39

Najprzydatniejsza polska strona rządowa w sieci? Oto ona

Strony instytucji państwowych, usług należących do urzędniczej machiny kojarzą nam się z tym, że istnieją, działają (nie ważne jak - ważne, że "działają") i nie są nikomu do niczego potrzebne. Jednak, w dobie "januszowego" podejścia do zarabiania pieniędzy i uprawiania handlu jedna jest naprawdę ciekawa. Historia Pojazdu. A cudów tam czasami co nie miara.

Czym jest Historia Pojazdu? Jest to usługa świadczona przez Ministerstwo Cyfryzacji, która daje dostęp do bezpłatnego raportu na temat interesującego nas samochodu. Wystarczy w formularzu wpisać trzy rzeczy: numer rejestracyjny, numer VIN oraz datę pierwszej rejestracji auta. Po tym otrzymujemy pełen zestaw informacji na temat pojazdu, który na przykład zamierzamy kupić. Wystarczy, że zapytamy handlarza o te trzy rzeczy (jeżeli nie ma nic na sumieniu, da je Wam od ręki) i mamy jak na dłoni, czy autko było „bite”, jaki został zgłoszony przebieg i tak dalej. W razie nieścisłości szukamy innego auta i „handlarza”.

historia pojazdu

Na „próbę” sprawdziłem pojazd, którym poruszam się na co dzień – jeżeli chcecie zrobić to samo, wszystkie potrzebne dane macie w dowodzie rejestracyjnym. Co mi wyszło? To, czego się spodziewałem. Daty badań technicznych, spisane dane z licznika (gromadzi się je od 2014 roku), potwierdziłem, że polisa OC jest dalej ważna i rozpłynąłem się nad tym, że mimo blisko 400 000 km to auto dalej nie prosi mnie podczas uruchamiania silnika: „zezłomuj mnie”. Das auto.

Historia Pojazdu przykuła naszą uwagę po tym sygnale od internauty

W serwisie Wykop można znaleźć namacalny dowód na to, że serwis Historia Pojazdu może się przydać. Główny bohater tej historii – ładny Passat z niskim przebiegiem – tylko na papierze. Informacje uzyskane przez usługę Ministerstwa Cyfryzacji wskazują jasno na to, że to, co przedstawia handlarz nijak ma się do tego, co zgłoszono podczas kontroli technicznej. I co teraz? Mamy do czynienia z handlarzem – „Januszem”, którego nie obchodzi dalszy los samochodu – liczy się tylko zysk, pośrednio wykreowany przez zaskakująco niski przebieg. Nieświadomy klient może się mocno nadziać.

historia pojazdu

Przy okazji, warto wskazać na to, że manipulowanie przy licznikach, a nawet składanie jednego auta z dwóch i oznaczanie je jako „bezwypadkowe” to prawdziwa plaga. Skutki nieprzemyślanego i nietrafionego zarazem zakupu mogą być opłakane w krytycznych sytuacjach. Auto, które zostało tylko „przygotowane” do sprzedaży po bardzo poważnym wypadku może być dosłownie trumną na kółkach. Niemniej, to nie przeszkadza osobom zajmującym się sprowadzaniem pojazdów z zagranicy to nie przeszkadza – często są one nawet nieświadome historii danego auta. Niemniej, są również tacy, którzy z pełną premedytacją sprzedają samochody, które nie powinny już więcej wyjechać na drogę.

  • Dobrze ze dla Twojego auta jeszcze sie licznik nie przekrecil w systemie:D
    Btw, dziwne, że z automatu nie wywala im alarmu „cofany licznik, wyslij kontrole do janusza”.

    • Szczególnie, że cofanie licznika jest chyba niedozwolone przez prawo…

    • Morski Morświn

      Zawsze mogą się tlumaczyć, że emerytowany lekarz z niemiec jeździł sporo na wstecznym w każdą niedzielę do kościoła.

    • doogopis

      Ta,musi sie Norbe nazywać by jeździć tyłem do kościoła. Ferrari jeszcze może.

    • marcinsud

      Gdybyś miał chociaż prawo jazdy to byś wiedział, że licznik nabija tak samo czy się jedzie do przodu czy do tyłu.

    • Artur Łukasz

      „korekta” licznika jest dozwolona.

