• Google Reader jako kolejne miejsce na dyskusje – niestety.

    Jednym z bardziej interesujących zjawisk w internecie jest decentralizacja komentarzy czy też dyskusji dotyczących danej konkretnej treści. Jeszcze niedawno dyskusja funkcjonowała na bazie komentarzy pod artykułami. Dość niedawno zaczęła nam uciekać na różnego rodzaju serwisy społecznościowe i agregatory treści, chwilę później do internetu wpadł rozszalały Twitter a zaraz zanim friendfeed ze swoją wizją lifestreamingu. Oba te serwisy dołożyły swoje trzy grosze stając się ważnymi źródłami opinii i dyskusji. Wszystko to powoli (bardzo powoli) przeciętny właściciel treści zaczyna jak mówi młodzież “ogarniać” i śledzić – chociaż nadal uważam, że są tutaj spore możliwości do usprawnień.

    Jednym słowem dyskusja już dawno nie skupia się wokół miejsca gdzie się narodziła, – nie wiem czy trend ten mi się do końca podoba bo jak osoba która wyraża swoją opinię w internecie lubię wiedzieć co o niej sądzą inni (dla mnie to esencja blogowania). Tym bardziej wiec nie podoba mi się, że do “demolowania” dyskusji włącza się niepotrzebnie Google z swoją nową funkcją dla Google Readera.

    Na blogu zespołu tworzącego ten popularny czytniki RSS można przeczytać iż jedną z ulubionych funkcji autorów tej aplikacji jest możliwość współdzielenia wpisów znajomym. Przyznam, że dla mnie jest to jednak z bardziej zbędnych funkcji czytnika o której potrafię zapomnieć na całe miesiące.




    Twórcy Readera dumnie ogłosili, że dodali możliwość komentowania współdzielonych prze naszych znajomych treści – możliwość komentowania i zasady na jakich się komentuje są mniej więcej tak łatwe do zrozumienia jak to kto jest moim znajomym i dlaczego. Jeśli ktoś poszukuje dokładniejszego opisu zasad działania komentarzy odsyłam do blog Google Readera.

    Ja się natomiast zastanawiam po co Google wcina się między “wódkę a zakąskę” ? Chociaż przykład podany na blogu Readera pokazuje, że może chodzić tylko o krótki komentarz między dwojgiem znajomych – tylko, że tych znajomych nie będzie pewnie dwóch tylko dwudziestu czy dwustu a wtedy zaczynamy nową dyskusję w nowym miejscu, tylko że tym razem już zupełnie nie dostępnym dla autora treści.

    Google natomiast nie pomaga nam w swoim czytniku zapoznać się z oryginalnymi komentarzami do artykułów które czytamy – jest to trudne? Bardzo możliwe, ale takich rozwiązań oczekiwał bym od takiej firmy a nie kolejnego pomysłu który na razie nie niesie za sobą żadnych korzyści. Google zapowiada, że z funkcją komentarzy związane są dalsze plany – mam nadzieję, że chodzi o wykorzystanie Google Friend Connect i pokazanie aktywności naszych znajomych a nie kolejny pomysł ze zrozumieniem którego będziemy mieli problem.

  • KOMENTARZE

    1. tolep

      Ja też korzystam z GR na wyłącznie własny użytek i nie bardzo widzę sens “uspołeczniania” – ale co tam, niech sobie Google eksperymentuje.

      Nie ma jednak (na razie?) powodu bać się odpływu komentatorów od stron autorskich w kierunku GR, bo w większości przypadków w GR nie ma całych wpisów. (także zdjęć, formatowania itp.)

    2. Damian Fok

      Ja to mam duży problem z ogarnięciem ilości RSS’ów w readerze. Jak pochłonę cały ten napływ wiedzy to już na pewno nie będę mieć czasu na komentowanie. Zresztą nawet jak bym miał to pewnie bym tego nie robił, bo mimo wszystko ilość komentujących jest ograniczona.

      Zresztą po to się komentuje, żeby była jakaś dyskusja. A jak chcę przesłać krótką wiadomość do znajomego mogę użyć Gmaila.

    3. Jędrzej

      Szczerze mówiąc, gdyby nie Twój post, nigdy nie zwróciłbym uwagi na komentarze w Google Reader… Uważam, że sensowniej byłoby wrzucać do GR feedy komentarzy z blogów i umożliwić komentowanie i obserwowanie dyskusji prosto z GR – to miałoby dla mnie sens.

