Paweł poinformował w nocy o rezygnacji Steve’a Jobsa ze stanowiska CEO Apple. Sam fanem Apple’ nie jestem, choć zawsze marzyłem o MacBooku. Jak już zauważyli czytelnicy Antyweba, rezygnacja Jobsa była do przewidzenia, od jakiegoś czasu był tylko umownym szefem. Dlaczego więc rezygnacja Jobsa ze stanowiska CEO jest jednocześnie ważna i nieważna?

Powiedzmy sobie szczerze, że Jobs odwalił kawał dobrej roboty w rozwijaniu Apple. Za jego “panowania” pojawiła się cała masa gadżetów, z których korzystają miliony. I fakt, czepić się mogę, że co najmniej połowa ceny każdego gadżetu sprzedawanego przez wielkie jabłko to kwestia logo nadgryzionego jabłka. Produkty Apple są po prostu fenomenem – nie jest jednak celem tego tekstu zastanawianie się, czy z powodu jakości, czy dobrego marketingu i bazy apple-fanów.

Powiedzmy sobie szczerze jeszcze jedną rzecz – to, że Jobs rezygnuje ze stanowiska CEO nie oznacza, że rezygnuje z wpływania na dalszy rozwój Apple, co to to nie. Pełnia władzy a wizjonerstwo to dwie różne rzeczy i z pewnością jeszcze nie raz o Jobsie usłyszymy.

Dlaczego więc rezygnacja Jobsa jest taka ważna? Pomijając już pewne spadki ceny akcji Apple po wiadomym ogłoszeniu, rezygnacja Jobsa może sprawić, że walka na rynku stanie się nieco bardziej zażarta, przynajmniej, jeśli będziemy patrzeć na walkę wszyscy-kontra-Apple. Pewna bariera psychologiczna została przełamana, co może prowadzić do agresywniejszych ruchów innych firm w stosunku do Apple. W czasie aktualnej batalii o patenty, rezygnacja Jobsa może dodać skrzydeł konkurencji.

Reakcję psychologiczną możemy też zaobserwować w czasie premier kolejnych produktów Apple – można się zastanowić, czy bez Jobsa za sterami fani Apple będą z takim samym entuzjazmem reagować na nowe gadżety wypuszczane przez tę firmę? Nie ukrywajmy, że spory odsetek klientów to fanboye, wręcz maniakalni wyznawcy Apple. Tylko właśnie, czy są to fanboye Apple, czy też fanboye Apple Made By Jobs? I na tym polu może być dość ciekawie.

Z drugiej jednak strony, wielu CEO wielu firm rezygnuje każdego dnia ze swojego stanowiska. Nie odbija się to jakoś negatywnie na branży. Jobs może i był bardzo znany w środowisku, ale jednak wciąż był tylko jednym z wielu CEO na świecie. Jak mrówka w mrowisku. Myślę, że więcej zamieszania by było, gdyby Zuckerberg kompletnie zrezygnował z pełnienia funkcji szefa szefów w Facebooku, niźli zamieszania będzie po decyzji Jobsa.

Nie czuję jakiś specjalnych emocji w tej sprawie. Jestem raczej ciekawy, jak zareaguje rynek i sami fanboyowi klienci na zmianę CEO. Może być to ciekawe studium przypadku, w którym to klientelę buduje się nie wokół firmy, ale w dużej mierze (choćby niechcący) wokół szefa tejże firmy. Oj, będzie ciekawie.

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • http://www.facebook.com/akurasinski Art Kurasiński

    „Jobs może i był bardzo znany w środowisku, ale jednak wciąż był tylko jednym z wielu CEO na świecie.”

    i

    „Myślę, że więcej zamieszania by było, gdyby Zuckerberg kompletnie zrezygnował z pełnienia funkcji szefa szefów w Facebooku, niźli zamieszania będzie po decyzji Jobsa.”

    • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

      Artur no i ? Dla jednych był bogiem dla innych b. dobry CEO – ja należę do tych drugich i zgadzam się był geniuszem ale nie pierwszym i nie ostatnim …

    • http://www.facebook.com/tomasz.gregorczyk Tomasz Gregorczyk

      każdy teraz będzie robił dobrą minę, ale też każdy wie, ze sukces apple to właśnie Jobs na stanowisku CEO.