    • marcinsud

      Niedozwolone jest oszukiwanie przy sprzedaży. Jeśli sprzedawca nie poinformuje o faktycznym przebiegu (nie tym wyświetlanym na zegarach) i się okaże, że faktyczny jest inny niż przy zawieraniu umowy jest to podstawą do odstąpienia od niej.

    • kubastick

      To nie jest tak ,że można cofnąć licznik dla siebie,tylko trzeba o tym poinformować ewentualnego kupującego ?

    • l

      A jaki jest cel takiego cofania?

    • kubastick

      Wiadomo jaki,ale Janusz zawsze może powiedzieć że robił to z względów „estetycznych” dla siebie

  • Karol

    Dopóki nie będzie to ogólnoeuropejski system dopóty niestety lipa ze sprowadzanymi samochodami, a znaczna większość ofert to właśnie takie. Janusz sprowadza paseratti, cofa licznik, robi przegląd i voila. 180000 km zatwierdzone, chyba że ktoś sprawdzi historię z kraju pochodzenia. Mam nadzieję, że UE kiedyś pokusi się o taki system, bo nie ma nic złego w samochodzie, który ma 400 tys od Niemca, jeśli tylko kupujący o tym wie ;)

    • Elmot

      Ja bym jeszcze dorzucił powiązanie z bazami danych skradzionych pojazdów i obowiązkowym umieszczaniem numeru VIN w ogłoszeniach. Jeszcze opcja historii serwisowej byłaby super sprawą.

    • Karol

      Historia serwisowa jest już zależna od udostępniania info od konkretnej marki, więc tu może być problem, ale prawnie pewnie mogli by po to sięgnąć. A póki by co pozostaje wierzyć, że za Odrą samochody klasy D z silnikiem diesla robią tylko 15-20 tys rocznie ;)

    • Elmot

      Marka jedno, a kraj to drugie. Jeżeli chodzi np o VAG i Niemcy, to praktycznie wszystko można, ale niestety parę PLN trzeba wysupłać. Nie wiem jak z resztą marek i krajów, ale np. z Włoch ciężko cokolwiek wydostać mimo że pracują na tych samych programach. Co do przebiegów, to owszem trafiają się takie, ale z ceną zaporową dla przeciętnego Janusza Handlarza :)

    • W Renault dostaniesz pełną historię serwisową pojazdu, oczywiście jeśli był serwisowany w jakimkolwiek ASO w Europie. I wszystko fajnie jeśli poprzedni właściciel miał stłuczkę, naprawił samochód w ASO i dalej nim jeździł – wiesz wtedy dokładnie co i kiedy było robione. Ale jeśli po wypadku sprzedał handlarzowi to, co z samochodu zostało, to w żadnej ewidencji nie będzie po tym śladu. ;)

  • IdontgiveaF

    Niemniej, to nie przeszkadza osobom zajmującym się sprowadzaniem pojazdów z zagranicy to nie przeszkadza

  • Morski Morświn

    Za takie rzeczy i manipulacje powinni wsadzać do pierdla. W końcu od samochodu zależy życie pasażerów.

  • Traw

    A co jak zmienię silnik?

    • Marcin Czajka

      A co to ma do stanu licznika?

    • Michal

      A jak zmienię licznik? Stary sie popsuł.

    • jamirq!

      wtedy chyba licznik się cofa?

    • MiL

      Jak wymieniasz opony to też licznik cofasz?

    • jamirq!

      wiesz przebieg pojazdu dotyczy głównie jednostki napędowej. Przy wymianie na nowa jej stan podaje się dla niej, a nie dla niej plus stary silnik.

      Widziałem, różne praktyki jeżeli chodzi o cofanie licznika w takim przypadku dlatego dałem „?”

    • marcinsud

      Przebieg pojazdu to nie tylko silnik! Ba 100 tys. przebiegu w samochodzie jeżdżącym głownie po mieście to bardziej zniszczony silnik niż w aucie z przebiegiem 200 tys. km robiącym tylko trasy. Stojąc w korku silnik pracuje a kilometry nie lecą.

      Mnie bardziej interesuje stan techniczny pojazdu, bo jak wszystko było wymieniane na czas i na dobre części to może i mieć 300 tys. i będzie w lepszym zdanie niż samochód po „kobiecie która jeździła tylko do pracy i na zakupy”.

    • jamirq!

      serio? No popatrz. Wiadomo, ze samochod majacy wymieniony silnik nie ma nowych pozostalych czesci. jednak czesto podaje sie przebieg, ktory dotyczy jednostki napedowej. Dlatego dalem znak „?”

