166

Najtańszy flagowiec na polskim rynku. Honor 8 robi bardzo dobre pierwsze wrażenie

Honor 8 jest już dostępny w przedsprzedaży w Polsce od kilku dni. Jeszcze wcześniej, bo w lipcu debiutował na rynku chińskim, a kilka tygodni temu miał premierę w USA. My byliśmy w Sztokholmie, gdzie wczoraj z okazji debiutu urządzenia zorganizowano konferencję prasową. Jednocześnie była ona okazją do zapoznania się z nowym Honorem.

O Honorze 8 było już na naszych łamach kilka materiałów. Specyfikacja oraz parametry urządzenia nie są nowością. Mamy do czynienia z typowym flagowcem, który na papierze jedynie nieznacznie różni się od innego topowego urządzenia w ofercie Huawei – modelu P9. Jest przy tym wyraźnie tańszy. W Polsce debiutuje wersja z 4 GB RAM-u i 32 GB pamięci wewnętrznej, za którą zapłacimy 1999 złotych. To naprawdę nie jest dużo, bo smartfon należy absolutnie do najwyższej półki.

Wrażenie robi wykonanie. Huawei poszedł tutaj w kierunku dwóch tafli szkła połączonych aluminiową ramką. Efekt jest bardzo dobry. Delikatnie wypukłe szkło 2.5D oraz zaokrąglona ramka doskonale się komponują, co sprawia, że obudowa dobrze dopasowuje się do dłoni. Po obu stronach zastosowano też powłokę ochronną Gorilla Glass 3, która powinna przynajmniej w pewnym stopniu uchronić nas przed rażącymi zarysowaniami.

Muszę Wam się przyznać, że niebieska (czy właściwie Sapphire Blue) wersja kolorystyczna Honora 8 mnie oczarowała.

Muszę Wam się przyznać, że niebieska (czy właściwie Sapphire Blue) wersja kolorystyczna Honora 8 mnie oczarowała. Producenci flagowców często są na tym polu dość ostrożni i tradycyjni – dopóki Apple nie wprowadził iPhone’a w obudowie Rose Gold, dopóty do wyboru dawano nam na ogół czarny, srebrny i złoty (rzadziej biały) i ich wariacje. Chińczycy, rzecz jasna, nie odważyli się całkowicie zerwać z tą tradycją, dlatego na półkach sklepowych zobaczymy też warianty Midnight Black, Pearl White i Sunrise Gold. To jednak niebieski robi szczególne wrażenie – zwłaszcza, gdy padają na niego promienie światła, które załamują się na zaokrąglonej tafli szkła. Efekt jest fantastyczny. Szkoda tylko, że akurat na ten kolor w Polsce poczekamy aż do października.



Linia Honor dotąd charakteryzowała się zastosowaniem specjalnego, w pełni konfigurowalnego przycisku. Nie zabrakło go i tym razem – wylądował na tyle, zintegrowany z czytnikiem linii papilarnych. Rozpoznawanie odcisku palca odbywa się błyskawicznie i działa bardzo sprawnie, do czego Huawei nas już przyzwyczaił. Nieco wyżej w oczy rzucają się dwa obiektywy aparatu. Jeden z nich jest monochromatyczny i służy do skuteczniejszego obliczania ostrości. Drugi odpowiada za kolory. Nałożone na siebie dwie fotografie w rezultacie dają o wiele lepszy efekt. Znamy to już z P9, gdzie aparat był sygnowany logo Leici. Tutaj zabrakło brandingu, bo moduł oparto na sesnorach Sony IMX286, oraz… trybu monochromatycznego. Ciekawe.

Do działania smartfona trudno mieć jakiekolwiek zastrzeżenia. Jasne, SoC Kirin mają problemy z nieszczególnie wydajnymi GPU i same w sobie też nie królują w benchmarkach. To jednak nie przeszkadza w tym, by komfortowo korzystać z urządzenia i cieszyć się płynnymi animacjami oraz szybką reakcją na polecenia. Zwykłemu użytkownikowi nie będzie potrzeba nic więcej.

Zresztą nawet w sytuacji, gdy klienci zainteresowani P9 zaczną wybierać Honora 8, dla producenta w dalszym ciągu będzie to sytuacja korzystna.

Marka Honor jest adresowana szczególnie do ludzi młodych i właśnie w taki sposób producent stara się budować wokół niej komunikację. Podczas rozmowy pan Yanmin Wang, prezes Huawei Consumer BG na rynek CEE & Nordics zapewniał, że firma nie obawia się kanibalizowania sprzedaży modelu Huawei P9. Jego zdaniem rynek smartfonów ewoluuje i obok segmentów low-, middle- i high-end pojawiają się pośrednie poziomy, gdzie również klienci szukają smartfonów. Honor 8 ma być się wpisywać w jedną z takich półek cenowych i w swojej kategorii oferować zdecydowanie więcej od konkurencji. Wygląda to dość przekonująco. Zresztą nawet w sytuacji, gdy klienci zainteresowani P9 zaczną wybierać Honora 8, dla producenta w dalszym ciągu będzie to sytuacja korzystna.

Na sam koniec ciekawostka – podczas targów IFA ma zadebiutować (i to już oficjalnie potwierdzona informacja przez pana Yanmin Wanga) kolejna sub-marka Huawei, która będzie najprawdopodobniej rozwijana w podobny sposób, jak Honor. To oznacza kolejne premiery i jeszcze bogatsze portfolio. Najwyraźniej Chińczykom opłaca się taka strategia.