Groupon przez wielu nazywany był fenomenem. Owszem, stworzył swój własny model biznesowy, a partnerom zaproponował nowe narzędzie marketingu. Dodatkowo zyskał przeszło 100 milionów zarejestrowanych użytowników w 45 krajach oraz osiągnął przychody na poziomie niemal miliarda dolarów na kwartał. Zwiększenie liczby pracowników niemal trzydziestokrotnie w ciągu dwóch lat, mniejsze zainteresowanie konsumentów oraz większa świadomość partnerów w kwestii efektów współpracy zaowocowały jednak tym, że gigant generuje straty. I to coraz większe. Nie przeszkadza mu to jednak w przygotowaniach do debiutu giełdowego. Myślę, że twórcy są świadomi tego, że trend zakupów grupowych będzie stopniowo maleć i osiągnie pewien stały poziom, gdy tylko rynek nasyci się tego typu ofertami. Z tego właśnie powodu powstał pomysł debiutu na giełdzie, który pozwoli zarobić właścicielom i dotychczasowym inwestorom firmy.

Niecałe dwa tygodnie temu Grzegorz pisał na temat fenomenu Groupona, próbując odpowiedzieć na pytanie, jak długo będzie on trwał. Wielu klientów przejechało się na kuponach zakupionych w serwisie, gdyż oferowano im wyższe ceny niż standardowym klientom, czy też dostawali gorszej jakości produkty lub usługi. Dodatkowo, dotychczasowi partnerzy zrozumieli, że nie opłaca się im współpracować z Grouponem, bo przynosi to straty. Nie jest to bowiem narzędzie do zwiększenia dochodu, a do promowania swojego biznesu. Często oferty w serwisie nie były również wystarczająco dobrze weryfikowane, przez co klienci kupowali buble. Wszystkie te czynniki wpływają na zmniejszenie trendu zakupów grupowych, co jest jedną z przyczyn sytuacji finansowej giganta.

Pod względem liczb, w ciągu dwóch lat Groupon zwiększył liczbę pracowników z 37 do 9625, przychodu – z 3,3 miliona dolarów do 878 milionów dolarów na kwartał oraz zmniejszenia dochodu – z 21 tysięcy dolarów do liczby ujemnej. Firma się rozrosła, ale teraz nie tylko nie przynosi zysków, a straty – i to w kwocie przeszło stu milionów dolarów na kwartał.

Groupon znajduje się wciąż w fazie wzrostu, ale nie do końca wiadomo, czy inwestycja się zwróci. Dotychczasowi inwestorzy mają nadzieję, że odbiją to sobie, gdy Groupon wejdzie już na giełdę. Trendy nie wróżą projektowi jednak zbyt dobrze. Jeśli jednak LinkedIn udało się pozyskać z giełdy 8,5 miliarda 350 milionów dolarów (wycena to 8,5 miliarda), to czemu miałoby się to nie udać Grouponowi? W końcu bańka jeszcze nie pękła, a oczekiwania serwisu nie są tak wygórowane – chcą pozyskać z giełdy tylko 750 milionów dolarów.

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • http://podstawy-inwestowania.pl/ Paweł Choiński

    _Nie jest to bowiem narzędzie do zwiększenia dochodu, a do promowania swojego biznesu._

    Grupon to nie tylko marketing (inna sprawa, że tak często bywał wykorzystywany), polecam zapoznać się z tekstami Trystero nt ekonomicznych modeli Grupono-podobnych itp http://blogi.ifin24.pl/trystero/2011/05/10/mikroekonomiczne-podstawy-grouponomii/

  • http://www.facebook.com/bartosz.bazinski Bartosz Baziński

    LinkedIn wyceniany jest na 8,5 mld usd, a z giełdy pozyskał tylko 350 mln :-)

  • http://www.facebook.com/tomasz.gregorczyk Tomasz Gregorczyk

    najwięcej można zaoszczędzić nie używając groupona i jemu podobnych :)

  • Maciek

    W artykule jest błąd, LinkedIn pozyskał z giełdy 350 mln dolarów, a nie 8,5 mld.

  • Zahariash

    Promocja na grouponie: najlepszy sposób, żeby bardzo tanio kupić coś, czego i kompletnie nie potrzebujemy.

    • Pascal

      Podobnie jak większość promocji. Ludzie kupują, bo jest w promocji, a nie dlatego, że naprawdę potrzebują…

  • Zbigniew

    „Zwiększenie liczby pracowników niemal trzydziestokrotnie w ciągu dwóch lat”
    „Groupon zwiększył liczbę pracowników z 37 do 9625″

    9625 / 37 ~= 260.

  • http://www.facebook.com/kamil.rydzynski Kamil Rydzyński

    Ciężko zrozumieć te internetowe biznesy… Przychody rzędu 850 mln dolarów kwartalnie i zysk jedynie 21 tysięcy, a teraz pod kreską? Po co więc w ogóle robić taki „biznes” (chociaż bardziej pasuje tu zwrot „przepalanie kasy” a nie „biznes”), skoro dużo większą rentowność ma byle która budka z warzywami (oraz 10000 innych biznesów)? Czym kierowali się inwestorzy ładując forsę w taką firmę i dlaczego jeszcze nie wymienili całego zarządu ani nie zareagowali w inny sposób widząc takie wyniki? A pchanie się na giełdę wygląda na chwytanie się brzytwy, widocznie kasa od inwestora się skończyła, to trzeba pozyskać ją z innego źródła.

