flagi unia europejska
118

Google ukarane przez Unię Europejską, musi zapłacić 2,42 mld euro

Spór między Google a Komisją Europejską ciągnie się już od kilku lat. Jego przedmiotem była usługa Google Zakupy, która były faworyzowana przez Google w wynikach wyszukiwania, przez co cierpiały inne porównywarki cen.

Przez te kilka lat było kilka wymian w postaci zapytań i próśb KE o wyjaśnienie mechanizmów, według jakich działa usługa Google Zakupy, na które Google udzielało swojego stanowiska. W ostatnim zapytaniu Komisji Europejskiej mogliśmy przeczytać o głównym zarzucie jaki wystosowała UE w stosunku do Google:

W opinii Komisji, Google promuje w wyszukiwarce swoje Google Shopping i odbywa się to kosztem konkurencji. Ta ostatnia przegrywa już na wstępie, ponieważ konsument w pierwszej kolejności zwróci uwagę na wyniki faworyzujące usługę korporacji z Mountain View. Na tym tracą i klient, który nie może mieć pewności, że otrzymał najlepszą odpowiedź dla swojego zapytania, i inne porównywarki. Celem jest zatem zrównanie Google Shopping z konkurencją w wynikach wyszukiwania.

Komisja Europejska nie uznała zeszłorocznych tłumaczeń Google za wystarczające, sprawę dalej analizowano. Unijna komisarz ds. konkurencji Margrethe Vestager wyraziła obawę, iż klienci nie otrzymywali najlepszych wyników wyszukiwania, lecz takie, jakie chciała im pokazać korporacja. Google wykorzystuje swoją dominujacą pozycję i faworyzuje własne usługi w ogólnych wynikach wyszukiwania. Komisja Europejska nie zgodziła się z argumentem, że porównania cen należy rozpatrywać razem z usługami platform sprzedażowych – np. Amazon i eBay. Zdaniem urzędników to oddzielne kwestie. Ale nawet gdyby razem rozpatrywać te dwa segmenty, to, zdaniem urzędników, działania Google są widoczne i szkodliwe, konkurencja jest osłabiana lub wręcz marginalizowana przez amerykańską korporację.

Google odpowiedziało, że w usłudze tej prezentuje wszystkie najlepsze możliwe w tej chwili produkty:

Jeśli wpiszecie tam „ekspres do kawy” albo „patelnia żeliwna”, będziemy chcieli od razu pokazać Wam sklepy, w których dostępne są te produkty, niezależnie od tego, czy wyniki wyszukiwania są naturalne, czy pochodzą z reklam. W ostatnich latach ulepszyliśmy format naszych reklam. Teraz są bardziej informacyjne: zawierają zdjęcia produktów, ich ceny i linki do sklepów. Na tym, że pokazujemy bardziej przydatne reklamy, zyskują wszyscy – my, nasi reklamodawcy, a przede wszystkim Wy, użytkownicy.

Ale jednocześnie przyznali, że zdają sobie sprawę, kto na tym traci, czyli inne porównywarki cenowe.

Gdy zmienia się rynek, nieuniknione są też zmiany wśród konkurujących na nim podmiotów. Dane pokazują, że garstka witryn umożliwiających porównywanie cen, które złożyły skargi na ograniczanie konkurencyjności, nie jest dobrym odzwierciedleniem rynku. W internecie są setki porównywarek cen. W ciągu ostatnich dziesięciu lat na niektórych z nich ruch się zwiększył, gdzie indziej zmalał. Niektóre porównywarki zniknęły z rynku, inne dopiero się na nim pojawiły. Ten rodzaj dynamicznej konkurencji jest niezaprzeczalny. Szeroko pojęta reklama w internecie rozwija się bardzo szybko, a firmy takie jak Facebook, Pinterest i wiele innych ciągle redefiniują pojęcie “łączenia” sprzedających z kupującymi.

Tłumaczyli to jednak dobrem użytkowników i prezentowaniem najlepszych produktów.

Zrewidowane zgłoszenie zastrzeżeń sugeruje, że nie powinniśmy używać wyspecjalizowanych algorytmów do wyróżniania tych reklam sprzedawców, które według nas najlepiej pasują do zapytań użytkowników, ale zamiast tego mielibyśmy wyróżniać reklamy porównywarek. Dostajemy jednak informację zwrotną od użytkowników za każdym razem, kiedy korzystają z naszych usług i ich kliknięcia jasno wskazują nam, że nie tak chcą robić zakupy. Zmuszanie nas do tego, byśmy przekierowywali więcej kliknięć na porównywarki cen, byłoby faworyzowaniem witryn, które są mniej przydatne dla użytkowników.

