Media zagraniczne rozpisują się dzisiaj na temat powodów jak się okazało symultanicznych ataków na Twittera, Facebooka i serwis LiveJournal w dniu wczorajszym. Według informacji podawanych przez serwisy takie jak guardian.co.uk czy news.bbc.co.uk jednoczesne ataki na te trzy serwisy miały na celu uciszenie gruzińskiego blogera o pseudonimie Cyxymu. Miał on konto na wszystkich atakowanych serwisach.

Czytając początkowo te doniesienia można odnieść wrażenie, że jest to spiskowa teoria dziejów. Kiedy jeszcze dorzucimy do tego, że blog Cyxymusa na LiveJournal odwiedzało według RWW zaledwie 1,5 tys UU dziennie, a liczba osób obserwujących go na twitterze to 600 – sytuacja wydaje się być bardzo dziwna.


Obrazek pochodzi z news.cnet.com i przedstawia stronę Cyxymusa na LiveJournal

Przyglądając się jednak bliżej postaci Cyxymusa wszystko co opisują zagraniczne serwisy może wydać się bardziej prawdopodobne (choć nadal mam wątpliwości). Jest to osoba która opisuje i jednocześnie krytykuje rząd rosyjski za to co zrobił i robi w Gruzji.

Podobno nie są to też pierwsze ataki na jego konta internetowe. Poprzednio DDoS dotknął LiveJournal (rok temu) w takim stopniu, iż cały serwis był nieczynny przez ponad godzinę a jedynym rozwiązaniem było skasowanie konta i przez to pozbycie się atakowanego adresu. Zresztą w chwili obecnej konto cyxymu.livejournal.com oraz konto backupowe cyxymu1.livejournal.com cały czas są niedostępne (mimo iż serwis działa)

Całej tej historii wiarygodności dodaje fakt, że Max Kelly (chief security officer w Facebook) potwierdził CNET News, że ataki na które narażony był Facebook tak naprawdę kierowane były w profil jednego użytkownika, którym był Cyxymus.

„It was a simultaneous attack across a number of properties targeting him to keep his voice from being heard,” Kelly said. „We’re actively investigating the source of the attacks, and we hope to be able to find out the individuals involved in the back end and to take action against them, if we can.”

Według Cyxymusa za atakami na jego internetową twórczość stoi oczywiście Rosyjski rząd. Szczerze mówiąc trochę trudno jest komentować opinie osoby, która na co dzień właśnie ten podmiot krytykuje i jest emocjonalnie związana z jego przeciwnikami. Nie da się natomiast ukryć iż zorganizowanie jednoczesnego ataku na jedne z najbardziej popularnych serwisów na świecie (i to skutecznego) nie jest zadaniem prostym i z pewnością przerasta jeśli chodzi o organizację i dostępność zasobów (botnetów) nie jedną grupę hakerską.

Kto chciałbym przy takich nakładach i takim wysiłku walczyć z osobą, która do tej pory jest zupełnie nieznana w sieci? Przecież jeśli chodziło by o uciszenie blogera to skutek tych ataków jest zgoła odwrotny i był do przewidzenia.

Twitter wylizuje się właśnie z skutków ataku – choć nie jest jeszcze w pełni sprawy. Facebook z dużo lepszą infrastrukturą wczoraj odczuł je tylko delikatnie. Mimo wszystko atak był tak dużych rozmiarów iż nawet Google raportowało nasilenie się ataków DDoS na te dwa serwisy w dniu wczorajszym.

Historia moim zdaniem niesamowita. Wprawdzie wcześniej zdarzały się również ataki na tak dużą skalę – jednak teraz mamy potwierdzenia, że tak naprawdę ten wczorajszy kierowany był w jedną osobę. Co do motywów i tego kto za nim stał byłbym bardzo ostrożny we wnioskach. Wprawdzie nasz ukochany sąsiad nie raz już pokazał, że nawet kiedy złapało się go za rękę to oficjalnie oświadczał, że to nie jego ręka. Z drugiej jednak strony wnioski po tego typu atakach są za oczywiste i momentami brzmią banalnie.

Więcej, dokładniej i dogłębniej o całej sytuacji możecie przeczytać na:

guardian.co.uk – Georgian blogger Cyxymu blames Russia for cyber attack
news.bbc.co.uk – Web attack blogger blames Russia
neteffect.foreignpolicy.com – Is CYXYMU the first „digital refugee”?