    • alan

      co Wy z tym CEO. Zupełnie jakby to był jakiś najemnik.

      Jobs z Wozniakiem zbijali 30 lat temu kompy z desek w garażu. Jobs to nie żaden CEO. Jobs to przede wszystkim twórca Apple.

      A żeby nie było to Apple nie lubię i nie mam właśnie przez Jobsa i jego wyznawców. (Tak pracowałem na Macach. 3 lata.)

  • http://komunikacjajestdlaludzi.blogspot.com/ Zonk

    Studium przypadku czyli kupa nikomu niepotrzebnej roboty.
    Drugiego Jobsa już nie będzie. Kropka

  • Pongo

    Nie zgadzam się z tezą, że „klientelę zbudowano nie wokół firmy, ale w dużej mierze (choćby niechcący) wokół szefa tejże firmy”. Jestem pewien, że 95% klientów Apple zupełnie nie przejmie się tym co się stało i nawet nie zauważy różnicy. Jobs nie urodził się bogiem, a swój prestiż zawdzięcza tylko i wyłącznie konkretnym produktom, a nie charyzmie i prezencji. Innymi słowy – ludzie dalej będą wkładać do uszu białe słuchawki, bo lubią białe słuchawki, a nie dlatego, że lubili Jobsa.

    • Pongo

      Jeszcze doprecyzuję. Nie zaprzeczam, że Jobs cieszył się uznaniem i szacunkiem bardzo dużej grupy ludzi, ale nie był powodem, dla którego ci ludzie wydawali swoje ciężko zarobione pieniądze. Powodem były konkretne produkty, które przyciągnęły konkretną klientelę. Sukces iPoda i iPhone’a to sukces jakości i kreatywności, zaś kult jednostki nie ma z tym sukcesem nic wspólnego.

  • http://apple.com fanboy

    Fanobyem nie jestem ale sprzetu apple uzywam bardzo namiętnie i to nie tylko dlatego, ze jest na nim logo jablka. Przemawia do mnis system operacyjny czy to mac os x czy ios. Nie twierdze, ze wszystkie rozwiazania sa najlepsze bo wielu rzeczy mi brakuje ale tak samo bedzie w momencie kiedy powroce do widnowsa (co sie nie stanie).

    Wracajac do Jobsa, jest wizjonerem i wielkim CEO. Tego nik mu nie zabierze. Mam tylko nadzieję, ze po jego odejsciu apple nie stanie sie kolejna firma jakich jest wiele i, ze nadal bedzie towrzyla nie tylko dla kasy ale dla samego produktu io checi stworzenie czego innego.

    To, ze Steve odszedl nie znaczy nic. I tak bedzie najwazniejszy. Natomiast jego śmierć zmieni apple.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=745502742 Radek Zaleski

    „Steve Jobs był uznawany za „najprawdopodobniej” najcenniejszego szefa na świecie. W 2010 roku prestiżowy magazyn „Barron’s” oszacował wartość Jobsa na 25 mld dol.” ->>http://bit.ly/qnCFOO

    Twierdzenie, że to tylko CEO jest takie se…

  • LooZ

    „I fakt, czepić się mogę, że co najmniej połowa ceny każdego gadżetu sprzedawanego przez wielkie jabłko to kwestia logo nadgryzionego jabłka.”

    Co to za bzdury? To sie nazywa marza, jak rozumiem Samsung to ma duzo mniejsza, tak?

    • Błażej

      Prawdopdoobnie ma mniejszą, ale właśnie dlatego, z braku zysków, ogranicza się do produkcji beznadziejnej tandety. Ale owce nie rozumieją, że firma musi zarabiać by robić dobre produkty więc bełkocą coś o „cenie za logo”.

    • Pongo

      Błażej: Prawdopdoobnie ma mniejszą, ale właśnie dlatego, z braku zysków, ogranicza się do produkcji beznadziejnej tandety.

      Błąd logiczny. Jakość jest związana z kosztami produkcji, a nie z wysokością marży. Gdyby więc spadł popyt na produkty Apple, to firma zmniejszyłaby marżę, a nie koszty. Samsung ma mniejszą marżę, bo jest firmą, która idzie w ilość a nie w jakość. Przecież to oczywiste, że na półkach sklepowych muszą być produkty z różnych przedziałów cenowych, aby każdy znalazł coś na swoją kieszeń.

