Autorem tekstu jest Gniewomir Świechowski
Gdzieś dwa lata temu wsiąkłem w pracę w sieci do tego stopnia, że rozsądne 30 maili dziennie zamieniło się w 50, 100 miejscami 150. Jeśli dopisać do tego ciągły ruch w komunikatorze, złapałem się na tym, że 30% czasu szukam ważnych mail zakopanych pod stosem śmiecia, przez pozostałe 30% rozpraszam się odpowiadając na głupsze lub mądrzejsze zapytania zadawane przez komunikator. Z z pozostałych 40% połowę zabierały papierosy i kawa. Efekty takiej sytuacji były łatwe do przewidzenia. Wypalenie.

Nie należę do najbardziej zorganizowanych i systematycznych osób na świecie, więc pogłębiający się chaos zmusił mnie aby do szukania protezy tych cech. Ostatecznie zamówiłem książkę na temat systemu pracy opracowanego przez Davida Allena, czyli Getting Things Done. Choć napisana raczej nudnawo, zwierała skoncentrowaną dawkę informacji na temat drobnych nawyków, które systematycznie stosowane pomagają poprawić efektywność pracy i wyeliminować poczucie zagubienia w nadmiarze informacji obowiązków.

Jednak samo wstąpienie do „kościoła GTD”, zwanego czasem sektą, ze względu na fanatycznych zwolenników ewangelizujących tak jak ja teraz, nie wystarczyło. Proteza, choć wygodna, nie miała zasilania. System z założenia wymagał niezawodnego archiwum, bez którego uporządkowanie przychodzących spraw było niemożliwe. Gmail będący podstawowym narzędziem pracy był oczywistym wyborem, jednak ręczne segregowanie maili wśród mnożących się bez końca etykiet prędzej czy później doprowadziło by do powrotu starych porządków, czyli – w tym wypadku – mało kreatywnego chaosu.

W tej kwestii pomogło Google, dzięki któremu trafiłem na rozszerzenie do FireFoksa stworzone przez Andy’ego Mitchella (prace nad wersją dla Chrome już trwają). GTD Inbox implementowało podstawowe zasady GTD w Gmaila, który stał się głównym narzędziem niemal każdego webworkera. W połączeniu z koncepcją pustej skrzynki wiadomości przychodzących, dokonało niemożliwego: wyeliminowało konieczność żmudnego wyszukiwania dziesiątek wiadomości i zadań, które tkwiły w wiecznie zapchanej skrzynce, kisząc się do momentu, gdy ktoś zmuszał mnie do ich odkopania.

Cały system zasadza się na tak prostych założeniach, że można go łatwo zlekceważyć:



Powyższa grafika ilustruje absolutne podstawy Getting Things Done, które szybko zmuszają nas to błyskawicznego podejmowania kluczowej decyzji: z czym mam do czynienia? co z tym zrobić? Trzymając się zasady pustej skrzynki odbiorczej decyzję musimy podjąć natychmiast i w co niełatwo uwierzyć w 99% wypadków będzie ona słuszna. System wyrabia intuicję, która pozwala nam działać zamiast deliberować przez 10 minut nad mailem który później i tak ląduje w koszu.

Jednak aby system działał skutecznie trzeba go naoliwić, ponieważ wyrobienie sobie koniecznych nawyków bez technicznych rozwiązań, który pozwalają dwoma kliknięciami umieścić maila we właściwym miejscu, byłoby bardzo trudne, a na przykład dla mnie – niemożliwe. Etykiety w Gmailu od samego początku wydawały mi się genialnym rozwiązaniem, ale naturalna kolej rzeczy jest taka, że mnożą się w postepie geometrycznym z kolejnymi projektami, zadaniami i informacjami jakie musimy ogarnąć, a interfejs Gmaila zarządzanie nimi rozwiązuje sprawnie, ale niewystarczająco na nasze potrzeby. I tu wchodzi GTD Inbox…


kliknij aby powiększyć

Ułatwiając również znalezienie tego co z taką łatwością zarchiwizowaliśmy na właściwym miejscu:


kliknij aby powiększyć

W sumie otrzymujemy narzędzie, które zamienia Gmaila w perfekcyjnie zorganizowaną bazę danych zadań i informacji o zadaniach. Jednak jako że skuteczność całego systemu opiera się na założeniach Getting Thing Done, kluczem do efektywności jest element o którym nie wspomniałem wcześniej, czyli absolutne sine qua non – Przegląd Tygodniowy. W „gospodarce opartej na wiedzy” tak zadania, jak i założenia określające sposób ich realizacji potrafią zmienić się podczas tygodnia trzykrotnie. Cżesto pozostawia nam to w skrzynce zdezaktualizowane zadania i informacje. Na przestrzeni tygodnia nie zaszkodzi nam to specjalnie, jednak jeśli pozwolić im na kumulację, to lądujemy w punkcie wyjścia.