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • http://appgamer.pl ish

    Tyle zachodu na jednego bloggera? To nie może być główny powód – Cyxymus stal sie po prostu dobra wymowka, aby jakis rzad (albo inna organizacja) mogla pokazac jaka sila dysponuje. No i trzeba przynac – ma niezly orez w reku.

    ps. mam wrazenie ze caly ten artykul napisany jest baaardzo na kolanie. Przede wszystkim sporo w nim glupich bledow – jak chociażby „rząd radziecki”…Ale rozumiem – późna pora, a news gorący :)

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    @ish


    dzięki – poprawiłem – jeśli jest jeszcze coś nie tak daj znać na grzegorz.marczak(na)gmail.com

  • http://creativenights.pl kkw

    Cyxymu to nazwa nicka napisana w cyrylicy. Po polsku to po prostu „Suchumi” – miasto w Gruzji. :)

  • krefik

    A propos tego całego dymu wokół Suchumiego, podejrzewałbym raczej że wraz z kolegami zaatakował samego siebie żeby zrobić reklamę.
    Nie widzę jakoś ataku hackerów wielkiej i potężnej organizacji na jakiegoś gościa z końca świata którego nikt nie zna, o którym nikt nie słyszał…
    Teraz zna go już cały świat, a Rosjanie wbrew temu, co chciałyby myśleć kaczory idiotami nie są.

  • Leree

    @krefik – dokłądnie o tym samym pomyślałem. Skoro był tak mało popularny jak pisze Grzegorz, to znalazł sposób aby znaleźć sie w mediach całego świata.

  • Ish

    Niby skad taka osoba jak Suchumi mialby takie zaplecze (nawet jesli ma ‘kolegow’) aby sparalizowac tyle popularnych stro i to jednoczesnie? A co do Rosji – tez nie wierze ze to oni- przeciez kazdy taki atak (a juz szczegolnie gdy mowa o Gruzji) automatycznie robi z nich podejrzanych…

  • krefik

    wired sugeruje tutaj http://tnij.org/d0f1 wśród innych możliwości, że ataki mogą być testem nowej technologii, reklamą botnetu lub czymś podobnym.
    Bawiąc się w nieoparte na żadnych faktach spekulacje – kontynuując najlepsze tradycje mainstreamowej prasy – można pomyśleć, że ataki były pomyślane jako demonstracja siły, a Suchumi przypadkiem się załapał po znajomości. Dwie pieczenie przy jednym ogniu – z jednej strony widać że jest jakaś siła która może zrobić skuteczny DDoS na kilka dużych serwisów, z drugiej strony atak personalny to dobry lans.
    Z trzeciej ;-) strony, można spekulować że to jednak niedźwiedź pręży muskuły, tym razem na cyberfroncie. Rosja ma jednak wiele świetnych umysłów, a na dodatek premiera który lubi swojsko mówiąc przy*ierdolić.
    Przypuszczenia i teorie spiskowe można mnożyć. Może czas pokaże co było grane.

  • http://www.chelion.pl szymon

    a nie łatwiej było go po prostu kropnąć? (oczywiście żartuję)

  • krefik

    To by nie było tak spektakularne.

  • http://politykawsieci.pl/ Tomasz

    Faktycznie jest tutaj trochę teorii spiskowych, jedna z bardziej, jak dla mnie niesamowitych to, że bloger sam na siebie przeprowadził atak…

    Wracając do sedna sprawy: trochę przy tym ataku oberwało się i google, ale poradzili sobie szybko, gorzej że powalili twitter i tutaj trochę się zdziwiłem. Generalnie rzecz biorąc zauważcie, że wszystko wydarzyło się w rocznice konfliktu ros-gruz, ale moim zdaniem bardziej wykorzystała go inna strona – nazwijmy ją „trzecią”. Nie zdziwiłbym się gdyby próby te podjąłby Iran. Ostatnio rządy mają olbrzymi problem, gdy sytuacja polityczna jest bardzo napięta, a ludzie się organizują właśnie przez social media. Podczas wydarzeń, właśnie tam rząd irański, próbował sobie poradzić z tym, na różne sposoby wyłączenie sieci komórkowej na jakiś czas w Teheranie, blokowanie serwisów etc i nie przyniosło to efektów. W chwili obecnej jak się okazało jest rada: atak DDoS. Podsumowując był to generalny test, potwierdzenie będzie przy pierwszym lepszym konflikcie politycznym i wtedy się okaże co jest teorią spiskową a co nie.

