gmail poczta logo
33

Google z końcem roku przestanie skanować nasze skrzynki Gmail

Od kilkunastu lat Google skanuje nasze e-maile w celu lepszego dopasowania wyświetlanych reklam, na co godziliśmy się świadomie, korzystając w zamian ze świetnego webmaila za darmo.

Co dziś ogłosił Google? Zebrane w sumie już od 1,2 miliarda użytkowników na świecie dane, uznaje za wystarczające i z końcem roku przestanie skanować już naszą pocztę. Co już wcześniej miało miejsce przy płatnych kontach. Teraz i użytkownicy darmowych kont mogą odetchnąć z ulgą.

G Suite’s Gmail is already not used as input for ads personalization, and Google has decided to follow suit later this year in our free consumer Gmail service. Consumer Gmail content will not be used or scanned for any ads personalization after this change.

Wszystko oczywiście w imię naszej prywatności i bezpieczeństwa. Nie chcę tu być cyniczny czy niewdzięczny, sam się na to wszystko godziłem, ale takie ogłoszenia traktuję bardzie jako zagrywkę PR.

G Suite customers and free consumer Gmail users can remain confident that Google will keep privacy and security paramount as we continue to innovate. As ever, users can control the information they share with Google at myaccount.google.com.

Niemniej, może warto przemyśleć założenie nowej tożsamości w Google od nowego 2018 roku, takie tam, nowe noworoczne postanowienie?:)

  • fsrew

    Teraz to bedzie robiła jakas agencja rządowa :)

    • Brakuje mi już riposty do tego typu wypowiedzi, cały czas mi banan nie schodzi z ust po przeczytaniu powyższego komunikatu:)

    • DanTheLittle

      Buahahahaha :D

    • konrad balcerzak

      HAHAHAHAHAHA xD

  • Wuuuuu

    Ani mnie to ziębi ani grzeje. Dla mnie może sobie gugiel szanować moje maile. Szkoda że brak adresów w guglu. Jak sobie pomyślę że chciałbym założyć dziecku maila imie nazwisko to jest problem wszystko zajęte

    • To rzeczywiście problem. Swojego czasu opisywałem to przy okazji resetu nieużywanych kont na Yahoo http://antyweb.pl/a-gdyby-tak-google-zresetowalo-wszystkie-nieuzywane-nazwy-uzytkownikow/

      Można, by założyć jakiś próg, na przykład rok, czy nawet dwa nie logowania się na dane konto i przeznaczyć do kasacji. W ramach zabezpieczenia, wysyłać jeszcze co miesiąc przez pół roku stosowną informację na dany adres.

    • natankraps

      Przejmowanie nieaktywnych kont mejlowych to zły pomysł. Szczególnie, jeżeli zostały użyte do rejestracji w płatnych serwisach. Były właściciel mógłby się wtedy nieźle zdziwić, przeglądając wyciąg z konta bankowego.

    • Wuuuuu

      Czytałem, G też mogłoby coś takiego zrobic. Wydaje się, że kolejne pokolenie nie będzie mogło założyć sobie poczty na G korzystając z imienia i nazwiska. :)

    • Artek

      Ale weź pod uwagę to że np. nieużywane konto należy (należało) do osoby zmarłej. Ty je „przejmiesz” a wraz z nim dostępy do serwisów społecznościowych, wyciągów bankowych itp.

    • Wuuuuu

      Wiem, to tłumaczenie do mnie trafia. Ale jednak na pewno, tak sądzę dużo kont (loginów) jest zajętych i nieużywanych.

    • Rincewind

      Nie znam problemu :) Chociaż czuję się przez to nieco samotny. Gdzie by nie wpisać mojego nazwiska to nie pojawia się nikt/pojawiam się tylko ja.

    • Wuuuuu

      Zazdro:)

    • Rincewind

      Niby tak, ale z drugiej strony nie jest to raczej polskie nazwisko, bo mało kto potrafi je wymówić a w innych krajach, nawet zapisując cyrylicą nic podobnego nie występuje. Taki np. Malinowski przynajmniej wie na czym stoi.

    • igo

      Trzeba było założyć za nim się narodziło, a nawet nie było w planach 😆 Ja założyłem swojemu siostrzeńcowi skrzynkę na Gmailu na samym początku w 2004 r., gdy miał siedem lat. Jego drugi wujek, który ma takie same inicjały i nazwisko bardzo się zdziwił, gdy sobie kupił telefon z Androidem i nie mógł użyć tego loginu 😊 Młodemu oddałem skrzynkę we władanie, gdy dorósł.

    • Wuuuuu

      Jestem dość młody :) stąd parę lat temu nie brałem pod uwagę takich sytuacji. Obudziłem się rok/dwa temu z myślą, że założę.. nie udało się :D a dziecka jeszcze nie ma (nawet w drodze)

    • PIT

      w mailinator.com zawsze wolne :)

    • Zanim mi się urodził syn 10 lat temu założyłem mu konto imię i nazwisko tak jak ja mam :) mnie się udało. Co prawda „mądra” inaczej mamusia prawie skasowala to konto w imię czegoś tam na szczęście jest odzyskiwanie :) Ale to prawda teraz jest lipa z wolnymi nazwami.

