pudełka z grami
74

Gry na wyłączność? Normalnych ludzi to nie cieszy. Pożegnam je bez żalu!

Gry na wyłączność, czyli kolokwialnie exy (od ang. exclusive). Dla jednych dowód na obrotność i przedsiębiorczość producentów platform do grania, dla innych przekleństwo i coś, co szkodzi zarówno rynkowi jak i graczom. Jak jest w rzeczywistości?

Długo zastanawiałem się jak zacząć ten wpis. Głównie dla tego, że zawsze byłem graczem pecetowym i  konsolowa część cyfrowej rzeczywistości nigdy mnie nie pociągała, ani nie kusiła. Latami największą estymą darzyłem „erpegi” i „efpeesy”. Dla kogoś, kto swego czasu grał w reprezentacji Polski, w sieciowym FPS (Day Of Defeat FTW), koncepcja celowania za pomocą pada jawiła się zgoła obrazoburczo.

Z punktu widzenia ówczesnego pecetowca, gier na wyłączność nie było. Oczywiście zdarzało się pograć u znajomych w Pancer Dragona, czy innego Mario Karta, ale to przecież zręcznościowe popierdółki, a nie prawdziwe gry. Z biegiem lat zaczęły pojawiać się poważniejsze tytuły na konsole, ale w czasach, kiedy tryb online i setki modów były na PC normą, nawet Red Dead Redemption przy siostrzanej GTA Vice City wyglądał bardzo blado.

Pierwszą konsolę kupiłem dla dzieci. Wszystkie kolejne także. Mimo, że chętnie korzystam i przy każdej okazji tniemy razem w coopie, także w stacjonarki do grania inwestuję głównie z ich powodu. Czy to taka moja karma, czy po prostu nie potrafię robić dziewczynek, całe moje potomstwo to chłopaki. To oni gry kupują, płacą za goldy, ea accesy, game pasy czy konta na steamie. To dzięki nim dowiedziałem się o znaczeniu eksclusive’ów i to na ich spojrzeniu opiera się moja opinia.

ps4 ekskluzywne gry na 2017

Z punktu widzenia gracza

Tu sprawa jest dość prosta. Wydałem kasę na konsolę lub PC, chciałbym móc grać w każdą grę. Tytuły na wyłączność zmuszają mnie do kupienia kolejnej konsoli. Nawet jeśli nie jest to kwestia kasy, to ustawienie 4 konsol po telewizorem (nextgeny i starsze edycje) i zarzucenie półek padami i akcesoriami wydaje się po prostu głupotą. Premiera fajnej gry na sprzęt, którego nie posiadamy w sposób zrozumiały rodzi frustrację. Szczególnie, że poza umową z producentem, który wyłożył kasę na zablokowanie dystrybucji do jednej platformy, nie ma przeszkód żeby grę udostępnić na inne sprzęty.

Oczywiście inaczej sytuacja wygląda z punktu widzenia posiadacza konsoli, na którą jest wyłączność. Ktoś taki nie będzie miał problemu, żeby ograć nowy tytuł. Czy jednak wyłączność daje jakiekolwiek rzeczywiste korzyści dla kogoś takiego? Ja żadnych nie widzę. Chyba, że ktoś ma tak kiepsko poukładane w głowie, że cieszą go problemy innych, a świadomość, że ludzie, którzy podjęli inne niż on decyzje zakupowe będą musieli obejść się smakiem, sprawia mu ponurą satysfakcję.

Normalnych ludzi wyłączność nie cieszy. Gdyby przykładowo, Wiedźmin 3 został zablokowany na jedną platformę, byłoby mi przykro, że zamiast 10 milionów graczy z tym arcydziełem naszych rodaków mogło zapoznać się tylko kilka.Co z tego, że CD Projekt RED swoje by zarobił (koncern musiałby wynagrodzić im różnicę w dochodach) – przy wyłączności, Wiedźmin nie mógłby aspirować do tytułu najlepszej gry wszech czasów, deweloperzy nie zyskaliby tak zasłużonej, światowej renomy, a konkurencja nie musiałaby równać w górę i podnosić jakości swoich produkcji. Pewien jestem, że byłoby to ze szkodą dla rynku gier oraz samych graczy.

xbox one console exclusives for 2017

Z punktu widzenia koncernu

Rzecz się musi opłacać. Rachunek ekonomiczny do prostych nie należy – uwzględnić należy multum przeróżnych kosztów i korzyści. O ile te pierwsze wyliczyć łatwo (koszty tego swoistego „vendor lock” znajdują się w umowach z developerami) o tyle drugie, szalenie trudno.

Jak sprawdzić ile osób wybrało daną konsolę dla konkretnego exa? Skąd wiadomo, czy bez niego dany klient i tak nie kupiłby naszego produktu? Ankiety, biura obsługi, kanały sprzedaży – żadne źródło nie pozwoli na dokładne przeliczenie wszystkiego na dolary. Oczywiście księgowość sprawozdawcza jest bezlitosna. W taki czy inny sposób, wszystko musi zostać sprowadzone do liczb. Na ile jednak rachunki te odzwierciedlają rzeczywistość? To najwidoczniej zależy od tego, kto liczy.

O ile Japończycy ewidentnie doszli do wniosku, że blokowanie i zamykanie własnej platformy to skuteczna droga do rynkowego sukcesu, Amerykanie z Microsoftu doszli do zgoła odmiennych wniosków. Podczas gdy pierwsi mocno inwestują w tytuły na wyłączność, drudzy swoją platformę otwierają, ułatwiają dostęp do własnego ekosystemu nie tylko klientom grającym na PC, ale także platformom konkurencyjnym (vide możliwość gry w Minecrafta lub Rocket League z użytkownikami najnowszej konsoli Nintendo).

Nie łudźcie się, że za tak różnymi podejściami do tego tematu stoi czyjś kaprys lub jednostkowa opinia. Wszystkie takie decyzje podejmowane są w korporacjach na podstawie bardzo konkretnych danych liczbowych, na bazie kosztownych badań i prognoz rynkowych.

Jak to się stało, że dwie, działające na tym samym rynku firmy doszły do tak różnych wniosków? Możemy tylko spekulować, ale odpowiedzią jest pewnie różna sytuacja obu firm. Podczas gdy Sony jest zdecydowanym rynkowym liderem, Microsoft musi gonić i podkopywać jej pozycję. Tam gdzie jedna ma w portfolio tylko konsole (dużą i mobilną), tam druga ma jeszcze rynek PC, gdzie w zasadzie rządzi i dzieli. Nic dziwnego, że jeśli do jednego równania wrzuci się różne dane wyjściowe, wynik będzie zupełnie inny.

tytuły gier grafika

Trochę wróżenia z fusów

Moim zdaniem, otwarte podejście Microsoftu będzie przynosiło lepsze efekty. Umożliwienie współzawodnictwa z właścicielami innych sprzętów, grania w ten sam tytuł zarówno na konsoli jak i PC (także swobodne kontynuowanie gry po zmianie platformy), czy choćby wsteczna kompatybilność, to bardzo konkretne korzyści dla gracza. Może nie jest to „game changer”, ale przecież to właśnie suma wszystkich korzyści staje się decydująca przy wyborze konkretnej konsoli.