  • x

    @Ish
    Jeśli pewne służby dla dodania sobie nadzwyczajnych uprawnień i pretekstu do wojny z Irakiem były w stanie wysadzić m.in. trzy wieże WTC, to omawiana promocja Suchumiego jest dla nich, że tak się wyrażę, drobnym pierdnięciem.

  • nx

    Słyszałem że wieże były 4… ale jedną CIA schowało.

  • http://www.aspireone.pl bachus

    @x:

    Gruziński bloger powodem ataku DDoS na Twittera, Facebooka i LiveJournal
    ŚwiatGrzegorz Marczak909 views 08 sierpień 2009 00:36Media zagraniczne rozpisują się dzisiaj na temat powodów jak się okazało symultanicznych ataków na Twittera, Facebooka i serwis LiveJournal w dniu wczorajszym. Według informacji podawanych przez serwisy takie jak guardian.co.uk czy news.bbc.co.uk jednoczesne ataki na te trzy serwisy miały na celu uciszenie gruzińskiego blogera o pseudonimie Cyxymu. Miał on konto na wszystkich atakowanych serwisach.
    Czytając początkowo te doniesienia można odnieść wrażenie, że jest to spiskowa teoria dziejów. Kiedy jeszcze dorzucimy do tego, że blog Cyxymusa na LiveJournal odwiedzało według RWW zaledwie 1,5 tys UU dziennie, a liczba osób obserwujących go na twitterze to 600 – sytuacja wydaje się być bardzo dziwna.

    Obrazek pochodzi z news.cnet.com i przedstawia stronę Cyxymusa na LiveJournal

    Przyglądając się jednak bliżej postaci Cyxymusa wszystko co opisują zagraniczne serwisy może wydać się bardziej prawdopodobne (choć nadal mam wątpliwości). Jest to osoba która opisuje i jednocześnie krytykuje rząd rosyjski za to co zrobił i robi w Gruzji.
    Podobno nie są to też pierwsze ataki na jego konta internetowe. Poprzednio DDoS dotknął LiveJournal (rok temu) w takim stopniu, iż cały serwis był nieczynny przez ponad godzinę a jedynym rozwiązaniem było skasowanie konta i przez to pozbycie się atakowanego adresu. Zresztą w chwili obecnej konto cyxymu.livejournal.com oraz konto backupowe cyxymu1.livejournal.com cały czas są niedostępne (mimo iż serwis działa)
    Całej tej historii wiarygodności dodaje fakt, że Max Kelly (chief security officer w Facebook) potwierdził CNET News, że ataki na które narażony był Facebook tak naprawdę kierowane były w profil jednego użytkownika, którym był Cyxymus.
    “It was a simultaneous attack across a number of properties targeting him to keep his voice from being heard,” Kelly said. “We’re actively investigating the source of the attacks, and we hope to be able to find out the individuals involved in the back end and to take action against them, if we can.”Według Cyxymusa za atakami na jego internetową twórczość stoi oczywiście Rosyjski rząd. Szczerze mówiąc trochę trudno jest komentować opinie osoby, która na co dzień właśnie ten podmiot krytykuje i jest emocjonalnie związana z jego przeciwnikami. Nie da się natomiast ukryć iż zorganizowanie jednoczesnego ataku na jedne z najbardziej popularnych serwisów na świecie (i to skutecznego) nie jest zadaniem prostym i z pewnością przerasta jeśli chodzi o organizację i dostępność zasobów (botnetów) nie jedną grupę hakerską.
    Kto chciałbym przy takich nakładach i takim wysiłku walczyć z osobą, która do tej pory jest zupełnie nieznana w sieci? Przecież jeśli chodziło by o uciszenie blogera to skutek tych ataków jest zgoła odwrotny i był do przewidzenia.
    Twitter wylizuje się właśnie z skutków ataku – choć nie jest jeszcze w pełni sprawy. Facebook z dużo lepszą infrastrukturą wczoraj odczuł je tylko delikatnie. Mimo wszystko atak był tak dużych rozmiarów iż nawet Google raportowało nasilenie się ataków DDoS na te dwa serwisy w dniu wczorajszym.
    Historia moim zdaniem niesamowita. Wprawdzie wcześniej zdarzały się również ataki na tak dużą skalę – jednak teraz mamy potwierdzenia, że tak naprawdę ten wczorajszy kierowany był w jedną osobę. Co do motywów i tego kto za nim stał byłbym bardzo ostrożny we wnioskach. Wprawdzie nasz ukochany sąsiad nie raz już pokazał, że nawet kiedy złapało się go za rękę to oficjalnie oświadczał, że to nie jego ręka. Z drugiej jednak strony wnioski po tego typu atakach są za oczywiste i momentami brzmią banalnie.
    Więcej, dokładniej i dogłębniej o całej sytuacji możecie przeczytać na:
    guardian.co.uk – Georgian blogger Cyxymu blames Russia for cyber attack
    news.bbc.co.uk – Web attack blogger blames Russia
    neteffect.foreignpolicy.com – Is CYXYMU the first “digital refugee”?
    Popularity: 3% [?]Tagi: atak DDos na Twittera, DDos Twitter, facebook, LiveJournal, twitter