    • Wuuuuu

      10 lat temu, sam byłem dzieckiem :D nie myślałem o takich sprawach.

  • Anonim

    „Google z końcem roku przestanie skanować nasze skrzynki Gmail”
    Czyli w końcu agencje rządowe dogadały się z Google i Google dało im bezpośredni dostęp do serwerów. Hura.

  • Artek

    Zapewne koszty skanowania były wyższe od przychodów, ot biznes

    • jj

      Koszty skanowania były za wysokie więc pewnie ustawa załatwiła bezpośredni dostęp

  • kofeina

    Zorientowali się, że w sumie to maili już mniej, a mają dużo lepsze źródła informacji do personalizowania reklam, więc postanowili zapunktować ;)

    • Piotr

      dokladnie… po co im gmail jak wiedza wiecej o nas niz sami wiemy:P

  • Andrzej

    A nie pomyśleliście, że może to mieć związek z działaniami tak nielubianej przez niektórych UE? http://di.com.pl/koniec-skanowania-maili-bez-wyraznej-zgody-bruksela-proponuje-nowe-przepisy-o-e-prywatnosci-56241

  • galtom

    Z innej beczki ale około Gmail.

    Od kilku dni Outlook w telefonie (Android) ma wszystkie maile ze skrzynki zintegrowanej z Gmail, zaś w PC (Outlook 365) pojawia się ich tylko część. Większa część ale nie wszystkie. Ktoś jeszcze tak ma?

    • ciekawy

      Jeszcze nie przerobiłeś tego Androida na Windows Phone?

    • galtom

      Wydaje mi sie, ze odp. masz powyzej.

  • Papaj ✓ᵛᵉʳᶦᶠᶦᵉᵈ

    Ale to chodzi tylko o zaprzestanie skanowania w celu dopasowywania reklam?
    Bo jakoś nie chce mi się wierzyć, że pojawienie się w treści maila słów kluczowych takich jak USA, prezydent, zamach, bomba, nie podniesie alarmu w algorytmach.

    • Przemysław Rumik

      @disqus_4OezQxEd2T:disqus to się nazywa paranoja.
      Załóżmy przez chwilę, że rzeczywiście Google, Facebook i Microsoft na zlecenie rządu USA skanują maile i wiadomości. Po co więc agencje takie jak FBI, CIA czy NSA żądają od tych firm dostępu do danych wskazanych osób?
      Czemu TSA prosi niektórych o podanie haseł do urządzeń elektronicznych w trakcie przekraczania granicy?
      Czemu NSA opracuje tyle narzędzi do inwigilacji?
      Proszą i żądają bo nie mają dostępu do tych danych. To są PRYWATNE firmy. USA to nie jest Rosja Putina gdzie aby w ogóle założyć firmę trzeba mieć pozwolenie władzy. I przez to NSA musi opracowywać narzędzia do inwigilacji jeśli chcę ją móc przeprowadzać.

    • PIT
    • Przemysław Rumik

      @haquim_pit:disqus dokładnie to potwierdza to co napisałem. FBI zbudowało narzędzie, które chciało wciskać providerom internetu. Nie Google, Facebookowi czy Microsoftowi, a providerom.
      W taki sposób NSA miało wgląd do danych Google i Facebooka, bo założyło „podsłuch” na światłowodach łączących centra danych. Od momentu gdy dzięki Snowdenowi to wypłynęło ruch jest szyfrowany.
      Dlatego też Google, Facebook i Microsoft, ale głównie Google tak cisną w kierunku używania HTTPS.
      Bo wtedy głęboka inspekcja pakietów, czyli właśnie używanie narzędzi u operatorów internetu nie działa*.
      To ostatnie z gwiazdką, bo były informacje, że ze względu na to jak są generowane liczby używane do szyfrowania w HTTPS to NSA powinna mieć teoretyczną możliwość złamania tak 1/3 szyfrowania po HTTPS. Ale tutaj chyba wydłużenie kluczy problem częściowo rozwiązuje.
      Rządy czasem też próbują przejmować/wpływać na centra akredytacyjne dla SSL/HTTPS. Właśnie przez to Google z Mozillą i chyba też Microsoftem i Apple mają w zwyczaju co jakiś czas wyrzucać z listy zaufanych dostawców niektórych z nich (bezpieczeństwo HTTPS opiera się na tym, że man in the middle może widzieć, że łączysz się z serwerem, ale nie wie o czym rozmawiacie, to przy założeniu, że certyfikat jest bezpieczny i pewny. Certyfikat jest jednak wystawiany przez jedno z centrów certyfikacji i te centra są zaufane z definicji. Google, Mozilla i podobni zarządzają listą uznawanych przez nie centrów godnych zaufania, gdy jest informacja, że jakiś rząd próbuje mieszać przy którymś z „narodowych” certyfikatorów to wyrzucają go z listy).

    • Ciekawy wątek, przypnę go na górze.

  • YY

    A może tych danych zebrało się już tyle, że monitorowanie ich wszystkich sprawia problemy techniczne?