    4. klaps

      Dobra notka i ważny temat, bo dzięki takim właśnie działaniom aż blogować się odechciewa. Poza tym to nie tylko Google. Twitter jest już uwzględniany jako narzędzie do wyszukiwania, a przecież ludzie tam piszą różne bzdury. Ja korzystam z wtyczki do Firefoxa, która się nazywa WebMynd i tam tak samo Twitter jako wyszukiwarka. Serwis TechFuga chyba wczoraj albo przed wczoraj zmienił interfejs żeby uwzględnić w nim wyniki wyszukiwania z Twittera. Faqin szit co jest? Za niedługo będzie tak, że cała dyskusja przeniesie się do Twittera?
      Korzystam z GR bo jakoś z RSS-ami trzeba sobie radzić, ale całe to ujednolicanie odrobinę mnie irytuje.
      Poza tym jestem wrogiem ciągłego upraszczania wszystkiego. Kiedyś żeby coś stworzyć to trzeba było odrobinę pomyśleć, poświęcić czas, a dziś 3 kliknięcia i masz bloga ;) Nikt mi nie będzie wmawiać, że przez to ludzie będą mądrzejsi i że Internet jest taki cool.
      Według mnie to wielka wada serwisów Web 2.0.

    5. Damian Fok

      @Jędrzej:

      umożliwić komentowanie i obserwowanie dyskusji prosto z GR – to miałoby dla mnie sens


      To byłoby idealne rozwiązanie.

    6. Robert Pankowecki

      Już wcześniej można było użyć opcji ‘Share with note’, która udostępniała do współdzielononych i jednocześnie zostawiała nasz komentarz więc jedyne co właściwie zrobili to możliwość odpowiadania sobie na własne komentarze, ale na ile ma to sens zależy już chyba tylko od tego jak wielu z naszych znajomych czyta z użyciem google readera. Jak rozumiem w drużynie, która go tworzy spora część ma takich znajomych i dla nich ma to sens.

      Dla mnie nie bardzo. Jeśli coś udostępnie to od razu idzie na flakera, gdzie może się o tym dowiedzieć i skomentować więcej osób niż w samym readerze. Dla mnie wciąż problematyczne jest to, żeby pokazać, że coś zrobiłem znajomym, którzy nie używają RSSa. Chyba niemożliwe.

    7. SpeX

      Mi za to strasznie brakuje jakiegoś narzędzia (czy w GR czy gdzieś w sieci) które by śledziło rozwój komentarzy w pewnych miejscach. Co prawda mogę na niektórych blogach zamówić sobie subskrypcję komentarzy przez RSS czy maila, ale nie wszystkie to mają, oraz na opcja mi się strasznie nie podoba :/

      Miałem takie proste web20 narzędzie które śledziło rozwój komentarzy, ale autor projekt zamknął i teraz muszę odwiedzać setki stron po raz eNty by sprawdzić czy ktoś mi coś odpisał:/

    8. SiliconMind

      Ja się natomiast zastanawiam po co Google wcina się między “wódkę a zakąskę” ?
      [...]
      Google zapowiada, że z funkcją komentarzy związane są dalsze plany


      Jak to po co? Po to żeby wyświetlić potem w tym miejscu reklamę kontekstową :P

    9. klaps

      @SpeX

      Mi za to strasznie brakuje jakiegoś narzędzia (czy w GR czy gdzieś w sieci) które by śledziło rozwój komentarzy w pewnych miejscach.


      mówisz masz ;) http://www.backtype.com/

    10. SpeX

      @klaps

      Dzięki, po testuję i zobaczymy jak to działa. Ja niby znalazłem blogflux.com który według FAQ sprawdza stan wpisów co 15 min, ale w praktyczne nawet po nocy muszę ręcznie wszędzie dać Check by sprawdzić czy coś się pojawiło :/

    11. mantrid

      poruszasz ciekawy problem :) czy pojawi się serwis który automatycznie będzie starał się “ogarniać” dyskusje? agregator phpbb i komentarzy pod wordpressem na poczatek?

    12. SpeX

      @klaps

      No niestety to nie to :/ Co prawda ładnie śledzi to co powinien. Ale system ma swoje wady.
      1) Niby wspiera komentarze w WordPressie, ale ja dopiero po 2h mogłem dodać do śledzenia topblogera
      2) na stronie www nie mam żadnej informacji co jest nowe, tak samo brak rssa. Wszystko przychodzi tylko na mail :/

      Na ciekawego następce co.mments.com wysuwa się blogflux.com. Tylko by działał. Bo skrypt jest fajny (info o nowościach na www i rss), Prawie 40 współpracujących skryptów/serwisów.
      Tylko czemu to nie działa poprawnie??

    Odpowiedz

    Connect with Facebook

  • W POPRZEDNIM TYGODNIU

    Apple ogłosiło, że iPada w Polsce na razie nie będzie
    Zgrzyty i bunty w Startup School 2010
    Czytacie ebooki? Amazon twierdzi, że sprzedają się lepiej niż tradycyjne książki
    Google ma ciągle problem z wersjami Androida
    e-książek problemów kilka - czyli o tym co można jeszcze poprawić
    Facebook to zrobił 500 milionów użytkowników!
    O co dokładnie chodzi w odpowie.pl?
    Chomikuj.pl będzie jeszcze bardziej legalne
    Microsoft nadal zarabia więcej niż Apple ale Ballmer ma inne kłopoty
    Flipboard jest świetny - dla tej aplikacji warto mieć iPada