Bardzo lubię testować głośniki i zestawy grające. Jest to taka kategoria sprzętowa, w której moim zdaniem rozwój technologii jest mocno odczuwalny. Jeszcze niedawno wielkość głośnika była synonimem tego czy jest to sprzęt dobrze grający czy nie. Dziś mamy mini głośniczki, głośniki mobilne, głośniki z funkcjami multiroomów, głośniki odtwarzające muzykę bezpośrednio z internetu. Wszystko to zmienia się zgodnie ze zmianami w zachowaniach klientów. Coraz mniej […]

Bardzo lubię testować głośniki i zestawy grające. Jest to taka kategoria sprzętowa, w której moim zdaniem rozwój technologii jest mocno odczuwalny. Jeszcze niedawno wielkość głośnika była synonimem tego czy jest to sprzęt dobrze grający czy nie.

Dziś mamy mini głośniczki, głośniki mobilne, głośniki z funkcjami multiroomów, głośniki odtwarzające muzykę bezpośrednio z internetu. Wszystko to zmienia się zgodnie ze zmianami w zachowaniach klientów. Coraz mniej osób będzie decydować się na zakup drogich dużych super zestawów grających w momencie kiedy może zadowolić swoje potrzeby muzyczne mniejszymi, dobrze grającymi głośnikami.
Zdecydowanie należę do tej grupy, która nie odczuwa tak bardzo kosztów miniaturyzacji głośników i z zadowoleniem słucha muzyki z takich produktów jak na przykład Heos 7.

Co to za głośniki?

Jest to topowy i najdroższy przedstawicieli systemu Heos wyprodukowanego przez renomowaną markę Denon.

Głośnik nie jest mały, jego wymiary to 203 x 479 x 164 (mm), czyli mamy już kawałek mebla, który jednak nadal zmieści się nam na nocnej szafce i będzie na niej dobrze wyglądał. Heos 7 jeśli chodzi o stylistykę jest bardzo gustowną konstrukcją łączącą w sobie plastikowo-drewnianą obudowę razem z elementami stalowymi. Głośnik występuje w dwóch kolorach białym i czarny.

SAM_2226.JPG

SAM_2229.JPG

SAM_2228.JPG

Heos 7 posiada dosłownie 3 przyciski – dwa z nich służą do regulacji głośności, a trzeci do natychmiastowego wyciszenia. I to wszystko.

Jeśli chodzi o komunikacje z użytkownikiem – mamy w Heosie zastosowane podświetlenie przednie, które informuje nas (kolorem i miganiem) czy nasz głośnik jest spięty z siecią WiFi, w jakim trybie pracuje, czy się rozłączył itp. Resztę rzeczy ustawimy natomiast przez aplikację w naszym smartphonie.

Wejścia i wyjścia? Szaleństwa nie ma (w sumie to dobrze). Mamy tutaj: wejście USB oraz 3,5-milimetrowe analogowe wejście aux, umożliwiające całkowicie zsynchronizowane odtwarzanie muzyki z tych źródeł przez jeden lub więcej głośników HEOS. Wbudowane 3,5-milimetrowe wejście na słuchawki typu „jack” posiadające funkcję automatycznego wyłączania dźwięku głośnika, gdy podłączasz do niego słuchawki. Jeśli w domu nie mamy WiFi, to możemy też nasz głośnik podłączyć kablem sieciowym, którego wejście znajdziemy na tyle naszego głośnika.

To co ma ten głośnik w środku? Tutaj mamy już małe szaleństwo. W środku znajdziemy bowiem system pięciu głośników – dwa głośniki wysokotonowe, dwa średniotonowe, oraz jeden woofer plus dwie membrany pasywne. Każdy z przetworników napędzany dedykowanym wzmacniaczem klasy D.

Możliwości i setup

Nasz głośnik podłączamy do sieci WiFi, po czym obsługujemy go aplikacją mobilną dostępną na iOS oraz Androida. Możemy też puszczać muzykę bezpośrednio z komputera z takich aplikacji jak na przykład Spotify.

Aplikacja mobilna dla Heos 7 jest kluczowa, bez niej nie zrobimy ze sprzętem dosłownie nic. Piszę o tym dlatego, że w takiej sytuacji będą osoby nie posiadające smartphonów lub te, które mają sprzęt z Windowsami. To dość zaskakująca sytuacja jak na sprzęt za blisko 2,500 PLN.