Raz w tygodniu, na przykład w niedzielę, należy poświęcić godzinę lub więcej nie na wykonywanie zadań, ale na porządkowanie ich w naszym archiwum. Dzięki temu w poniedziałek jedno kliknięcie wystarczy, aby otrzymać aktualną listę spraw do załatwienia składającą się z korespondencji zawierającej od razu konieczne informacje.

Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o GTD, to zapraszam na naprawdę rewelacyjny blog BIZNES BEZ STRESU2minuty.pl , albo 43folders. Również na jednym z blogów Blomedia rozpoczynamy 2 marca cykl wpisów poświęconych GTD, a w przyszłości być może i Remember The Milk – kolejnemy narzędziu, które potrafi oszczędzić czas i nerwy webworkera.


O Autorze tekstu : Gniewomir Świechowski – Editorial Project Manager w Blomedia.pl oraz redaktor prowadzący bloga vBeta.pl. Wcześniej redaktor blogowiska salon24.pl i kilku serwisów o2.pl. Czasem pisuje dla PC World Computer. Fascynat Social Media zasłuchany w Jacku Kaczmarskim i uważający się za nieco staromodnego cyborga.


Ps. Zapraszamy wszystkich do pisania gościnnych postów na Antyweb. Jeśli temat będzie interesujący to na pewno wpis zostanie opublikowany . Dodatkowo o autorze postu będzie zamieszczona pełna informacja (podobnie jak to wygląda w tej notce)

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • Szymon

    Powinnien byc jakis plugin do WP ktory zamieni a , b lub a ,b na a, b. Podobnie z kropkami, itp. Mnie to razi ;)

  • andy

    a jest cos takiego do Outlooka/E

    • http://www.facebook.com/gniewomir.swiechowski Gniewomir Świechowski

      Niestety, tego nie wiem, nie korzystałem nigdy z outlooka. Ale zasady GTD + elementy GTD Inbox można zaimplementować sobie we własnym zakresie. Jak znajdę chwilę to pogrzebię za tym w sieci.

  • dc1

    Rewelacyjbnny pomysl i wykonanie.

  • http://www.facebook.com/arnold.buzdygan Arnold Buzdygan

    Do zasady pustej skrzynki przychodzącej doszedłem sam już wiele lat temu. Potem do tego, że samemu się tego i tak nie opanuje i do spraw zawodowych potrzeba sekretarza/sekretarki.

    pozdrawiam
    Arek

    • http://www.e-komers.pl Tomek Komercyjny

      Najlepiej wirtualnej …z Indii :)

  • Robert

    Hmm koncepcja słuszna, ale ja tego samego dowiedziałem się bez czytania jakiś dziwnych książek, tylko używając Outlooka na co dzień. W jednym miejscu,a co najważniejsze (dla mnie) w aplikacji desktopowej mam wszystkie informacje – o klientach, terminarz, listę zadań i oczywiście maile, które jednym kliknięciem taguje odpowiednimi kategoriami, flaguję dla przypomnień (które automatycznie wskakuje do zadań odpowiedniego dnia). Do tego dostęp przez OWA i mam dostęp do tych danych wszędzie, nie tylko ze swojego komputera. A ActiveSync dba o to, aby wszystkie dane trafiły do pocketa z Windows Mobile na pokładzie, gdzie mam dokładne odzwierciedlenie tych danych.

    Pracuję tak już od dobrych 4 lat, średnio w tygodniu wymieniam ok. 200 maili z różnymi osobami z różnych firm, sprawy często nie powiązane, i w tym wszystkim jest metoda, wszystko na swoim miejscu, w razie potrzeby kilkoma kliknięciami powracam do projektu sprzed kilku miesięcy, wiem z kim jakie spotkania odbyłem i w jakiej sprawie. Dla mnie – bezcenne, i do realizacji nie tylko przez serwer Exchange.

    • http://www.facebook.com/gniewomir.swiechowski Gniewomir Świechowski

      No właśnie tu jest problem. 200 maili odbieram w ciągu 2 dni, nie mówię tu już nawet o odpowiedziach. :)

  • zabbo

    jesli chodzi o outlooka to na pewno nie do tego stopnia, ale przy uzyciu Flagi monitującej (z datami wlacznie), kategoriami, folderami wyszukiwania i oczywiscie regulami mozna takze troche powalczyc.

