Google wycięło z wyników wyszukiwania największe polskie porównywarki cen Ceneo, Nokaut i Skąpca (ale nie tylko bo ofiarami akcji padły też Euro.com.pl, Świstak.pl, Tesco.pl)

Ciekawe rzeczy dzieją się od wczoraj w sieci. Z wyszukiwarki Google zniknęła bowiem czołówka porównywarek cen na czele z Nokaut, Ceneo, Skąpcem. Nie wiem czy pamiętacie ale już kilka lat temu narzekałem na to, że w Google coraz trudniej coś znaleźć nie trafiając na małej wartości wyniki pochodzące właśnie z porównywarek cen.

Zniknięcie to oznacza tak naprawdę nałożenie filtra przez Google dzięki któremu porównywarki cen nie wyskoczą nam teraz przy wyszukiwaniach produktów które mają w swojej bazie opisane i porównane. OKazuje się, że Google w końcu zabrało się za radykalne porządki. Dlaczego teraz i dlaczego tak nagle tego nie wiem. Jest to natomiast śmiertelny cios dla tego typu serwisów.

W nokaut.pl wrze od wczoraj, pracownicy firmy otrzymali zdaje się dzisiaj taki oto uspakajający mail od CEO (choć to nie potwierdzona informacja gdyż mail z tekstem był oczywiście anonimowy)

Udało nam się usunąć wszystkie linki przychodzące co do których google miał wątpliwości i w tym momencie liczymy tylko na szybkie usunięcie filtra w wynikach wyszukiwania (prośba już wczoraj wieczorem została skierowana do googla). Liczymy, że zrobią to w ciągu 1-2 dni.

Zapytałem Piotra Cichosza prowadzącego blog o pozycjonowaniu (który jako jeden z pierwszych napisał o całej sytuacji) o potencjalne przyczyny tak ostrego działania:

Powody kar są dwie. Jedna była zapowiadana kilka dni temu przez jednego z polskich pracowników Google – Kaspara Szymańskiego – będą karane „popularne polskie witryny” za kupowanie linków. Drugi powód to wprowadzenie tzn. pandy – w skrócie: usuwanie kopii i mało przydatnych treści.

Wyjściem z tego dość poważnego kryzysu nie tylko dla porównywarek cen ale również dla ich klientów którzy z pewnością będą na tej sytuacji stratni jest zastosowanie się do wytycznych Google. Jak jednak można przeczytać z listu wewnętrznego jaki został wysłany w Nokaut na odblokowanie filtra można czekać nawet do dwóch dni.

Sytuacja ta musi być szczególnie trudna dla Nokautu, który niedawno odwołał swój debiut na GPW ale chodzą słuchy, że przełożyli go tylko do połowy lutego.

Nasuwa się też natychmiast pytanie kto będzie następny. Google zaczęło od największych ale z pewnością za chwilę pojawią się kolejne ofiary. Bać się powinni szczególnie ci którym SEO pomyliło się ze spamem i usilnie przekonywali Google różnymi nie dopuszczalnymi metodami, że ich serwis powinien być wysoko w wynikach wyszukiwania.

Sprawa jest rozwojowa więc będę na bieżąco aktualizował ten wpis.

[Aktualizacja]

Oto stanowisko Google w tej sprawie, niestety są konsekwentni i nie komentują poszczególnych wydarzeń także nie dowiedzieliśmy się za dużo oprócz potwierdzenia że dzisiejsze działania są to efekty wcześniej zapowiedziany akcji.

Kaspar Szymański na swoim profilu Google+ opublikował ogólną informację na ten temat w ostani piątek.

https://plus.google.com/105501965108087246894/posts/L8PVNv9cEZD

Akcja nie dotyczy witryn z określonej kategorii tematycznej (nie chodzi więc tylko o witryny e-commerce), nie ma też nic wspólnego z innymi produktami Google.

Nie komentujemy akcji podjętych wobec konkretnych witryn. Możemy jednak potwierdzić, że kilka znanych witryn z różnych kategorii tematycznych działało niezgodnie z naszymi wytycznymi dla webmasterów i podjęliśmy działania by temu zaradzić. Gdy ktoś korzysta z wyszukiwarki Google, chcemy dostarczyć mu najlepsze możliwe odpowiedzi. Nasz algorytm wyszukiwania bazuje na ponad 200 sygnałach, by pomóc internautom znaleźć odpowiednie wyniki. Jeśli niektóre witryny łamią nasze wytyczne dla webmasterów i próbują oszukać system, jest to złe doświadczenie dla użytkowników i zastrzegamy sobie prawo do podjęciu kroków, by temu zaradzić. Tego typu działania podejmujemy od pierwszych dni powstania firmy.

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • http://derdzikowski.pl Mateusz

    Myślicie, że któryś z tych serwisów po takim ciosie umrze powolna i kilkumiesięczną śmiercią?

    • grb

      mamy nadzieje!

  • Michał Mech

    Nareszcie!

  • http://www.ekomercyjnie.pl/ Krzysztof

    „Oberwały” nie tylko porównywarki. Euro.com.pl, Świstak.pl, Tesco.pl też zniknęły z czołowych wyników organicznych. Ratują się Google AdWords.

    • http://neoma.pl Marek

      zatem teraz stawki w AdWords dla co po niektórych branż ostro poszybują w górę… nieźle ;)

  • Mateusz

    To może być cios dla małych sklepików internetowych. Nie mając pieniędzy na pozycjonowanie, nadal mogły być zauważone i konkurować z większymi, oferując niższą cenę i reklamując się w porównywarce, która była wysoko w wynikach wyszukiwania.

    • http://www.facebook.com/profile.php?id=1545679149 Mateusz Wachowiak

      rynek na którym konkuruje się tylko ceną, to zły rynek. sklepy same się wykończą tako polityką!

    • Jarr

      To jest cios w dużych, którzy wysokimi nakładami na pozycjonowanie zabijali tych małych. Spójrz na dzisiejsze wyniki i zobacz ile małych sklepów się pojawiło. Unikalna treść na stronach!!!

    • http://www.newcreative.pl Artur Smolicki – newCreative

      Taka walka cenowa sprawia, że sprzedawca schodzi z marżą do granic absurdu, na czym musi cierpieć jakość obsługi a często i samego produktu.