Te i inne wyjaśnienia Google na nic się zdały, Komisja Europejska ukarała Google za te praktyki i muszą zapłacić 2,4 mld euro kary. Margrethe Vestager tłumacząc tę decyzję, pochwaliła Google za wymyślenie wielu innowacyjnych produktów i usług, jednak uznając, że w przypadku Google Zakupy, Google nadużyło swojej dominującej pozycji na rynku, poprzez promowanie własnego serwisu, kosztem innych porównywarek, co jest nielegalne w świetle prawa ochrony konkurencji.

google shopping

Google po zapoznaniu się z decyzją Komisji Europejskiej zapowiada złożenie odwołania.

Źródło: The Verge.

Photo: sashk0/Depositphotos.

Aktualizacja 14:40

Po naszej publikacji dostaliśmy na email komentarz głównego radcy prawnego Google, do powyższej decyzji KE.

Kent Walker, wiceprezes, General Counsel, Google:

Robiąc zakupy online, chcesz znaleźć interesujące cię produkty szybko i łatwo. Reklamodawcy chcą te same produkty promować. Dlatego Google wyświetla reklamy zakupowe („shopping ads”), łącząc użytkowników z tysiącami dużych i małych sprzedawców.

Uważamy, że decyzja Komisji Europejskiej dotycząca zakupów online, nie docenia wartości, jaką niosą ze sobą te szybkie i łatwe połączenia. Chociaż niektóre witryny porównujące produkty chcą, by Google pokazywał je w bardziej widocznym miejscu, nasze dane wskazują, że użytkownicy preferują linki, które kierują ich bezpośrednio do produktu, którego potrzebują, a nie do witryn, na których muszą dokonać ponownego wyszukiwania.

Jesteśmy zdania, że nasze aktualne wyniki wyszukiwania produktów („shopping ads”) są znacznie bardziej użyteczną i ulepszoną wersją reklam sprzed dekady, zawierających wyłącznie tekst. Wyświetlanie reklam, które zawierają zdjęcia, oceny i ceny, działa z korzyścią dla nas, naszych reklamodawców, a przede wszystkim dla naszych użytkowników. Pokazujemy je tylko wtedy, gdy z Waszych opinii wynika, że są one istotne. Tysiące europejskich sprzedawców używa takich reklam, by konkurować z większymi firmami jak Amazon czy eBay.

Gdy Komisja pyta, dlaczego niektóre z serwisów porównujących ceny nie radziły sobie tak dobrze jak inne, uważamy, że powinna przyjrzeć się wzrostowi popularności wielu innych witryn w tym czasie – włączając w to platformy takie jak Amazon i eBay. Ze swoimi narzędziami do porównywania, milionami sprzedawców i szeroką ofertą – od butów po zakupy spożywcze – Amazon jest potężnym konkurentem i stał się miejscem pierwszego wyboru dla wyszukiwań produktowych. Konkurujemy z Amazonem i innymi witrynami zawierającymi wyszukiwania związane z zakupami, pokazując jeszcze bardziej użyteczne informacje o produktach.

Gdy używasz Google do wyszukiwania produktów, staramy się pokazać Ci to, czego szukasz. Taka możliwość nie polega na faworyzowaniu nas czy jakiejkolwiek innej witryny czy sprzedawcy – to rezultat ciężkiej pracy i stałej innowacji, opartej na informacji zwrotnej od użytkowników.

Biorąc pod uwagę przedstawione fakty, z szacunkiem, ale nie zgadzamy się z ogłoszonymi dzisiaj wnioskami. Dokonamy szczegółowej oceny decyzji Komisji, rozważając odwołanie się od niej i oczekujemy kolejnych możliwości przedstawienia naszych argumentów.

  • Bartek

    Nie skomentuję tego.

    • Jack Morgan

      No i sie nie udalo.

    • Feniks06

      starał się ;)

  • Trochę głupota. Zrobisz dobry produkt i ci dowalą karę

    • Trochę dziwne, osobiście korzystam z Google Zakupy, ale jednocześnie nie zrezygnowałem z innych porównywarek, mozna powiedzieć, że po równo z nich korzystam

  • Bękart Mroku

    Ale wyszukiwarka jest własnością Google i mogą tam prezentować co chcą i jak chcą.
    Jeśli UE chce mieć taką usługę z jakimiś swoimi standardami to zawsze może albo zlecić dla Google, MS czy innej firmy udostępnienie wersji „Europejskiej” lub stworzyć całkowicie własne rozwiązanie.

    • Elmot

      Nie wnikając w zasadność kary, Google chcąc działać na rynkach UE musi się dostosować do przepisów obowiązujących w UE. Inaczej, zabawki są od Google, ale piaskownica należy do UE.

    • Bękart Mroku

      No nie do końca. Bo piaskownica należy do nas, obywateli ;-) Jak to pięknie brzmi :D
      A teraz poważnie, tak. Promowanie własnej usługi nie jest działaniem monopolistycznym. Działaniem takim by było wykupienie innych wyszukiwarek z danego rynku i udostępnienie tylko swojej. A tak gdzie tu działanie monopolistyczne?

