Jestem fanem karcianek. Właściwie byłem. W zamierzchłych czasach intensywnie grałem w serię Pokemon. Potem próbowałem swoich sił w innych grach, w tym opartych o uniwersum Harry’ego Pottera, czy World of Warcraft. Nigdy natomiast nie przekonałem się do Magic: The Gathering, co pewnie niektórzy uznają za herezję. W każdym razie karcianek swego czasu liznąłem i wiele lat później, po zakupie pierwszego smartfona, szukałem w Google Play gry, […]

Jestem fanem karcianek. Właściwie byłem. W zamierzchłych czasach intensywnie grałem w serię Pokemon. Potem próbowałem swoich sił w innych grach, w tym opartych o uniwersum Harry’ego Pottera, czy World of Warcraft. Nigdy natomiast nie przekonałem się do Magic: The Gathering, co pewnie niektórzy uznają za herezję. W każdym razie karcianek swego czasu liznąłem i wiele lat później, po zakupie pierwszego smartfona, szukałem w Google Play gry, która dostarczyłaby mi podobnych wrażeń. Nie znalazłem – aż do teraz.

Nie zrozumcie mnie źle – mobilnych karcianek jest kilka i przy jednej czy dwóch nawet zatrzymałem się na dłuższą chwilę. Sęk w tym, że to nie było to. Czasem całą przyjemność odbierały mikropłatności, a czasem po prostu gra była źle zbalansowana albo nieciekawa. Dobra karcianka dla Androidfa w pewnym momencie stała się dla mnie wręcz mitem i dlatego zarzuciłem wszelkie poszukiwania. Szczerze mówiąc, nie ruszyło mnie nawet Hearthstone na pecetach – zainstalowałem grę, ale w gruncie rzeczy nigdy nie zebrałem się, aby ją uruchomić. Wszystko jednak uległo zmianie, gdy Hearthstone wyszło na Androida, a do mnie akurat trafił tablet Nvidia Shield. Wersja mobilna była dokładnie tym, czego tak zawzięcie szukałem.

Szybko wsiąkłem. Hearthstone bazuje bowiem na zasadach dobrze znanej mi karcianki World of Warcraft TCG (Trading Card Game). Gry oznaczone tym skrótem mają to do siebie, że muszą być dobrze zbalansowane i dopracowane. Aspirują bowiem do bycia czymś więcej niż niedzielną rozrywką. To biznes z bardzo prężnie funkcjonującym rynkiem wtórnym (wymiana kartami, sprzedaż, kolekcjonowanie), turniejami oraz regularnie wypuszczanymi dodatkami w postaci nowych kart w obiegu. Zachowanie balansu oraz równowagi pomiędzy kartami jest tutaj szczególnie ważne. Gracz musi widzieć bowiem sens w tym, że wydaje okrągłe sumki na talie początkowe, a potem blistery zawierające kilkanaście losowo wybranych stworzeń, zaklęć czy przedmiotów. Nie ma wśród nich kart niepokonanych, choć przy odpowiedniej strategii i wyborze można stworzyć kombinacje dające ogromną przewagę nad przeciwnikiem.

Hearthstone talia

Taki właśnie jest Hearthstone i to stanowi jego największy atut. Choć na pierwszy rzut oka nic na to nie wskazuje, bo wszystko kręci się tutaj wokół złota. Możemy za nie uzyskać dostęp do areny, odblokować kampanię, kupić nowe blistery itd. Złoto, jak nietrudno się domyślić, zdobywa się na dwa sposoby. Ten łatwiejszy to karta kredytowa. Trudniejszy polega na wygrywaniu pojedynków, przy czym za każde trzy zwycięstwa otrzymujemy 10 złotych moment. Biorąc pod uwagę, że cena jednego blistera stówka, oznacza to 30 wygranych potyczek. Mało kto wytrzyma. Dlatego każdego dnia otrzymujemy kilka misji, za których realizację nagrodą również jest złoto. Sprawia to, że tak naprawdę nie musimy skupiać się na wygranych, a jedynie na realizowaniu zadań, co przy minimalnym wysiłku właściwie pozwoli nam codziennie uzyskać upragnione sumki na nowe karty.