  • Jarr

    W końcu skończyło się farmienie, kary nie będą zapewne krótkie.

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    Mateusz: Myślicie, że któryś z tych serwisów po takim ciosie umrze powolna i kilkumiesięczną śmiercią?

    Nie

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=1545679149 Mateusz Wachowiak

    ja obstawiam, że tym back seo to mydlenie oczu- robią sobie czystkę pod Product Search. To było do przewidzenia, że prędzej, czy później do PL też wejdą- jesteśmy atrakcyjnym, dynamicznym, jeszcze nieustabilizowanym rynkiem e-commerce

    • Szmergiel

      Raczej w koncu nastal porzadek.

    • wewefw

      od razu o tym samym pomyslalem

    • http://www.motivationals.org Uncle Demotivator

      @Mateusz: +1

      Dodatkowo zafiltrowanie na frazy zawierające nazwę porównywarki jest idiotyzmem.

    • http://www.facebook.com/profile.php?id=698268823 Dawid Wójcicki

      Don’t do evil, hm. Widocznie Sergey uznał, że wycinianie nie jest evil.
      Szacunek za to, że przynajmniej nie próbują nas przekonywać „publicznymi konsultacjami” :))

    • http://www.esklepy.net Michał

      Dokładnie prędzej czy później Google Products Search i u nas wiec konkurencje trzeba wyciąć.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000673697884 Maciej Głuszek

    Trochę długo im to zajęło.

    Tylko na podstawie wcześniejszych zdarzeń, może się okazać, że porównywarki korzystające z SWL usuną linki i po kilku dniach wrócą na pozycje jak gdyby nic się nie stało.

    Chyba, że to „Panda”, wówczas może nie być tak ładnie pięknie

    • http://www.esklepy.net Michał

      Tak łatwo to nie ma, google tak szybko im filtra nie cofnie

  • http://www.orzechowy.pl orzech

    Jeszcze jeden ciekawy wpis na ten temat http://fakty-mity-seo.info/algorytm-google-jest-do-dupy.html

  • Szlomo

    Porównywarki nierzadko mają najbogatszą informację o produktach, więc nie rozumiem utyskiwań o tym, że nie można znaleźć ciekawych informacji poza porównywarkami.. po co, skoro wszystko można znaleźć w jednym miejscu?

    • Szmergiel

      Chyba zartujesz. Jeszcze nie znalazlem porownywarki, ktora miala by bogata informacje o jakimkolwiek produkcie.

    • http://www.facebook.com/profile.php?id=552700740 Tomasz Kolinko

      Od Google’a oczekiwałbym, że od razu będzie zwracać solidne wyniki, a nie tylko będzie narzędziem do przekierowywania do kolejnyhc wyszukiwarek/porównywarek…

  • Szlomo

    @Szmergiel – http://www.ceneo.pl/13591807s
    zdjęcia 3D, szczegółowy opis, dane techniczne, zdjęcia, filmiki, komentarze, akcesoria dodatkowe? słabo?

    • Łukasz

      To wpisz sobie mniej popularny sprzęt to wtedy pogadamy. Np Aquaero 5XT czy jakikolwiek inny produkt nie znany dla ciebie. Teraz informacje są od razu, a nie na 2 czy 3 stronie wyszukiwania. Ceneo jest dla „ograniczonych” konsumentów którzy chcą tego co wszyscy :)

  • http://www.gadzinowski.pl Jacek Gadzinowski

    A ja spojrze z innej strony…

    „Biedny e-commerce PL”, któy uzależnił się od porównywarek cenowych jak by nałykał się sterydów… nierzadko to 80 % ruchu i 90% sprzedaży (absurd!!!)

    Przyjdzie wreszcie czas, by postawić na optymalizacje baz danych, prace u podstwa – nad mailingami, retencją klientów i utrzymaniem ich. Nie samą ceną buduje się w końcu pozycję e-sklepów. To droga na skróty, za którą w końcu trzeba zapłacić.

    A uzależnianie się od 1 zródła ruchu do sklepów, toproszenie się po prostu o wyrok śmierci!

    • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

      No to prawda – ale jaką mają alternatywę skoro ten system działa efektywnie (teoretycznie)

    • http://www.randomfunnypictures.org Uncle Demotivator

      Za chwilę wejdzie porównywarka Googla, która przyjmie ich z otwartymi ramionami… za odpowiednią opłatą oczywiście. No i AdWords też zawsze czeka. Don’t be evil :>

    • wojtekm

      @Uncle Demotivator:
      za chwilę na nasz rynek wejdzie amazon i szlag trafi i googla ze swoją porównywarką i te wszystkie 1 osobowe sklepy

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    orzech: Jeszcze jeden ciekawy wpis na ten temat http://fakty-mity-seo.info/algorytm-google-jest-do-dupy.html

    Dla mnie to teoria spiskowa – serio. Google które wycina w kraju lokalnych graczy (których i tak nie wytnie do końca) po to aby przygotować pole pod swoje produkty. Gdyby jeszcze to byli naprawdę mali lokalni gracze którzy niewiele mogą zrobić ale tutaj mówimy min o Naspers :)

    • dr m0sh

      A w Niemczech jak zrobili z Ciao! ?

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=1254541537 Radek Szwarc

    Popieram Szlomo – ja też najwięcej informacji uzyskiwałem do tej pory z ceneo i nokaut. Też nie wiem co to za argument o mało warościowych stronach. Nieuczciwość w pozycjonowaniu to zupełnie inna bajka i dobrze ze ktos sie za to wziął.

  • http://wojtektylus.com/ Wojtek

    Google cięło co popadnie, nie patrzyło na to czy treść jest ok czy też nie. Według mnie nadchodzi era Google Product Search.
    Podsumowując, zachowanie Google delikatnie pisząc jest bezczelne no ale przecież „jak nie chcemy to nie musimy z niego korzystać” …

    A tak żartem, może gdyby mieli brand page na Google+… ;)

  • http://www.gadzinowski.pl Jacek Gadzinowski

    sterydy tez dzialaja, przez pewnien czas. pozniej maja skutki uboczne.

    budowanie strategii e-sprzedazy na walce cenowej, jest najbardziej prosta i prymitywną strategią. dodam że dla dużych graczy, na dłuższą metę nie oplacalną.

    nie mowiac o tym, ze taki stan rzeczy powodował wiele patologicznych sytuacji, że wyswietlano towar ktory byl nie obecny w sklepie, tylko by przyciagac klientow na strony sklepow. gdzie tu mowa o jakosci obslugi?

    a ile sklepow stosuje/stosowalo tzw. „automaty cenowe”… pusty ruch, puste statystyki. droga donikąd, nie tak buduje sie dobry e-commerce.