Nie twierdzę, że zamknięte podejście Sony nie działa. Duża przewaga nad konkurencją w ilości sprzedanych konsoli, oraz sporo naprawdę wybitnych tytułów na wyłączność sprawia, że „prawdziwi” i bezkompromisowi gracze w zasadzie zmuszeni są do kupna PS4. Nie będzie ryzykownym przypuszczenie, że wystarczy konsekwencja w takim podejściu i tą rundę wojny konsolowej koncern z Japonii ma już wygraną.

Sony, co z tą konsekwencją?

Tymczasem właśnie pojawia się pierwsza, bardzo poważna rysa na koncepcji biznesowej Sony. Ciągle będąca w fazie beta, usługa Playstation Now pozwala na granie w tytuły z PS4 na niemal każdym PC.

Chciałbym zobaczyć miny wiernych fanów konsoli z Japonii, negujących wyłączność gier pisanych dla Microsoftu, tylko dlatego, że można w nie grać także na PC. To się robi całkiem zabawne, kiedy przeanalizuje się, jak bardzo stanęła na głowie sytuacja exów, po wprowadzeniu nowej usługi:

Wcześniej, chcąc pograć we wszystkie najlepsze tytuły wybór był jeden. Kupno PS4 oraz wypasionego komputera. Kosztowało to ładnych parę tysięcy, ale pozwalało ogrywać exy zarówno od Sony jak i Microsoftu.

playstation now minimalne wymagania PC

Teraz, wystarczy kupić Xbox One oraz użyć dowolnego, nawet leciwego, kurzącego się w domu laptopa! Koszt zabawy? Jakieś 1700 zł na sprzęt (X0 oraz słabiutki PC) . Oparta na streamingu usługa nie ma szczególnie wysokich wymagań sprzętowych. Zalet jest więcej. Taka konfiguracja umożliwia granie na wygodniejszym (nie jest to tylko moja opinia) padzie z Xbox One, a ponieważ mowa o usłudze abonamentowej nie trzeba nawet gry kupować – opłacenie miesiąca lub dwóch powinno wystarczyć do ogrania nawet kilku fajnych tytułów.

platforma playstation 500+ games

To gdzie ten, wieszczony w tytule zmierzch exów? 

O rynku decydują główni gracze. Podczas gdy jeden z nich od dawna z gier na wyłączność się wycofuje, drugi właśnie otwiera swój growy ekosystem na użytkowników komputerów PC. To będzie musiało spowodować zmiany w modelu biznesowym Japończyków. Oczywiście w dużych korporacjach nie należy oczekiwać rewolucji i radykalnych zwrotów akcji, można i należy się jednak spodziewać ewolucji, która z pewnością spowoduje zmniejszenie nacisku na exclusive’y.

I dobrze. Nie lubię tytułów na wyłączność. Wkurzają mnie zarówno gry na jedną tylko konsolę, jak i seriale dostępne tylko w jednej usłudze VOD. O całych płytach z muzyką dostępną tylko w iTunes lub Spotify nawet nie wspominam. Takie działania są częstym elementem rynkowej rywalizacji koncernów, jednym chyba z najbardziej szkodliwych dla klientów.

Cieszę się, że przynajmniej w kwestii gier coś się ruszyło i wraz z Playstation Now, problem z exami odejdzie do lamusa, gdzie jego miejsce. Testy usługi są bardzo obiecujące, pozostaje kwestią czasu, kiedy na tablecie będę mógł pograć w tak zachwalany Uncharted czy The Last of Us. Także posiadacze PS4 sporo zyskają. Po zainstalowaniu aplikacji na swoim PS4, dostaną w końcu opcję grania w ponad 500 gier za stałą miesięczną opłatę.

Łyżką dziegciu pozostaje tutaj cena usługi. Przy cenie EA Access (79 zł rocznie) czy Xbox Pass (30 zł miesięcznie), 20 zielonych wydaje się dość wygórowaną stawką. W zamian za relatywnie duże pieniądze otrzymujemy jednak dostęp do ogromnej liczby tytułów, wśród których znajdziemy nowe hity, nieobecne w innych usługach.

Poprawcie mnie jeśli się mylę, ale problem ceny dotyczy tylko posiadaczy PS4. Pecetowcy i właściciele Xboxów mogą grać w większość gier płacąc tańsze, konkurencyjne abonamenty, doraźnie wykupując Playstation Now do ogrania ważniejszych exów od Sony. Cóż, lider rynku rzadko musi konkurować cenowo z mniejszymi graczami…

Źródła obrazków: https://www.youtube.com/watch?v=tSxxBmKbNlk, playstation.com, gamespot.com oraz własne.

  • www

    Mamy bardzo mało bitew i wojen MS-Sony. Czas zacząć następną.

    • Drooith

      Temat mielony już nieskończoną ilość razy ale kliki muszą się jakoś robić.

  • Kuba

    Z puntku widzenia gracza z ponad 20 latami grania na karku powiem tak – Exy sa potrzebne. Juz nie mowie o tym, ze sa to czesto system sellery ale przy tak duzej ilosci gier, wydawanie doslownie kazdego tytulu na kazda konsole (nawet gdyby sie ograniczyc tylko do 1 generacji) bedzie bolem. Z jednego prostego powodu – technika. Jezeli deweloper bedzie chcial wydac gre na kazda console to bedzie musial brac pod uwage rozne wersje sprzetu, rozne wydajnosci konsol, itp itd a to tylko narobi problemow.
    O wiele latwiej jest chyba skupic sie tylko na 1 sprzecie, dopracowac I doszlifowac tytul I miec mniej bolu glowy po premierze. Przyklady gier Ubisoftu sa chyba najlepszym na to dowodem.
    Poza tym to jest biznes, czego chyba nie trzeba tlumaczyc, ze studia 1st party wykorzystuje sie walsnie do tego, zeby miec mozliwosc ugryzienia jak najwiekszego kawalku tortu z rynku. Bo niw yobrazam sobie ze w ciagu np 2 miesiecy wychodzi na moja console (nie wazna jaka) nowy killzone, nowe Halo, nowy BF, now Star Wars BF, nowy COD I tak dalej I tak dalej.

    • Kuba

      A PS Now jest tylko usluga. Nie podoba mi sie taka opcja na streaming, bo mozna placic np 20 USD za miesiac przez okres roku a potem uslysze, ze Sony wyciaga wtyczke I caly hajs w piach. Gier tez nie mam, bo na bank Sony nie udosteponi mi nawet w mojej bibliotece tych 20-30 gier ktore moge ograc w ciagu roku. O dostepie do sieci, lagach I graniu po siec nie wpsominam.
      Dlatego gry, plyty, filmy te ktore chce miec mam zawsze na plycie, na wypadek odciecia wtyczki.

