Do tej pory google wprowadzało tak szybko produkty, że aż ciężko mi było uwierzyć, że nadal trzymają odpowiedni poziom jakości swoich serwisów. Niestety ostatnio moim zdaniem widać wyraźne uboczne efekty gonitwy (wprawdzie wszystko można usprawiedliwić wersją beta ale ..)
Zaczynając od Google Analytics – świetne narzędzie dostarczające coraz więcej ciekawych informacji. Szkoda tylko, że po zmianie interfejsu oraz po poprawkach zamiast lepiej zaczyna być nieco gorzej. Blue screen-a zobaczyłem po raz pierwszy próbując porównać okres dwóch tygodni z analogicznym okresem z zeszłego miesiąca.
Blue screen by Google?

Oczywiście każdemu może się zdarzyć jakaś wpadka – ale ja ten błąd widzę od kliku dni (wcześniej nie sprawdzałem) i jeszcze nie udało mi się porównać ze sobą dwóch zakresów dat.
Kolejny moim zdaniem lekki niewypał to IGoogle – wprawdzie wszystko działa bez błędów ale strona startowa zaczyna mocno zwalniać. Nie wiem czy winą jest ilość bloków jakie wyświetlałem ? Samych bloków nie miałem dużo czyli były to : google reader, kalendarz, gmail i pogoda, gtalk. Zwracam uwagę, ze korzystam z bardzo standardowych bloków z informacjami – i wszystkie one były dostarczone jako standardowe.
Chyba nie wymagam za dużo?

Niestety strona startowa wczytywała się dość długo – jak dla mnie za długo. Dodatkowo zauważyłem, że IGoogle gubi się jeśli zaczyna się korzystać z kilku wersji językowych. Objawia się to denerwującą informacją, że muszę zalogować się do gtalk aby móc korzystać.
Na koniec Google Reader - z nie tak dużą częstotliwością jak w Google Analytics ale też zdarzają się komunikaty o błędach lub brak możliwość odświeżenia danych.
Mam nadziej, że pogoń za sukcesem nie spowoduje nagminnego spadku jakości oddawanych produktów. Na razie jednak zacząłem zauważać pewne wady nowych serwisów ze stajni Google.






Witaj, nazywam się Grzegorz Marczak i jestem autorem tego bloga. Piszę tutaj o serwisach społecznościowych, nowych technologiach i nowych trendach w internecie.

Google trochę za szybko?…
Czy Google dostaje powolnej zadyszki? Krótki opis kilku błędów występujących w aplikacjach Google….
Muszę przyznać, że z iGoogle miałem sporo problemów. Za każdym razem wyświetlał się błąd o przerwaniu skryptu. Cały proces zamrażał mojego FX.
Analytics używam do podglądaniu 3 stron i bez problemu system porównuje mi dwa okresy czasu.
Zgadzam se co do iGoogle – przesiadłem się na http://www.netvibes.com/ ;)
iGoogle zwalnia, ale tak samo zwalnia netvibes – z wydajnością stron, na których jest sporo skryptów client-side już tak jest.
z GAnalytics to chyba jest kwestia jakichś zmian w strukturze, bądź dostępności danych sprzed redezajnu – zobacz że nie da się póki co zmienić zakresu daty
Google Reader – Kanały informacyjne w Operze
iGoogle – Szybkie wybieranie w Operze
Ja tak żyję i źle mi nie jest, ale:
Google Analytics (i nie tylko): 0 wzglądu na Operę i trzeba na FFa się przesiadać, jak chce się spawdzić statystki – to jest największy błąd Google.