    Grzegorz Marczak: No to prawda – ale jaką mają alternatywę skoro ten system działa efektywnie (teoretycznie)

    • Greg

      Nieczyste zagranie. Google dba o porządek ? Proszę bardzo: klasyfikacja rodzaju treści i zakładki wyników.
      To nie wymaga chirurgii mózgu. Czasami szukam informacji a czasami ceny. Teraz ceny nie znajdę, chyba, że pojawi się za chwilę nowa, guglowska usługa.
      Komentowanie strategii sklepów – inna bajka, to biznes sklepów i tyle nam do tego.

  • artus

    No wreszcie! Te wyniki były tragiczne i zajmowały często pierwszą strona Googla.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000159404490 Krzysztof Jaworski

    Albo mi się zdaje, albo kilka miesięcy temu czytałem o planach Googla dotyczących stworzenia własnego katalogu sklepów z porównywarką cen…

  • Michał

    To wszystko kwestia wykorzystania linków że spamu do pozycjonowania. Filtry potrwają równe 90 dni i strony wrócą o ile linki zostaną usunięte. Been there done that.
    Do tej pory się udawało obronić tym że strony miały „markę”. Jak widać, już z tym koniec, przynajmniej dla popularnych stron.
    Prawdę mówiąc, za 3 lata ofiary będą mówić, że to najlepsza rzecz, jaka ich spotkała.

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    Google jak będzie chciało ustawi sobie wynik z swojego produktu na początku (tak jak to robi z Google+) i nie musi się uciekać do takich akcji.

    Poza tym porównywarki cen mają naprawdę sporo za kołnierzem – nie trafiło na niewiniątka

    • http://couragewolfmeme.com Uncle Demotivator

      Google już nie raz uciekało się do tego typu akcji i robi to po raz kolejny.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000159404490 Krzysztof Jaworski

    Ehem, nie wydawało mi się, proszę bardzo, oto link: http://www.google.com/shopping

    Jak dla mnie wszystko jasne:]

  • Ozon

    a co z najwiekszym spamiarzem polskiego internetu adder 8 ???

  • Marcin Jankowski

    Ja osobiście zawsze korzystam z porównywarek cen jeżeli mam zamiar kupić jakiś sprzęt. Z jedenj strony zgadzam się z tym aby ograniczać śmieciowe strony ale zdrugiej strony nie można ograniczać możliwości prowadzenia biznesu jednym kosztem drugich.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=1463370725 Tomasz Bednarowski

    Zrobili porządek i chwała im za to. Znalezienie czegoś wartościowego na temat produktu wśród linków do porównywarek zajmowało coraz więcej czasu. Strategia sklepów, które zajmowały pierwsze miejsca w tych porównywarkach to temat rzeka. Co najmniej kilka „afer” dotyczących tragicznej obsługi klienta, które można znaleźć np. na wykopie to problemy z tymi najtańszymi. Paradoksalnie, pierwsze miejsca w wyszukiwarkach często szkodziły, bo sklepy nie potrafiły ogarnąć tylu transakcji co sprawiało, że rosła liczba klientów „once and never again”.

  • Pingback: Google wycina polskie porównywarki z wyników wyszukiwania | Social 360

  • j.

    Mateusz Wachowiak:

    rynek na którym konkuruje się tylko ceną, to zły rynek. sklepy same się wykończą tako polityką!

    Tak? A jaki rynek jest dobry? Taki w którym konkuruje się na poziom skomplikowania promocji?

  • rza

    no jakby w tych porównywarkach mieli chociaż aktualne oferty… a tak to śmietnik, więc się nie dziwię google-owi :)

  • http://www.gadzinowski.pl Jacek Gadzinowski

    Jeśli na „poważnie wzieli się za porządki”…
    to pewnie kolejne branże niedługo mogą odczuć duże zmiany. Też wiele „ciekawych” rzeczy dzieje się w branzy finansowej czy turystycznej.

    A że dostało się porównywarkom? W Google potrafia chyba myśleć…
    Że przy okazji, zmiecie z rynku kilkanascie/kilkaset szemranych biznesów? To tylko wpłynie pozytywnie na polski e-commerce /paradoksalnie/ i jego odbiór wśród klientów.

  • http://mrrau.net/ Mrrau

    W ogóle jaki to pomysł żeby wyszukiwarka prezentowała wyniki innej wyszukiwarki (a tym są przecież te serwisy). Czy Bing lub Yahoo narzeka że Google nie wyświetla ich stron z wynikami wyszukiwania w swoich wynikach?

    Mnie osobiście strony z porównywarek cen w wynikach Google bardzo irytowały.
    Jeżeli chcę skorzystać z porównywarki to wchodzę na nią i tam szukam, a tak to mam 2 strony wyników z ich SEO spamerskich stron, często „szukasz XXX? nie mamy aktualnie XXX w naszej ofercie najtaniej, szukaj XXX na YYY” – można się ostro poirytować.

    Wielkie sklepy zawładnęły porównywarkami często duplikując ofertę na wielu domenach i sztucznie różnicując ceny, te strony zaśmieciły ostro wyniki Google i bardzo utrudniły przebicie się sklepom które w porównywarkach nie istnieją a często mają wcale nie gorszą ofertę.