    • zakius

      nie będą wydawać na każdą platformę bo nie będzie innych platform bez exów

    • GLOCK

      ale tu poruszasz inny problem. gry wychodzą niedopracowane nie ze wzgledu na koniecnośc optymalizacji pod X sprzetu tylko wychodza niedopracowane bo deweloperzy cisą twórców bo terminy i brakuje poprostu czasu na wyłapanie i załatanie ubytków. Co do gier UBI to sam jestem wielkim fanem Far Cry i powiem szczerze ze ogrywając wszystkie części nie zauważylem wiekszych gliczy a nawet jesli coś było to nie secjalnie zapadło w pamięc.

      exy to rak rynku growego i jako gracz konsolowy chciałbym aby ten syf zgina. moim zdaniem studia takie jak Naughty Dog robią swietne gry bo mają na to czas i w przeciwieństwie do UBI, EA czy Activision nie muszą wypluć tytułu AAA co 12m-cy i dlatego ich gierki to perełki a nie dlatego ze powstają tylko na PS.

    • Dawid

      Co za bzdura. A dlaczego niby nie muszą wydawać tytułu co 12 miesięcy? A no właśnie dlatego, bo są wewnętrznym studiem Sony tworzącym exy na ich platformę, mają zapewniony czas, spokój i gotówkę, no i Sony jakiejś tam jakości od swoich studiów wymaga. Nie pomyślałeś o tym, że skoro Sony ma mniej kasy i gorzej działającą usługę sieciową to przynajmniej świetnymi grami na wyłączność mogą przyciągnąć do siebie klientelę?

    • GLOCK

      a uważasz ze ubi czy inny deweloper nie byłby w stanie wydawać gry co jakiś czas? popatrz na Rockstara! kiedy była premiera ostatniego wielkiego tytułu?doja te gta 5 jak tylko sie da a sama gra od premiery jest w czołówkach najlepiej sprzedających sie tytułów. zresztą co tam Rockstar wystarczy spojrzeć na rodzimego CDP Red czy Techlanda. kiedy była premiera wieśka czy daing light. zeby robic dobre tytuły nie trzeba byś studiem wewnętrznym.
      tak samo naughty dog jakby wypuścił TLoU czy uncharted jako gry mulitlatformowe zarobił by spokojnie wiecej $$$ niż siedząc pod spódnica sony i dalej w spokoju robili by następne gierki.

    • Kuba

      tak, ale CDP jest fenomenem na rynku Polskim w temacie firm robiących gry. CI Games które kiedyś też tak opisywano spadło mocno na cenie akcji bo bardzo średnim Sniper 3. CDP jest silne gdy porównasz ich do sytuacji u nas, ale w skali światowej nie są liderem. W3 jest rewelacyjny i dobrze się sprzedał bo folkowo słowiański vibe praktycznie nie istnieje na rynku gier wideo. CDP jest w Polsce i u nas ceny prowadzenia takiego biznesu są zupełnie inne niż na zachodzie i jestem więcej niż pewien, że już dawno musieliby coś wydać, żeby mieć za co pracować i czym uspokoić inwestorów.
      I np takie EA czy UBI musi wydawać gry w miarę regularnie, bo siedzib i jednostek na Świecie mają od groma, pomysłów i inicjatyw też a z czegoś to trzeba opłacić, żeby np taki mały zdolny zespół nie odszedł do konkurencji.

    • Kuba

      Rozumiem, ale tak jak napisałem wcześniej – to jest biznes. Sony czy MS muszą mieć swojego asa w rękawie, którego nie ma konkurencja, który nie tylko sprzeda grę za 250 zł ale też konsolę za 1700 zł. A potem jeszcze kilka DLC i najlepiej abonament na Live albo PS+.
      Z tego co ja widzę, gry tracą status exa z reguł gdy marka zaczyna się słabo sprzedawać. To spotkało już Tekkena, Final Fantasy i pewnie kilka innych tytułów. Czy 10 lat temu spodziewałbyś się, że zagrasz w Tekkena na PC wydanego oficjalnie? Ja też nie. A teraz jak jest?
      Wspominasz GTA – tak, ale ile masz tak wykoszonych, genialnych tytułów jak GTA. T2 może sobie pozwolić na wydawanie 1 gry co 5 lat, bo każda jest sztosem który winduje ceny akcji do niewyobrażalnych poziomów. Oni maja czas, mają hajs, są jedną z niewielu firm które dyktują producentom kosnol swoje warunki. MS zapłaciło kiedyś coś ok 80 mln USD, żeby DLC to GTA4 były na wyłączność właśnie na X360.
      1st party z reguł mają spokój, zwłaszcza jak robią takie gry jak God of War, TLOU czy Halo. Wyjdzie jak wyjdzie. Oni maja hajs, nie ma spin, Sony czy MS zaczeka. UBI czy EA ma problem, bo musi zapewniać ciągłość marki a nowa inwestycja nie zawsze się zwróci. Nawet kultowe tytuły są często klapą (Andromeda).
      Więc dalej uważam, że Exy trzeba mieć. To jest niestety bolączka bycia graczem. Nie zawsze stać mnie na wszystko w co bym chciał zagrać, ale rozumiem, że dla innych jest to biznes.

    • GLOCK

      nawet nie wiem co to jest Tekken!

      czyli zebym cię dobrze zrozumial-cdp,techland, rockstar czy naugty dog (i pewnie pare innych) mogą robic gry rzadko bo robia gry niemal genialne i mają niewielkie studia a akie ubi,ea czy activision muszą pluc grami co kilka m-cy bo robią gnioty(kasowe ale nadal gnioty) i maja kilkanaście studiów na całym świecie??to w skrócie wynika z twoich wypowiedzi.

      IMO:ci games może by skończyło inaczej gdyby po premierze zamiast wdawać sie w pyskówki z graczami i recenzentami grzecznie przeprosiło,posypało głowy popiołem i poszło w kąt latac błedy i niedociągnięcia. co do ME Andromedy problem jest nieco inny. poza błędami na początku gra miała słabą fabułę bo twórcy mysleli ze zarobia miliony monet na magii marki. niestety gracze którzy pokochali ME byli zawiedzeni andromedą bo odstawala od reszty gier z uniwersum a hype kręcony wokól gry dodatkowo potęgował oczekiwania.

      wracając do ex-ów,kupowania gier na wyłączność itd. sony i ms niestety teraz ranią sie mieczem którego sami wykuli(tzn jak widac po sprzedaży bardziej ms jak sony ale ok). sami wymyślili i rozpętali console wars i tak w tym tkwią.a prawda jest taka ze dzisiejsze konsole to coś wiecej jak maszynka do grania i sprzedały by się tak czy owak a gdyby gry były muliplatformowe (ew z czasowa wyłaczności jak miało to m-ce z Tomb Raiderem) skorzystali by na tym wszyscy.

      p.s.
      wiem co to tekken ale zarówno on jak i final fantasy,mortal kombat czy street fighter latają mi wokół miejsca do którego tik taki nie pasują :)

    • Kuba

      Pierwszy akapit zaorałeś się sam. Dosłownie. Sprawdź proszę daty gier wydawanych przez Santa Monica i Naughty Dog i powiedz mi jakie są przedziały czasowe. A potem porównaj do gier tasiemców ze stajni EA i UBI. A na koniec ilość sprzedanych kopii, profit i ilość nagród, które zgarniają na całym świecie.
      Ostatni akapit – nie wiem ile masz lat, ale słabo się posumowałeś, stąd brak zaskoczenia, że nie rozumiesz tematu.