Jak na razie wygląda to dość zwyczajnie, prawda? Gdzie zatem ta cała wyjątkowość? Otóż w Hearthstone nie kupujemy pojedynczych kart, z których możemy złożyć talię marzeń – podobnie jak w tradycyjnej karciance każdy blister kryje losowe karty (kilka zwyczajnych i jedną rzadką). Żadna z nich nie jest niepokonana i żadna nie daje przewagi, której nie udałoby się zniwelować naszemu przeciwnikowi.

Heartstone free-to-play

Nie bez znaczenia jest również sam gameplay. Ten bowiem również polega na rywalizacji dwóch żywych przeciwników (dopasowywanych losowo, z uwzględnieniem poziomów, miejsc w rankingu i innych czynników) i opiera się w dużej mierze na losowości. Każdy z nich ma swojego bohatera z 30 punktami życia – gdy je straci, przegrywa. Gracze w swoich turach dobierają po jednej karcie z wierzchu stosu i nie mają kompletnie pojęcia (poza kilkoma rzadkimi wyjątkami), co im wpadnie do ręki. Może się okazać, że nasz misternie zaplanowany plan spali na panewce, bo nie wylosujemy odpowiednich kart, do zagrania na stół. A jest to bardzo prawdopodobne, bo w talii może być maksymalnie po dwie sztuki tej samej karty. Mało tego, rozgrywka bazuje na stopniowym otrzymywaniu po jednym punkcie many w każdej turze, dzięki czemu te najmocniejsze stworzenia lub zaklęcia możemy zagrać dopiero po jakimś czasie. A co w sytuacji, gdy wpadną nam do ręki znacznie wcześniej? Wówczas przeciwnik może dorobić się licznej armii znacznie słabszych wojaków, którzy w grupie są w stanie zakończyć partię w 2-3 tury, pozbawiając nas całkowicie życia.

Hearthstone to również ogromna swoboda. Nie mam tutaj na myśli jedynie licznych klas bohaterów, które różnią się specjalnymi umiejętnościami, których mogą użyć w trakcie tury, ale również zestawem niedostępnych dla innych profesji kart. Możemy bowiem opierać naszą taktykę na różnych rozwiązaniach. Jedni postawią na licznych sojuszników, a inni skupią się na kartach z brońmi i tarczami, których może używać bohater do atakowania. Jeszcze inni postawią na zaklęcia. Ważny jest też odpowiedni dobór kart. Mając w talii kilka bestii, warto dobrać do nich zaklęcia wspierające bestie. To samo tyczy się piratów czy goblińskich konstruktoidów. Aby jednak tak się stało, musimy je najpierw zdobyć, kupując za złoto dodatkowe paczki.

Hearthstone stol

Wszystko to sprawia, że możemy wydać nawet kilkaset złotych na blistery, a mimo to nie mamy gwarancji, że wygramy z przeciwnikiem, który dopiero męczy domyślną, przyznaną na samym początku talię lub takim, który nie wydał na Hearthstone nawet grosza, a zręcznie wykorzystał to, co miał na starcie pod ręką. To nie jest gra typu pay-to-win, jak dziesiątki tabletowych produkcji w Google Play, mimo, że za wiele rzeczy trzeba tutaj zapłacić.

A tak zupełnie na marginesie, na tablecie Hearthstone dużo zyskuje. Nie wiem jak Wy, ale ja cenię możliwość zagrania w łóżku czy na kanapie przed telewizorem. Na 8-calowym Shieldzie Nvidii, na którym grałem, interfejs, karty oraz inne elementy były dobrze widoczne oraz łatwo dostępne. Niestety na smartfonie już tak kolorowo by nie było, dlatego nie powinno dziwić, że twórcy na razie z nich zrezygnowali.