  • Cube-K

    Google nie zrobil tego z altruistycznych powodow, to jest akurat pewne.
    Oparcie biznesu o jednego dostawce, uslugodawce, kanal sprzedazowy, reklamowy to samobojstwo i krotkowzrocznosc. FB, teraz Google, wszyscy duzi graja wylacznie pod siebie. Tak bylo, jest i bedzie. Strategia obu jest „zawladnac” swiatem. Tylko jak im sie biznes polapie ze nie mozna im ufac, to moze sie im mocno strategia zawalic ;) Historia zna wiele przypadkow takich zapedow. Wszystkie skonczyly sie marnie :)

  • 666

    może teraz będzie łatwiej dokopać się do testów i opinii nt. urządzeń, bo zazwyczaj kiedy chciałem coś kupić stanowiło to spory problem…

  • Maciej

    Najpierw trzeba pozamiatac troche w porownywarkach a pozniej do google jeczec – z listy np. 20 wynikow cen dla jednego produktu, zazwyczaj kilka pierwszych kwot to sciema lub –brak towaru–, pozniej sa realne ceny za ktore mozna cos kupic, a pozniej ceny sprzed roku czy dwoch, ktore sa kompletnie odrealnione. Tym sposobem, porownywarka malo co porowna, ale za to podczepi pod siebie mase linkow do sklepow ktore czesto juz nie maja danego towaru.

  • greg

    Smieszni sa ci, ktorzy twierdza, ze to nie cena jest najwazniejsza w sklepie. Sklep to jednak posrednik – pasozyt. A przyszlosc to jak najmniej pasozytow miedzy producentem a koncowym klientem. E-commerce ma to wlasnie ulatwiac. I juz duzo ulatwil bo w wielu branzach marze polecialy w dol. Oczywiscie leniwym handlowcom sie to nie podoba bo oni na prostej czynnosci jaka jest sprzedaz chcieliby zarobic wiecej niz producent. Ale nie tedy droga…
    Pozostaje kwestia uczciwosci sklepow (zaplacilem i nie mam towaru) ale to nie jest kwestia marzy bo tak samo mozna oszukiwac przy roznych marzach.

  • Łukasz

    Kolega zwrócił uwagę na bardzo ciekawy rzecz, która pokazuje, że Google nie zachowuje się elegancko. Otóż wpisując frazę: [produkt ceneo] nie dostajemy lunku do tego produktu w ceneo. To już oszukaństwo. Skoro chcę link do ceneo to dlaczego go nie dostaję?

    • TomaszM

      użyj site:

    • http://ksaler.pl Ksaler

      Dostajesz…

    • http://Www.everest-studio.pl Tomek Lach

      JaK chcesz link z ceneo to wejdź na ceneo :-) trudne?

  • sew

    Z ‘wycięciem’ to nie do końca prawda. Wyniki z ceneo, nokautu i skąpca są nadal, ale znacznie niżej. Sprawdzałem frazę ‘nikon d5100′ i wspomniane w tytule artykułu porównywarki znalazłem na 6 stronie wyników z Google :) Czyżby to nie skutek filtra czy pandy a jedynie zmiana (dość radykalna) algorytmu?

    • daromar

      Wyniki nadal są, jak ktoś szuka wyników z konkretnej strony to operator site:skapiec.pl daje wyniki z danej strony, uciążliwe ale działa.
      Plusem jest wyczyszczenie wyników przy szukaniu np. testów sprzętu.

  • dr m0sh

    Wyśmienicie. Jedno pytanie – jeśli google zacznie wycinać w pień wszystkie strony na których duplikowany jest kontent, to ciekawe jak przetrwają sklepy, które w 99,9% pobierają opisy z baz zewnętrznych – zaczynając od sklepu który sprzedaje np armaturę łazienkową (90% zdjęć i opisów pobranych od dużego „dostarczyciela” danych – opisów i zdjęć), kończąc na serwisach np turystycznych. I o ile w przypadku tych pierwszych sytuacja jest trudna, ale nie beznadziejna – bo z jednej strony nie można mieć na stanie „miliona” części, żeby opisać (najlepiej wcześniej testując!) je samemu, z drugiej te które się ma można próbować – o tyle np każdy serwis turystyczny ma dokładnie te same opisy hoteli „zasysane” również z jednej, wspólnej dla wszystkich portali bazy. I tu sytuacja robi się zupełnie nieciekawa – bo opisać hotelu po swojemu, po prostu się nie da. Zwłaszcza, że np na jakiś termin last minute czy w super promocyjnej cenie mogą być pokoje o gorszym standardzie itd. W przypadku kiedy nie ma stanów magazynowych, a stany miejsc zmieniają się z minuty na minutę jest to rzecz NIEMOŻLIWA! Zaznaczam, że strona do opinii o hotelu (o ile nie są również zassane z jakiegoś zoovera itd.) są unikalne – ma inny link niż sam hotel!

    No… bardzo ciekawy jestem. Bardzo…

  • TomaszM

    Uncle Demotivator: @Mateusz: +1Dodatkowo zafiltrowanie na frazy zawierające nazwę porównywarki jest idiotyzmem.

    trzeba korzystać z site:

    Uncle Demotivator: @Mateusz: +1Dodatkowo zafiltrowanie na frazy zawierające nazwę porównywarki jest idiotyzmem.

    • http://advicedogmeme.com Uncle Demotivator

      Mhm, a ilu przeciętnych użytkowników tak robi?

      Jeżeli wpisuję „kamery ceneo” to chcę zobaczyć stronę Ceneo – gdzie tutaj jest dostarczanie najlepiej dopasowanych wyników do zapytania?

  • Cube-K

    greg: Smieszni sa ci, ktorzy twierdza, ze to nie cena jest najwazniejsza w sklepie. Sklep to jednak posrednik – pasozyt. A przyszlosc to jak najmniej pasozytow miedzy producentem a koncowym klientem. E-commerce ma to wlasnie ulatwiac. I juz duzo ulatwil bo w wielu branzach marze polecialy w dol. Oczywiscie leniwym handlowcom sie to nie podoba bo oni na prostej czynnosci jaka jest sprzedaz chcieliby zarobic wiecej niz producent. Ale nie tedy droga…