    ReklamaWykup reklamę na Antyweb!AdTaily.comdodaj do:
    WykopFlaker Del.icio.usOSNewsPowiązane informacjeSeesmic.com – ciekawa zmiana (2)
    Twitter, prosta prośba – show me the money (28)
    Wyszukiwanie w czasie rzeczywistym czyli Google celuje w Twittera (11)
    Facebook się zmienia a co z Naszą Klasą? (16)
    Marc Andreessen – wywiad którego warto posłuchać! (6)
    Prognozy na rok 2009 (19)
    Jak to Facebook chciał Twittera kupić za wirtualne pieniądze (7)
    Atak DoS wymierzony w Twittera, serwis nadal nie działa [Aktualizacja] (11)
    Potrzebujemy lidera wśród mikroblogów (27)
    Jak to Kevin Spacey tłumaczył Lettermanowi co to jest Twitter (21)
    PopularneGoogle Docs wreszcie całe offline !
    Fotosik.pl przekroczył 25 milionów dodanych zdjęć!
    Moo.com – moda na MiniCards czyli wyraź siebie !
    Oferia.pl – łapiemy usługi w sieci
    Nasza-klasa i pierwsze spadki w oglądalności?
    Favorit za skomplikowany na pogromcę Digga i Google Readera.
    WeCanDance.pl – kolejna tańcząca społecznościówka.
    Szwedzi oszaleli, The Pirate Bay ich zablokuje
    Agora zrobiła ankietę, 80 minut z luul.pl czyli prawdziwy koszmar.
    Yahoo krwawi coraz mocniej – odchodzą twórcy Delicious i Flickr
    Komentarze
    ish08.08.2009 00:49 Tyle zachodu na jednego bloggera? To nie może być główny powód – Cyxymus stal sie po prostu dobra wymowka, aby jakis rzad (albo inna organizacja) mogla pokazac jaka sila dysponuje. No i trzeba przynac – ma niezly orez w reku.
    ps. mam wrazenie ze caly ten artykul napisany jest baaardzo na kolanie. Przede wszystkim sporo w nim glupich bledow – jak chociażby “rząd radziecki”…Ale rozumiem – późna pora, a news gorący :)
    Grzegorz Marczak08.08.2009 00:54 @ish

    dzięki – poprawiłem – jeśli jest jeszcze coś nie tak daj znać na grzegorz.marczak(na)gmail.com
    kkw08.08.2009 01:27 Cyxymu to nazwa nicka napisana w cyrylicy. Po polsku to po prostu “Suchumi” – miasto w Gruzji. :)
    krefik08.08.2009 08:00 A propos tego całego dymu wokół Suchumiego, podejrzewałbym raczej że wraz z kolegami zaatakował samego siebie żeby zrobić reklamę.
    Nie widzę jakoś ataku hackerów wielkiej i potężnej organizacji na jakiegoś gościa z końca świata którego nikt nie zna, o którym nikt nie słyszał…
    Teraz zna go już cały świat, a Rosjanie wbrew temu, co chciałyby myśleć kaczory idiotami nie są.
    Leree08.08.2009 09:15 @krefik – dokłądnie o tym samym pomyślałem. Skoro był tak mało popularny jak pisze Grzegorz, to znalazł sposób aby znaleźć sie w mediach całego świata.
    Ish08.08.2009 10:36 Niby skad taka osoba jak Suchumi mialby takie zaplecze (nawet jesli ma ‘kolegow’) aby sparalizowac tyle popularnych stro i to jednoczesnie? A co do Rosji – tez nie wierze ze to oni- przeciez kazdy taki atak (a juz szczegolnie gdy mowa o Gruzji) automatycznie robi z nich podejrzanych…
    krefik08.08.2009 10:57 wired sugeruje tutaj http://tnij.org/d0f1 wśród innych możliwości, że ataki mogą być testem nowej technologii, reklamą botnetu lub czymś podobnym.
    Bawiąc się w nieoparte na żadnych faktach spekulacje – kontynuując najlepsze tradycje mainstreamowej prasy – można pomyśleć, że ataki były pomyślane jako demonstracja siły, a Suchumi przypadkiem się załapał po znajomości. Dwie pieczenie przy jednym ogniu – z jednej strony widać że jest jakaś siła która może zrobić skuteczny DDoS na kilka dużych serwisów, z drugiej strony atak personalny to dobry lans.
    Z trzeciej ;-) strony, można spekulować że to jednak niedźwiedź pręży muskuły, tym razem na cyberfroncie. Rosja ma jednak wiele świetnych umysłów, a na dodatek premiera który lubi swojsko mówiąc przy*ierdolić.
    Przypuszczenia i teorie spiskowe można mnożyć. Może czas pokaże co było grane.
    szymon08.08.2009 11:22 a nie łatwiej było go po prostu kropnąć? (oczywiście żartuję)
    krefik08.08.2009 11:40 To by nie było tak spektakularne.
    x08.08.2009 16:38 @Ish
    Jeśli pewne służby dla


