34

T-Mobile przyznaje, że LTE dostępne jest tylko w „niektórych” miejscach w Polsce

Dawno nie spotkałem się z tak dziwną reakcją któregoś z telekomów na ofertę konkurencji. Plush w połowie marca zaprezentował swoją nową ofertę na kartę, gdzie za 25 zł zaoferował pełen no limit na rozmowy i wiadomości i 10 GB transferu danych. Dziś na stronie Heyah pojawiła się nowa oferta na kartę, kropka w kropkę tożsama z tą od Plush, ale różnice pojawiają się w regulaminie i to najdziwniejszy regulamin z jakim się spotkałem.

Ale od początku, mamy nową ofertę Heyah na kartę, w miejsce poprzednich pakietów, jeśli będziecie odświeżać tę stronę, zobaczycie je przez sekundę (tak jakby obecna była nakładką na poprzednią), wprowadziła jedną opcję – dla przechodzących przez miesiąc za darmo, dla nowych za 25 zł – nielimitowane rozmowy na stacjonarne i komórkowe, SMS-y i MMS-y oraz 10 GB transferu danych.

Jak to zwykle bywa, diabeł tkwi w szczegółach. A jak szczegóły, to zajrzyjmy do regulaminu, a tam takie kwiatki, że aż głowa mała…

W ramach pakietu danych mamy ograniczenie prędkości transferu do 15 Mb/s dla danych wysyłanych i pobieranych. Wiemy, że transfer po LTE pozwala na większe możliwości, ale dalej nam wytłumaczono, że taki transfer wymaga „szczególnego rodzaju Karty SIM – kartę USIM” – olaboga, niesamowite. Co więcej, T-Mobile, chwalące się większościowym pokryciem zasięgiem LTE w kraju pisze, że – „Technologia LTE jest dostępna w niektórych miejscach w Polsce”!

Mam nadzieję, że to pisał ktoś na szybko i nie pomyślał, podobnie jak z zapisem „W ramach niniejszej Oferty dostęp do sieci LTE aktywowany jest automatycznie i nie ma możliwości jego dezaktywacji”, co już zupełnie wykracza poza moje pojęcie o usługach tego telekomu.

Znalazłem jeszcze jeden dowód, że ta oferta była pisana na kolanie. Na stronie głównej mamy opcję powiększenia pakietu danych o 1, 3 i 3 GB danych, dwie ostatnie opcje w cenie odpowiednio 9 i 12 zł, za ten sam transfer danych.

Dopiero w regulaminie czytamy o prawidłowych parametrach najdroższej opcji.

Ja wiem, że czasem zdarzało mi się pisać źle o ofercie T-Mobile, ale ten przykład pokazuje, że naprawdę coś jest nie tak z nimi. Jak można zastosować taki zapis, że technologia LTE dostępna jest tylko w „niektórych” miejscach w Polsce, tylko po to, by wytłumaczyć ograniczenia w prędkości transferu danych? A może rzeczywiście to całe LTE jest dostępne w tak ograniczonym zakresie? A może ktoś w końcu napisał prawdę w regulaminie? Tyle pytań i tak mało odpowiedzi.

Myślę, że to jest najdziwniejsza premiera nowej oferty w tym roku, być może jutro ulegnie zmianie, ale dziś możecie się z nią zapoznać w pełnej krasie.