    • http://www.motivationals.org Uncle Demotivator

      Sorry, ale odkąd Apple przeszedł w Macach na procesory Intela, to wyraźnie widać, że gigantyczna marża nie wynika wcale z jakości, tylko z siły marki.

    • Maxik

      @Błażej: Cena za logo = cena za marketing, a ten Apple ma dość rozbudowany, sam przyznaj. Można to ewentualnie nazwać ceną za system, ale gdyby porównać jakiegoś MB ze zwykłym laptopem z taką samą/podobną konfiguracją to płacenie kilkaset, a nawet tysiąc złotych za samo oprogramowanie zakrawa na kretynizm.

    • http://maclife.pl Kuba

      „płacenie kilkaset, a nawet tysiąc złotych za samo oprogramowanie zakrawa na kretynizm.”
      Powiedz to tym, co płacą za pakiet Adobe 10k zł.

  • Bartek

    Tom Cook jest najbardziej wpływowym gejem.
    Łyso wam homofoby?

  • Błażej

    „Nie ukrywajmy, że spory odsetek klientów to fanboye, wręcz maniakalni wyznawcy Apple.”

    To serio? LOL. Jakim durniem trzeba być by napisać tak piramidalną głupotę? Fanboje (od biedy) mogli być przyczyną przetrwania Apple, gdy była niszową firmą na krawędzi bankructwa. Ale teraz, gdy jest mainstreamem? Gdy produkuje najpopularniejszy smartfon? Gdy sprzedaje 90% komputerów nie będących totalnym złomem? Gdy jej tablet stanowi praktycznie całość rynku tabletów? Gdy jej odtwarzacz muzyczny od ponad dekady jest synonimem odtwarzacza w ogóle?

    To robią maniakalni wyznawcy? Jesli tak – zagrożonym powinien się czuć nie Ballmer czy szef innej firmy ale raczej biedny papa Ratzinger bo zaiste powstała nowa, uniwersalistyczna religia.

    • toto

      i @błażej trafił w sa mo sedno. Apple w dziedzinie dystrybucji wydawnictw cyfrowych (itunes, ipod), smartfonow (iphone), touczpadow (ipad) jest nikwestionowanym liderem narzucjacym innym tempo. firma „trwajaca” dzieki swoim fanom byli ponad dekade temu, kiedy ich komputery kupowalo w stanach okresowo mniej niz 5% z ogolnej liczby nabywcow kompuetrow w usa.

  • meme

    :) muszę powiedzieć, że o wiele bardziej podoba mi się ten artykuł od tego pisanego „trzęsącymi się rękami” a dodanego niespełna dwanaście godzin temu :)

  • Adri

    Dlaczego każdy poprzedzajac wypowiedz o Apple czuje się zobowiązany poinformować o swoim stosunku emocjonalnym do firmy? Czy jest jeszcze choćby jedna taka firma? Czy ktoś mówiąc o Motoroli, Coca coli, itp określa swój status wiary? Czy to jest zaczatek nowej wiary? Mam nadzieje ze nie, bo wolałbym w spokoju posługiwać się swoim iP4 i nie czynić z tego aktu wiary :)

    • nashaden

      Adri: Dlaczego każdy poprzedzajac wypowiedz o Apple czuje się zobowiązany poinformować o swoim stosunku emocjonalnym do firmy? Czy jest jeszcze choćby jedna taka firma? Czy ktoś mówiąc o Motoroli, Coca coli, itp określa swój status wiary? Czy to jest zaczatek nowej wiary?

      LOL… najtrafniejszy komentarz w temacie jaki dziś znalazłem na necie…

    • http://www.facebook.com/grenek Grzegorz Pietruszyński

      wydaje mi się, że jest kilka podobnych firm – np. zawsze trzeba napisać, jak bardzo nienawidzi się Microsoftu.