    Smieszni sa Ci gornicy ze za wegiel tyle chca, to tylko proste kopanie kilofem. Jeszcze smieszniejsi sa programisci, ot klepia sobie w klawiature caly dzien jedzac pizze ;-). Caly swiat jest smieszny i kazda praca jest banalna i napewno zbyt dobrze oplacana. Jedynie „niesmieszni” sa Ci co pierdo… o rzeczach o ktorych pojecia nie maja ;)
    A zbudowanie, utrzymanie, rozwoj porzadnego e-commerce to powazne koszty, jeszcze wieksza wiedza. Owszem, bariera wejscia jest stosunkowo niska, ale jesli juz sie mysli o rozwoju, to na marzach 5% tego nie zrobisz. Nie ma takiej opcji w ekonomii :-) Co wiecej, z wlasnego doswiadczenia wiem, ze cena nie czyni cudow. Jesli dobrze otoczysz sie kilkoma „added value”, to klient zaplaci Ci wiecej.
    Pierwsza zasada psychologii handlu, mowi ze klient nie kupuje PRODUKTU. Przez produkt kupuje zaspokojenie przeroznych swoich potrzeb. Jesli umiesz opakowac i podac klientowi produkt tak, by czul ze warto zaplacic wiecej, to zaplaci i jeszcze bedzie szczesliwy :)

  • Marek

    A ja dopiszę, że to rewelacyjny krok, który dobrze uformuje rynek, który to z kolei rozbestwił się bardzo mocno. SEO firmy robią wielką mamonę tylko dlatego, że posiadają zaplecze, które pozycjonuje szybciej, za co mogą wziąć dużą kasę. Takie sprzątanie Google powinno robić regularnie co parę tygodni!

    • kris

      popieram !!!

      Artur Smolicki – newCreative: Taka walka cenowa sprawia, że sprzedawca schodzi z marżą do granic absurdu, na czym musi cierpieć jakość obsługi a często i samego produktu.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=1121547384 Tomasz Moor

    Cube-K:
    Smieszni sa Ci gornicy ze za wegiel tyle chca, to tylko proste kopanie kilofem.

    Cytuję fragment, ale całość odpowiedzi świetna.

  • greg

    @Cube-k, @Tomasz Moor: uczciwa marza to 10-20% lub do 30% jesli dochodzi spore magazynowanie. Dobrze wiecie, ze kiedys norma bylo 50-100% a nawet i wiecej i w sumie to dalej sie to spotyka. Chocby wiele hipermarketow – na niektore produkty standard to 100% ale to glownie duze produkty jak meble itp. – tam sa duze koszty powierzchniowe (maly produkt mniejsza marza, duzy wieksza bo transport itp.).
    Trend jest taki – mniejsze marze i zadne gadanie PR tego nie zmieni. Chocby Amazon – coraz wieksza potega wlasnie dzieki malym marzom.

    Co nie zmienia faktu, ze takie dzialanie google dzial destabilizujaco. Ogolnie stresujace bywa budowanie biznesu opartego na SEO – tylko latwo tak gadac a ciezej zrobic inaczej bo praktycznie nie ma innych opcji…

  • dr m0sh

    O to chodzi…
    Robisz sklep – inwestujesz swój czas, zapał, pieniądze – zaczyna coś w końcu „żreć” – odrabiasz zainwestowany kapitał – nagle google (w czasie gry) zmienia zasady i zaczynasz od nowa. Albo nie zaczynasz bo nie masz z czym.

  • http://blog.tyczkowski.com/ Łukasz

    Padłem po przeczytaniu tego newsa… Google mogłoby zrobić to trochę delikatniej, ale żeby tak wycinać wszystkich w pień.

  • Marek

    Ja się cieszę. Niech jeszcze powycinają popularne serwisy noclegowe, będące w rzeczywistości katalogami nic nie wnoszącymi do sprawy i będzie gites.

  • http://www.winrar.net.pl Tomek K.

    To co się dzieje to sprawa bezprecedensu. MASOWE RĘCZNE MANIPULOWANIE WYNIKAMI przez pracowników Google. Nie tędy droga. Można inaczej poradzić sobie ze spamem, ale ta wyszukiwarka co raz bardziej podąża w kierunku monopolisty, ktoremu wszystko wolno. Szukasz np. rtv euro agd, a dostajesz spamersko wypozycjonowany serwis mixmedia na pierwszym miejscu. O to chodzi?

    Moim zdaniem nie dopuszczalne jest to, ze Google blokuje wyniki na brand tych marek. Bo jesli uzytkownik tego szuka to chce to dostac, a nie cos innego.

    • http://Www.everest-studio.pl Tomek Lach

      To chyba raczej chwilowa kara i jak już się wszyscy podenerwują to ban nie będzie tak restrykcyjny :-)

  • KSIS

    Dla mnie sytuacja jest jasna – Google Polska ostrzegało o zamierzonych działaniach. Nie naprawiono problemu więc nastąpiło działanie zapowiadane. Nokaucik i inni polscy cwaniacy powinni pracować dzień i noc nad rozwiązaniem problemu który był powodem kar – ale zarządowi szkoda pieniążków na nadgodziny co?

    Teraz płaccie podwójnie!

  • http://Www.everest-studio.pl Tomek Lach

    Warto chyba zauważyć ze pewnie tak długo Google przymykalo oczy na te praktyki bo porownywarki i inne duże spamujace serwisy to tak czy siak jedni z największych klientów Google i grosza na adwords nie szczedzą ;)

  • dr m0sh

    Osłabiają niektóre komentarze.
    Żeby nie było wątpliwości – piszę personalnie do KSIS.
    Jak piszesz o cwaniakach to podpisz się imieniem i nazwiskiem – to raz. Dwa – nie bronię Nokautu – akurat z nich nie korzystam. Trzy – skąd wiesz, że zarządowi szkoda kasy na nadgodziny?
    Taki krótki wpis a tyle bredni :)

    Problem istnieje, ale trzeba do tego podejść merytorycznie. Ideą porównywarki jest to, że porównuje ceny i user decyduje gdzie kupić. Jeden w najtańszym, drugi w tym, z którego odpowiedzą mu najszybciej, trzeci u tego, gdzie Pani w słuchawce ma najmilszy głos, czwarty tam, gdzie usability strony będzie mu najbardziej odpowiadało.
    Porównywarka nie wymyśla opisu pralki – prezentuje treść którą na swojej stronie/swojej bazie udostępnił Bosch czy Amica, a wręcz pobiera treść od sklepów a nie bezpośrednio od producentów! Jak ma więc nie duplikować kontentu?
    Natomiast to, jak się pozycjonują, jakich praktyk się imają żeby być w czubie – to jest inne historia. I to tej historii google powinno się przyjrzeć z większym pietyzmem.
    Pół biedy, jeśli mówimy np o RTV/AGD, gdzie sklepy biją się na ceny. W branży np turystycznej nie dość, że opisy i zdjęcia są IDENTYCZNE to ceny są IDENTYCZNE w każdym portalu.
    Można mieć tylko nadzieję, że akcja wycinania i nakładania filtrów została dobrze przemyślana. Jeśli nie – wróżę niezły bigosik :)

    • KSIS

      Wiesz co? Napisałem tak głównie ponieważ porównywarki to niezły syf i mnie nie obchodzą ich losy.