  • Tomek Niewinnian

    Historia pojazdu jest rejestrowana od dopiero kilku lat. Kupując statsze auto nic o nim nie wiesz.

  • Krzysiek

    U mnie wszystko ok. ;)

  • Kamil

    Masz Golfa III czy Polo 6N? ;)

  • Tomek_S

    Strona przydatna i korzystam. Dziwi mnie dlaczego potrzebne są aż 3 dane do weryfikacji. W Szwecji czy Danii potrzeby jest tylko numer rejestracyjny. Dlaczego u nas nie wystarczy sam vin?

    • marcinsud

      U nas to w ogóle patologia, że trzeba zmieniać numer rejestracyjny przy przerejestrowaniu auta jeśli region się nie zgadza.

  • Mateusz Cichocki

    No popatrz, u mnie wyszło że autko miało cofnięty licznik.
    Zaznaczone na obrazku na żółto. Nie pamiętam ile było na liczniku jak je kupiłem ale 4 m-ce później wymieniał rozrząd przy 190’000km
    Pamiętam jak sprzedawca mówił że podświetlenie licznika nie działa, ale nie chciał naprawiać bo ktoś powie że coś było grzebane i cofany. Dodatkowo niepokoi pół roku braku przeglądu w 2014 r.
    https://uploads.disquscdn.com/images/f3ac5514ca35e48f70d7b61f2b1a0203c1ad08fab06372fde485986784274036.png

    • jamirq!

      widocznie ktos blednie podał przy przgladzie licznik, albo miało byc 201000

    • Krzysztof Tukiendorf

      Licznik ma obowiązek spisać osoba, która przegląd wykonuje, a nie właściciel pojazdu :)

    • jamirq!

      a przegląd ma być wykonany rzetelnie…….bajki Panie

    • Krzysztof Tukiendorf

      Skoro przegląd wykonany jest nierzetelnie to uprawnienia do wykonywania przeglądów powinny być zabrane takiej stacji. Przecież mechanik ma wgląd od historii pojazdu (poprzednie przeglądy) i widzi, że stan licznika zamiast się zwiększać, to się cofa.

    • jamirq!

      Niestety nikt tego nie kontroluje, a pogoń stacji za kasą jest taka, że często naginają rzeczywistość. Przecież 98% samochodów z dodanymi ledami nie powinna przejść przeglądu z uwagi na brak homologacji oświetlenia i jego błędny montaż. Podobnie z motocyklami i ich tłumikami

    • Krzysztof Tukiendorf

      I to jest uważam porażka naszego systemu informatycznego. Przebieg zapisywany jest w ogólnokrajowej bazie danych. Jak ktoś podaje na przebiegu mniejszy stan licznika, to od razu powinien mieć akcję sprawdzającą – np. wezwanie do odpowiedniego urzędu w celu złożenia wyjaśnień, a stacja powinna zostać skontrolowana czy wykonuje przegląd prawidłowo. W razie udowodnienia przekrętu, odebranie dowodu pojazdy i kara finansowa dla właściciela, a dla stacji koniec działalności.

  • mirimandi

    Uroda to rzecz względna. Strona rządowa musi być przede wszystkim czytelna. I taka jest.

  • marcinsud

    Sam szukając pół roku temu samochodu ta strona uratowała mnie przed wtopą. W pierwszym zdaniu ogłoszenia było napisane coś w stylu „Oryginalny niski przebieg tylko 96 tys.”. Oczywiście na każdym zdjęciu tablica zamazana, na zdjęciu dowodu nr rej. też. No ale sprzedający zapomniał zamazać na naklejce z szyby reszta była w dowodzie i się okazało, że odkąd ten właściciel posiadał samochód na każdym przeglądzie miał ok. 1-2 tys. niższy przebieg niż poprzednio, więc nie była to jednorazowa akcja, a cofał co roku jak próbował opchnąć auto.

    Wpisy w książce serwisowej też są mało warte, raz że sprzedawcy kupują na allegro czyste i uzupełniają (nie każdemu przy podekscytowaniu zakupowym chce się dzwonić po serwisach), a dwa, że często jeżdżą jak są promocje odgrzybiania klimy, czy inny płyn do spryskiwaczy plus mały przegląd za śmieszną kwotę, a wpis, że był jest.