Wszyscy pamiętam jakim niewypałem okazał się naprędce skręcony przez gazetę serwis gwar.pl (o dziwo wisi w internecie do tej pory). Przyczyn tego, dlaczego z gwarem się nieudała można wymieniać bardzo dużo: bo powstał po wykopie, bo był słaby funkcjonalnie, bo robił wrażenie zrobionego naprędce, bo już na starcie był gorszy od konkurentów, bo nikt go nie rozwijał itd.
Poprzednikiem gwara i właściwie prekursorem serwisów diggo podobnych w polsce był wykop, praktycznie żaden serwis tego typu stworzony później nie był w stanie osiągnąć jakiejś konkretnej oglądalności. Bardzo podobna sytuacja ma miejsce na świecie, Digg nie pozwolił rozwinąć skrzydeł żadnemu serwisowi (o tej formule), który po nim powstał.
Tymczasem Yahoo stworzyło serwis Yahoo Buzz, na początku w serwisie przeciętni użytkownicy nie mogli dodawać treści ale od niedawna to się zmieniło. Fenomen (moim zdaniem) tego serwisu polega na tym, że Yahoo najciekawsze newsy z Yahoo Buzz publikuje na stornie głównej portalu.

Sposób publikacji jest w tym przypadku bardzo ważny – newsy z yahoo buzz na stronie głównej portalu nie wyróżniają się niczym specjalnym od innych newsów. Nie ma oznaczeń, że jest to wiadomości “wybuzzowan”, “z sieci”, z poza portalu itp. (a przynajmniej ja nie zauważyłem) Efekt? – treść która przebija się na główną stronę portalu generuj niesamowity ruch dla serwisu z którego pochodzi (300 tysięcy kliknięć na sekundę?)
Patrząc na nasze portale można zauważyć, że Agora w trochę zbliżony sposób promuje najciekawsze blogi z ich sieci blogów. Wprawdzie użytkownicy nie mogą bezpośrednio decydować która treść jest najciekawsza, ale za to najlepsze wpisy również lądują na głównej stronie portalu. Nie sądzę jednak aby ruch generowany z głównej gazeta.pl był szczególnie duży.
Dlaczego? Moim zdaniem treści z bloxa są za bardzo schowane na stornie głównej, po drugie niepotrzebnie oznaczone są jako informacje z blogów? Blogi do tej pory przeciętnym internautom kojarzą się bardziej z pamiętnikami pisanymi przez młodzież niż z miejscami gdzie powstają poważne treści. Gdyby potraktować wpisy z blogów bardziej poważnie to można by rozmieścić je między newsami portalu (oczywiście uwzględniając ich kategorie tematyczne). Mimo tych wszystkich wad uważam, że Agora wkłada najwięcej pracy w to aby promować swoje własne blogi.
Odbiegłem trochę od tematy Yahoo buzz ale chciałem pokazać, że gazeta robiła podobną promocje jeśli chodzi o treści z poza bloga.
Po niepowodzeniach związanych z gwarem żadne z naszym portali nie próbowały ponownie podjąć rękawicy. Tymczasem Yahoo pokazało, że tak naprawdę kluczem do sukcesu jest zadbanie o odpowiednią promocje źródeł z których dostaje się treść. Dzięki temu wszyscy którzy potencjalnie mogą być dostawcami materiałów i newsów dla Yahoo jeszcze chętniej będą promować swoje wpisy na Buzz, im więcej będzie ciekawych wpisów tym więcej ludzi będzie odwiedzać tę podstronę portalu – maszyna zaczyna się kręcić sama.
Ciekawy jestem dlaczego gazeta nie podejmuje prób zrobienia czegoś z jeszcze istniejącym gwarem. Wprawdzie marka jest chyba spalona, ale nazwa to nie problem – problemem jest ponowne zachęcenie tych wszystkich którzy mieli by treści dodawać i pokazanie im, że tym razem to ma sens i coś z tego będzie (i ktoś będzie się serwisem opiekował).
