23

Google tworzy miasto idealne. Dobrze, że dzieje się to z dala ode mnie

Miasto przyszłości może być rajem albo... piekłem. Różnie przedstawiają to futurolodzy, pisarze, ludzie kina. Gdy ta grupa dyskutuje i spekuluje, firmy działają. Przykładem Google, które zamierza eksperymentować w Toronto. Amerykańska korporacja będzie tworzyć u północnego sąsiada tkankę miejską od podstaw - nie chodzi tylko o to, by zainstalować czujniki w różnych miejscach, udostępniać hotspoty, monitorować przestrzeń już istniejącą: to ma być projekt totalny. Budzi podziw, ale i strach.

Google parę lat temu powołało do życia komórkę o nazwie Sidewalk Labs:

Ma to być jednostka pracująca nad poprawą jakości życia ludzi w miastach. Będzie jednocześnie rozwijać własne produkty, tworzyć platformę do ich powstawania i współpracować z innymi podmiotami. Kreacja i inkubacja. Czym chcą się konkretnie zajmować? Cóż, z opisu wynika, że wszystkim. Zamierzają podjąć temat na większą skalę i wprowadzać usprawnienia dotyczące bezpieczeństwa, zużycia energii, zanieczyszczeń, kosztów (wszelakich), transportu, komunikacji, rekreacji. W obszarze ich zainteresowań znajduje się po prostu wszystko to, co ma związek z miastem.[źródło]

Ostatecznie, po reorganizacji w korporacji z Mountain View, Sidewalk Labs stał się samodzielną jednostką pod parasolem Alphabet. Działał m.in. w Nowym Jorku, ale nie mówiono o nim zbyt wiele. Aż do tego tygodnia. Okazuje się, że komórka ta ma przeprowadzić eksperyment w Toronto. Swym zasięgiem obejmie on część nabrzeża – najpierw 12 akrów (jeden akr to czterdzieści arów), docelowo nawet 800 akrów. Obecnie teren ten zajmują parkingi i budynki przemysłowe, za kilka lat miejsce może się stać nowoczesną sferą miejską. Sidewalkd Labs w początkowej fazie projektu przeznaczy na ten cel 50 mln dolarów.

Podkreślę jeszcze raz: chodzi o tworzenie od podstaw. Firma będzie budować budynki z wykorzystaniem nowych rozwiązań, zrewolucjonizuje transport opierając do na jeździe autonomicznej i współdzieleniu aut, będzie stawiać na poruszanie się rowerami. Rejon ma być naszpikowany czujnikami, które będą mierzyć dosłownie wszystko: jakość powietrza, natężenie ruchu, zużycie energii elektrycznej, poziom hałasu, stan zapełnienia śmietników. Oczywiście cały obszar zamierza na bieżąco obserwować z pomocą kamer. Cel? Ludziom ma się żyć lepiej. Problemy będą szybciej rozwiązywane, ruch powinien stać się płynny, przestrzeń zostanie dostosowana do potrzeb lokalsów.

Niektórzy stwierdzą, że to bajka. I to bajka, która niebawem się urzeczywistni – powstanie miasto przyszłości, w którym pojawią się rozwiązania opracowywane od lat przez Google. Spadną rachunki za media, energia nie będzie marnowana, znikną bolączki znane z dzisiejszych miast. Technologia rozwiąże wszystkie nasze problemy: wielka ilość danych pozwoli stworzyć nowy świat. Bo zacznie się od dzielnicy w Toronto, ale z czasem projekt może się rozszerzyć na cały glob. Stare osiedla będą dostosowywane do nowych pomysłów, planowane dzielnice od początku staną się doskonałe. Uwagę zwraca na siebie fraza „fully Google-fied neighborhood”. Ciekawa. I przerażająca.

Wizje miast idealnych pojawiały się nie tylko w literaturze i kinie – wprowadzono je nawet w życie i zazwyczaj skutki były mizerne, bo miasta nie da się zaplanować od początku do końca. To żywa struktura, która ewoluuje. Ktoś stwierdzi, że Google/Sidewalks Labs ma inny plan, że skupi się własnie na obserwacji i zbieraniu danych. Czy to jednak powinno nas uspokajać i cieszyć? Jedna korporacja mająca dostęp do tak dużej ilości danych? To już jest firma totalna. Nie twierdzę, że ten projekt nie przyniesie korzyści, że nabrzeże w Toronto poddane temu eksperymentowi nie zmieni się na plus. Po prostu zastanawiam się, jakie będą koszty pozafinansowe, na jakie ustępstwa muszą pójść władze i mieszkańcy, by żyło się lepiej? I czy faktycznie okaże się, że to życie jest lepsze?

Za kilka lat chętnie zobaczę efekt prac amerykańskiej firmy. Ale nie żałuję, że dzieje się to za Oceanem, a nie w moim sąsiedztwie.

  • Michał Rawluk

    Patrząc na absurdy rzeczywistości które mnie otaczają, leciał bym na złamanie karku.
    Miasta i społeczeństwa wymagają natychmiastowej reorganizacji, bo pogłębiają się podziały, i absurdy.
    Niektóre zawody brna nowocześnie naprzód, a ja dzisiaj spędziłem 3h w kolejkach po coś co mógłbym załatwić jednym kliknięciem.