Doskonale wiemy, jakie pieniądze tkwią w modelu free-to-play. Dobitnym tego przykładem jest chociażby nasze rodzime Vivid Games, które odniosło komercyjny sukces, obierając tę strategię. Sęk w tym, że przez minione lata określenie to nabrało mocno pejoratywnego charakteru. Tymczasem okazuje się, że można to zrobić dobrze – tak, by deweloper mógł zarobić, a gracz nie czuł się oszukany ani wyzyskiwany. Tak właśnie działa to w Hearthstone i jednocześnie sprawia, że ta gra diabelsko wciąga.

  • Vincent Hanna

    Z tym zbalansowaniem to bym nie przesadzał. Może na niższych poziomach tego nie widać tak bardzo, ale od 5 poziomu do legendy widać, że klasy nie są zbalansowane. Kilka miesięcy temu 80% talii to były Rogue (OP Leeroy). Teraz ponoć Hunter zmiata wszystko. Wiadomo, że RNG robi swoje i da się wygrać i innymi klasami. Mimo, że nie ma może niepokonanych kart to są niezbalansowane klasy i tyle. To mnie od Heartstone odrzuciło.

    • Marek Smoliński

      Zmorą dzisiejszych gier jest zbytnie balansowanie. Meta sama się reguluje, jeżeli jakaś talia jest zbyt mocna, to powstają kontry.

      Proces balansowania nie jest prosty i często prowadzi do wyszarzenia czegoś, co było ekscytujące. Dlatego tzreba znać umiar w balansowaniu, a turnieje HS pokazują, że każdą klasą można grać na najwyższym poziomie.

      Jeszcze mała anegdotka, a mianowicie kiedyś w grze Wiedźmin: Versus ponad 50% graczy wybierało jedną z klas: wiedźmina. W efekcie, w wyniku balansowania, klasa ta byla zdecydowanie najsłabsza, a mimo to pozostała najpopularniejsza – ciekawe dlaczego. :)

  • zakius

    i tak znacznie gorsza od wow tcg, którą zabili
    no ale jednak łatwiej dbać o balans jak można zmienić istniejące karty

  • Łukasz Winnicki

    dota 2, f2p, zero wpływu na balans rozgrywki – moim zdaniem hearthstone nie ma lepszego modelu niż dota.

    • Tarz

      A mnie się jednak wydaje, że do bycia dobrą karcianką dota potrzebuje kart hahaha. Tak więc jeżeli chodzi o TCG HS zdecydowanie wygrywa.

  • gffghgf

    50% wybór talii
    45% rozdanie
    5% wybory w czasie rozgrywki

    Rozumiem że fajna gierka na wieczory ale nie rozumiem jakim cudem to przyciąga e-sport.

    A gra jest zdecydowanie p2w.

    • krejman

      Ja nie wydając ani złotówki mam najdroższą talię w grze, więc mów co chcesz

    • kknd

      No tak, jest jeszcze opcja bycia nerdem i braku życia innego poza internetowym.

    • lewicy

      Widze że kolega z tych co by chcieli mieć wszystkie karty dostępne na starcie, podane na złotej tacy… Może Cię zaskocze ale też mam pokaźną kolekcję kart a mam własne życie i nikt raczej nie nazwałby mnie nerdem. Pozdo

    • twin

      jak może to być gra p2w? czy płacąc kasę masz przewagę nad graczami? nie, po prostu szybciej karty zdobywasz nic po za tym, masz taka samą szansę wydropić legendarną kartę jak ten kto nie płaci, ja jeszcze ani złotówki nie wydałem a mogę składać dobre talie i brakuje mi tylko pojedynczych mało istotnych kart

  • Lukasz Dabrzalski

    „rozgrywka bazuje na stopniowym otrzymywaniu po jednym punkcie many w każdej duże” – jako rozumiem ostanie slowo to mialo byc „turze”.
    Prosze porawic literowke i usunac moj komentarz – niestety nie wiem jak moge w inny sposob zglosic blad.
    A gierka miodna – karcianki gora! :)

  • nasa

    zapowiada się bardzo ciekawie, jako fan M:TG na pewno sprawdzę.