    • Elmot

      Widocznie mózgi z UE dopatrzyły się tutaj działań monopolistycznych. Nie znam się na tyle dobrze na prawie UE żeby bawić się w dogłębna analizę sporu, dlatego na wstępie zaznaczyłem, że nie wnikam w zasadność kary. Co do samej wysokości kary, to i tak Google zaoszczędziło znacznie więcej unikając płacenia podatków do kasy UE, więc raczej ich nie zaboli.

    • Bękart Mroku

      Właśnie tu chodzi o zasadność kary. Nawet abstrahując od prawa, na logikę.
      Po prostu nie jako prawnik a jako obywatel chciałbym zrozumieć zasadność tej kary.
      A to ktoś odprowadza podatki do kasy UE? Coś mnie ominęło?
      A optymalizacja podatkowa jest ok. Tu też powinien działać wolny rynek i kraje powinny zachęcać do płacenia podatków u nich, czy to stawkami czy bonusami.
      Patrz Polska, jak nasze podatki są marnowane to każdy unika jak może płacenia.
      Ale jakby były sensownie wydawane, to ludzie by chcieli płacić bo by widzieli zasadność.

    • Elmot

      To zagłęb się w przepisy, może to pomoże Ci zrozumieć. Ja też niektórych nie rozumiem, a muszę się do nich stosować. Co do podatków odprowadzanych do UE, chodzi oczywiście o płacenie podatków w krajach UE, a tu system Google znany jest jako „Double Irish” (dwie spółki irlandzkie) i „Dutch Sandwich” (zarząd jednej z irlandzkich spółek ma siedzibę w NL). Optymalizacja podatkowa jest ok? To wyobraź sobie, że w PL wszyscy optymalizują podatki, i zamiast 19% cit masz zero, VAT zero, a cały budżet opiera się tylko na wpływach z podatku od osób fizycznych. Co z tego, że kraje jak Irlandia zachęcają 12,5 % podatkiem CIT (dochodowy dla firm), skoro dla Google to za dużo, i woli przepuścić bułę przez Holandię, skąd trafia na Bermudy, gdzie podatku dochodowego nie ma :D

    • Bękart Mroku

      Jak prawo napiszą matematycy/informatycy to chętnie. Obecne jest nie do czytania :P
      To zerknij http://www.finanse.mf.gov.pl/documents/766655/5018330/wplywy_12_2015.pdf
      Podatek dochodowy od osób prawnych 32 894 156 tyś. pln
      Podatek dochodowy od osób fizycznych 83 140 145 tyś. pln
      Podatek od towarów i usług 123 120 798 tyś. pln
      Sam CIT nie wiele wnosi. A czemu VAT 0? Płaci zawsze ostatni odbiorca, za bardzo legalnie chyba nie da się wyprowadzić za granicę.
      A może sensownie wydawać podatki tak żeby ludzie widzieli korzyści i na przykład kupili drożej ale w firmie która odprowadzi podatek w Polsce?

    • Elmot

      Google to głównie usługi reklamowe i to głównie dla firm, gdzie stawka VAT przy eksporcie/imporcie usług w UE wynosi 0%
      Deficyt budżetowy za 2016 (jeden z najwyższych w ostatniej dekadzie) wyniósł 44 mld , dołóż do tego 32 z Cit i mamy to co się dzieje w Detroit, czyli niewydolność państwa.
      Jeszcze co do Google, to ich obecny ETR (rzeczywista stawka podatkowa) wynosi 5 % i to globalnie, z czego w EU jest jeszcze niższy (ok.2,5 %), przypomnę że stawka w IE, to 12,5 % .
      Oczywiście nie tylko Google ma za uszami, dokładnie to samo robi Apple, z tym że tu muszą się bardziej sprężać, bo ich przychody to głównie sprzęt.
      Swego czasu LPP (ci od Reserved) optymalizowało zyski na Cyprze (rocznie zyskiwali 100-110 mln PLN (szacunki)), ale wróciło, bo i zrobił się kwas, i zaczęły się zmiany w polskim prawie.

    • Bękart Mroku

      Koszt 500+ około 23 mld + obcięcie paru wydatków ;-) I można zmieszać podatki.
      Jeden powie, że optymalizacja jest dobra inny, że nie. Może zamiast CIT 0,5 % obrotowego?
      A może kwotowy podatek? Od łba i od zatrudnionego dla firm. A może globalizacja całego świata i nie będzie gdzie uciekać?
      100 mln to już kwota dla której warto pokombinować.
      Ja jestem za optymalizacją podatkową, bo podatki są marnowane, jak będą sensownie wydawane to będę przeciw.

    • Elmot

      Ja nie, bo powoduje jeszcze większą przepaść pomiędzy tymi którzy mogą i stać ich na optymalizację, a tymi, którzy nie mogą lub nie stać ich na zoptymalizowanie podatków.