Wprowadzenie czegoś na kształt Yahoo buzz nie jest specjalnie wyczynem technologicznym, nie pochłonie masy pieniędzy, właściwie trudno jest wyobrazić coś prostszego, czemu więc nie spróbować?







Witaj, nazywam się Grzegorz Marczak i jestem autorem tego bloga. Piszę tutaj o serwisach społecznościowych, nowych technologiach i nowych trendach w internecie.

korekta plisss (pourywało końcówki), mniej piwa wieczorem ;) tez popijam schłodzonego lecha ale przynajmniej w tym czasie nic nie pisze :P
@nrm – niestety nie piłem..
Wykop miał lepszy start jak Gwar. Ten ‘początkowy’ Wykop był używany przez określoną grupę interesującą się tematyką bardziej techniczną. Dzięki temu informacja o nim szybko się rozeszła (blogosfera, itd).
Gwar od samego początku miał być dla wszystkich i dla nikogo jednocześnie – to był błąd moim zdaniem.
Buzz odniesie wielki sukces, Google już sie tego “obawia” na swoim blogu…
Potwierdzam slowa Grzegorza co do przelozenia sie ‘pozycjonowania’ danych blogow na stronie glownej Gazeta.pl w boksie “blogi: blox.pl”. Nie ma az tak spektakularnej roznicy, na jaka mozna bylo sie spodziewac po Gazeta.pl. Ilosc przekierowan waha sie od kilkudziesieciu do maksymalnie kilkuset.
A upadek Gwara nie byl glownie zwiazany z tym, iz Wykop pojawil sie przed nim. Moim zdaniem nie dograna zostala kwestia opieki nad nim, w tym takze rozwoju. No i fakt faktem nie do konca wiadomo bylo, jak sie go je. Gazeta.pl jakby chciala, to bez wiekszych problemow moglabyc zdetronizowac Wykopa. Na to wyglada, ze zabraklo po prostu sil lub … checi (?!).
Ten wpis to trochę jak copy past z http://yashke.com/2008/08/19/yahoo-buzz-effect-300-000-klikniec-na-sekunde/
nie lubie czytać dwa razy dokładnie o tym samym
Też zwróciłem na to uwagę, że można obejrzeć tutaj interesującą ewolucję wpisu z yashke.com :)
@Krzysiek – Kuba napisał o tym wcześniej a to, że dwie osoby prowadzące bloga mają takie same wnioski końcowe to chyba jeszcze nie jest grzech. Poza tym temat ten od dawna wydawał mi się dość interesujący w aspekcie polskich serwisów – tutaj moj wpis o starcie Buzz
http://antyweb.pl/yahoo-buzz-z-moca-milionow-uzytkownikow/
Polecam ostatni akapit, gdzie są podobne wnioski do tych które teraz przedstawiłem tylko nieco szerze.
Marcin N.: ciekawe jak Gazeta mogłaby zdetronizować Wykop.pl? Bo jeżeli myślisz, ze emisja 20 mln bannerów coś da, to się mylisz.
Do autora: może z adsense’a lub innych reklam wystarczyłoby na kogoś, kto poprawiałby błędy w tekście?
Wd, jezeli od poczatku Gazeta zajmowalaby sie rozwojem Gwara, to czemu nie mialaby zagrozic Wykopowi? Bo mi nie chodzi stan dzisiejszy.
“Nie ma az tak spektakularnej roznicy, na jaka mozna bylo sie spodziewac po Gazeta.pl. Ilosc przekierowan waha sie od kilkudziesieciu do maksymalnie kilkuset.”
Chciałeś napisać do kilku tysięcy, prawda? Nie wszystkie, ale wiele z polecanych osiąga taki rezultat.
“Patrząc na nasze portale można zauważyć, że Agora w trochę zbliżony sposób promuje najciekawsze blogi z ich sieci blogów. Wprawdzie użytkownicy nie mogą bezpośrednio decydować która treść jest najciekawsza, ale za to najlepsze wpisy również lądują na głównej stronie portalu.”