    P.S. W artykule są co najmniej 2 literówki

  • Marek Smoliński

    Z tym P2W to jest tak, że w mało której grze nie mamy szansy wygrać z graczem premium. P2W ukazuje się przede wszystkim w e-sporcie. Jeżeli nawet e-sportowcy, którzy spędzają w grze ogromne ilości czasu – większość gra od czasów bety, czy nawet alfy – kupują pakiety, to znaczy, że coś się dzieje.

    Sam gram od czasów zamkniętej bety w miarę regularnie (wykonałem od tego czasu jakąś pewnie połowę zadań dziennych). Przykra prawda jest taka, że nawet zarabiając na arenach, nie jestem w stanie zbudować wielu talii. P2W w tej grze istnieje, a można to w łatwy sposób udowodnić: porównując wyniki dwóch nowicjuszy z jakimś doświadczeniem w innej karciance (żeby nie okazało się, że jeden z nich po prostu nie lubi tego typu gier), jeden ze swoją talią ze słabych kart, drugi z „internetową talią”, gdzie aby ją złożyć, trzeba nakupować pakietów.

    I jeszcze kilka uwag:

    „Hearthstone bazuje bowiem na zasadach dobrze znanej mi karcianki World of Warcraft TCG”
    Na czym to bazowanie ma polegać? Grafiki wzięli z WoW TCG, ale mechanika jest inna, bo wykorzystuje dobrodziejstwo komputerów. Wtasowywanie karty w losowe miejsce talii, albo wyciąganie z talii dwóch losowych demonów byłoby ekstremalnie uciążliwe do wprowadzenia w fizycznych kartach. Oczywiście wiadomo, że jeżeli człowiek zastanawia się, czy coś jest możliwe, to Chińćzycy już zrobili:
    http://www.reddit.com/r/hearthstone/comments/2ivv2v/so_i_ordered_a_physical_copy_of_hearthstone_from/

    „Złoto, jak nietrudno się domyślić, zdobywa się na dwa sposoby. Ten łatwiejszy to karta kredytowa.”
    Fałsz. Można kupić dostęp do areny lub pakiet, nie można kupić złota.

    „Żadna z nich nie jest niepokonana i żadna nie daje przewagi, której nie udałoby się zniwelować naszemu przeciwnikowi.” – a dr Boom czy po polsku doktor Huk? :)

    • espedwa

      dr Boom Wyciszam i kasuję ;)

    • Marek Smoliński

      To jest dr Boom: http://hearthstone.gamepedia.com/Dr._Boom
      Wyciszenie go nic nie daje.

    • espedwa

      Mass dispel (wyciszam boczne mechy )jemu SW Death ewentualnie jak mam dużo hp Lightbomb

    • Marek Smoliński

      Nie wiem czy warto wyciszać dwie bomby, to już krąg leczenia jest lepszą kontrą.

    • espedwa

      To zależy od sytuacji na stole,krag leczenia nie zdejmuje dr.Booma chyba ze masz 2 na ręce

    • Marek Smoliński

      Chodziło mi raczej o leczenie obrażeń od bomb. W sumie wszystko zależy od sytuacji, ale wyciszania bomb jeszcze nie widziałem – są dużo mocniejsze cele do wyciszenia.

  • Czy tylko ja do swoi talii wymyślałem własne zasady? :D

    Oczywiście do tych fizycznych, bo na kompie niestety się tak nie da (wielka wada!)

