Gdy Google zaprezentowało pierwszego smartphone’a z Androidem, wydawało się, że HTC będzie już stałym partnerem technologicznym koncernu. Natomiast Google pokazało, że stałość uczuć nie jest ich mocną stroną. Obecnie głównym partnerem internetowego giganta jest koreański Samsung. Następna w kolejce wydaje się Motorola Mobility. Do tego chyba jednak nie dojdzie, biorąc pod uwagę ostatnie doniesienia o całkowitym wchłonięciu tej firmy przez Google. Niezależnie jednak od tego, kto będzie kolejnym partnerem koncernu z Mountain View, HTC jest skazane na Google.

Skazane w sensie produkcji urządzeń z oprogramowaniem Google. Tajwański producent, pomimo własnych prób, nie jest w stanie stworzyć i wypromować swojej, samodzielnej platformy systemowej, z pomocą, której mógłby wytwarzać telefony lub nawet tablety, bez udziału Google lub Microsoftu.

Z tego powodu, przynajmniej w najbliższej przyszłości produkty HTC będą pracowały pod kontrolą systemów stworzonych przez zewnętrzne firmy. Nie oznacza to jednak, że HTC nie jest w stanie nic wnieść do produktu. Jeśli przyjrzymy się pierwszym wersjom Androida, szybko przekonamy się, że to właśnie to nakładka HTC Sense, w odpowiednim momencie udzieliła systemowi Google, największego zastrzyku użyteczności. Zachęceni sukcesem HTC, pozostali producenci również zaczęli tworzyć własne rozwiązania.

Świadome swoich możliwości, HTC może zechcieć spróbować swoich sił w nowym segmencie rynku. W segmencie, w którym firma miała już co prawda kilka eksperymentów, ale bez większych sukcesów.

Blog SlashGear poinformował dzisiaj, powołując się na serwis DigiTimes, że HTC przygotowuje się do produkcji własnego komputera z systemem Chrome OS. Według dostępnych informacji, nie będzie on typowym Chromebookiem jakie mają już w swojej ofercie Samsung i Acer.

Urządzenie miałoby przypominać wyprodukowany niegdyś HTC Shift. Był to komputer napędzany układem x86 oraz pracując pod kontrolą Windows Vista oraz Windows Mobile (w opcji dual-boot). Możliwe więc, że HTC zamierza stworzyć podobny komputer, ale tym razem z Chrome OS oraz Androidem.

Byłby to najprawdopodobniej pierwszy Chromebook oparty na układzie ARM. Przyznaję jednak, że nie jestem przekonany do konstrukcji typu dual-boot. Według mnie, potencjalni nabywcy tego urządzenia, ostatecznie i tak będą korzystali z jednego systemu, zapewne Androida.

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • http://blog.2edu.pl Piotr

    „Według mnie, potencjalni nabywcy tego urządzenia, ostatecznie i tak będą korzystali z jednego systemu, zapewne Androida.” ale że po czym wnosisz, że akurat z Androida, będą korzystali z tego, z którego im będzie lepiej korzystać i w zasadzie nie ma żadnych przesłanek do tego, aby powiedzieć, czy z tego, czy z innego. Moim zdaniem użytkownika grzeje z jakiego systemu korzysta. Interesuje go wykonanie określonego zadania.

    • http://dailytech.pl Paweł Iwaniuk

      Android jest popularniejszy, a co za tym idzie, znany przez większą ilość potencjalnych nabywców.

  • http://przemelek.blogspot.com przemelek

    Jedno „ale”, Motorola Mobility nie zostanie wchłonięta przez Google (no chyba, że coś się zmieniło), Google chce trzymać Motorolę jako niezależny biznes bez włączanie jej w swoje struktury. Tak w każdym bądź razie mówili w chwili ogłaszania dealu :-)

    • http://dailytech.pl Paweł Iwaniuk
    • http://przemelek.blogspot.com przemelek

      @Paweł – o to mi chodzi co jest tutaj http://www.nytimes.com/2011/08/22/technology/after-google-motorola-to-face-identity-crisis.html?_r=1 „Google has said it will allow Motorola to run independently.”
      Akcjonariusze zgodzili się na to, że Google kupi akcje, co opisano jako merge, ale to język prawniczy jest. Kupili sobie po prostu Motorolę Mobility. Google by raczej nie było zdolne do wchłonięcia 19 tysięcy pracowników, skoro zgodnie ze swoją polityką wszystkich takich wchłoniętych pracowników przepuszczają przez sita swojej rekrutacji. A trzymając Motorolę jako oddzielną firmę mogą w razie potrzeby też sprzedać jej części by nie wkurzać innych graczy.

    • http://dailytech.pl Paweł Iwaniuk

      @przemelek

      Ok, ale w takim razie, czy Google będzie płaciło „dużej Motoroli” za możliwość utrzymania nazwy Motorola?

      Według mnie, deklaracje swoją droga, ale ostatecznie Motorola Mobility zostanie przekształcona w firmę o zupełnie nowej tożsamości, całkowicie niezależnej od starej Motoroli. Możliwe, że faktycznie odbędzie się to bez połączenia w sensie stricte, ale jakaś transformacja będzie przeprowadzona.

    • http://przemelek.blogspot.com przemelek

      @Paweł – kupili znak Motorola Mobility, tzn. ja rozumiem, że znaczek Motorola Mobility i batman na znaczku to jeden z „assetów” wniesionych przez MM. Wiele wskazuje na to, że Google kupiło Motkę tylko dla patentów i tego by nie ryzykować porażki wizerunkowej (w momencie gdyby Motorola Mobility przestała pod nowym właścicielem produkować produkty z Androidem).
      Sama Motorola Mobility jest Google na razie potrzebna jak rybie rower. Motorola Mobility to gigant, zatrudnia 19 tysięcy osób, jest korporacją z krwi i kości (ja znam od środka tą Motorolę którą kupiły jakiś czas temu Nokia z Siemensem, ale to raczej w całej Moto tak wyglądało) i trudno będzie coś takiego połączyć z Google tak by nie zabić ducha Google. Google tu może pójść śladem wielu firm i będzie tylko monitorować Motorolę, w razie czego zmieniając jej zarząd (tu inny przykład, firma która była poprzednim właścicielem Skype’a bardzo mocno ingerowała w jego strukturę, ale w inne spółki które posiada wcale tak nie ingeruje i tylko chce kasy), a nie będzie dziwne jeśli za jakiś czas wypuści część swoich akcji znów na giełdę (Motorola to przechodziła wiele razy, Freescale się z niej tak wydzielił, później właśnie Motorola Mobility i tak dalej).

  • Kamil Trebunia

    „Możliwe więc, że HTC zamierza stworzyć podobny komputer, ale tym razem z Chrome OS oraz Androidem.”

    Nominuję to zdanie na największą [jak by to eufemistycznie ująć... ja chyba nie potrafię - niech ktoś bardziej kreatywny uzupełni] roku.

  • MDW

    Ja nie wiem… Gdyby żył Jobs to by wiedział. On miał zawsze rację (czy nam się to podoba czy nie). :)