To nie jest prawda z tymi “najciekawszymi blogami”, wiele blogów jest tam polecanych po znajomości, a wiele innych dodawane “na kolanie” – potem się ludzie dziwią, że ktoś im kit poleca. Choćby na Gazetowym forum o Blox.pl można zlaleźć tego typu krytyczne uwagi.
Generalnie głównym kryterium polecania bloga wydają się być sympatie administratórów, znajomości itd.
Jeszcze jedno – zdarza się, że promowane są blogi, których nikt wcześniej specjalnie nie czyta (co można łatwo sprawdzić dzięki Bloxowemu rankingowi), podczas promocji oczywiście poczytnośc gwałtownie idzie w górę, po czym znów błyskawicznie wraca do poziomu wyjściowego, niskiego poziomu. Czy takie blogi można uznać za “najciekawsze”, skoro mało kto chce je czytać?
Gazeta.pl zaczyna publikować wpisy z blogów jako newsy.
Bodajże wczoraj w dziale sportowym link na temat porażki juniorskiej Reprezentacji Polski z Kazachstanem zatytułowany m/w (z pamięci) “Największa porażka w polskim futbolu” czy coś takiego prowadził właśnie do wpisu na blogu.
I to nie do blogu Steca, Wołowskiego etc. bo to standard, ale do jakiegoś szarego bloga zrzeszonego co prawda w Blogsport.pl, ale zawsze. Nawet pojawiły się komentarze oburzonych (chyba) nie blogerów, dlaczego link prowadzi do “jakiegoś bloga” ;)
Także na portatlu money.pl pojawiają się wśród niusów wipsy blogerów ich platformy blogowej.
“…Digg nie pozwolił rozwinąć skrzydeł żadnemu serwisowi (o tej formule), który po nim powstał.”
Ekhm…
http://reddit.com/
http://delicious.com/
:)
Gazeta reprezentuje typowo korporacyjne podejscie do serwisow, osoby odpowiedzialne za to chca odwalic swoja robote i zapomniec, to jest przyczyna ich niepowodzen.
@rtf – a co ma delicious do digga? nie mówiąc już o zasięgu reddit w porównaniu do digga.
“Gazeta reprezentuje typowo korporacyjne podejscie do serwisow, osoby odpowiedzialne za to chca odwalic swoja robote i zapomniec, to jest przyczyna ich niepowodzen.”
Wiesz, inne priorytety są. Praca jest stabilna, można pojechać nad morze na koszt firmy, można sobie na konferencje poskakać i popierniczyć o internecie (temat-rzeka, więc zawsze jest o czym gadać), a jak już nie ma co robić, to chociaż na Blipie można się polansować. Kto by przy takim układzie miał jeszcze głowę do jakichś serwisów? W końcu tylko ludźmi jesteśmy :)
reddit = delicious = digg = social bookmarking system
Idea w przypadku tych trzech serwisów jest identyczna: dzielenie się informacjami o fajnym kontencie w sieci. Reddit jest bliższy diggowi; w delicious upload zakładek jest troszkę inny, jednak wszystko opiera się na tym samym celu.
@rtl – co ty wypisujesz ? Na tej zasadzie myspace też jest podobne do Digg bo tam też ludzie dzielą się informacjami.
@Warszawa78, bardzo dobrze to ujales, dlatego ja jednak widze przyszlosc w samodzielnych projektach gdzie widac zaangazowanie
@rfl:
Brawo – otrzymujesz pierwsze miejsce w konkursie na największy nonsens przedstawiony w antywebowym komentarzu :> delicious = digg, omg ;>
Mi osobiście najbardziej podoba się obecnie podejście money.pl do swojej platformy bblog.pl stała sekcja na głównej przekłada się na sporą ilość wejść dla promowanych blogów sprawdzone ;-)
@luk – co znaczy spora ilość, podaj jakieś szczegóły?
[...] nikt z niego nie korzysta. Swego czasu, przy okazji udostępnienia przez Yahoo serwisu Yahoo Buzz, Grzegorz Marczak zastanawiał się nad możliwością zaistnienia czegoś takiego u nas – właśnie w kontekście Gwaru i Gazety. [...]