    • Kuba

      Odnośnie console wars – jest to taka sama przepychanka jak z producentami smartfonów, lodówek, samochodów itp itd. Nie rozumiesz tego biznesu niestety, nie ma takiej opcji fizycznie, żeby wszyscy wszystko mieli, z kilku milionów różnych powodów, gdzie większość i tak sprowadzi się do mianownika pt. musimy mieć coś, czego nie ma konkurencja, bo nie zarobimy. Konkurencja wzmaga kreatywność, nowe rozwiązania i technologie dzięki czemu starsze rzeczy tanieją, itp itd.

    • jscst

      Skoro zrobienie gry dla każdej konsoli to sprawa zaporowa to lepiej niech zostawią PC w spokoju, bo jeszcze zepsują…

  • GLOCK

    padne kiedys ze smiechu jak MS pocichutku rozbuduje XB do tego stopnia ze bedzie on ograniczonym pc do gier i umożliwi odpalenie PS Now:)

    • Feniks06

      Oooo to by było mocne :D Rzeczywiście marketingowo to by był mega prztyczek w nos gdyby na Xbox można było odpalać gry z PS Now :D

  • Rincewind

    No nie bardzo. Na takim new 2DS Wiedźmin 3 raczej nie ruszy… Exy często są wymuszone przez sam sprzęt.

  • zakius

    znikną exy to znikną i nowe „konsole”
    prawdziwe konsole miały pewne zalety, ale odkąd Xbox je wszystkie wyciął ale pozostawił wszystkie wady konsol to xbs3 i xbs4 można było najwyżej dla gier kupić (bo ms xb i tak żadnych nie miał)
    a jak ich nie będzie to po co?
    przecież grafika w cenie Xboksa dowolnego producenta zapewni znacznie lepszą jakość, a resztę kompa każdy szanujący się użytkownik ma

    • GLOCK

      ja=/=wszyscy.
      co to znaczy szanujący się użytkownik?? uważam się za osobę szanującą siebie i nie mam w domu blaszaka bo jest mi on zbędny. mam za to konsolę bo jako osoba dorosła mająca rodzinę na utrzymaniu na gry mam niestety za mało czasu.konsola jest zawsze gotowa,odpalam i gram. nie interesuje mnie pc master race i nie interesuje mnie sprzedawanie nerki raz do roku bo intel wypuści nową generację procków. konsola zapewnia spokój na lata.

    • zakius

      konsola jest zawsze gotowa
      ale Xbox nie
      nie chodzi o pc master race tylko o wygodę, po prostu jest znacznie większy komfort na normalnym kompie niż jakiejś atrapie
      i wyobraź sobie, że częściej wychodzi nowy Xbox dowolnego producenta niż jest istotna różnica między procesorami

    • GLOCK

      „konsola jest zawsze gotowa
      ale Xbox nie’- te stwierdzenie jest tak głupie ze nawet nie wiem jak sie do niego odnieść.

      „i wyobraź sobie, że częściej wychodzi nowy Xbox dowolnego producenta niż jest istotna różnica między procesorami”-xbox to konsola konretnego producenta a nie dowolnego. ostatni x360 był na rynku bodajże 7 lat bez modyfikacji. XO też juz ma swoje latka. Przykład z procesorem był tylko przykładem bo równie dobrze możesz podstawić tam grafike,ram czy chłodzenie.

      „nie chodzi o pc master race tylko o wygodę, po prostu jest znacznie większy komfort na normalnym kompie niż jakiejś atrapie”-a to, to już jest chyba kwestia bardzo subiektywna nie uważasz? to co jedni uważają za wygode dla innych może nie miec znaczenia.

    • zakius

      xbox to nowa kategoria sprzętu wprowadzona przez MS i niestety wyrzucająca konsole z rynku
      xbox wymaga tego wszystkiego co komp: instalacji, aktualizacji, czekania
      konsola? wkładasz płytę albo najlepiej kartridż i grasz, bez czekania na cokolwiek
      budę, zasilacz, chłodzenie kupujesz raz na 10 lat lub nawet rzadziej, SSD w zasadzie powinien też na tyle starczyć, procesor, mobo i ram raz na 5 spokojnie starczy jak będziesz brać sensowne, grafikę możesz brać co 2 lata za 500-600zł, albo co 4-5 mocniejszą i tez dobrze an tym wyjdziesz
      poza tym porównanie xboksa z kompem to tylko kwestia grafiki, bo resztę i tak musisz mieć do normalnego użytkowania, do pracy, do czegokolwiek, tylko grafiki do gier brakuje

    • GLOCK

      wymaga jak jest online. oczywiscie ze dzisiejsze konsole stają sie centrami multimedialnymi ale nadal moga być plug’n’play. gry wymagają instalacji bo zajmują olbrzymie połacia dysku. co ty chcesz zeby takiego wieśka upchać na kardridzu. era 8 bitówk sie skończyła.teraz mamy gierki latące w FHD na dziesiątki godzin a nie jedno popołudnie.

      a porównując sprzet-popatrz jaki jest koszt wejścia przy konsoli a przy gamingowym PC. i kosole kupisz i masz spokój na lata.sam gram na x360 i końca „kupki wstydu” nie widać. zreszta nie mam zamiaru przekonywać nikogo do wyższości jednego nad drugim. inny sprzęt inny target i puki co ani xbox ani ps nie próbują wmówić ze dzieki nim możesz wywalic swojego chłodzonego cieczą blaszanego potwora. wspomnij tylko moje słowa jak bedziesz siedział w banku nad wnioskiem o kredyt bo czas wymienic grafe i ram gdyż fps-y spadły z 60 do 58.
      pozdrowionka

    • zakius

      no właśnie teraz mamy gry na jedno popołudnie, a nie dziesiątki godzin
      poza tym flaszka 50-100GB wcale nie jest taka droga, zwłaszcza w hurcie
      nie musi to być SSD, nawet mierny TLC, i tak jak wsadzisz eMMC to będzie się zachowywać znacznie lepiej niż talerze
      koszt wejścia jest ten sam, a nawet mniejszy dla kompa: rozsądną grafikę do „konsolowych doznań” (jak i znacznie więcej) kupisz za połowę ceny konsoli
      do tego nie musisz wymieniać go (a właściwie to stawiać kolejnego pudełka obok), bo nowa gra wyszła tylko na następną generację, w najgorszym wypadku zmienisz grafikę, w najlepszym zjedziesz trochę z ustawieniami
      a co do gier na xb to troszeczkę cię poniosło, te kilka sensownych gier (ale daleko od poziomu patform sellera) to chodzi normalnie na kompie, i to naprawdę niedrogim, ewentualnie na xbs3 lub 4, które to mają znacznie lepsze pady i jakiekolwiek exy (choć nadal nie uważam, że platform sellery)

    • Feniks06

      „no właśnie teraz mamy gry na jedno popołudnie, a nie dziesiątki godzin”

      No rzeczywiście… cała masa gier online, całe tony gier RPG, od groma gier strategicznych. Rzeczywiście… wszystko to same indyki na 5-6 godzin grania. Nic na dłuższe posiedzenie.

      „poza tym flaszka 50-100GB wcale nie jest taka droga, zwłaszcza w hurcie”

      Ta… ten sam koszt co płyty Blu-Ray. A jak w hurcie to pewnie i tańszy.

