9

Reżyser Blade Runner 2049 tworzący Gwiezdne wojny? Biorę w ciemno!

Niebawem do kin wejdzie film Gwiezdne wojny: ostatni Jedi - fani sagi pewnie skreślają kratki w kalendarzu i modlą się o to, by czas przyspieszył. Mam nadzieję, ze rozczarowania nie będzie i z tego balona powietrze nie ujdzie z hukiem. A skoro już o nadziei mowa... Liczę na to, że ziści się scenariusz, w którym za film z tego uniwersum weźmie się Denis Villeneuve, reżyser Blade Runner 2049.

Gwiezdne wojny, ich kręcenie, to wielki prestiż dla twórców, ale też olbrzymie wyzwanie: za sprawą filmu z tego świata można zdobyć silną pozycję w Hollywood i przejść do historii albo wywrócić się na nim niczym na skórce od banana. Zdaje sobie z tego sprawę wspomniany Denis Villeneuve, który w jednej z rozmów nie ukrywał, że byłby zainteresowany reżyserią obrazu w ramach Star Wars. Jednocześnie jednak dał do zrozumienia, że bardziej niż główną sagą chciałby się zająć projektem z bocznej ścieżki, czyli tzw. spinoffem.

Warto mieć oczywiście na uwadze, że na główną sagę nie ma szans, bo w obecnej karty są już rozdane, w kolejnej, czwartej, też wyznaczono reżysera. Nie ma tu zatem dysputy w stylu „wezmę to albo tamto”. Nie ma też jasnej deklaracji, bo sam reżyser ma plany, a Disney nie musi być zainteresowany współpracą z tym człowiekiem. Ale chciałbym zobaczyć jego popis w uniwersum. Blade Runner 2049 zrobił na mnie wielkie wrażenie, a Łotr 1 pokazał, że wyjście poza główną sagę może być bardzo ciekawe – ten film wspominam znacznie lepiej niż Przebudzenie mocy. Ciężkie, gęste klimaty rodem z Łowcy androidów i świat Skywalkerów? Ja to kupuję. Wierzę przy tym, że ten twórca mógłby zaproponować jeszcze inne spojrzenie na przywołany temat. Inne, lecz wciąż dobre.

  • marian

    Blade Runner 2049 był spoko, ale czy aż tak? No nie wiem, przynajmniej w mojej opinii film dobry, ale nie doskonały.

    • Był lepszy od Przebudzenia mocy ;)

    • kofeina

      Które filmy z ostatnich lat, z tego samego gatunku, uważasz za lepsze?

  • ja.n.

    o tak – to było by coś, jestem za. Nie do końca star wars to moje klimaty ale tym razem wizyta w kinie była by obowiązkowa :-)

  • Karol

    E tam oklepane Gwiezdne Wojny. Facet robi aktualnie Diunę. To jest kawał materiału na film, na tyle monumentalny aby pasował stylem do Blade Runnera.

    • Ale nic nie stoi na przeszkodzie, by po Diunie zabrał się za SW ;)

  • Wojciech

    Denis Villeneuve potrafi genialnie budować klimat filmu. Długie, powolne ujęcia, ograniczenie dialogów, co pozwala pokazać w grze aktorskiej coś więcej niż czytanie skryptów, surowe kadry wyprane z kolorów a jednocześnie bajecznie nierealne. Fabuła która sączy się powoli jak kilkunastoletnie whiskey, a nie leję jak wóda w akademiku. Muzyka która jednym tonem odpowiednio dobranym do pozornie statycznego ujęcia, wzbudza większe ciary, niż całe trzęsące się, pocięte i szybko zmontowane wielominutowe sekwencje walk rodem z typowego Holywood. Uwielbiam gościa i bardzo chętnie dałbym się pochłonąć jego wizji Gwiezdnych Wojen. A jednocześnie – jestem pewien, że a) albo do tego nie dojdzie, bo Denisowi nie bardzo idzie kręcenie rodzinnych filmów dla mas b) albo jeśli dojdzie, to jego wolność artystyczna będzie tak temperowana przez Disneya, że jego wizja będzie, co najwyżej lekko posmyrana jego specyficznym stylem filmowym, i to już nie będzie to samo. Chyba, że w przeciągu kilku lat nauczy się robić filmy szybsze, bardziej intensywne i lżejsze w konsumowaniu treści „instant”, typowych dla niedzielnych rodzinnych wypadów z pudłem popcornu i wiadrem Coli. Czego mimo wszystko, mu nie życzę;)

    • Sporo w tym racji – Disney miałby pewnie opory przed aż tak ciężkimi SW. Ale to mogłoby być naprawdę dobre…

    • Diabell

      Podpisuję się pod twoim postem. Jednocześnie wyrażam nadzieję, że w spin offie Disney dałby Denisowi jednak więcej swobody w doborze środków wyrazu. Gwiezdne Wojny naprawdę na poważnie? Już rezerwuję bilet!