    • Coś za coś. Tam pewnie być narzekał na ciągłą obserwację. Miasto/firma wiedziałyby o Tobie wszystko lub prawie wszystko.

    • Arbo

      Nie rozumiem dlaczego to jest takie straszne. Przecież Google nie zamontuje kamer w mieszkaniach i ciągłego nasłuchu. Będą ich interesować tylko rzeczy które przyniosą zysk. A to nie jest jakaś straszna cena za taką wygodę życia.

    • Sebastian Stańczak

      Masz telefon z Androidem? Odpowiedz sobie sam na pytanie czy nie ;)

    • Sebastian Stańczak

      Poza tym, przy takiej kontroli życia masz wiele możliwości. Choćby nawet same reklamy, które będą bazowały na tym jak żyjesz, co kupujesz, co jesz, kiedy chodzisz lub jeździsz, mogą wpłynąć podświadomie na zmiane Twoich decyzji jeśli chodzi o nawyki codzienności. Możliwości jest ogrom.

    • regoat

      Jeżeli nie ma obserwacji , mowe budynki maja malowane ala’ grafiti a przystanki autobusowe dewastowane.

    • Ewa Cieślak

      Przystanki coraz rzadziej są dewastowane, a niektóre graffiti są fantastyczne! Coraz więcej jest takich, które są amatorskimi muralami….

    • Michał Jastrzębski

      pytanie czy wlasciciel budynku wyrazil zgode? nie twoje? nie maluj, bo ci bozia raczki upieprzy.

    • Peter Maciejko

      Stałbym pierwszy w kolejce do takiego miasta.

    • regoat

      Dokładnie

    • Michał Jastrzębski

      podzialy sa glownie miedzy tymi co maja ochote realnie zapierdalac i pracowac i sie starac, a tymi co maja podejscie „daj mi bo ja ci każe bo mi sie nalezy!!111oneooneone”.

  • ᗪ ᒍ ᗩ K ᗪ E K I E ᒪ

    Chętnie bym tam zamieszkał ;)

  • Greg

    Po wyrzucenia do takiego kosza na śmieci papierka po batoniku Snickersa zaczną mi się pojawiać reklamy z batonikami w przeglądarce :)

    • Albo reklamy sprzętu sportowego, siłowni, bo system stwierdzi, że zna Cię już dobrze i powinieneś wziąć się za ćwiczenia – nie po to zbierano dane przez lata, by teraz zawał miał wykończyć klienta ;)

    • kb

      A po ciężko zrobionej kupie, na drugi dzień w ogródku wyląduje dron z zawiadomieniem, że analiza kupy wykazała, że masz podwyższony poziom cukru i jesz za dużo snickersów dlatego w trosce o Twoje zdrowie miasto podbija Ci cenę snickersów o 20% a w zamian dostajesz promocję na brokuły.
      Ehh… i tak bym zamieszkał, chociażby ze względu na ruch uliczny i nacisk na samochody autonomiczne…

  • Cyr4x

    Orwell się w grobie przewraca.

    • Ewa Cieślak

      A ludzie sami tego chcą… To jest IMHO najciekawsze w tym wszystkim. I smutne. Oddajemy prywatność za wygodę. Za chwilę nie będzie już nic do oddania…

  • erger

    da sie obnizyc rachunki za media o polowe. totalnie wszystkie a potem zaczac optymalizazcje i jeszcze zejsc ale juz dosc wolno.
    juz dzis i bogaci tak robia.
    po drugie da sie zoptymalizowac tez przestrzen.
    problem jest jeden i nie wiadomo co z nim zrobic. Na razie takie miasta nie moga byc samowystarczalne i chodzi o media. jesli chcemy miec taniej a musimy bo rozwoj jest nieublagany,to po prostu musimy opierac sie na zwyklej infrastrukturze. tak jak wiatraki czy panele. to dobry pomysl, ale jako dodatek a nie alternatywa.
    takie miasto google bylo by nieodpornena zaniki pradu, nabraki w wodzie czy zwykle zalanie instalacji.

  • doogopis

    Nikt nie pisze że to miasto szczęścia i pokoju, ciekawe na czym ma polegać ta idealność? Czy raczej totalna kontrola, inwigilacja,kontrola urodzin itp. Bo to nie tak pewnie że wychowają ludzi na bardziej inteligentnych,żyjących na wyższym poziomie cokolwiek to znaczy. To miasto totalnej kontroli!

  • Adam Cee

    Czego się obawiać skoro Google od dawna wie o nas wszystko, przynajmniej o tych kilkuset milionach ludzi korzystających z Facebooka, Google Chrome, OS Android etc. Przecież wszystkie megakorporacje wymieniają się informacjami. Twórcy nowego życia. Ilu z nas nie wyobraża sobie życia bez FB, insta itp… A bez smartfona? :) nie oszukujmy się. Tylko do czego nas to doprowadzi? …

  • regoat

    I bardzo dobrze. Przejechać przez miasto to koszmar . Czerwone na każdych światłach . Smog , hałas , za dużo ludzi . Niszczenie miasta , kradzieże , napady itd.

  • Ewa Cieślak

    Kolejny etap ekspansji Google. To było do przewidzenia. Apple już się schował…