    • Bękart Mroku

      Do pewnej kwoty jest to nie opłacalne, ale wtedy Ci optymalizujący grają w innej lidze i przepaść nie za bardzo ma znaczenie. A później już Cię stać i optymalizujesz jak inni ;-)
      Do tego gdzie powinieneś płacić podatki? Tam gdzie masz siedzibę? Tam gdzie wykonujesz usługę? Tam gdzie masz serwery? Czy tam gdzie masz fabrykę?
      Po jakiej cenie możesz sprzedać składowe między siedzibami?
      Temat nie prosty.

    • Elmot

      Tak, ale to oznacza dość nierówny start dla nowych graczy, no i jest trochę frustrujące, kiedy zasuwasz jak mróweczka, podatki płacisz jak wół a finalnie zostaje ci tyle co kot napłakał ;)
      Dlatego siedziby umieszcza się w rajach podatkowych, a podległe im spółki wyprowadzają kasę płacąc np za prawo do używania nazwy firmy.

    • Bękart Mroku

      Ale wtedy nie opłaca Ci się optymizacja podatkowa. A firmy ją stosujące nie są Twoją konkurencją. Ale rozumiem o czym mówisz.
      Widzisz, żeby to działało tak. Rząd planuje budżet na 2 lata w przód i wie ile chce wydać i na tej podstawie buduje finansowanie czyli tyle a tyle od firm a tytle i tyle od ludzi. I jak więcej wyciśnie od firm to mniej od ludzi. To jak najbardziej będzie mi przeszkadzała. A teraz ile by nie wycisnęli z firm to i tak nie obniżą ludziom tylko zmarnują na coś.

    • Elmot

      Bo każda kolejna ekipa która wygra wybory chce nagrodzić swoich, więc lekką ręką rozdaje bułę i stanowiska, a żeby wygrać wybory musi coś dać potencjalnym wyborcom :)

    • Bękart Mroku

      Ale nie zabranie też jest daniem. Ale dla tych co coś robią.

    • Elmot

      Robili, czyli agitowali, zbierali podpisy, lobbowali itp. Niektórym nie mają czego nie zabierać, więc muszą dać :)

    • Bękart Mroku

      Niestety 😔

  • Daniel

    Z jednej strony źle, bo jest to trochę pchanie się polityków w działanie prywatnej firmy – z drugiej, Google jako monopolista mocno nadużywa swojej pozycji.

    • Bękart Mroku

      Jaki monopolista? Bing działa całkiem spoko i czasem nawet potrafi dać lepsze wyniki.
      A w którym momencie nadużywał pozycji? Pytam bo nie wiem.

    • Jack Morgan

      Ponad 90% udzialu rynku Googla przy ok 3% Bing to jednak troche monopol.
      A naduzywal (wedlug komisji europejskiej) promujac kosztem konkurencji swoja usluge Google Shopping w wynikach wyszukiwania.

    • Ymnytor

      No I gdzie tu jest nadużycie pozycji? Normalne zagranie.

    • Theverge

      Promowanie wynikoów Google Shopping w wynikach wyszukiwania to nadużycie pozycji i uniemożliwia, lub bardzo utrudnia konkurowanie innym firmom – co się nazywa monpolem i w Europie jest nielegalne.

    • Ymnytor

      Idąc tą logika promowanie majonezu pewnej firmy na musztardzie tej samej firmy to też powinno być nielegalne

    • Daniel

      Jeżeli ta firma jest monopolistą w produkcji musztardy to tak.

    • Bękart Mroku

      Nie jest nadużyciem. Tak tak jakby powiedzieć że Kruk musi mieć w ofercie Aparta. Czemu tylko swoją biżuterię ma?

    • Daniel

      Zdajesz sobię sprawę z tego że sprawa jest bardziej skomplikowana i Twoje porównanie z Krukiem i Apartem jest bezsensu?

    • Ymnytor

      Ale sprawa nie jest skomplikowana. To tak samo jak nc+ w przerwie na reklamy tworzy autopromocję seriali i sportu na swoich kanałach, w tym przypadku też konkurencja ma prawo się tworzyć i konkurować, różnica jest taka, że Google ma większy % rynku.

    • Bękart Mroku

      Ale to jest dokładnie to samo. Każesz jakiejś firmie zrównać swoje produkty z produktami konkurencji.

    • Jack Morgan

      A czy jedno przeczy drugiemu?

    • Ymnytor

      Tak przeczy, karanie za ulepszanie usługi i konkurowanie z konkurencją przeczy walce o równość usług.

    • Bękart Mroku

      Ale teraz jest socjal na topie. Równamy, ale zamiast w górę to w dół.

    • Jack Morgan

      Zarowno „naduzycie pozycji” jak i „normalne zagranie” to sa pojecia absolutnie subiektywne. I w tym konktekscie naduzycie pozycji moze byc normalnym zagraniem (przy odpowiednich definicjach i zalozeniach).
      Takze nie przeczy. A przynajmniej nie przeczy w 100% przypadkow ;)

    • Szczepan

      Przecież niczego nie ulepszają. Promują inną swoją usługę kosztem innych w wyszukiwarce. Przy ich zasięgu to już ma znamiona praktyk monopolistycznych.

