61

HTC 10? Ładny, ciekawy, wydajny. Ale co z tego?

Nowy flagowiec ze stajni HTC nie był dla nas zbyt dużym zaskoczeniem - mimo wszystko ten producent chce zostać na rynku mobile, choć nie można ukrywać tego, że wiedzie mu się po prostu nieciekawie. Po serii mniej udanych urządzeń, a również po pamiętnym roztrwonieniu potencjału, kiedy mówiliśmy o HTC jako największym i najbardziej innowacyjnym producencie smartfonów na świecie trudno by było choćby w części odzyskać udziały w rynku. Czy HTC 10 ma szanse odmienić ten stan rzeczy? Cóż, niestety nie.

Od razu zaznaczam – nie zamierzam przeciągnąć po ziemi HTC. Chcę wskazać na to, że na tym rynku ciężko już cokolwiek zdziałać

Ostatnim producentem, któremu się to udało był Huawei, który powalczył niską ceną w połączeniu z dobrą specyfikacją swoich urządzeń. HTC miało kilka wpadek wizerunkowych. One M7 wraz z technologią ultrapikseli stał się mocną klapą, wspominaną zresztą do dziś przez niektórych ekspertów jako najmniej udany smartfon – choć trzeba przyznać, że był po prostu ładny. Ładny, ale nie wybitny. Podobnie mam patrząc na HTC 10, choć należy stwierdzić, iż z niczym, co mogłoby warunkować klapę nie ma mowy.

Jak wynikało z wczorajszych pierwszych wrażeń moich redakcyjnych kolegów, HTC 10 to ładnie wyglądający, robiący dobre zdjęcia, wydajny flagowiec. Cena na poziomie 3 tysięcy złotych to właściwie standard w tej półce cenowej, ale powiem Wam szczerze, że nie byłbym sobie w stanie wyobrazić sytuacji, że kupuję telefon HTC za tyle pieniędzy. Kto wie, czy w ogóle brałbym „dziesiątkę” pod uwagę jako mój kolejny smartfonowy wybór. Ponownie chcę popatrzeć dalej niż czubek własnego nosa i określić, czego mogą oczekiwać konsumenci na rynku.

Po pierwsze – nawet, jeżeli mamy do czynienia ze smartfonem wydajnym – nikogo to na dobrą sprawę interesuje. Zapytajcie się swoich nietechnologicznych kolegów, czy koleżanek o to, czy znają markę Qualcomm. Potem zapytajcie o model procesora w ich telefonie komórkowym. Najpewniej zrobią duże oczy i powiedzą, że „no, działa, nie tnie się (albo się tnie)”.

htc 10

Po drugie – ludzi interesuje to, czy telefon robi subiektywnie dobre zdjęcia, czyli takie, które nieźle wychodzą w ciemności, dobrze w odpowiednich warunkach oświetleniowych i które da się wrzucić na Facebooka / Instagrama / Snapchata bez wstydu. Tutaj HTC 10 się sprawdzi, ale ma poważnych konkurentów w osobie Apple, Samsunga oraz LG. Znając pozycję marki HTC na rynku można od razu strzelać, że „dziesiątka” może mieć problem z przebiciem się do szerszego grona klientów, którzy już zawierzyli wymienionym wyżej firmom produkującym sprzęt.

HTC 10 w części wygrywa stabilizacją obrazu w przedniej kamerce, jednak czy w tej cenie konsumenci zdecydują się docenić rozwiązanie LG? Pamiętajcie o tym, że w okolicach lata/jesieni ma pojawić się nowy flagowy smartfon Samsunga, a za nie tak długo ponownie rozpocznie się wyścig flagowców. Nie będę zdziwiony, jeżeli kolejny producent postanowi sobie wdrożyć takie rozwiązanie u siebie.

Wysoka jakość muzyki w smartfonie? W połączeniu z odpowiednimi słuchawkami – ok, zrozumiem. Korzystanie z głośnika smartfona jako źródła muzyki mnie nie przekonuje – chyba, że mówimy o młodszych nieco ode mnie ludziach lubiących robić za konkurencję dla radia w komunikacji miejskiej. Ale oni raczej nie wydadzą 3 kafli na telefon. Chyba, że się pomyliłem?

Na tym rynku nie wygrywa najlepszy. HTC 10 nawet nie jest najlepszy

Co więc osiągnie HTC tym telefonem? Na pewno nie będziemy mogli mówić o sukcesie nowego sprzętu ze stajni HTC – a szkoda, bo miałem szczerą nadzieję na to, że pokazane zostanie coś, co w jakikolwiek zadziwi świat technologii. A tymczasem mamy telefon, który nie jest wyraźnie lepszy od flagowca Samsunga, Huawei, czy LG. Jest po prostu… poprawny. A to już nie wystarcza.