    Z ciekawych systemow, zrobionych przez Polaka polecam w tym zakesie http://nozbe.com.
    Choc nie ukrywam, ze serwisowi daleko jescze do lekkosci RTM…

  • ;)

    niby dobre a jednak naciagane why? ludzie do dzis dzien nie moga opanowac styli w wordzie wiec i tego nie opanuja, pozatym dziwnie sie czyta o Project Manager ktory 40min pracodawcy marnuje i przyznaje sie ze nie ma psychicznych predyspozycji do organizacji, znajdowanie sobie narzedzi to tylko zludzenie ze cos na dluzej bedzie lepiej tak jak kupowanie palmtopow

    swoja drogdza informatyzacja miala pomoc i dac czas tymczasem jest jak jest .

    • http://www.facebook.com/gniewomir.swiechowski Gniewomir Świechowski

      Zgodnie z pańskim tokiem myślenia, że naprawianie niedoróbek natury za pomocą technologii to tylko ersatz, powinniśmy zrezygnować nie tylko z GTD/Palmtopów, ale również z samolotów, kalkulatorów i… komputerów. ;)

      Znam całą masę ludzi marnujących czas należący do pracodawcy, ponieważ nie dostrzegają swoich problemów tak jak ja i nie szukają rozwiązań które pomagają je wyeliminować. To naprawdę komiczne, ale duet GTD/RTM pozwala niejednokrotnie działać bardziej systematycznie niż osoby z natury zorganizowane. Dlatego pisze o swobodnie, nie obawiając się tego, że mnie ze względu na to wyznanie nagle zwolnią. :>

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=734722213 Tomasz Boguszewicz

    @ Robert – jak tagujesz w outlooku? Jakieś pluginy, jak taglocity, czy robisz to bez udziały software trzeciej imprezy?

    @ Gniewomir i czy jest GTD dla outlooka – David Allen i jego firma wypuścili oficjalny plugin, rozszerzający funkcjonalność outlooka o np. centrum projektów, etc.

    @ GTD w Gmailu – to wszystko, o czym tu mowa, jest możliwe bez jakichkolwiek pluginów, wystarczy ustawić kilka reguł i zmienić kilka nawyków.

    • http://www.facebook.com/gniewomir.swiechowski Gniewomir Świechowski

      Dzięki. Nie wiedziałem. Outlook zawsze był dla mnie czarną magią. Od lat korzystałem z linuxa, z win okazjonalnie, a teraz przesiadłem się na maca, więc nie było okazji się zaprzyjaźnić z O.. ;)

  • http://kreatywny.blip.pl Leszek Kreatywny

    Próbowałem tego,jednak ten system ma jeden minus brak możliwości dodawania zadań inaczej niż przez majle. Co zabija idea GTD czyli trzymania wszystkiego w jednym miejsu, bo trzeba mieć GTD-inbox-gmail plus drugi inbox to wrzucania wszystkich pomysłów,planów które nie są pocztą.
    Idealnym systemem jest culturedcode.com/things/ gdzie można maila przeciągnąc z programu pocztowego do Things. Niestety za $$$ i tylko na Mac’i :)

    Na Windowsy sa próby – tu polecam Doit.im ale uwaga system chiński i ja się nie odważyłem podać im swojego Gmaila z hasłem :)

    • http://www.facebook.com/gniewomir.swiechowski Gniewomir Świechowski

      1. GTD ibox implementuje opcję „Compose Self”, aby można było wysłać łatwo informację do samego siebie.

      2. Ja rozwiązałem problem pomysłów, które nie sobie jeszcze zadaniami, tworząc sobie projekt „Pomysły” w GTD Inbox + Gmail, choć teraz stwierdziłem, że tu się dobrze sprawdza RTM, ponieważ pomysł którego nie da się zawrzeć w jednym zdaniu, najczęściej jest kiepski, a RTM służy maksymalnemu streszczaniu się.