    • Bękart Mroku

      W swojej wyszukiwarce, ich prawo. Masz konkurencje.

    • Bękart Mroku

      Monopol to jest jak możesz skorzystać z usługi firmy A lub z usługi firmy A. A jeśli masz wybór to nie monopol. To klienci wybrali.
      A w swojej usłudze to chyba mogą robić co chcą?

    • Ymnytor

      No właśnie nie mogą, bo w UE wolny rynek jest mocno ograniczony

    • Bękart Mroku

      No niestety :(

    • Daniel

      Nie, bo stosowanie praktyk monopolistycznych w Europie jest nielegalne.

    • Bękart Mroku

      Jaki monopol ma Google?

    • Theverge

      tu masz dobre źródło lektury: http://ec.europa.eu/competition/antitrust/overview_en.html
      Mam nadziję, że wyjaśni twoje wątpliwości.

    • Daniel

      Na wyszukiwarkę: 90%+ rynku
      YouTube
      Android

      Duża siła na rynku, która zmierza ku bycia monopolistą
      Chrome.

      Serio zadajesz takie pytania?

    • Bękart Mroku

      Bing? Firefox, Edge? WindowsPhone, IOS.
      Masz nie utrudniony dostęp do zamienników czasem nawet lepszych. Nie jest to monopol.

    • Ymnytor

      Przecież każdy z tych produktów ma konkurencję na rynku. Przejęli największą część, bo najwidoczniej posiadali najlepszy produkt dla konsumenta lub go najlepiej zareklamowali.
      Karanie przedsiębiorstwa za to, że tworzy dobry produkt jest praktyką antyrynkową, typową dla UE

    • Jack Morgan

      Zgadza sie. To jednak odrobine bardziej skomplikowane. Ludzie moga korzystac z Binga, DuckDuckGo czy czego tam jeszcze. Rzecz w tym, ze w wiekszosci przypadkow nawet nie wiedza o istnieniu alternatywy. Wiec monopolistyczna pozycja Googla nie jest teoretyczna ale jest praktyczna.

    • Bękart Mroku

      Wiesz, sam wymieniłeś ;-)
      To może kampania informacyjna? A nie zakaz?

    • Daniel

      Nie ma żadnego zakazu, Google Shopping może działać normalnie, ale 
      a) Ma zniknąć z wyszukiwarki w formie graficznej tak jak jest tu: https://goo.gl/beFKNx i link do Google Shopping będzie wyglądał tak jak linki do innych porównywarek
      b) Inne porównywarki również będą miały postać graficzną.

    • Bękart Mroku

      Ale to jest usługa Google i to oni decydują co jak wygląda.
      Nie pasi zmień wyszukiwarkę, żaden problem. Żadne regulacje nie są tu potrzebne.

    • Daniel

      Skoro Google ma monopol na swoją usługę to nie ma prawa stosować praktyk monopolistycznych, takie jest prawo. Koniec kropka.

    • Bękart Mroku

      Ale problem jest taki, że monopolu nie ma.
      Masz ograniczony dostęp do Bing? Na chrome Bing nie działa ? ISP blokuje w europie Binga?

    • Ymnytor

      Proponuję w takim razie nakazać Google odłączenie Map i Grafiki od wyszukiwarki, bo to nierówna konkurencja, że nie można wybrać map konkurencji.

    • Daniel

      Jeżeli dana firma produkująca mapy zgłosi się do Komisji, to Komisja rozpatrzy taką propozycję.

    • Theverge

      Widzę, że nie rozróżniasz dwóch rzeczy: obowiązującego prawa (nikt nie mówi, że jest ono idelane lub nawet dobre), które powinno być egzekwowane i tego co ty uważasz za rozsądne

    • Bękart Mroku

      Wykaż mi monopol Google.

    • kofeina

      Jasne, ze Google nie ma monopolu tego z definicji, bo alternatywy „istnieją”, ale tutaj chodzi o praktyki monopolistyczne.

    • Ymnytor

      Czy praktykami monopolistycznymi jest chęć lepszej sprzedaży produktu/usługi?

    • kofeina

      No przecież to zawsze o to chodzi.

    • Ymnytor

      No to w czym problem? Na czym on polega? Na tym, że aby Google ulepszył swój ekosystem wyszukiwania dodał kolejną usługę do niego? Dodanie wyszukiwarki ofert pracy też jest złe? Jak oni mają rozwijać wyszukiwarkę? Jedynie algorytmy mogą poprawić, bo jak coś więcej dadzą to już 2 mld kary?
      To jak producent samochodów w standardzie doda chodniki wyższej jakości, to też powinien otrzymać karę, bo zarabia na tym i konkuruje z firmami tworzącymi chodniki?

    • kofeina

      Ale oczekujesz ode mnie odpowiedzi dlaczego monopol jest zły?

    • Bękart Mroku

      Ale praktyki monopolistyczne może mieć tylko monopolista ;-)

    • kofeina

      Chyba tylko według Twojej własnej definicji, którą dopiero co ustaliłeś.