      „koszt wejścia jest ten sam, a nawet mniejszy dla kompa: rozsądną grafikę
      do „konsolowych doznań” (jak i znacznie więcej) kupisz za połowę ceny
      konsoli”

      Dlatego serwisy branżowe wyceniają koszt komputera o podobnych parametrach jak Xbox One X na 4 tys zł.

    • zakius

      ale resztę komputera już masz
      i to nie bezużyteczną, z zablokowanym systemem, tylko bez jakichkolwiek ograniczeń
      no tak, większość AAA to gówienka mniejsze nawet od indyków
      do tego raz przejdziesz i po grze, a do starych chce się wracać
      a cena flaszek w hurcie jest taka, że pakują je spokojnie do urządzeń za grosze, to i do gier by mogli, a przy okazji dają dodatkowe możliwości i komfort dla gracza, jak ktoś chce to niech sobie ściąga, ja dołożę kilka groszy i będę miał plug and play

    • GLOCK

      „koszt wejścia jest ten sam, a nawet mniejszy dla kompa: rozsądną grafikę do „konsolowych doznań” (jak i znacznie więcej) kupisz za połowę ceny konsoli do tego nie musisz wymieniać go (a właściwie to stawiać kolejnego pudełka obok), bo nowa gra wyszła tylko na następną generację” –
      kup xbox one s i masz spokój.koszt to ok 1k-1,5k konsola ogarnia nowe tytuły i wsteczną kompatybilność,jest niewielka i sprawdzi sie jako centrum rozrywki.

      „a co do gier na xb to troszeczkę cię poniosło, te kilka sensownych gier (ale daleko od poziomu patform sellera)”-a skąd możesz wiedziec w co gram? mam jeszcze masę tytułów które chce ograc i są to tytuły na x360. jak je ogram pomysle o przesiadce na nextgena i bede ogrywał dalej(choć patrząc na to ile czasu moge sobie pozwolić na granie spokojnie mam jeszcze dekade:) )

      „i to naprawdę niedrogim, ewentualnie na xbs3 lub 4, które to mają znacznie lepsze pady i jakiekolwiek exy (choć nadal nie uważam, że platform sellery)”
      co to jest XB 3 i 4? mamy xbox,xbox360 i xbox one(zwykłe i S oraz nadchodzące xboxX znane jako scorpio- ale to nadal jedna rodzina).czym jest wiec xbox 4? nawet jesli mówisz o scorpio to jego koszt szacowany bedzie na ok 2,5k w polsce; gdzie za 2,5k kupisz gamingowego kompa? za taką kase to chodza maszyny do obsługi worda,exela i FB a nie do grania.

    • zakius

      no a dobra grafikę kupisz za 600-700zł (mimo ostatnich wzrostów)

      przejrzałem listę gier na X360 no i jest jak mówię: kilka gier, w które można pograć jak się już je ma, ale chodzą na PC i/lub xbs3
      a sony xbox station 3 to „następca” ps2, a 4 to następca xbs3

      za 2.5k można złożyć całą maszynę do grania (ale wersja pod gry będzie niestety nieco odstawać w codziennym użytkowaniu), ale i tak takie porównanie nie ma sensu, bo raz jeszcze TYLKO GRAFIKA JEST POTRZEBNA bo resztę albo już masz albo i tak kupujesz, bo już nie możesz znieść tego muła
      a komp do FB to w ogóle wymaga znacznie więcej mocy, niż taki do gier, niestety takie mamy czasy, że strony internetowe to bagno, a FB to jezioro smoły

    • GLOCK

      „przejrzałem listę gier na X360 no i jest jak mówię: kilka gier, w które można pograć jak się już je ma, ale chodzą na PC i/lub xbs3
      a sony xbox station 3 to „następca” ps2, a 4 to następca xbs3″
      rozumiem. oceniłes biblioteke pod siebie i uważasz ze wszyscy myślą tak samo jak ty. sony xbox station 3?? czy ty sam wymyślasz ten sprzet czy rynek konsolowy znasz z pobliskiego bazaru? co to w ogóle jest sony xbox station??
      jeszcze raz:
      xbox->xbox360->xbox ONE*(*one,one s i nadchodzące one X dawne scorpio)
      ps1->ps2->ps3->ps4 (ps skrót od playstation :) )

      „ale i tak takie porównanie nie ma sensu, bo raz jeszcze TYLKO GRAFIKA JEST POTRZEBNA bo resztę albo już masz albo i tak kupujesz, bo już nie możesz znieść tego muła”
      jak już wspomniałem w pierwszej wypowiedzi nie mam w domu blaszaka i mieć nie zamierzam, a taki jak ja sa tysiące. nie jestem hardcorowym graczem a po ilości godzin spedzanych z grami bardziej pasuje do graczy niedzielnych albo świątecznych. niestety my dorośli często musimy rezygnowac ze swoich hobby bo są ważniejsze tematy i dla takich jak my wymyślono konsole i dla takich jak my one zawsze bedą lepszym wyborem jak PC!

    • zakius

      xbs3 to Xbox od sony, przestali robić konsole i zaczęli xboksy, naprawdę prosta sprawa
      posiadanie kompa a gry to dwie zupełnie różne rzeczy
      nie masz? twój problem, męcz się
      i komp zawsze będzie lepszym wyborem dla normalnego człowieka
      dla dzieciaka, który tylko gra to konsola, a nawet xbox są spoko jako jedyne urządzenia
      ale jak robisz cokolwiek więcej to przecież komp to podstawa

    • GLOCK

      ty robisz to specjalnie czy nie kumasz? nie ma czegos takiego jak xbox od sony!!! xbox to KONSOLA do microsoftu, natomiast KONSOLA od sony to playstation. nie mmieszaj tego bo to zasadnicza róznica. tak samo jak smartfon od samsunga nie jest ajfonem!

      dla normalnego użytkownika komputer może byc zbednym klamotem w domu. przegladanie internetów czy operacje bankowe można robic z komórki/tabletu(tak jak robie to ja i pewnie tysiace innych osób), od ogladania filmów jest tv a do grania konsola czyli xbox albo playstation. oczywiscie konsole nie nadają sie do wszystkik tytułów (sieciowe fps ,sieciówki ogólnie czy strategie latwiej ogarnąc na klawiaturze i myszy) ale dają radę. tak wiec kończąc tą przydługawa dyskusję-jeśli twoja szkoła/praca/hobby(np gry strategiczne) nie wymaga kompa to jest on zbędnym meblem w domu bo są wygoniejsze i szybsze alternatywy.

    • zakius

      Xbox to nowa kategoria sprzętu: urządzenia posiadające wszystkie wady konsol lecz pozbawione ich zalet
      należą do nich cała rodzina ms Xbox, sony ps3, sony ps4
      do przeglądania sieci jest wydajny komputer z kompletem peryferiów
      do oglądania tablet
      do grania komputer i konsola
      xbox? tv? do niczego

    • Feniks06

      Niby taki mega techniczny jesteś a wydajność komputera sprowadzasz jedynie do grafiki. Rozumiem też, że nie ma żadnych przeszkód by gra działała odpalona bezpośrednio z płyty. Przecież to żaden problem by dajmy na to gra zajmująca na dysku 60 GB leciała w całości z płyty, nie? Na cholerę patche, aktualizacje itp. Wkładasz, odpalasz i grasz. Co tam, że płyta będzie latać na maksymalnych obrotach non stop. Przecież to też, żaden problem by laser ciągle latał po całej płycie. Najlepiej w nie skompresowanym 4K, nie?

