htc u12 plus
55

HTC U12 Plus oficjalnie. Konkretny rywal dla Huawei P20 Pro czy Galaxy S9 Plus?

HTC to producent, który obecnie przeżywa gorszy okres w swojej historii. Trzeba jednak przyznać, że zna się na tworzeniu flagowców i w tym prawie nie ma sobie równych, aczkolwiek nie przekłada się to na wyniki sprzedaży. Czy nowy HTC U12 Plus ma szansę to zmienić?

Nowy, ale znajomy wygląd

Największy przełom w stylistyce ich telefonów nastąpił w 2013 roku wraz z premierą HTC One M7. To właśnie to urządzenie pozostaje ich najlepiej wspominanym produktem, chociaż HTC 10 również wprowadził coś nowego do tej rodziny flagowców. HTC U12 Plus ma kontynuować ścieżkę swoich poprzedników.

Warto w tym miejscu wspomnieć, że tym razem firma ma zamiar zaprezentować jeden topowy model. Moim zdaniem świetna decyzja, ponieważ dodatkowy podział w ofercie i brak koncentracji na jednym, głównym telefonie zawsze szkodzi firmie. Tegoroczny high-end ponownie otrzyma aluminiowo-szklaną obudowę. Tył pozostanie błyszczący i palcujący się, zatem tu mamy powtórkę z rozrywki.

Co ciekawe, w nadchodzącej nowości skaner linii papilarnych ma zostać przeniesiony spod ekranu na plecki. Pod podwójnym aparatem głównym ujrzymy właśnie czytnik, a decyzja ta wynika stąd, że tym razem ekran ma już proporcje 18:9. Z pewnością wiele osób ucieszy informacja, że nie pojawi się tu wcięcie w wyświetlaczu.

Topowy pod każdym względem

Co jeszcze zaoferuje HTC U12 Plus? Użyto tu 5,99-calowego wyświetlacza Super LCD 6 o rozdzielczości 2880 x 1440 pikseli (QHD+), chronionego szkłem Gorilla Glass 5, zatem skończyły się czasy, kiedy to ich flagowiec nie był jednym z największych na rynku. Szkoda, że firma nie przygotowało tu mniejszego wariantu. Na pocieszenie ten panel zapewni pełne pokrycie barw sRGB i DCI-P3 oraz wsparcie dla HDR 10.

We wnętrzu zagości, naturalnie, Snapdragon 845. Ośmiordzeniowy procesor wspierany grafiką Adreno 630 i 6 GB LPDDR4 RAM na pewno zapewnią więcej niż zadowalającą wydajność, a w codziennym użytkowaniu pozwolą na błyskawiczne działanie całości. Zresztą trudno byłoby spodziewać się tu innego połączenia. Na dane z kolei otrzymamy 64 albo 128 GB pamięci wbudowanej z obsługą kart microSD do 2 TB.

Fotograficzny lider?

HTC U11 zaskoczył wszystkich jakością wykonywanych zdjęć. W przypadku HTC U12 Plus powinniśmy liczyć na powtórkę, jednak teraz pojawią się już dwa podwójne moduły. Nawet selfie zrobimy podwójną kamerką 2 x 8 Mpix z f/2.0. Jestem ciekaw, jak dobre autoportrety będzie robił ten model. Z tyłu natomiast zostanie ulokowany podwójny aparat:

  • 12 Mpix, szerokokątny obiektyw, technologia UltraPixel, f/1.75,
  • 16 Mpix, teleobiektyw, f/2.6,

które w duecie pozwolą na optyczny zoom 1,85 raza oraz pochwalą się optyczną stabilizacją obrazu. Nie zabraknie podwójnej diody doświetlającej czy trybu manualnego z możliwością ustawienia długości czasu otwarcia przysłony na 32 sekundy. Co ciekawsze, pojawi się nagrywanie filmów Ultra HD przy 60 klatkach na sekundę i slow-motion 240 fps w Full HD. Tym razem Tajwańczycy dodadzą również nagrywanie dźwięku w znacznie wyższej jakości, na co pozwolą cztery mikrofony.

HTC U12 Plus – mocny wybór

Nie sposób byłoby tu zapomnieć o baterii 3500 mAh ze wsparciem dla szybkiego ładowania Quick Charge 3.0, GPS, A-GPS, Glonass, Beidou, Galileo, NFC, złączu USB 3.1 typu C, bo słuchawkowego tu znowu brak, WiFi 802.11 ac, Bluetooth 5.0, NFC, dual SIM i LTE. To wszystko będzie działało pod kontrolą Androida Oreo z nakładką Sense 10.

Wisienką na torcie pozostaje certyfikat IP68, tj. pyło- i wodoodporność. Do kompletu pojawią się aktywne krawędzi ekranu Edge Sense, tym razem oferujące jeszcze więcej funkcji – już pierwsza wersja okazała się być praktycznym narzędziem, więc teraz liczę na więcej. Wymiary urządzenia będą wynosić 156,6 x 73,9 x 8,7-9,7 mm, a masa – 188 gramów.

Pierwsze wrażenia związane z HTC U12 Plus poznacie z tekstu Kamila. Warto jeszcze dodać informacje, że sprzęt będzie dostępny w Polsce z 6 GB RAM i 64 albo 128 GB pamięci wbudowanej – miłe, że będziemy mieć do wyboru dwie wersje.

źródło: Android Authority, @evleaks