  • Wojciech D

    Ja również jestem osobą, która w w wersję PC nie grała zbyt dużo ale po wyjściu na Andka gram codziennie. Nie ma to jak walnąć się na kanapę i machnąć kilka partyjek.
    Nie wspomniałeś jednak o jednej bardzo ważnej kwestii. O tym, że mamy możliwość tworzenia i niszczenia kart. Gdy mamy zbyt dużo tych samych, przerabiamy je na proszek by potem móc zrobić sobie z niego taką kartę jaką chcemy :) Uważam to za bardzo ważny element gry.

  • alkuzad

    Niestety Hearthstone jest jak tibia – mozna byc FACC ale …

    Blizzard połasił się jednak na pieniądze i tak:

    1) Wypuścili Naxxramas gdzie by odblokować karty trzeba by grac niewiarygodna ilosc pojedynkow. Granie z ludzmi ktorzy takie karty maja to spory rage bo nie ma na nie kontr = kupisz karty inaczej dostaniesz kota.

    2) Wypuścili karty goblińskie które również są unikatowe i dają wyraźną przewagę = = kupisz karty inaczej dostaniesz kota.

    Już nie wspomnę o tym, że ze względu na comiesięczny reset rankingu przez pierwszy tydzień miesiąca granie to istny random – każdy ma 25 rank i możesz trafić na legendary warra z ktorym grasz normalnie a przy 8-10 rundzie 3 legendy pod rząd co również podnosi ciśnienie.

    ” Żadna z nich nie jest niepokonana i żadna nie daje przewagi, której nie udałoby się zniwelować naszemu przeciwnikowi.”

    Owszem ale HS to gra która premiuje atak – taunty juz sa niemodne (oprocz tych z Naxx ofc), CC – zwykle za drogie.

    HS miał być dla mnie szybka grą na kilka partyjek co jakiś czas a stał się codziennym farmieniem golda (w końcu z pomocą gotówki wyfarmiłem na Ragnaros the Firelord + Bloodmage Thalnos)

    Sorry memory – to juz nie te czasy co w beta :(

    • Marek Smoliński

      Nie spadasz z legendy do kurczaków. Nawet ja, grając casualowo i unikając rankingu spadam do 19/20, więc legenda pewnie spada do rangi 15 albo i wyższej.

      Jak ktoś gra od czasów bety to sobie poradzi. Współczuję jednak ludziom, którzy grać zaczęli teraz i łudzą się, że będą mieli frajdę F2P.

    • twin

      700 golda można bez problemu w tydzień zdobyć więc nie wiem jaki problem jest z naxxem

    • alkuzad

      Codziennie 1 quest, 40, 60 lub 100golda. Uzywajac podstaw rach prawdopodobienstwa biorac dane z wiki – srednio 342,22 golda na tydzien.

      Pozostały gold to 107 wygranych pojedynkow. Najkrotsze trwaja 10min ale dlugie juz moga nawet i 30. To niestety nie jest „bez problemu w tydzien”

  • habanerdo

    Heh a ja właście ostatnio odinstalowałem, bo grając w wyższych ligach nie da się wygrać z kimkolwiek, kto wyłożył wcześniej odpowiednio dużo $$…

    • KoOtu

      Nie prawda, gram niecały rok, na gre nie wydałem nawet złotówki ale poprzez farmienie golda mam juz ponad 20 legend. Problem jest ten ze przy daily za 40 golda pakiet mozna kupic po 2 dniach ;x

    • habanerdo

      Sporo grałem od czasów bety, jako casual, żeby nie było, ale od ostatnich zmian, które stricte operują na kasie, nie da się sensownie pograć z satysfakcją, bo 2/10 graczy ma karty, z którymi nie jestem w stanie konkurować, bo po prostu nie mam czym kontrować. Może peszek a może dziwne, że jednak ktoś kto płaci uzbiera talię jaką chce, ktoś kto się męczy za friko dostaje ochłapy.