    • Bękart Mroku

      :D

    • Jack Morgan

      No tu akurat @kofeina:disqus slusznie zaznaczyl, ze dosc liberalnie podszedles do pojecia praktyk monopolistycznych.
      Nie sa to praktyki, ktore stosuje monopolista, tak jak to zasugerowales w swoim komentarzu. To zachowania majace na celu oslabienie konkurencji i doprowadzenie wlasnego podmiotu do pozycji monopolisty. (Zatem monopolista z definicji nie moze/musi juz ich stosowac)

    • Bękart Mroku

      Bo rynek powinien być jak najbardziej liberalny.
      Rozumiem wykupienie konkurencji i zamknięcie. Tak to praktyka monopolistyczna. Ale nie we własnej usłudze promowanie swojej usługi.
      Tu nie ma nic z praktyk monopolistycznych.
      Czemu reklama jest dozwolona? Ma na celu zwiększenie mojego udziału w rynku nawet do 100%.
      Załóżmy mam pensjonat. Robię stronę pensjonatu, robię na niej miejsce na reklamę ale nie przyjmuję reklam konkurencji.
      Działam monopolistycznie?

    • Jack Morgan

      Naturalnie. Dyskusja na temat tego co mozna zawrzec pod pojeciem praktyki monopolistycznej jest zywa i otwarta. Ty masz swoje zdanie, Komisja Europejska ma swoje.

      Jedno jednak jest pewne
      >> „praktyki monopolistyczne może mieć tylko monopolista ;-)”
      To nie jest prawda.

    • Bękart Mroku

      Tak masz rację moja wypowiedź była mocno nie precyzyjna.
      Przepraszam. Użyłem zbyt dużego skrótu myślowego, zapewne możliwego do odtworzenia tylko przez autora.

    • Szczepan

      Widzę, że kolega się za dużo Korwina nasłuchał. Ten Twój liberalny rynek to jest właśnie wylęgarnia monopoli.

    • Bękart Mroku

      Zdrowy? Nie. Bo tam gdzie można zarobić zawsze powstanie konkurencja.

    • Szczepan

      … którą wykupi lub zniszczy mający więcej pieniędzy. Polecam więcej realizmu, mniej Korwina.

    • Bękart Mroku

      I tu być może powinna być regulacja blokująca wykup. A niszczenie jeśli nie zgodne z prawem też powinno być tępione. Chyba, że monopolista ulepszy usługę, obniży ceny i wygra lepsza usługa.

    • Theverge

      promoując wyniki wyszukiwania Google Shopping w swojej wyszukiwarce Google, która posiada 95% europejskiego rynku. Po to powstają prawa antymonopolowe, żeby firmy nie mogły tak dominować rynków.

    • Bękart Mroku

      Jest konkurencja? Jest. Monopol by był jakby Google wykupiło Binga.
      A tak to normalne że promujesz w swojej usłudze swoje produkty.

    • Theverge

      Odpowiedź wyżej (dla Ymnytor)

  • Ymnytor

    To jest śmieszne, że tworząc usługę nie można promować innych swoich usług, aby tworzyć ekosystem. To tak jakby karać producentów sprzętów za to, że jakieś części zamienne konkurencji do nich nie pasują.
    Ciekawe kiedy Apple zostanie ukarane za promowanie swojego ekosystemu

    • Daniel

      Apple nie zostanie ukarane ponieważ nie jest monopolistą na rynku.

    • Ymnytor

      Monopol powstaje wtedy gdy prawnie uniemożliwi się konkurencję np. monopol Poczty Polskiej na rozwożenie korespondencji z sądu.
      Gdy po prostu firma produkuje tak dobry produkt, że zabiera ogromną część rynku, to nie powinno być to monopolem. Można go przełamać, po prostu wystarczy dostarczyć lepszy produkt. Innymi słowy monopol naturalny powinien być dozwolony, instytucjonalny nie.

    • Bękart Mroku

      Z pewnym zastrzeżeniem, że jak firma wykupi konkurencje i nie będzie lepszego produktu.
      Ale jeśli istnieją co najmniej dwa porównywalne produkty i klienci w 90% wybierają jeden, to nie jest to monopol.

    • Google nie jest monopolistą, chyba nie rozumiesz tego pojęcia. Jest wiele innych wyszukiwarek. Nikt nikomu nie narzuca korzystania z niej. Jest po prostu najpopularniejsza, ale tego akurat zabronić nie można.

    • Ymnytor

      Jak to nie można? Już zabraniamy. Następny jest facebook, bo jako system chatu ustalili swojego messengera, a nie np. Google Allo, a co.
      Albo Sony, bo systemem VR, który da się podłączyć do konsoli jest ten właśnie od Sony (monopolisty, bo większa część rynku konsol, no nie?), a nie ten od np. HTC

  • Anons

    Żal, po prostu żal.