      Na pewno nie raz nadziałeś się, że jakiś super tani produkt po przejściu na stronę sklepu był nieistniejący albo dodatkowo były jakieś koszta które powodowały, że produkt ten który widniał w porównywarce jako NAJTAŃSZY był w rzeczywistości drogi – to jedna sprawa.

      Po drugie współpracuję z Niemcami i wiem jaka przepaść w kulturze biznesowej dzieli Polaków a Niemców…ogromna wręcz! W polsce jeden na drugim stara się żerować (i mówię tu o gałęzi poza IT) – w ogóle szkoda słów. Ja jestem poza polskim piekiełkiem na szczęście. Co do nadgodzin – to nie oszukujmy się – wiadomo jakie są realia. A poza tym jak nie na nadgodziny było szkoda to na BIAŁE POZYCJONOWANIE. Po co korzystali z zakazanych praktyk? Czy dyrektorek z działu który zajmuje się także pozycjonowaniem i ogólnie promocją nie ostrzegł przed możliwymi skutkami? Na pewno nie. Bo – i tu znów powiesz skąd wiem – został zatrudniony matoł po znajomości – ja tu nie piszę pewnikowo – po prostu ważę prawdopodobieństwa i na tej podstawie buduje stwierdzenia.

      Zostali ukarani – po prostu. Oni byli na poletku Googla i niech się do polityki Googla dostosują.

      Poza tym nie wróż niezłego bigosiku – Google to potęga i te lokalne syfiarki yy porównywarki nic nie mogą.

      Kochany i ja znam życie – śmierdzi mi Twoja chęć merytorycznej dyskusji. Akurat ja wzburzyłem Cię swoim wpisem? Coś mi się zdaje, że możesz być związany z nimi w sposób pośredni lub bezpośredni :)

  • Michał

    Google (1) ani nie chciało dobrze (przygotowuje się do wprowadzenia Google Product Search i po co im zbędna konkurencja – sami mają informację, ile na porównywarkach w Polsce można zarobić). (2) Ani nie wyszło to dobrze, narobi sobie NIEZŁEGO BIGOSU za ręczne sterowanie wynikami.

  • wujek_hero

    dr m0sh: A w Niemczech jak zrobili z Ciao! ?

    W niemczech porównywarki nadal są pokazywane w wynikach. Fraza „ciao” też zwraca wyniki: http://www.google.de/search?q=ciao&ie=utf-8&oe=utf-8&aq=t&rls=org.mozilla:de:official&client=firefox-a.

    • dr m0sh

      Tak – wiesz po jakich bojach? :)
      Bo ja wiem – przez kilka tygodni nie istnieli.
      Wiesz ile kosztuje w Ciao! minuta „nieistnienia” ?

    • dr m0sh

      Żeby nie było niejasności – to, że ktoś jak wpisuje „Nazwa_produktu + ceneo” i nie dostaje wyniku którego się spodziewa to skur…syństwo :)
      Tu chyba się nie różnimy w ocenie.

  • Daniel

    już mnie ta cała polityka google zaczyna śmieszyć na maxa

    niby poważny gracz a pogrywa sobie jak gówniarz jakiś

    ciekawe jak długo, konkurencja nie śpi i życzę jej rychłej demonopolizacji Google!!!

  • dr m0sh

    KSIS: Wiesz co? Napisałem tak głównie ponieważ porównywarki to niezły syf i mnie nie obchodzą ich losy.Na pewno nie raz nadziałeś się, że jakiś super tani produkt po przejściu na stronę sklepu był nieistniejący albo dodatkowo były jakieś koszta które powodowały, że produkt ten który widniał w porównywarce jako NAJTAŃSZY był w rzeczywistości drogi – to jedna sprawa.Po drugie współpracuję z Niemcami i wiem jaka przepaść w kulturze biznesowej dzieli Polaków a Niemców…ogromna wręcz! W polsce jeden na drugim stara się żerować (i mówię tu o gałęzi poza IT) – w ogóle szkoda słów. Ja jestem poza polskim piekiełkiem na szczęście. Co do nadgodzin – to nie oszukujmy się – wiadomo jakie są realia. A poza tym jak nie na nadgodziny było szkoda to na BIAŁE POZYCJONOWANIE. Po co korzystali z zakazanych praktyk? Czy dyrektorek z działu który zajmuje się także pozycjonowaniem i ogólnie promocją nie ostrzegł przed możliwymi skutkami? Na pewno nie. Bo – i tu znów powiesz skąd wiem – został zatrudniony matoł po znajomości – ja tu nie piszę pewnikowo – po prostu ważę prawdopodobieństwa i na tej podstawie buduje stwierdzenia.Zostali ukarani – po prostu. Oni byli na poletku Googla i niech się do polityki Googla dostosują.Poza tym nie wróż niezłego bigosiku – Google to potęga i te lokalne syfiarki yy porównywarki nic nie mogą.Kochany i ja znam życie – śmierdzi mi Twoja chęć merytorycznej dyskusji. Akurat ja wzburzyłem Cię swoim wpisem? Coś mi się zdaje, że możesz być związany z nimi w sposób pośredni lub bezpośredni :)

