i używalnego ISO w aparacie.
      To są oczywistości i śmiesznym jest, że trzeba to tłumaczyć komuś, kto ma się za „eksperta”. Wiele lat nauki przed Tobą dziecko, rozumiem, że stąd ta frustracja i potok wyzwisk. :P

    • Gamer

      „Każdy to zajmuje się fotografią choć trochę bardziej zaawansowaną powinien mieć co najmniej oprofilowany monitor i oprogramowanie, które ten profil uwzględnia. To są podstawy podstaw zarządzania kolorem w fotografii cyfrowej i bez tego nie można nawet zabierać się za ocenę kolorystyki, czy kontrastu, bo zwyczajnie nie można mieć cienia pewności, czy monitor i oprogramowanie nie przekłamują rzeczywistości.” – takimi pierodłami zajmuje się ułamek populacji, ludzie mają lepsze i ważniejsze rzeczy. Chcą mieć zrobione możliwie dobre zdjecie które bedzie dobrze wyglądało i będzie nadawało się do druku, ale że jesteś tępym bucem to nie jesteś w stanie tego pojać.
      Mierzysz wszystkich swoją miara tandetnego telefonu dla biedoty i nakładasz na to ideologie, aby pokazać, że szrot może być czymś więcej, a każdy jeden bloger czy tester powie ci to samo co ja…

      Lata nauki? Po co… mam najlepszy aparat w telefonie jaki kiedykolwiek powstał, w najlepszym smartfonie jaki istnieje:)
      Śmieję się z takiej gawiedzi jak ty, synku :)

    • jaad75

      Ułamek populacji, który ma jakieś pojęcie o fotografii, znaczy w tym kontekście o wiele więcej, niż „miliony much”, do których jak widać sam zechciałeś się zaliczyć. Jakość zdjęć ze współczesnych telefonów nie jest wyznacznikiem żadnego poziomu we współczesnej fotografii cyfrowej, wciąż odstają nawet od kilkuletnich aparatów kompaktowych ze średniej półki, więc to raczej smartfony są „tandetnymi aparatami dla biedoty”. Z punktu widzenia fotografa, nie chodzi o to, który z najlepszych telefonów robi najlepsze zdjęcia, a raczej o to, który robi najmniej złe i to, że aż tak się tym podniecasz, jest faktycznie śmieszne. :D

    • Gamer

      Widać nie masz pojęcia jak dobrze mogą wychodzić zdjęcia zrobione z telefonu, ale cóż… mając p9 to jak mieć aparat sprzed 3 lat, więc z czym do ludzi.
      Aparat dla biedoty za tyle… średnią pensję w cebulandii, gdzie 80% zarabia mniej – plebs powinien cie zlinczować:)
      Najlepsze aparat, to ten, który masz przy sobie i dobrze, gdy sprawdza się w każdych warunkach:)
      Pozdrawiam, bo na prawdę szkoda czasu na twój nędzny trolling synku:)
      EOT

    • jaad75

      Wiem jak wychodzą zdjęcia z „najlepszych aparatów w smartfonach”, bo śledzę ten rynek na bieżąco i mam w otoczeniu ludzi używających topowych konstrukcji, zarówno Samsunga, jak i Apple, czy LG. Porównania z jakimkolwiek aparatem fotograficznym za połowę ich ceny nie są w stanie wytrzymać nawet na najniższych czułościach i ich główną zaletą jest właśnie głównie to, że są pod ręką. Niestety sprzęt fotograficzny z prawdziwego zdarzenia jest nieporównywalnie droższy – większość moich obiektywów przekracza cenę Note 8, a na rynku są i takie, które przekraczają ją i kilkunastokrotnie i w tym kontekście aparat w nawet najdroższym smartfonie jest po prostu sprzętem „dla biedoty”, więc naprawdę niepotrzebnie się nadymasz.