  • Pongo

    Bardzo fajny art, czytałem z przyjemnością prawie do końca. Niestety ostatni akapit przyniósł rozczarowanie. Mianowicie:

    1) LinkedIn pozyskało z giełdy trochę ponad 350 mln $! Te 8,5 mld to jedynie kapitalizacja rynkowa. Skoro Groupon chce zgarnąć 750 mld, to oznacza, że zamierza sprzedać na giełdzie akcje o łącznej wartości ponad dwukrotnie większej niż zrobił to LinkedIn. Czy wiara w powodzenie debiutu giełdowego oparta jest na tym, że Groupon ma lepszą „rentowność” niż LinkedIn?

    2) Jeśli spółka nie przynosząca zysku wchodzi na giełdę to jest to raczej akt desperackiego pozyskania funduszy aniżeli próba realizacji zysków przez pierwotnych inwestorów.

    3) Każda kapitalizacja giełdowa Groupona poniżej 6 mld$ będzie porażką, ponieważ Google chciało przejąć Groupona właśnie za taką kwotę.

  • http://www.facebook.com/Sleight188 Bartek Ploskonka

    Z tego powodu, że Groupon stara się przygotować do zmiany modelu biznesowego, które nie będzie prosty do skopiowania. Chodzi o Groupon Now, który pozwala na lepszą optymalizacje sprzedaży przez usługodawców a przy tym nie jest łatwy do skopiowania dla konkurencji bo potrzeba na początek legionów ludzi od sprzedaży. Wynik ujemny jest tak duży gdyż masa kasy przepalana jest na marketing i ludzi od sprzedaży. W końcu Groupon dojdzie do takiego momentu w którym na reklamę będzie przeznaczał 1/10 obecnego budżetu reklamowego bo koszt pozyskania masowo nowych klientów będzie za wysoki a większość odpowiednich klientów będzie już w bazie. Tak samo w pewnym momencie połowę sił sprzedaży będzie można zwolnić bo kontakty będą zrobione i dodawanie nowych ofert będzie odbywało się przez telefon lub sami usługodawcy będą wprowadzali oferty, które tylko będą zatwierdzane przez Groupona. Koszty spadną Groupon uzyska zysk rzędu 200-300 mln rocznie. Stając się z gwiazdy dojną krową pozwoli na spokojne dojenie firmy przez najbliższe klika lat…

    Nikt tego nie widzi że koszty o których mowa są proste do zredukowana i model biznesowy na tym nie ucierpi ??

    • łukasz bień

      Dodać mogę do tego, że na pewno zwiną się z kilku krajów (gdzie przegrają wyścig) co też pozwoli na zaoszczędzenie paru groszy. 100 mln straty na 900 obrotu to jest dobry wynik i tak jak Bartek napisał wyżej, bardzo łatwo wyjdą z tego dołka po zdobyciu masy krytycznej, która starczy im na lata działalności.

    • http://www.facebook.com/ramon.rembelski Ramon Rembelski

      Rozumowanie jak najbardziej ok, z tym że końcowy efekt zależy od tego, co zrobi konkurencja (np. wielokrotnie niższe prowizje dla partnerów) oraz zachowania rynku (czy fundatorzy rabatów nadal będą chcieli współpracować w serwisami zakupów grupowych).

      Gropun na razie wystartował i leci, leci. Pożyjemy, zobaczymy, gdzie wyląduje (albo spadnie).

  • Pingback: Blog NetCenter Solution · Prasówka 14.08.2011

  • http://www.facebook.com/piotrmajewski Piotr Majewski

    Pongo: 3) Każda kapitalizacja giełdowa Groupona poniżej 6 mld$ będzie porażką, ponieważ Google chciało przejąć Groupona właśnie za taką kwotę.

    Nie będzie porażką, ponieważ czasami lepiej mieć kilkaset milionów na dalsze działanie i kontrolę nad spółką, niż 6mld i nie mieć spółki. Tak samo FB wolał 250 mln za 2,5% udziałów od MS niż 15mld za całą firmę. Dzisiaj FB jest „warty” 70 mld i jeśli zdąży, to pozyska może nawet naście mld dolarów z giełdy.

    Inna sprawa, czy obie te spółki wypracują dla swoich właścicieli odpowiednio 6 i 15 mld zysku (w wyniku sprzedaży udziałów lub dywidendach). Jeśli nie, wtedy faktycznie będzie to… nie powiedziałbym porażka, bo jednak wiele osiągnęli… raczej gorszy wynik.

  • Pingback: Groupon Goods odpowiedzią na zapowiadane zakupy grupowe Amazona? – jestem na tak

  • http://brak Bartek

    W dniu 31.08.2011r. postanowiłem skorzystać, z „grouon’u”, który kupiłem. Groupon na Dużą Pizzę lub Inne Danie z Menu i 2 Piwa w Sport Pubie w Białymstoku.

    Na miejscu okazało się, że: (tu cytat) „pizzy nie ma, gdyż nie ma składników, można czekać, ale to zajmie ok. 2 godzin..”, obok mnie dwóch panów z wydrukowanym grouonem usłyszało to samo. Po dłuższej rozmowie z barmanem ustaliliśmy, że z CAŁEGO MENU mogą zrobić jedynie danie: skrzydełka z frytkami (za kwotę 15zł – kwota z menu) + dwa piwa (koszt jednego 5zł) – suma ogólna 25zł.

    Dodam, iż groupon kosztował 29zł, a do wykorzystania – 40zł. Z powodu kończącego się terminu grouponu oraz typowo ludzkiego odczucia głodu – zamówiłem wspomniane wcześniej skrzydełka

    I tu pytanie, co dalej z tym mam zrobić?

    Pozostał olbrzymi niesmak…

    Reklama dla lokalu?… raczej antyreklama…..

    Ogólnie OSZUSTWO…

  • Pingback: Groupon opóźnia debiut giełdowy

  • Pingback: Facebookowi nie spieszy się na giełdę