Health, czyli o zdrowiu według gigantów

W ostatnim czasie ukazały się w sieci wywiady z managerami usług z zakresu zdrowia oferowanymi przez Google (Missy Krasner, Product Marketing Manager) oraz Microsoft (Keith Toussaint, Senior Program Manager), czyli odpowiednio Google HealthMicrosoft HealthVault. Oba wywiady zostały przeprowadzone przez blogera specjalizującego się w tematach zdrowotnych, Amy Tenderich.

Microsoft HealthVault powstał w październiku 2007 roku. Jest to serwis oferujący użytkownikom możliwość przechowywania i selektywnego dzielenia się informacjami nt swojego zdrowia, m.in. wyniki badań, przepisane recepty, karty pacjentów.

Google Health pojawił się oficjalnie na rynku mniej więcej rok później, czyli w maju 2008. Podobnie jak HealthVault oferują oni miejsce do przechowywania danych medycznych z możliwością ich selektywnego udostępniania.

Głównym celem obu platform jest zapewnienie „data portability” pomiędzy różnymi aplikacjami istniejącymi na rynku. Ich duża liczba wynika ze złożoności leczniczego ekosystemu. Pacjent ma obecnie dostęp do elektronicznych danych na swój temat, które występują w różnych formatach i systemach. Szpital oferuje jeden standard, przychodnia inny, a na dodatek można też korzystać z serwisów (korzystających z jeszcze innego standardu) pomagających monitorować schorzenia chroniczne, np. cukrzycę.

Ani Google, ani Microsoft nie angażują się w porady nt leczenia, gdyż nie posiadają odpowiednich kompetencji.

Z opisu usług na stronach obu firm wynika, że bardziej rozwiniętą ofertę posiada Microsoft. Współpracują oni z wieloma aktorami sektora ochrony zdrowia (szpitale, przychodnie, apteki); Google również, ale nie jest ich aż tylu. Microsoft oferuje dodatkowo możliwość używania HealthVault z różnymi urządzeniami, np. monitorami tętna, urządzeniami do mierzenia ciśnienia tętniczego, urządzeniami do pomiaru poziomu glukozy.

Oba rozwiązania są przykładem PHR, czyli systemów Personal Health Record. I póki co są one dostępne tylko dla mieszkańców Stanów Zjednoczonych. Nam pozostaje tylko czekać, ale chyba nie tylko na usługi Google i Microsoft, ale na większy poziom informatyzacji służby zdrowia.

Jeśli się zastanawiacie do czego można wykorzystać takie usługi, świetny przykład podaje manager produktu Health Vault (poniżej link do wywiadu, przykład jest pod koniec).

Wywiad z Missy Krasner, Product Marketing Manager, Google Health

Wywiad z Keith Toussaint, Senior Program Manager, Microsoft Health Vault

» «

11 odpowiedzi na „“Health, czyli o zdrowiu według gigantów””

  1. Hubert pisze:

    Niestety, u nas nie ma jeszcze recept elektronicznych, a co dopiero elektroniczny system zarządzania danymi zdrowotnymi. Aczkolwiek w Białymstoku odbywa się własnie forum poświęcone innowacjom w medycynie, w tym informatyzacji – ITMED 2008: 2nd International Forum on Innovative Technologies for Medicine http://www.ipw.org.pl/?itmed-2008,7

    Jeden z paneli dyskusyjnych to m. in.:
    IT and Telematic Applications in Medicine – Patient smart cards, integrated patient medical info, home/self monitoring and diagnosis.


    Inna strona Google: http://tinyurl.com/66wlkx

  2. A czy przypadkiem gdzieś na śląsku nie ma już elektronicznych kart pacjenta?

  3. Warszawa78 pisze:

    My w Polsce też mamy serwis na skalę naszych możliwości :)
    http://kopacz.pl

  4. Aleksandra Biolik pisze:

    @ Grzegorz: Owszem są takowe karty. Nawet ją posiadam. Tylko co z tego, jak teraz mieszkam w Warszawie, a tu ich nikt nie używa. Poza tym nie jestem pewna do czego tak naprawdę służą… Ja ją używam jako potwierdzenie posiadania ubezpieczenia, przynajmniej mieści się w portfelu i nie niszczy.