    Ochłoń :)
    Też współpracuję z Niemcami. Na wielu polach. Również IT.
    Chcesz analogii – zobacz co Google zrobiło w Niemczech z Ciao! – jak tam funkcjonujesz nie od wczoraj, to pewnie wiesz o czym piszę :)
    Nie mam natomiast informacji, że ktoś w jakiejś porównywarce został zatrudniony po znajomości, tym bardziej nie mam informacji, że jest „matołem”.
    Dwa. Oczywiście, że trafiłem nie raz na taki „nieistniejący” produkt. Tak jak trafiłem na ofertę wycieczki, która w rzeczywistości jest droższa. Wiesz dlaczego??? Bo porównywarka czy portal nie sprawdza każdej z milionów rzeczy/ofert, tylko wyświetla wyniki zapytań, które są w locie filtrowane! I zła cena, czy błędna kalkulacja nie wynika z tego, że ktoś w porównywarce ma kaprys, żeby prezentować cenę lokówki o 30zł taniej niż w rzeczywistości, tylko właśnie z MATOŁKOWATOŚCI pracowników sklepów, którzy wprowadzają bzdety do baz, z których porównywarka pobiera te informacje. Jeśli tego nie rozumiesz, łączę się w bólu…

  • http://seoinfo.edu.pl SEO info

    Zawsze mnie śmieszą „pretensje do garbatego, że ma proste dzieci” ;). Szczególnie żałośni są Ci którzy z jednej strony piszą, że nie mogą znaleźć szczegółowych opisów informacji bo wszędzie te porównywarki … Z drugiej strony instruują innych , że mają użyć polecenia site … To śmieszno żałosne ;). Najfajniejsze jest to, że wszyscy tak ujadający o tych zmanipulowanych śmieciowych wynikach nie podają konkretnego przykładu zapytania na jakie dostali te śmieciowe wyniki – bo mi to sie wydaje, że po prostu nie potrafią zadać dobrego pytania i własną ignorancję zwalają na barki innych.

  • kriis

    popieram ten tok myślenia posiadałem nie dawno 2 stacjonrne sklepy i jeden internetowy sprzedawałem z mała marża produkty kosmetyczne i niestety wyszukiwarki , allegro, i jeszcze wiele innych serwis zabierało mi klientów tylko dlatego że produkty były o 1 zł taniej niż np. umnie lub u innych sprzedawców efekt takoi ze po 6 latach pracy na marzy 15 % musiałem zniknąc i zasilić konto bezrobotnych bonie stac mnie bylo by bic sie o jedna zlotoke płacą c gigantycnze kwoty za pozycjonowanie i oplaty wyszukiwarek

    Artur Smolicki – newCreative: Taka walka cenowa sprawia, że sprzedawca schodzi z marżą do granic absurdu, na czym musi cierpieć jakość obsługi a często i samego produktu.

  • DamianK

    „Jak jednak można przeczytać z listu wewnętrznego jaki został wysłany w Nokaut na odblokowanie filtra można czekać nawet do dwóch dni”

    A od kiedy taki list ma jakąkolwik wartość na podstawie której można wysnuć taki wniosek? Te 2 dni to i marzenia, realia są takie, że na odblokowanie filtra można czekać…w nieskończoność :)

  • Witek

    Zdumiewające, że taki Nokaut mimo kary od Google dalej łamie wytyczne i np. indeksuje wyniki wyszukiwania.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100001698369398 Krzysztof Wiśniewski

    Unikając spamowania nie będę pisał nazwy serwisu, ale od pół roku krok po kroku poprawialiśmy opisy towarów w sklepie. Specjalnie wrzuciliśmy tam tylko 100 produktów, by się uczyć. Bolało, gdy porównywarki rozgrywały nas jak chciały, a my nie zgadzając się na współpracę z nimi staliśmy w wynikach wyszukiwania w miejscu (podobnie ze sprzedażą). Ostatnio coś drgnęło i nie ma dnia bez zamówień. Dla mnie to wydarzenie ma wymiar takiej prostej życiowej sprawiedliwości. Będę patrzył, co będzie się dziać dalej. Dziś uważam ruch googla za słuszny, bo mi pomaga w dłuższej perspektywie.

  • http://livretto.pl Karolina

    „To może być cios dla małych sklepików internetowych. Nie mając pieniędzy na pozycjonowanie, nadal mogły być zauważone i konkurować z większymi, oferując niższą cenę i reklamując się w porównywarce, która była wysoko w wynikach wyszukiwania.”

    Małych sklepików internetowych często nie stać na opłaty do porównywarki. Proszę wskazać choćby jedną małą księgarnię, która korzysta z porównywarki – nie ma takiej.

  • sadasdasdas

    Jak w porównywarce jest produkt X ze sklepu Y to ile wygenerowanych jest dla niego sztucznych podstron z różnymi tytułami i opisami? 10? 100? 1000?

    Tego spamu dawno nie powinno być w google, razem z wyszukiwarkami typu filestube. tutaj można blokować strony z wyników wyszukiwania google.com http://www.google.com/reviews/t dodawajcie tam te spamiarki wszystkie to świat będzie lepszy :P

  • Huckster

    Czytam te komentarze i mi się nóż w kieszeni otwiera – po raz kolejny jak Polakowi coś się uda i potem ktoś mu dowali to wszyscy się cieszą.

    Mamy poziom e-commerce dużo dużo lepszy od tego co jest na zachodzie – popatrzcie sobie co reprezentują porównywarki zachodnie (Kelkoo, Twenga, Ciao i inni) – popatrzcie na funkcjonalności, katalog produktów, możliwość zestawień itd. Nasze produkty (POLSKIE!) Ceneo, Nokaut, Skąpiec wyprzedzają je technologicznie o grube miesiące o ile nie lata! Lepiej, żeby przyszedł zachodni gracz i zrobił porządek? (nie udało się to ebayowi właśnie ze względu na mocną pozycję Allegro!).

    Druga rzecz – można założyć, że jak ktoś wpisuję nazwę produktu do wyszukiwarki to nie trzeba być mistrzem analizy by założyć, że chodzi mu o przejrzenie produktu pod kątem ceny? A porównywarki do tego właśnie służą – więc nie rozumiem dlaczego Google wycina linki do wyników, które z punktu widzenia użytkownika są dla niego wartościowe?

    • Dl

      Druga rzecz – można założyć, że jak ktoś wpisuję nazwę produktu do wyszukiwarki to nie trzeba być mistrzem analizy by założyć, że chodzi mu o przejrzenie produktu pod kątem ceny? A porównywarki do tego właśnie służą – więc nie rozumiem dlaczego Google wycina linki do wyników, które z punktu widzenia użytkownika są dla niego wartościowe?