    • zakius

      kompa i tak już masz, tylko grafikę trzeba dołożyć by grać, czytaj proszę ze zrozumieniem

      jakby się „nieco” bardziej przykładali do roboty to by patche nie były konieczne, a oczywiście flaszka z grą jest lepsza od płyty, ale i od tandetnego HDD wbudowanego w „konsole”

    • Feniks06

      „kompa i tak już masz, tylko grafikę trzeba dołożyć by grać, czytaj proszę ze zrozumieniem”

      Czytam i naprawdę rozumiem. Po prostu śmieszy mnie to, że uważasz, że jeśli masz dobrą kartę graficzną to reszta podzespołów nie ma żadnego znaczenia – no bo przecież nie ma różnicy czy masz 1 GB RAM czy 32 GB Ramu, procesor też nie ma znaczenia – by móc grać.

      „jakby się „nieco” bardziej przykładali do roboty to by patche nie były
      konieczne…”

      Tak, podpiszę się pod tym, że obecnie robi się beta testy po premierze i niejednokrotnie łata się dopiero wtedy tytuły. Z drugiej strony czy jesteś pewien, że możesz przy obecnym skomplikowaniu gier zagwarantować, że wszystkie ale to absolutnie wszystkie błędy wyłapiesz na etapie produkcji tak by nie wydłużać czasu premiery o kolejny rok, dwa?

      A co z aktualizacjami? Raz wydana gra to zamknięty produkt i koniec. Na cholerę robić update gier sieciowych? Dodatki do gier też dystrybuować w formie fizycznej? Najwyżej się będzie żonglować płytami? Albo w ogóle zrezygnować z dodatków. To o czym piszesz to pieśń starych czasów, niemożliwa już do zrealizowania w dzisiejszych realiach. Chyba, że gry będą sprzedawać już zainstalowane na wymiennych dyskach SSD. Tylko dolicz wtedy cenę nośnika do ceny gry.

      „… a oczywiście flaszka z grą jest lepsza od płyty, ale i od 
      tandetnego HDD wbudowanego w „konsole”

      No ale co ma do tego flaszka z grą? Ty chcesz odpalać grę od strzała. A tego nie zrobisz z płyty. Nie zrobisz też z HDD bo musisz zainstalować. Więc co za różnica czy w konsoli jest „tandetny HDD” czy super hiper SSD? I tak gra by się musiała zainstalować i tak.

    • zakius

      to ty nie rozumiesz
      kompa masz, jak kupiłeś gówno twój problem, ale każdy normalny użytkownik ma rozsądny sprzęt (który służy nie tylko DO GIER)
      i tak, procesor i ram robią mało w grach, jak masz solidny sprzęt do codziennego użytku to gry spokojnie ogarnie po dołożeniu grafiki

      na konsole nie ma gier sieciowych, EOT

      nie, nie w konsoli, a w kartridżu
      jak gra i tak kosztuje 300zł to kilka centów na flaszkę przebolejesz
      a przy okazji możesz jakieś mniejsze patche do tego dorzucić, ale nie 0day, który waży więcej, niż sama gra

    • Feniks06

      „kompa masz, jak kupiłeś gówno twój problem, ale każdy normalny użytkownik ma rozsądny sprzęt (który służy nie tylko DO GIER)”

      Ta… a Ty dalej z uporem maniaka ignorujesz sporą część kosztów komputera „bo przecież masz a jak nawet nie masz to dlatego, że gówno kupiłeś”. Jebać tych co kupili laptopa 5 lat temu. Srał pies tych co kompa nie modernizowali od lat. GÓWNO KUPILI!!!

      „na konsole nie ma gier sieciowych, EOT”

      Pieprzysz głupoty jak potrzaskany w tym momencie. EOT

      „Jak gra i tak kosztuje 300zł to kilka centów na flaszkę przebolejesz”

      Daj mi znać gdzie się zaopatrujesz we flaszki. Jak masz dojście do takich po kilka centów to biorę z miejsca cała paletę. W zamian za przysługę opowiem Ci o maksymalizacji zysku, optymalizacji kosztów i paru innych zagadnieniach z ekonomii.

      „a przy okazji możesz jakieś mniejsze patche do tego dorzucić,”

      o cyklu produkcyjnym i logistyce też mogę parę słów podpowiedzieć ale żeby wzbudzić Twoją ciekawość zdradzę Ci sekret. Jak producent stwierdzi „wypuszczamy grę do sklepu” to ta się magicznie nie pojawia na półkach.

    • zakius

      jak ktoś się męczy na pięcioletnim laptopie to jego sprawa, to się do niczego nie nadaje przecież
      no nie ma, bo i po co by miały być? czasem jakiś single ma tryb sieciowy, który i tak nie działa z powodu opóźnień i tyle, a prawdziwe gry sieciowe to tylko na kompa

      nie wiem o co ci chodzi z cyklem produkcyjnym, miałem na myśli to, że jak jednak jakiś poważny błąd przejdzie prawidłowo wykonane testy to taką flaszkę można zaktualizować u użytkownika, a jednocześnie nie trzeba całości instalować na pamięci wewnętrznej urządzenia

    • Feniks06

      Nie, nie ma. Na konsolach w battlefield tryb multi pozwala jedynie na grę w 64 osoby na split screenie, nikt nie słyszał o FIFA, GTA Online świeci pustkami, rainbow six Siege może i jest ale pozwala tylko na grę z botami a w world of tanks to nawet czołgów nie ma. Zresztą co ja się będę kopał z koniem. Mam tylko nadzieję że kiedy portal do równoległego świata z którego przybyłeś się znowu otworzy i będziesz mógł wrócić. Tylko zabierz ze sobą doogopisa ;)

    • zakius

      nawet jak ktoś jest dość skrzywiony by grać w shootery to gra na kompie, o stopniu zdziwaczenia potrzebnym do fify nie wspominając (i jeszcze grać online? na dwa pady i tyle)
      no ale to i tak na xboksy wszelkiej maści, a na konsolach normalnie

    • Feniks06

      Zapomniałem, że Ty jesteś pieprzoną alfą i omegą… trendsetterem i wyrocznią ostateczną w jednym. Miliony ludzi grają na konsolach ale Ty jak ten pajac od płaskiej ziemi wypierasz ze świadomości wszystko co nie pasuje do Twojego skrzywionego światopoglądu.

    • jscst

      Bo instalacje jest robiona bez głowy… po co ładować całą grę skoro do jej uruchomienia wystarczy tylko silnik, do odpalenia danej misji wystarczy ona sama, a reszta mogłaby instalowałaby się w tle?