SAM_2231.JPG

Jeśli natomiast mamy sprzęt zgodny z aplikacją to możemy puszczać muzykę z: naszej lokalnej sieci (o ile jest DLNA), z aplikacji takich jak Spotify, Deezer czy Tunein oraz oczywiście prosto z pamięci naszego telefonu.
W aplikacji możemy też zdefiniować więcej niż jeden głośnik. Dzięki temu będziemy mogli na przykład w różnych pokojach słuchać różnej muzyki. Decydować czy w cały mieszkaniu leci jeden kawałek czy też każdy w swoim pokoju słucha czegoś innego. Całą konfigurację naszego multiroomu obsługujemy z poziomu naszej aplikacji mobilnej w bardzo prosty i intuicyjny sposób. Naprawdę jednym ruchem możemy puścić ten sam kawałek w cały mieszkaniu na wszystkich naszych głośnikach. Jeśli natomiast zarejestrujemy sobie konto w systemie Heos to będziemy mogli też łatwo przenosić między urządzeniami naszą konfigurację źródeł muzyki. Całość tworzy nam naprawdę jeden z prostszych systemów multiroom jaki widziałem.

Przez aplikację odblokowujemy też złącze AUX, które domyślnie jest zablokowane na potrzeby instalacji (bez odblokowania nie będzie można puszczać na głośnik muzyki przez AUX).

Heos 7 domyślnie obsługuje następujące formaty audio: MP3 i WMA (w tym zakupionych i ściągniętych Windows Media), AAC (MPEG4), (bezstratne) pliki FLAC, oraz pliki WAV. Obsługa dla częstotliwości próbkowania dźwięku 32kHz, 44.1kHz i 48kHz. Będziemy mieć natomiast problem z plikami zabezpieczonymi DRM (w zależności od formatu pliku).
Wszystko to jednak nic, bo kiedy wreszcie puścimy muzykę….

Jeśli chodzi o jakość odtwarzania muzyki

Dla mnie Heos 7 to jeden z najlepszych głośników tej klasy jakie
ostatnio testowałem. Dźwięk jest naprawdę genialny, przy czym mówię tutaj również o naprawdę głośnym słuchaniu muzyki.

Zachowano dobry balans między wysokimi a niskimi tonami. Bas natomiast jest czytelny i nie zagłusza wysokich dźwięków, co często zdarza się w głośnikach z niższej półki cenowej.

Co ciekawe w małych głośnikach to właśnie bas przez wiele osób traktowany jest jako wyznacznik jakości dźwięku. Mam wrażenie, że przez to mamy wiele produktów, które świetnie „buczą”, ale często zakrywają swoim basem jakiekolwiek inne dźwięki.

W przypadku Heos 7 jest inaczej – nawet przy kawałkach, w których mamy miksowany mocny bas z wysokimi tonami, każdy instrument jest dobrze słyszalny. Dźwięki niskie nie przytłaczają i nie dominują naszego odbioru. Dobrze więc się słucha zarówno muzyki klasycznej jak również tej, w której mocny bit jest podstawą.

Słuchając muzyki filmowej (którą bardzo lubię) również bez problemu jesteśmy w stanie odróżnić każdy z grających instrumentów. Nie mam też wrażenia, że niektóre dźwięki nam uciekają czy też zlewają się w jeden.

Heos 7 to moim zdaniem świetny sprzęt zarówno do słuchania muzyki klasycznej jak również mocnego rocka czy hiphopu. Nie sądzę aby znalazł się jakikolwiek gatunek, z którym ten głośnik by sobie nie poradził. Nie jestem oczywiście audiofilem i nie usłyszę wszystkich niuansów głośnika – dla zwykłego Kowalskiego takiego jak ja, gra po prostu świetnie.

Podsumowując

SAM_2236.JPG

Mamy kapitalnie grający sprzęt, ale nie dla każdego. Barierami zakupu może być tutaj cena na poziomie 2,500 PLN oraz konieczność posiadania telefonu z Androidem lub systemem Apple.

Dziwi mnie też, że przy tej cenie i przy tej jakości głośniku natrafiamy na takie dziwne sytuacje jak zablokowane wejście AUX z poziomu aplikacji, konieczność korzystania z aplikacji mobilnych czy brak bluetooth.
Tak naprawdę wszystko jest jednak rekompensowane przez jakość dźwięku i to ona jest chyba w tym produkcie najważniejsza. Licząc na to, że pojawią się również inne źródła muzyki można uznać ten produkt za bardzo udany.

Artykuł powstał przy współpracy z firmą Denon.

  • Kemaron

    Sam korzystam z zestawu 2x Heos3 i jestem bardzo zadowolony. Te dwa ‚maleństwa’, odpowiednio ustawione, wystarczyły, aby muzyka wypełniła cały domek bardzo dobrym dźwiękiem. Długo się wahałem, między Sonos, a Heos, w końcu przestałem porównywać parametry techniczne i po prostu odsłuchałem parę dobrych kawałków – ‚Highway to Hell’ przeważyło :-). Niestety Sonos ma zdecydowanie za słabe wysokie tony, dla takich nagrań (zwłaszcza koncertówki).

    Jest też obejście dla Windows, które pozwala streamować z tego systemu: http://denon.custhelp.com/app/answers/detail/a_id/2414/related/1, choć nie ulega wątpliwości, że pełne skrzydła rozwija przy dedykowanych aplikacjach.