  • Na androida też jest świetna karcianka, która nie wymaga kupowania niczego. Gram nieustannie już od roku, żadna pozycja mnie tak na telefonie nigdy nie wciągnęła. https://play.google.com/store/apps/details?id=com.madhead.tos.en&hl=pl Wszystko zależy od umiejętności gracza. Szanse na zdobycie dobrych kart mają wszyscy taką samą.

  • luk_one

    ”Dobra karcianka dla Androidfa ”

  • cyc997

    Hearthstone to gra dla dzieci. Prawdziwe karcianki to MTG i M&M, reszta im do pięt nie dorasta :-P

    • tyle, że w MTG gra się fizycznymi kartami, bo gry nie oddają ani 10% rozgrywki.

    • cyc997

      Z jednej strony masz rację, bo gram fizycznymi również jednak ostatnio brakuje mi na to czasu, lub znajomym. Jednak wersja 2015 jest spoko , fakt brakuje wielu trybów rozgrywki, od 2013 stopniowo je ograniczali niestety, jednak jest deckbuilder z prawdziwego zdarzenia i na tablecie na kanapie naprawdę daje rade. Jak porówna się hearthstone do MTG to widać jak na dłoni jak bardzo ta gra jest ograniczona i banalna. Jedyne co jest na plus dla hearthstone to spolszczenie. W produkcji blizzarda brakuje nietuzinkowej mechaniki rozgrywki, zasady są prostackie (atakujemy wszystko co chcemy), podział na talię kontrolne, ofensywne, defensywne praktycznie nie istnieje. Poziom agresji decków jest praktycznie taki sam, brakuje wyraźnego rozróżnienia charakterów w zakresie specyfiki rozgrywki. Wszystkimi tak naprawdę gra się tak samo. Gra jest naprawdę kiepska dla fana karcianek i bardzo szybko się nudzi.

  • Piotr Leszczyński

    Hearthstone to nie P2W, istnieje tryb arenowy, w którym gra się za każdym razem inną talią wybierając spośród wygenerowanych dla nas zestawów kart. Po każdym turnieju arenowym karty te trzeba oddać. Jednakże potrafiąc odpowiednio wybierać karty i dobrze grając można za nagrody z aren zbudować swoją własną kolekcję. Koszt wejścia do turnieju to 150 golda, nagrodami są 1-2 dodatkowe boostery, nawet 200+ golda które starcza na kolejny turniej arenowy i dodatkowe bonusy w postaci pojedynczych kart i kryształków które można przerabiać na inne brakujące karty.

  • Dekard Aep Vidhell

    a ktoś może polecić podobną grę na na windows phone?

  • Triangullar

    Na HTC One M8 gra również jest świetna. Karty są czytelne i bardzo płynnie działa.

  • Maxkolonko

    jak dla mnie ta gra to lipa, zainstalowałem, pograłem 10min, wywaliłem i zapomniałem :) czy znacie jakąs inną dobrą karcianke na iOS?

    • Maciek Jamochłon

      Shadow Era

  • Pingback: Office Delve, czyli kolejna aplikacja Microsoftu w Google Play i AppStore [prasówka] - AntyWeb()

  • Tylwyth Waff

    Ok przekalkulujmy to:7 pakietów to około 80 zł.Prawdopodobnie trafi ci się exo albo dwie. legendarne trafiają się tak co 15-18 paczek(wyczytane z oficjalnego forum i sprawdzone osobiście.kupilem dwa pakiety x7 i mam jedna legendę i trzy exo z tego dwa syfiaste. )jedna kampania(expansion pack) to 90 zł.No ale żeby brać się za kampanie trzeba mieć czym.farmienie golda żeby uzbierać na lepsze karty może trwać miesiące.Czyli albo wydaj od razu ze 3 stówy i ciesz sie z zabawy albo pnij sie powoli i klnij na graczy którzy zmiatają cie kombo deckami nafaszerowanymi exo i leg.czy ktoś mnie może poprawić?

    ps.gdzie są czasy cockatrice?….