  • Robert

    Gniewomir Świechowski: No właśnie tu jest problem. 200 maili odbieram w ciągu 2 dni, nie mówię tu już nawet o odpowiedziach. :)

    możliwe, ale w moim przypadku maile to tylko fragment działalności, potrzebuję narzędzia które skupia wszystko w jedną całość – łącząc ze sobą maile, zadania, kalendarz i kontakty. Prowadzę sporo rozmów każdego dnia, w Outlooku jednym kliknięciem mogę utworzyć notatkę z takiej rozmowy, dzięki czemu po kilku dniach przed spotkaniem z zespołem mogę przygotować listę poruszanych tematów, przywołując kilkoma kliknięciami wszystkie obiekty, które dotyczą danego klienta, a więc nie tylko maile, ale i spotkania czy rozmowy telefoniczne.

    Kiedyś próbowałem to wszystko przerzucić na G-maila, ale po jakimś czasie się poddałem, nie wiem jak przy takiej ilości maili sobie dajesz radę nawet opisaną metodą, ja przy ok. 800-1000 mailach miesięcznie – nie dałem rady zapanować nad porządkiem, Outlook bardziej mi podchodzi, zwłaszcza odkąd mamy Exchange w firmie, wcześniej pracowaliśmy na CodeTwo Public Folders i też dawało radę, taki Exchange dla małych firm, kosztujący promil tego co Exchange.

    Sam nie wiem, może to przez to, że nigdy nie lubiłem korzystać z webmaili, zawsze preferowałem aplikacje desktopowe. Moim zdaniem warto spróbować każdej metody, która przyśpiesza pracę, dużo zależy od specyfiki tejże pracy, ilości czasu spędzanego przy komputerze i własnych upodobań :)

    • http://www.facebook.com/gniewomir.swiechowski Gniewomir Świechowski

      W pełni pana rozumiem, z reszta widziałem już tyle systemów organizacji pracy (skutecznych), że trudno mi się uważać za depozytariusza jedynej prawdy. ;)

      Mam o tyle ułatwioną sytuację, że 80% informacji przychodzi przez maila, 15% to rozmowy na Skype (tekstowe) które na maila zamieniam, natomiast osobiste kontakty i papier to najwyżej 5%, a wtedy posiłkuję się papierowymi notatkami(zamienianymi potem na emaile) ew. smartphone + RTM + Gmail.

      Google Calendar mam zintegrowany w telefonie, poza tym ma on możliwość wysyłania przypomnień mailowych (integracja kalendarz+mail).

      Kontakty Google też synchronizują się między telefonem, mailem, a kalendarzem. (wszystko Gugielkowe w końcu ;) )

  • Robert

    Tomasz Boguszewicz: @ Robert – jak tagujesz w outlooku? Jakieś pluginy, jak taglocity, czy robisz to bez udziały software trzeciej imprezy?

    Używam Taglocity i sprawuje się całkiem nieźle, innych rozwiązań nie znam, bo nic więcej mi nie było potrzebne :)

    W połączeniu z flagami, przypomnieniami i zadaniami, można pracować całkiem sprawnie, foldery wyszukiwania to też bardzo pomocna rzecz.

  • http://www.facebook.com/gniewomir.swiechowski Gniewomir Świechowski

    Robert: W połączeniu z flagami, przypomnieniami i zadaniami, można pracować całkiem sprawnie, foldery wyszukiwania to też bardzo pomocna rzecz.

    Heh, foldery wyszukiwania to chyba jedyna rzecz której trochę mi brakowało, ale odkryłem w końcu, że jest możliwość stworzenia sobie boksa ze zdefiniowanymi zapytaniami do Gmaila, a potem przyszło multiple inbox.

  • http://biz.blox.pl TesTeq

    Dziękuję za miłe słowa na temat BIZNESU BEZ STRESU.

    Istotą GTD nie jest przeciąganie maili z miejsca na miejsce lub ich tagowanie, ale natychmiastowe decydowanie, co dany mail dla nas oznacza i czy wiąże się z jakimś działaniem (a jeśli tak, to z jakim).

    Pozdrawiam serdecznie.

  • Tefl

    Outlook bije ten system na głowę. Fakt faktem, że trzeba na poczatku trochę przysiąść i go odpowiednio skonfigurować ale korzystająć z flag, kategorii i przede wszystkim folderów wyszukiwania mamy wszystko co jest w tym pluginie + dużo więcej (poza tym zadania dodawane „z palca” również trzymamy w tym samym miejscu, a bez tego GTD traci sens).

  • Pingback: GTD Inbox na Chrome, czyli jak przesiąść się bezboleśnie na przeglądarkę Google

  • Pingback: Sposoby na przeładowaną mailami skrzynkę | Poradnik WebWorkera

  • Pingback: ActiveInbox 4: Wygodne zarzadzanie zadaniami w Gmailu