    • Zonk

      Adri: Dlaczego każdy poprzedzajac wypowiedz o Apple czuje się zobowiązany poinformować o swoim stosunku emocjonalnym do firmy? Czy jest jeszcze choćby jedna taka firma? Czy ktoś mówiąc o Motoroli, Coca coli, itp określa swój status wiary? Czy to jest zaczatek nowej wiary? Mam nadzieje ze nie, bo wolałbym w spokoju posługiwać się swoim iP4 i nie czynić z tego aktu wiary :)

    • http://couragewolfmeme.com Uncle Demotivator

      Google! Zapomniałeś o Google ;)

    • http://komunikacjajestdlaludzi.blogspot.com/ Zonk

      Przecież nie napisze Pracuję dla AntyWeb, więc nie stać mnie na produkty Apple XD

  • Greku

    Mam tylko nadzieję, ze po jego odejsciu apple nie stanie sie kolejna firma jakich jest wiele i, ze nadal bedzie towrzyla nie tylko dla kasy ale dla samego produktu io checi stworzenie czego innego.

    Oh, honey, the buses don’t go where you live, do they? (c) Penny

  • Maciej

    Co do Motoroli i kulcie, ktory nigdy nie powstal, a chyba winien powstac:

    http://wyborcza.biz/biznes/56,100896,10139734,Kup_pan_Cegle__czyli_Motoroli_pamieci_rapsod_zalobny.html?fb_ref=su&fb_source=profile_oneline

    A co do Jobsa, rasowy fanboy nie wie do konca jaki ma soft w telefonie, wiec z Jobsem czy bez, liczy sie przede wszystkim logo.

  • meme

    nashaden:
    LOL… najtrafniejszy komentarz w temacie jaki dziś znalazłem na necie…

    true :)

    (żeby się nie wyłamywać to napiszę, że lubię apple w skali 5/10)

    A poza tym to sądzę, że wiele osób przywiązuje się do organizacji czy firm. Rzuć okiem na komentarze dotyczące artykułów omawiających wydarzenia polityczne. Tam ogromna większość nie komentuje temat/ nie prowadzi dyskusji tylko kieruje się emocjami. Na naszym lokalnym podwórku wygląda to następująco: „art, o wydobyciu gazu w PL” a komentarze: Tusk to Niemiec – wyprzeda nas za bezcen. Kaczyński to fanatyk. itd. ;) (przepraszam, jeśli obraziłem Waszych ulubionych polityków)

  • matimac91

    Jakbym mial robic za $1 rocznie to tez bym odszedl ;)

  • toto

    „Z drugiej jednak strony, wielu CEO wielu firm rezygnuje każdego dnia ze swojego stanowiska. Nie odbija się to jakoś negatywnie na branży. Jobs może i był bardzo znany w środowisku, ale jednak wciąż był tylko jednym z wielu CEO na świecie. Jak mrówka w mrowisku. Myślę, że więcej zamieszania by było, gdyby Zuckerberg kompletnie zrezygnował z pełnienia funkcji szefa szefów w Facebooku, niźli zamieszania będzie po decyzji Jobsa.”

    Niestety nie jest jednym wielu. taki jak on byl tylko jeden. Tak samo jak jeden był Bill Gates, w HP panowie Bill Hewlett i Dave Packard. Postaci nietuzinkowe, a kiedy odchodzili firmy nieuchronnie przestawaly byc takie jak wczesniej.

    CHocby fakt, ze jakos nie trabi sie glosno o odejsciach tych wszystkich CEO „takich jak Jobs”, za to o odejsciu Jobsa mowia wszyscy, jest dowodem , ze byl postacia nieprzecietna.

    PS> na codzien nie jestem fanem apple :)

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100001025089531 Piotr Ziętala

    Z drugiej jednak strony, wielu CEO wielu firm rezygnuje każdego dnia ze swojego stanowiska.

    „Z trzeciej jednak strony” zaden CEO nie byl i zapewnie dlugo nie bedzie wyceniany na 25mld USD. Nie mozna tu znow mowic o kolejnej bance – facet przyczynil sie do ogromych zyskow firmy, wiec jest wart swojej wyceny.
    Nie palam sympatia do Jobsa z powodu jego megalomanii, ale nikt rozsadny nie zaprzeczy, ze od czasu jego powrotu do Apple i pod jego przewodnictwem firma dzialajaca raczej dzieki renomie osiagnietej w poprzednich latach, a nie solidnym, nowatorskim produktom stala sie jednym z najwartosciowszych brandow na swoim rynku. Ekipa z Cupertino wydala na swiat komputery i gadzety ubrane w niestosowana poprzednio piekna dla oka i banalna w obsludze formule. Konkurencja zaczela sie na Apple bardziej lub mniej udanie wzorowac.