  • fatamorgana

    Zrób update jak zapłacą i napisz ile zapłacili. To tak jak z karami dla polskich telekomów, zapłacono w sumie jakieś kilkanaście tysi, o które nie warto już było się procesować. Ale gawiedź z wypiekami na twarzach czyta o ‚milionowych’ karach.

    • Daniel

      Tu nie ma milionów tylko miliardy.

    • fatamorgana

      super odpowiedź.

  • Jonatan

    Tylko czy w takiej sytuacji Komisja Europejska, nakładając karę, nie nadużywa swojej dominującej pozycji…?

    • kofeina

      Nie, ponieważ jest ona innej natury ;)

  • ofca

    Fajne czasy. Dwoch kolesi zaklada w garazu startup, tworza wyszukiwarke tresci w internecie, kiedy nikomu jeszcze nawet sie nie sni, co w tym internecie bedzie i czego bedzie kiedys szukal.

    20 lat pozniej banda urzedasow w jakims zamorskim kraju zada od nich prawie 2.5mld USD za to, ze ich produkt dziala tak, ze nikt nie jest w stanie zrobic niczego lepszego.

  • niewazne

    A może jeszcze w salonach np opla powinni prezentować citroeny albo pegoty? Tak by klienci mieli większe rozeznanie? Albo sklepy Auchan niech prezentują tez produkty np Lidla?

  • A nie można korzystać z innych wyszukiwarek jak komuś przeszkadza? Można. Google w swojej opcji zamieścił możliwość zakupów, dlaczego ograniczać postęp. Nie zawsze są to najtańsze oferty i świadomy konsument przecież to rozumie. Zawsze rozumiałam UE, ale w tym momencie.. nie rozumiem.

    • Bękart Mroku

      UE skręca w złym kierunku socjalno-regulacyjnym. Nie które regulacje są ok, zacieranie różnić miedzy krajami, głębsza integracja. Inne socjalne nie. Nie ma tworów idealnych.
      Przeraża jednak ilu ludzi się zgadza z takimi bzdurami :( Ilu chce rynku regulowanego.

    • Niefajne jest, że wtrącają się do prywatnych firm. To tak jak by zabronić jakiejś firmie sprzedaży tylko dlatego, że ma lepszy towar., a sklepik obok go nie ma. Chore. Albo ktoś Unii ma w tym interes, by ograniczać googla.

    • Bękart Mroku

      Polityka. Duża amerykańska zła korporacja została ukarana przez tą wspaniałą UE broniąca maluczkich.
      Zapytaj czy kara dla banku jest zła. Spora część społeczeństwa nie zapyta za co ale jak dla banku to dobra bo banki to złodzieje. I o takie podejście chodzi.

    • ofca

      100% :)

      Dodalbym jeszcze, ze takie akcje niejako maja uswiadomic maluczkim jak bardzo takie akcje sa potrzebne i oczywiscie jak bardzo potrzebni sa unijni urzednicy to obslugujacy (czytaj: kasa dla nich, stolki, apanaze, podroze sluzbowe male i duze itd.)

    • ofca

      I oczywiscie kto za to placi? Bo przeciez UE nie ma swoich pieniedzy, tylko pieniadze podatnikow 28 krajow (no prawie 27, sorry)

    • kofeina

      Nie zawsze są to najtańsze oferty i świadomy konsument przecież to rozumie.

      Ech…

    • Bękart Mroku

      Dobrze, zrozumiałem to „Ech…”.
      Chronić idiotę bzdurnymi regulacjami a nie edukować go aby sam się chronił?
      Tak wiem, świadomym, wykształconym i inteligentnym społeczeństwem dużo trudniej się manipuluje.

    • kofeina

      Heh.

    • Bękart Mroku

      Wezwać lekarza? :P Utrata zdolności formułowania dłuższych wypowiedzi może świadczyć o poważnych problemach neurologicznych.
      Teraz to już nie wiem czy się zgadzasz czy nie ? :(

    • kofeina

      Po prostu mnie to bawi, tyle.

    • Ymnytor

      To tak jakby ludzie mieli się składać tym idiotom co uwierzyli w AmberGold na odszkodowania.

    • Bękart Mroku

      Tu powinno zadziałać sprawne państwo i jeśli faktycznie nastąpił wałek a nie komuś biznes po prostu nie wyszedł to sprawnie odzyskać przynajmniej większą część środków.

    • Jack Morgan

      Regulacje rynku sa po to, zeby stworzyc spoleczenstwo idiotow, ktorym latwo jest manipulowac? Dobrze rozumiem?

    • Bękart Mroku

      Źle rozumiesz.
      Mamy idiotę i go chronimy przepisami aby nikt mu krzywdy nie zrobił zamiast nauczyć go samodzielnie się bronić(myśleć).
      Czyli jak w tym wypadku rozumieć wyniki wyszukiwania. Zamiast narzucać firmie sposób prezentacji w jej serwisie.
      Efekt ten sam a może nawet lepszy z edukacji ale środki zupełnie inne.