  5. kw pisze:

    Tak, na Śląsku są karty chipowe dla ubezpieczonych – w przychodniach np. są czytniki i tam jakieś dane są zapisywane – co dokładnie, tego sam nie wiem. Ogólnie system wprowadził prezes (szef, nie wiem jaka była oficjalna nazwa tej funkcji) śląskiej kasy chorych (gdy były jeszcze kasy chorych, a nie NFZ) – plany były bardzo ambitne, jednak nie podobało się to ówcześnie rządzącym komunistom, więc wzięli ze Śląska środki (na rzecz innych regionów, gdzie gęstość zaludnienia jest 10 razy mniejsza), a prezesa wyrzucili. I chyba tyle z tych planów zostało, a pacjencji mają karty, z którymi właśnie chodzi się do przychodni jako potwierdzenie posiadania ubezpieczenia.

  6. Krystyna pisze:

    Zupełnie innym, ale także obiecującym kierunkiem są serwisy społecznościowe skupiające pacjentów chorych na pewne choroby i oferujące im coś więcej niż forum i czat. Takim przykładem jest właśnie nasz http://www.tacyjakja.pl gdzie osoby chore na konkretne choroby mogą prowadzić anonimowo monitorowanie swojej choroby i leczenia, otrzymując w zamian wykresy i statystyki, które mogą zanieść do lekarza na następną wizytę kontrolną, zamiast papierowych notatek. Maja też wgląd w zbiorcze statystyki społeczności.
    Pozdrawiam

  7. SiliconMind pisze:

    Jak czytam o takich technologiach to czasami aż się we mnie gotuje, gdy odniosę to do naszego boskiego systemu, w którym idiotyzm goni kretynizm a wszystko kręci się w okół jakiejś chorej paranoi :/

  8. „Ani Google, ani Microsoft nie angażują się w porady nt leczenia, gdyż nie posiadają odpowiednich kompetencji.”

    To nie prawda. Microsoft ma swojej grupie takie kompetencje. Jest to WebMD (http://www.webmd.com/).

    Historia powstania WebMD związana jest z osobą Jima Clarka, mało znaną chyba w Polsce (przynajmniej mi nigdy nie zdarzyło się spotkać z tym nazwiskiem na czyimś krajowym blogu), a człowiekiem o wielkim wkładzie w Web. Współtwórca Silicon Graphics (w którym pracował m.in. Marek Hołyński), założyciel Netscape Inc. oraz twórca koncepcji systemu internetowego w ramach systemu opieki zdrowotnej w USA, w początkowej fazie nazwanego Healtscape, potem przemianowanego na Healtheon.

    W tym samym czasie podobny system przygotowywali ludzie z MS. W rezultacie Clark wpuścił MS do Healtheonu, oddając część udziałów i w ramach tego powstał WebMD – największy chyba po dziś dzień system opieki zdrowotnej online.

  9. SiliconMind pisze:

    @Marek – WebMD to coś raczej w rodzaju bazy wiedzy (dość imponującej szczerze mówiąc). No i wiadomo, target to USA, więc w stopce nie mogło zabraknąć:
    WebMD does not provide medical advice, diagnosis or treatment :)

  10. Szymon pisze:

    U nas pomału też powstają podobne rozwiązania. Jest na przykład http://www.imed24.pl, jest też ifps a ostatnio słyszałem jeszcze o jednym czy dwóch innych projektach PHR.

  11. jaro pisze:

    Podobno na tym rynku szybko pojawi się jeszcze jeden duży konkurent dla Google i Microsoftu. Jednym z założycieli Keas jest autor google healt i Keas teraz poważnie pracuje nad swoim systemem.

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Technoblog zapomniał, że pisze o serwisie agory i poszło na główną gazety

Jakie te zbiegi okoliczności są czasami złośliwe. Otóż na Technoblog (jedne z blogów agory) pojawił się artykuł na temat rewolucyjnego...

Zamknij