    • Gamer

      Do Twojego budowanego oba wciaz nie dociera, ze jest ktoś nie jest fotografem to ma w d00pie obiektywy po 5k, bo dobry smartfon to 10in1 i zdjęcia robione czy to w dzień czy w nocy sa po prostu bardzo dobre zarowno do drukowania jak i wyświetlania na monitorze czy tv…
      Idź na komorkomania i zobacz galerię w pełnej rozdzielczości ze zdjęciami z note 8, później przepros:)
      Nie musisz odpisywać, bo nie bede tu mi nawet zaglądał. Smiech to zdrowie, ale co za duzo to nie zdrowo, wiec zamykam:)

    • jaad75

      Wiem, dziecko, jak wychodzą te zdjęcia – to wciąż przeostrzone i odszumione powyżej granic przyzwoitości „plastelinki” (niestety, Samsung nawet w swoich aparatach z dużymi matrycami, czyli NX, miał tendencje do konfiguracji JPG-ów w ten sposób). Nadają się oczywiście do mniej zobowiązujących zastosowań – jakichś pamiątkowych pstryków, do wrzucenia na FB, który i tak zrobi z nich masakrę, czy jako notatki. Do jakichkolwiek poważniejszych zadań, w których liczy się jakość, czy trudniejszych warunków, wciąż nie nadają się wcale, choć nie przeczę, że postęp jest tu wyraźnie szybszy niż w „dużych” aparatach. Jak ktoś nie ma punktu odniesienia i w miarę wyrobionego oka, to nawet nie widzi większości wad, jakie ma obraz z topowych smartfonów, stąd „zachwyty gawiedzi”.

    • Samuraj

      Gamer oczywiście zachowaniem z rynsztoka nie powinien uczyć profesjonalnego fotografa z czym do ludzi ale ma jedną rację.
      Dla 90% ludzi korzystających ze smartfonów zdjęcia z tych flagowych są już znacznie lepsze niż z małpek 5 lat temu.
      Dzisiaj oprogramowanie pełni równie silną rolę co optyka.
      Tobie jako profesjonalnemu fotografowi upiększacze najzwyczajniej w świecie niszczą zdjęcie ale dla „much” wygląda lepiej.

    • Artur

      Mam P8, już bez wsparcia jeśli chodzi o nowe Androidy ale łątki jakieś tam dostaje. Aparat jest spoko, nie zamierzam się nad nim spuszczać ani nad żadnym innym, wole wideo z gopro a do pro fotek używa się lustrzanki z której pewnie większość tutaj znawców nawet nie potrafi obsługiwać – pomijam kitowe obiektywy. Do odbitki 10×15 daje rękę odciąć że gdybym położył Ci z 5 fotek różnych telefonów to byś nie odróżnił. Bateria, to zależy jak kto używa, ja i tak ładuję codzinnie. Mój teściu A3 ładuje co 3 dni, bo z ficzerków ze smarfona korzysta jedynie z whatsappa i oglądania zdjęć wnuków.

      Nie wiem po co ta wojna, bież telefon który Ci się podoba, bo walka o te pixele które widać na bóg wie jakim cropie jest po prostu bezsensu, to samo tyczy się baterii czy wytrzyma 12 czy 15h, też mi kurde różnica.
      Jak stworzą coś co będzie trzymało tydzień wtedy będzie można mówić o jakiejkolwiek przewadze.

    • Adam

      Miałeś mate 10 w rękach? A więc to zwykły hate

  • Pil

    Dwa lata temu wybrałem huawey p8 lite. Dziewczyna która mi go sprzedawała śmiała się ze iPhone lepszy, ale się uparłem. Po miesiącu utopiłem telefon i nie działał 3 dni… Potem powoli zaczął wydawać dźwięki i zapalił się w końcu ekran. Potem już tylko dziwił upadając setki razy, bez większych zadrapań, Działa do dziś. Jedyna wada ze lekko się wygiął, ale miał na to czas w tylnej kieszeni spodni, dopasował się do mnie. Polecam

  • Siwy

    Zadarmo bym tego badziewia nie chcial