    Zdaje sobie sprawe, ze za sukcesem firmy nie stoi sam Steve, ale masa utalentowanych, w wiekszosci anonimowych dla nas pracownikow, ale to „firmowal” soba to wszystko i w takim to ukladzie jego odejscie moze zmienic wiele na niekorzysc Apple. Jobs nie jest jednym z wielu CEO i to jest wlasnie sekret sukcesu jego i firmy Apple.

  • http://www.facebook.com/maciej.maciejewski Maciej Maciejewski

    widzę, że wielu uparcie uważa, że Apple odnosi sukcesy dzięki ‘fanbojom’ :))) to się nazywa mieć klapki na oczach :)

  • MG

    Oczywiście możesz twierdzić, że sprzęt Apple to to samo co jest w PC albo w telefonach innych firm. Natomiast takie stwierdzenie jest nie do obrony, bo sprowadza się do stwierdzenia: marka = sprzęt. Apple wygrywa oprogramowaniem, designem i byciem ikoną nowoczesnego stylu życia, a to nie ma nic wspólnego ze sprzętem.

    Uncle Demotivator: Sorry, ale odkąd Apple przeszedł w Macach na procesory Intela, to wyraźnie widać, że gigantyczna marża nie wynika wcale z jakości, tylko z siły marki.

    • matimac91

      Dokładnie  ;)

    • http://www.facebook.com/ramon.rembelski Ramon Rembelski

      MG: Apple wygrywa oprogramowaniem, designem i byciem ikoną nowoczesnego stylu życia, a to nie ma nic wspólnego ze sprzętem.

      I to chyba właśnie o ten rodzaj fanbojstwa chodzi… Naprawdę kupujesz sprzęt, bo jest „ikoną nowoczesnego stylu życia”? (Swoją drogą uważajcie z takimi tekstami, bo niedługo Watykan naprawdę uzna Apple za sektę :/) Kupujesz sprzęt z powodów, które nie mają nic wspólnego ze sprzętem?

    • MG

      Nie kupuję sprzętu Apple. Przemawia do mnie komfort użytkowania i design, ale nie przemawia do mnie ograniczona funkcjonalność, zamknięty ekosystem, nie identyfikuję się z hipsterskim stylem życia, nie akceptuję także płacenia ceny premium.

      Co nie przeszkadza mi postrzegać Jobsa jako innowatora nr 1 ostatnich 10 lat. Ludzie skupieni na technologii nie rozumieją, że innowacje Jobsa są w wartości dla klienta, dystrybucji do i od oraz w marketingu, nie w technologii. Wszyscy, którzy patrzą na technologię i mówią „pffff” szukają złota, tam gdzie go nie ma.

  • Błażej

    Uncle Demotivator: Sorry, ale odkąd Apple przeszedł w Macach na procesory Intela, to wyraźnie widać, że gigantyczna marża nie wynika wcale z jakości, tylko z siły marki.

    ??? Znaczy jak to? Fakt, że porzucił gorszą, bardziej energochłonną, niekompatybilną z innymi OSami oraz coraz wolniejszą architekturę PowerPC na rzecz lepszej Intela świadczy o braku przywiązywania uwagi do jakości?

    Czy zawsze bezmyślnie replikujesz najbardziej bzdetne memy?

  • Błażej

    Zonk: Co ty nie powiesz ? => http://lowendmac.com/hodges/06/0817.html

    SRSLy, co ty właściwie robisz? Przecież każdy wie, jak nie wie to se może w głupiej wikipedii przeczytać, że PowerPC nie nadawały się do laptopów, że IBM i MOtorola przestała dostarczać na czas odpowiednie updaty. Cóż to ma do marketingowego dissowania produktów konkurencji? LOL

    • http://www.facebook.com/CowardTheAnonymous Coward Anonim

      W dodatku, poczynajac od Yonaha, Intel powiekszyl ilosc jednostek wykonawczych z 3 do 4, co dalo duzego kopa procesorom Intela, ktory P4-kami od dlugiego czasu gonil AMD-owskie Hammery/Athlony. Lepiej, Yonahy przeskoczyly znacznie Athlony, a AMD nie moze sie do tej pory pozbierac. Tak samo Yonahy znacznie odskoczyly moca od PowerPC.
      Znacznie lepsza energooszczednosc mikroarchitektury Core (wymyslonej w izraelskim centrum projektowym Intela) + wzrost mocy byly powodem opuszczenia Motoroli/IBM przez Apple. Zimna kalkulacja (i skok z tonacego statku) byly powodem.
      I nic tu pojekiwania niedouczonych malkontentow nie pomoga. Pozostaje mi szerzyc plotki.