  • łukasz Jedryszczyk

    Teraz wystarczy kupić Xboxa?No nie bardzo bo nie zagramy w wiele gier z PSa

    • trenda ten

      Chodziło o to, że na kompie zagrasz w gry z PS przez PS NOW

    • łukasz Jedryszczyk

      Zobaczymy już parę razy słyszałem że Sony ma porzucić ten projekt więc sam już nie wiem jak to jest

    • trenda ten

      Czas pokaże, a ja dalej używam PC i 360tki bo i tak jest dużo tytułów których nie przeszedłem

  • casual

    Każdy produkt musi się wyróżniać na tle konkurencji. W przypadku konsol do gier, tymi wyróżnikami są właśnie gry. Czy ten model biznesowy się sprawdza? Od kilkudziesięciu lat tak – dobrym przykładem jest PS4 w aktualnej generacji, czy Wii w poprzedniej. Tytuły na wyłączność są atutami poszczególnych platform, a „wadą” dla ich konkurentów. Ma to też wymierne korzyści dla graczy – to wśród ekskluzywów znajdziemy jedne z najlepszych gier. Zaryzykowałbym stwierdzeniem, że gdyby nie strategia tytułów na wyłączność wiele świetnych produkcji nigdy by nie powstało. Różnorodność rozwiązań, zdrowa konkurencja, to rozwój gier.

    • Marian Koniuszko

      „Zaryzykowałbym stwierdzeniem, że gdyby nie strategia tytułów na wyłączność wiele świetnych produkcji nigdy by nie powstało” – o to, to, to! Przyklad pierwszy z brzegu: Bayonetta 2.

  • Mam dziwne wrażenie, że jakiś czas temu czytałem ten artykuł. Do tego mam dziwne wrażenie, że część komentarzy jest identyczna.
    Nonale ok, powtórzę się. Exy są potrzebne i to właśnie exom branża gier jakoś ciągnie. To są zazwyczaj naprawdę wysokiej jakości gry, w które chce się grać, a nie nudne do bólu wersje beta i benchmarki pędzące w fotorealizm. Zobacz jakie Exy masz na Nintendo. Zobacz jakie masz (niekoniecznie te najbardziej popularne i ogarne, to tyczy się również Nintendo) na PlayStation. A później zobacz co oferuje Xbox, którego jedyną zaletą jest genialny pad. Więcej wyjaśniać chyba nie trzeba.

  • hjgvcygv

    „Chyba, że ktoś ma tak kiepsko poukładane w głowie, że cieszą go problemy
    innych, a świadomość, że ludzie, którzy podjęli inne niż on decyzje
    zakupowe będą musieli obejść się smakiem, sprawia mu ponurą satysfakcję.”
    Mam taką osobę w rodzinie. Na temat exclusive słyszę głównie „Widzisz? Ja mam tyle tytułów a ty se nie zagrasz, to co? Kupujesz PS4?” „Ale bez excluvów konsole by się nie sprzedawały” Wymienię kilka swoich „exclusivów” to słyszę „ale i tak PS4 jest lepsze”. Jak powiem że mnie te exclusivy nie interesują bo te gry co mam mi bardziej pasują to słyszę „gadasz tak bo i tak w nie nie zagrasz”. Śmiać mi się chce. To nie walka na argumenty tylko na czyiś sposób myślenia.

  • MutedVideo

    „Mario Carta”
    Bubel do poprawienia.

  • tho

    Kto Ci każe kupować tyle konsol?
    Mam ps3 (kupa gier z plusa do ogrania), mam ps4. Przez myśl mi nawet nie przeszło, by kupować X Bo ma jakieś gry na wyłączność…
    Te konsole kupiłem z prostego powodu – ma ją więcej znajomych, więc automatycznie łatwiej o jakieś gry albo o towarzystwo do grania.
    Nie rozumiem tego pędu, by ograć koniecznie wszystko co się da.

    • stefan

      spokojnie to tylko radosna „opiniotwórczość” blogerów żartobliwie nazywających siebie dziennikarzami.

  • demola

    Może jestem nienormalny, przynajmniej stosując kryteria autora, ale ja tam nie widzę nic złego w exach. Nie będzie mi dane zagrać w daną grę…trudno. Świat się nie zawali z tego powodu. Ale tak jak już wiele razy było to wałkowane, tak powtórzę to raz jeszcze, exy pozwalają deweloperom dopracować dany tytuł na daną platformę, w co przy multiplatformowości nikt bawić się nie będzie. Nie bez przyczyny exy są często najlepszymi grami na daną platformę. Dodatkowo nie oszukujmy się, konsole są słabsze od PC, a dzięki grom na wyłączność mam możliwość zagrać w naprawdę odpicowaną graficznie grę. Dziwne że tego typu żale wylewają się najczęściej gracze PC…ale rozumiem dlaczego. Tyle że jest na to prosty sposób, zakup konsoli.

  • Maciej

    Jak dla mnie exy nie sa istotne. Chciabym ograc Spidermana, ktory wychodzi w przyszlym roku, ale nie bede specjalnie kupowal PS4, ktore jest droższe i nie ma wstecznej kompatybilności (a mam gry z poprzednich generacji do nadrobienia). Dlatego tak czy tak zostaje mi xbox.

  • Dawid

    Obstawiam że autor ma pod tv Xboxa. Dziwnym trafem to posiadacze tej platformy najgłośniej trąbią o tym, że exy są niepotrzebne. A one są potrzebne, zarówno dla Sony, które w dużej mierze dzięki nim ma taką pozycję na rynku, jak i graczom, bo to w większości tytuły na wyłączność są najwyżej ocenianymi grami.

    • Feniks06

      Mam jakby odmienne zdanie. Tak naprawdę exy są potrzebne tylko i wyłącznie producentom konsol. Gracz w tym nie ma kompletnie żadnego interesu. Z perspektywy gracza lepiej by było gdyby mógł kupić każdą grę na każdej platformie. Argument o tym, że są one potrzebne graczom bo są najwyżej ocenianymi grami do mnie kompletnie nie trafia. Bo to tak jakby mówić, że producent gry będzie specjalnie, wbrew własnemu interesowi robił gnioty jeśli nie będzie tytułów ekskluzywnych. Owszem, teraz są tytuły ekskluzywne, które są bardzo wysokiej jakości – choć to nie jest reguła – ale z drugiej strony robienie tytułu ekskluzywnego, który będzie kaszaną to wręcz finansowe samobójstwo. Nawet producent gry by miał większą kasę gdyby sprzedał tytuł na 4 platformach a nie tylko na jednej. Oczywiście byłby większy nakład bo trzeba by dostosować gry pod większą ilość konfiguracji. Nie wierzę jednak, że gra, która jest bardzo dobra na Playstation na Siebie zarobi z nawiązką a na innych platformach nie pokryje nawet kosztów portu. Od strony gameplayowej jednak jeśli w grze nie są wykorzystywane jakieś specjalne akcesoria czy kontrolery to nie ma najmniejszego znaczenia platforma na którą się wydaje grę.

    • Borciugner

      Bardziej chodzi o stronę „instytucjonalną” gier na wyłączność. To właśnie z uwagi na fakt – jak dowodzą obrońcy tego rozwiązania, moim zdaniem nie bezpodstawnie – że reżim wydawniczy różni się tutaj zasadniczo od tego towarzyszącego multiplatformom, tak wiele z nich to znakomite, często wybitne produkcje.

    • Feniks06

      Tak… masz rację. Chodzi o reżim wydawniczy. No ale przecież ten reżim to nie jest prawo fizyki. Decydują o tym wydawcy. Ewentualnie mógłby sam producent platformy prowadzić kontrolę jakości zanim dopuści do wydania gry na swoją platformę by nie było bubla.