    Nie przesadzajmy, może jeszcze na temat powiewającej flagi i braku gwiaz przy lądowaniu na księżycu?

    Swoją drogą – jest to raczej reklama dużej siły DDoSowej… Kilka tygodni temu wystarczył atak na jeden węzeł, aby większość Irlandczyków nie miało internetu (atak na Eircom).

  • Kuba

    napewno niczego nie pominales bachus? ;)

  • Anonim

    @Kuba

    napewno niczego nie pominales bachus? ;)


    „Brzydko” wyszło, przepraszam ;-) Grzesiek może przeedytuje…

  • http://www.arnoldbuzdygan.com Arnold Buzdygan

    No to już wszyscy wiedzą po co Moskwie „niepodległe” „państwa” pokroju Abchazji czy jeszcze bliżej: Nadniestrza.
    Tyle, że Amerykanie pewnie wystarczająco kontrolują każdy węzeł sieci by wyłączyć te kraje, gdyby doszło do ataku na ważne dla nich rzeczy.
    Póki kopią prywaciarzy i inne kraje to… niech se kopią.
    Widać, że cicha wojna przeniosła się z zabaw wywiadów i kontrwywiadów na inne poletko :)

  • globtroter

    @Arnold Buzdygan: cała idea botnetu polega na tym, że nie można go wyłączyć :) Odblokowanie jakiegoś tam kraju nic nie da jeśli atak jest rozproszony :)

  • JanSobieski

    Nie sądzę, że to Moskwa. Ktoś prezentuje siłę przy okazji rocznicy wojny w Gruzji lub/i ktoś walczy o zachodnie dusze i zachodnią opinie publiczną przypominając o napaści na Gruzję. Po „zamachu” na kaczora w Gruzji skłaniałbym się nawet myśleć, że ktoś powiązany z rządem gruzińskim.

  • http://www.arnoldbuzdygan.com Arnold Buzdygan

    globtroter: o ile atakujące komputery są rozproszone po świecie. Co innego jeśli pochodzą z jednego regionu lub kraju.
    Janie Sobieski: Jeżeli atak pochodził z Abchazji to tylko Moskwa. Gruzini nie mają tam żadnych możliwości.

  • krefik

    @Arnold Buzdygan: ataki DDoS ze swojej natury są rozproszone, prowadzone przez botnety, składające się z komputerów na całym świecie. Szczerze wątpię, czy wszystkie podłączone do Internetu maszyny w Abchazji, czy nawet w całym rejonie Kaukazu były by w stanie zablokować FB, Twittera i LJ.

  • Pingback: Cyxymu, to Twoja wina! ( :) ) | Zagłębie bartkamp

  • x

    @bachus
    Wolno Ci wierzyć w budynki, których uszkodzenie na szczycie może spowodować ich składanie się począwszy od parteru, ale tym samym niestety przestajesz być stroną w dyskusji na ten temat.

  • Pingback: Nobel przewraca się w grobie | Webly.pl | Blog o Internecie i IT

  • Pingback: » Facebook leży? -- Niebezpiecznik.pl --