  • watta

    Chciałbym tylko zauważyć że ten wpis to strona tekstu i zero informacji.

  • Cube-K

    Bartek: Tom Cook jest najbardziej wpływowym gejem.
    Łyso wam homofoby?

    No to moze teraz wroci tecza na logo jabluszka :D

    • alan

      od dawna z resztą „japko” było tęczowe :D

  • Petrusz

    Jak dla mnie jedyną innowacją jaką Apple wprowadziło i która jest sensowna to iPod i system dystrybucji muzyki iTunes. To rzeczywiście była rewolucja. Choć i w tym nie byli pierwsi, bo najpierw popularność uzyskał Napster i tylko trzeba było patrzeć aż pojawi się urządzenie przenośne do odtwarzania plików mp3. iPod pozostanie taką legendą, jaką jest walkman Sony. Cała reszta to syf.
    Podejrzewam, że gdyby nie iPod, jako „pierwszy” przenośny odtwarzacz mp3 Apple już od dawna by nie istniało.

    • Shenson

      Jeszcze długo przed pojawieniem się iPod’a miałem odtwarzacz MP3 „noname”. Jedyne czym iPod się wyróżniał to duża ilość pamięci służąca do… pochwalenia się, bo kto jest w stanie przesłuchać 8 czy 16GB muzyki na odtwarzaczu?
      Co do Jobsa to myślę, że dla większości użytkowników sprzętu Apple nie ma znaczenia kto stoi na samej górze.

  • Antoni

    To jeden z tych tekstów, których lepiej byłoby nie publikować. Kiepska, powierzchowna analiza, ewidentnie pisana przez laika będącego pod wpływem większości obiegowych opinii nt. Apple.
    Tyle komentarza.

  • bachus

    Art Kurasiński: “Jobs może i był bardzo znany w środowisku, ale jednak wciąż był tylko jednym z wielu CEO na świecie.”
    i“Myślę, że więcej zamieszania by było, gdyby Zuckerberg kompletnie zrezygnował z pełnienia funkcji szefa szefów w Facebooku, niźli zamieszania będzie po decyzji Jobsa.”…

    Sranie w banie. Nigdy nie byłem wielkim fanem Apple, jednak podziwiam konstrukcje, które wyszły spod ich igły.
    A co do samego Jobsa: moim zdaniem najważniejszy wizjoner (jeżeli chodzi o gadżety, komputery). Człowiek, który z 10lat temu (albo dawniej?) usunął stację dysków ze swoich komputerów a sam się wtedy pukałem w czoło, co ten facet robi; człowiek, który mimo prób innych w krótkim czasie opanował rynek komórkowy telefonami z ekranem dotykowym. Człowiek, który wyznaczył trendy w GUI, w odtwarzaczach mp3. Człowiek, który jako pierwszy pokazał, że komputer to nie obrzydliwa blacha (która może pociąć ostro ręce), ale też design. Facet, który pokazał, że można zarobić majątek na sprzedawaniu muzyki w internecie.
    Jest lekkim przegięciem mówienie, że był to ‘zwykły CEO’.

    • Tomek

      Dobrze napisane, bachus.

  • łukasz bień

    Kuba: “płacenie kilkaset, a nawet tysiąc złotych za samo oprogramowanie zakrawa na kretynizm.”
    Powiedz to tym, co płacą za pakiet Adobe 10k zł.

    Słowo klucz to „pakiet”, zresztą w US pakiet jest o połowę tańszy. Tak czy inaczej nie żałuję wydanych 10k, zwróciły mi się wielokrotnie.

  • Mariusz

    a ja mu po prostu zdrowia życzę – genialny człowiek i tyle!

  • http://www.facebook.com/arnold.boczek Arnold Boczek

    pierwszy!

  • Pingback: Blog NetCenter Solution · Prasówka 26.08.2011