    • Jack Morgan

      Hmm. Kontunuujmy zatem proces mojej edukacji.
      Czyli w spoleczenstwie jest juz tylu idiotow, ze zamiast eliminowac regulacje i tym samym czynic spoleczenstwo mniej zidiocialym i samodzielnym egzekwujemy regulacje zeby utrzymac kontrole/manipulacje?

    • Bękart Mroku

      Coś w ten deseń ;-)
      Ilu to nie wiem ale zobacz ilu popiera 500+ co jest idiotyzmem.
      Więc sporo.
      Bo twierdzenie że Google jest monopolistą bo ludzie nie znają alternatyw, jest chore. Lepiej pokazać im alternatywy.

    • Jack Morgan

      Czyli dokonujac drobnej rewizji mojego poczatkowego pytania.
      Regulacje rynku sa po to, zeby stworzyc spoleczenstwo idiotow utrzymac znaczacy segment populacji idiotow, ktorym latwo jest manipulowac?

      Jestes absolutnie przekonany, ze nie jestes beneficjentem tego typu regulacji w jakichs innych aspektach zycia? Dosc latwo przychodzi ci wyzywanie ludzi od idiotow. Co kaze mi myslec, ze jestes albo stosunkowo mlody, albo stosunkowo wredny. Jedno ma wieksza szanse minac z czasem.

    • Bękart Mroku

      Spora ich część tak. Niestety.
      Po co przepis o 14 dniach na zwrot dla konsumentów? Jeśli faktycznie dostałeś coś niezgodnego z opisem są, sądy i inne instytucja ale jeśli to co opisane to po co? Dobry sklep odzieżowy pozwoli wymienić aby klient był zadowolony. A elektronikę po co wymieniać jak działa i była poprawnie opisana? A jak była nie poprawnie opisana to jest oszustwo i masz drogę do tego typu spraw.
      Ja tylko nazywam rzeczy po imieniu :-)
      Nie analizowałem, czy gdzieś jestem beneficjentem tego typu regulacji. Ale prze regulowany rynek działa źle. Nie doregulowany też, bo minimum regulacji jest potrzebne.
      Szczególnie tam gdzie występują naturalne monopole, na przykład wodociągi. Ciężko by było ciągnąć po mieście 2-5 systemów rur od różnych operatorów. Wydzielenie operatora wody od operatora wodociągu też by nie zadziałało bo i tak ta woda się wymiesza i będzie równana w dół, więc jakością nie będą konkurowali, zostaje cena co przełoży się na obniżenie jakości wody.
      Więc tu musi być jeden operator regulowany.
      Ale regulacje w internecie? Gdzie każda usługa ma dziesiątki odpowiedników?

  • Bulitl

    Google zapłaci karę ale komu ? Co się z tymi pieniędzmi stanie ? Zawsze mnie to ciekawi.

    • Bękart Mroku

      Premia będzie ;-)

    • ofca

      No jak to co? Jak zawsze, urzedasy podziela solidarnie pomiedzy wszystkich obywateli UE (bo to przeciez ich pieniadze poniekad, tak?)
      Wiec juz wypatruj tego przelewu na jakies 5 USD :D

    • Marcin Pawlak

      Na socjal dla nachodźców pójdzie.

  • armv7taskforce

    Tutaj Komisja Europejska przegina na maksa. To ich wyszukiwarka i mogą sobie tam prezentować co chcą. Jak mi się przestanie podobać, to zacznę korzystać z duckduckgo.com albo yandex.ru
    Proste.

  • FreezeNexus

    Biurokraci z UE zapomnieli że Google jako prywatna firma może wyświetlać w wynikach wyszukiwania takie wyniki jakie chce i promować swoje usługi w pierwszej kolejności BO TO ICH STRONA tak samo jak FB może banować za użycie słowa „pedał” bo są prywatną firmą i takie mają regulaminy zwane „standardami społeczności”. Natomiast tzw UE ma podwójne standardy bo nakłada karę na Google ale np. poczynań FB nie widzi. Skrajni hipokryci i tyle.

  • Alot

    Wpisałem kiedyś w wyszukiwarkę Google frazę Janusz Kowalski.
    Google uznało, że wie lepiej ode mnie kogo szukam, więc w wynikach był Roman Kowalski, Mariusz Kowalski, Ba, trafił się nawet Janusz Kowalczyk.
    Raz na jakiś czas sprawdzam czy cokolwiek się zmieniło w kwestii trafności wyników wyszukiwania. Nadal to samo.

    Jestem przeciwnikiem karania firmy za produkt który działa.
    Ale zdecydowanie popieram karanie za produkt, który nie działa jak powinien.

  • Mieczysław W. Juszczyk

    Czy można karać za naturę?? Przecież w naturze żydów jest: oszukać, opluć i okraść!!! i to robią, w każdym razie w Polsce bezkarnie!?? Co innego odzyskać poniesioną szkodę! to jak najbardziej z tym, że kara jest o wiele za niska!!!