      Oj nie zgodzę się:

      - być może ktoś chce poszukać informacji technicznych/opini etc?
      - dlaczego wklepanie frazy „produkt forum” zwraca pełno linków do porównywalnej, które nie maja forów i opinii od uzytkownikow na temat danego produktu?

  • greg

    Cube-K: Co wiecej, z wlasnego doswiadczenia wiem, ze cena nie czyni cudow. Jesli dobrze otoczysz sie kilkoma “added value”, to klient zaplaci Ci wiecej.

    Jaki to jest ten magiczny added value przy zwyklym produkcie dostepnym w x innych sklepow? Terminowa wysylka czy w ogole wysylka co oczywiscie powinno byc standardem kazdego sklepu?

  • Johnny

    Teraz niech wezma sie za allegro :) To w koncu sklepy internetowe zaczna zarabiac a nie placic allegro.

  • http://www.webpress.com.pl/ WebPress

    AdWords górą … ;)

  • http://www.sprawdzilamto.blogspot.com sprawdzilamto

    jestem pewna ze ludzie z ceneo, nokaut itp czytaja teraz wszystkie komentarze ucieszonych ich znikncieciem z pierwszych stron googla uzytkownikow i juz wymyslaja nowe sposoby, jak do nas dotrzec..to sie nigdy nie skonczy :) Ale to dobrze, bo rozwija polski internet.

  • Anonim

    greg:
    Jaki to jest ten magiczny added value przy zwyklym produkcie dostepnym w x innych sklepow? Terminowa wysylka czy w ogole wysylka co oczywiscie powinno byc standardem kazdego sklepu?

    Wybacz, to wiedza 10 lat i setek tysiecy tranzakcji, wiec jakos nie pale sie tu szczegolow rozpisywac ;-). Maly hint: Swiat wirtualny niczym nie rozni sie od swiata realnego w ujeciu psychologii zakupow. To tylko inny kanal, a po „drugiej stronie” nadal jest zywy czlowiek. Dostrzez go, a duzo wygrasz :)

  • Pingback: Anonim

  • http://demotivationalpost.com Poster

    Ciekawe czy te spadki kilku dużych stron są wynikiem rzeczywistych zmian w algorytmie czy może efektem ręcznie nałożonego filtru w celu wystraszenia pozycjonerów. Jeżeli jest to sprawka wyłącznie algorytmu to teraz firmy będą linkować ze spamu do stron konkurencji

  • basia

    i bardzo dobrze. Blokować kańciarzy! Polecam zacząć korzystać z serwisów które przez takie praktyki nie mogą się przebić np. porównywarka http://www.smartbay.pl czy aukcje http://aukcjusz.pl . Brawo google!

  • Isameru

    Cóż, Bing.pl działa równie dobrze co Google.pl…. Może warto korzystać z nich naprzemiennie?

  • noko

    Czy google wytnie też serwisy informacyjne?

  • Patryk

    Jestem bardzo zaskoczonny całym tym wydarzeniem. Prowadze sklepik internetowy, nie reklamowałem się na porównywarkach cenowych, konkurowałem z z nimi w wielu wynikach wyszukiwania i powinienem być zadowolony z tego co się stało ale nie jestem. Jeśli google nałożyło filtr na takie wielkie serwisy to tak naprawde może teraz zrobić to z każdym innym i nikt nie może czuć się bezpiecznie. Google ma na pewno wielu zwolenników w sieci ale ta firma jest coraz większym monopolistą i powoli staje się współczesnym Microsoftem. Naprawde nie trzeba wprowadzać ACTA żeby ograniczać wolność w Internecie. Mam jednak nadzieje że było to jak ktoś to określił tylko pokaz siły ze strony google, wszystko wróci do normy i firmy nie będą znikać w wynikach wyszukiwania od tak sobie.

  • Pingback: Ceneo, Skąpiec, Tesco ukarane przez Google! | SeoPortal.pl: pozycjonowanie, web marketing

  • Pingback: Kreatywność… : WebAudit Blog

  • http://www.piotrczekalski.pl Bella

    Szmergiel: Chyba zartujesz. Jeszcze nie znalazlem porownywarki, ktora miala by bogata informacje o jakimkolwiek produkcie.

    A to rzuć okiem tutaj: http://www.techbaza.pl – bodajże taki właśnie był zamysł (baza produktów wraz z opisami technicznymi), sporo tego choć oczywiście tylko wycinkowo.

    P.

  • dr m0sh

    Porównywarki porównywarkami… Zostawmy je na moment.
    Pytanie o małe sklepy które mają opisy identyczne jak konkurencja, zdjęcia identyczne itd. Czy to też aby czasem nie zostanie potraktowane jako „produkowanie nieużytecznych linków” i „duplikowanie kontentu” ??
    Nie znacie dnia ani godziny ???

  • http://www.damtox.pl Damtox

    Ja mogę powiedzieć, że tutaj nie rozchodzi się o treści, chociaż możliwe i również o treść, ale wydaje mi się, że głównie tutaj chodzi o SWL jakimi były pozycjonowane te porównywarki…

  • http://www.foto-kulinaria.pl/ Fotografia kulinarna

    „Akcja nie dotyczy witryn z określonej kategorii tematycznej (nie chodzi więc tylko o witryny e-commerce), nie ma też nic wspólnego z innymi produktami Google.”

    ależ wcale nie jest związana z produktami google a to co poniżej to zwykły przypadek ….
    http://seoinfo.edu.pl/konkurencji-brak-mozna-startowac-z-nowa-usluga-google/

  • Anonim

    Greg: Nieczyste zagranie. Google dba o porządek ? Proszę bardzo: klasyfikacja rodzaju treści i zakładki wyników.
    To nie wymaga chirurgii mózgu. Czasami szukam informacji a czasami ceny. Teraz ceny nie znajdę, chyba, że pojawi się za chwilę nowa, guglowska usługa.
    Komentowanie strategii sklepów – inna bajka, to biznes sklepów i tyle nam do tego.

  • Pingback: Google wymierzyło dotkliwą karę naszym porównywarkom | AntyWeb