      Załóżmy, że żyjemy w utopii w której nie ma ekskluzywów. Sądzisz, że w dobie gdy wszyscy wydają gry na wszystko nie pojawiałyby się tytuły wybitne? Może się mylę ale sądzę, że zawsze by się znalazł ktoś kto chciałby to zrobić lepiej niż inni.

    • Borciugner

      Oczywiście, że nie ma tu żadnego determinizmu, ale zachodzi na tyle silna koincydencja, że ciężko mówić o przypadku. Mi osobiście exy nie przeszkadzają, chociaż jestem raczej niedzielnym graczem, natomiast myślę, że temat ten wzbudza u nas tak silne emocje, ponieważ jesteśmy nadal dość ubogim społeczeństwem i posiadanie tandemu „jeden pecet (niekoniecznie nadający się do grania) + jedna konsola” to u nas nadal standard. Pisząc o „standardzie” miałem na myśli graczy. Natomiast konsole obecnie są na tyle „tanie”, że jak kogoś stać na ogrywanie kilkunastu tytułów rocznie, to spokojnie powinien sobie z ekstra wydatkiem na drugi sprzęt poradzić. A jeśli stać mnie tylko na 2-3 gry rocznie, to po prostu wybiorę ten sprzęt, na którym będę miał możliwość zagrać w to, co mi bardziej odpowiada, bo i tak większość premier mnie wówczas ominie ;-)

    • demola

      Lepiej nie oznacza dobrze. A tak poza tym trochę to takie naiwne, choć nie powiem pięknem w swoich założeniach.

    • Marian Koniuszko

      Polecam obejrzec filmik na temat tego, jak powstawalo Killzone 2. Efekty czasteczkowe, oswietlenie, lokalizacja dzwiekow – to wszystko bylo przerzucone na osobne watki Cella. Caly silnik byl napisany tak, zeby maksymalnie korzystac z wszystkich rdzeni Cella, ktory byl bardzo unikalnym procesorem. Tam nawet czesc obliczen, ktore zwykle wykonuje GPU bylo przerzucane na procesor glowny konsoli, bo wyszlo im, ze tak bedzie szybciej i uzyskaja lepsza jakosc. Przeportowanie tego na cokolwiek innego niz Cell oznaczaloby pisanie calego silnika od nowa. Gra byla jaka byla, ale w dniu premiery to byl chyba najlepiej wygladajacy tytul FPS na rynku – no moze poza Crysisem na maksymalnych ustawieniach, ale i styl tych dwoch gier byl skrajnie rozny. Teraz to samo studio wydalo na PS4 Horizon: Zero Dawn. Widziales jak ta gra wyglada w ruchu na zywo (nie na youtube, ktore kompresuje strasznie obraz w tym tytule)? Serio uwazasz, ze ruszylaby bez problemu na PC ze sredniej polki? Przeciez nie korzysta ze specjalnych akcesorii ani kontrolerow…

  • debbd

    Bzdury wypisywane przez Xbota z wielkim fochem, albo ignoranta. Ewentualnie jedno i drugie. Exy tak się nie liczą, że PS4 „wujowo” się sprzedaje BAAARDZO

  • das

    tekst o niczym ot takie blelbebleble żeby zapchać dziurę

  • andrzeju_nie_denerwuj_sie
  • YY

    Jak twórcy gier i konsol mają coś zmienić, to niech umożliwią crossplatformowy multiplayer:)

  • Jest tylko taki problem, że jeśli nie będzie gier na wyłączność, to co ma zdecydować o tym, którą konsolę wybierzemy? Idziesz do sklepu i widzisz np xboxa za 1000zł i ps4 za 1100zł, gry mają takie same, możliwości na których zależy przeciętnemu użytkownikowi, również takie same, to dlaczego mam wydać więcej, żeby kupić ps4? Albo niech ceny będą takie same, to pójdę do sklepu i będę losował, którą konsolę kupię? Jedyne co może zachęcić do kupna konkretnej konsoli to pady, dla jednych wygodniejsze są te od MS, dla innych te od Sony, ale i do nich można się przyzwyczaić. Producenci muszą w jakiś sposób zachęcać do kupna ich produktu, a to już nie są czasy, gdzie jedna firma mogła zrobić konsolę wyprzedzającą o dwie długości konkurencję, swoimi osiągnięciami. Tak więc, pomimo że też mi się nieraz nie podoba, że jakaś gra wyszła tylko na konsolę, której nie posiadam, to rozumiem, że coś takiego musi mieć miejsce i napędza to firmy do działania, do rywalizacji między sobą

  • kaszub

    Exy to wyraz słabości platformy.

    • Marian Koniuszko

      Na zasadzie: nie ma eksow, to platforma do zakopania?

    • kaszub

      Nie. Na zasadzie – dam/wymuszę eksy to mi sprzedaż wzrośnie.

  • Adrian Nyszko

    20$ na miesiąc? Można taki miesięczny maraton z exami z ps4 zrobić ewentualnie. Tylko ta usługa dostępna jest tylko dla hamburgerów i jeszcze ze dwa kraje. A jak w polszy tego nie będzie to przecierpie chwilową przesiadke na pare tygodni z pudła na ps4

  • Marian Koniuszko

    „nawet Red Dead Redemption przy siostrzanej GTA Vice City wyglądał bardzo blado” – w zasadzie po czyms takim mozna przestac czytac. Ewentualnie zasugerowac autorowi inna analogie: „nawet Forza Motorsport przy siostrzanym Maluch Racer wygladala bardzo slabo”.

  • Moim zdaniem największym plusem exclusivów jest to, że mogą być zoptymalizowane i skonfigurowane pod konkretny system. Robienie wieloplatformowej gry wymaga od producenta wielu kompromisów. Wystarczy spojrzeć na takie cudeńka jak Uncharted 4 czy Horizon Zero Dawn żeby zobaczyć ile naprawdę można wycisnąć z PS4. Żadna wieloplatformowa gra nie jest w stanie wygenerować tak ładnej grafiki na tym systemie. Podobnie z PC – gra zrobiona z myślą stricte o PC będzie wyglądała zdecydowanie lepiej niż wieloplatformowa – przykład Crysisa, który nawet teraz wygląda super.

    Drugi plus to możliwość wykorzystania unikalnych właściwości danej platformy. Na przykład w Until Dawn genialne są momenty, w których kryjesz się przed zabójcą i musisz trzymać kontroler nieruchomo, aby oprawca Cię nie zauważył.

    Podsumowując nie mam nic przeciwko exclusivom jeśli potrafią wykorzystać unikalne cechy danej platformy. Bez sensu są natomiast exclusivy, które z powodzeniem można by było przenieść na inne platformy np. Nioh, czy Bloodborne

  • Pit Haller

    Producent chce mieć exa bo dzięki niemu może uda mu się zabrać „kilku” klientów konkurencji.
    Gracz nie chce exów bo to narzuca konieczność wyboru platformy.
    Autorzy gier stoją nad tym okrakiem bo ex może oznaczać mniejsze zarobki.

    Konflikt interesów i odwieczny dylemat każdej strony jak mieć ciastko i zjeść ciastko…