Google Analytics to świetne narzędzie do monitorowania i analizowania ruchu na stronach internetowych. Jest to jeden z tych lepszych produktów Google, który działa naprawdę sprawnie i co równie ważne jest darmowy. Do tej pory nie przyszło mi do głowy, że ktoś mógłby chcieć ukryć fakt wizyty na danej stronie przed GA, bo przecież informacja ta nie jest w żaden sposób powiązana z naszymi danymi osobowymi. Fakt odnotowania wizyty oraz mierzenie jej czasu i ilości odsłon nie jest przecież żadną krytyczną informacją i nie doprowadzi właściciela strony do konkretnego użytkownika który ją odwiedzał (no a przed Google raczej się i tak nie ukryjemy).
No ale okazało się, że Google w ferworze walki o prywatność w internecie przygotowało produkt, dzięki któremu Google Analytics nas nie zobaczy. Od dziś jest dostępna beta wersja Google Analytics Opt-out Browser Add-on czyli dodatku do przeglądarek który blokuje GA. Rozszerzenie to działa z Internet Explorer (w wersjach 7 i 8), Google Chrome (w wersji 4.x lub nowszej) oraz Mozilla Firefox (w wersji 3.5 lub nowszej).
Doceniam te PR-owe zagrania Google w celu poprawy swojego wizerunku po ostatniej wpadce odnośnie zbierania danych z otwartych sieci WIFI (nadal się to odbija czkawką). Natomiast nie rozumiem zupełnie sensu blokowania GA.
Najpierw tworzy się narzędzie (w moim przekonaniu nieszkodliwe dla nikogo), które dobrze sprawdza się w swojej roli i staje się popularne. Potem twierdząc, że wprawdzie nie zbiera one danych osobowych ani ich nie ujawnia tworzy się program do jego blokowania.
Wyobraźmy sobie teraz, że program blokujący GA staje się popularny (choć w to nie wierzę), jak wtedy będziemy traktować wyniki raportowane przez Google Analytics? Mamy domyślnie zakładać, że 10-30% ruchu jest niewidoczna?
Poza tym Google i tak wie o nas wszystko – niezależnie czy zablokujemy spersonalizowane reklamy czy też system do badania ruch na stronach.






Witaj, nazywam się Grzegorz Marczak i jestem autorem tego bloga. Piszę tutaj o serwisach społecznościowych, nowych technologiach i nowych trendach w internecie.

To i tak mały problem. Bo tę wersję przeglądarki ściągnie mało osób. Natomiast Adblocka, który usuwa GA używa i będzie używać o wiele więcej internautów.
Niestety sam się przekonałem o tym gdy część danych E-commerce dot. części zamówień po prostu nie było. Jednym zdaniem: “Suck it up” ;)
Ano własnie – Lex słusznie prawi. Ci którzy chcieli blokować Analytics już to robią przy pomocy AdBlocka i jest tych osób o wiele więcej niż tych którzy zainstalują wtyczkę Google.
A powodów dla których moglibyśmy nie chcieć korzystać z Analytics jest wiele. dwa główne to prywatność i szybkość przeglądania stron (każdy dodatkowy skrypt na stronie spowalnia ją).
A dlaczego prywatność? Znam osoby, które ideologicznie nie korzystają z usług Google. Analytics wpakowuje nam się samo – jedyna możliwość żeby Google nie powiązywał naszego IP z przeglądanymi stronami to blokowanie go po stronie przeglądarki.
Odnoszę wrażenie, że Google jest na tyle “inteligentną” firmą, że jednak jakiś cel i sens w tym widzą. Na pewno to posunięcie nie jest bezcelowe :)
Eh. Przecież Google to najgenialniejsza firma na świecie. Jeśli ktoś tego nie dostrzega to mu współczuję.
To tak jak z trybem incognito w Chrome – wiadomo co chcesz, żeby było ukryte. Blokujesz Analytics – Google o tym wie.
Jeszcze warto to przeczytać:
http://www.sprawnymarketing.pl/artykuly/smierc-analityki-internetowej-oda-do-referrerow/
Możesz wyjaśnić jak GA wpływa na prywatność?
Powiązanie IP, User-Agent i innych danych o przeglądarce (np. plug-iny), rozdzielczości, używanych czcionek w systemie, ciasteczek wraz z odwiedzinami konkretnych stron. Przecież to oczywiste :>
Myślisz, że jak takich informacji nie wyświetlają w panelu GA, to oznacza, że takich informacji nie zbierają?
No ale co ma jedno do drugiego? Myślisz, że Google cię ochroni przed samym sobą? Zablokujesz dostęp do GA to google nie wie jaki masz IP czy z jakiej przeglądarki korzystasz.
Przecież to kompletnie nie ma sensu – możesz się wypisać z śledzenia GA, i co dalej wypiszesz się z Gmail, Doców, wyszukiwarki, picasy, kalendarza ?
wyobrażam sobie, że osoba testująca swoją własną stronę też nie chce wpływać na statystyki – taki drobny przykład ;)
I to dlatego google ma ułatwiać blokowanie własnego produktu? :)
jak ktoś chcę testować to może chwilowo wyłączyć statystyki ;)
A co za problem ustawic odpowiedznie filtry? A jezeli wizyty wlasciciela stanowia taki procent, ze znieksztalcaja statystyki to raczej i tak nie ma co podniecac sie wynikami. (sry za brak polskich znakow)
@Tomek – to samo chciałem napisać :)
Moim zdaniem jest to początek wprowadzenia platnej funkcjonalnosci GA. Konto komercyjne bedzie pewnie pokazywalo caly ruch na stronie. Szkoda.
Ciekawe jak, jeśli zablokuje wywołanie GA w przeglądarce? Z powietrza?
P.S.
Jest też NoScript oraz CustomizeGoogle :-)
Na szczęśćie GA, to nie jedyny sposób na monitorowanie statystyk, jest ich o wiele więcej i niektóre też całkiem dobrze działają. Najwyżej będziemy porównywać, o ile mniej wizyt mamy w GA w porównaniu z innymi narzędziami ;).
Dla mnie sprawa jest prosta:
1. Albo kogoś zwolnią w Google za to albo
2. I to rozwiązanie jest bardziej prawdopodobne. Google chce w przyszłości w GA umieścić narzędzia które będą zbierały wiecej informacji o użytkownikach. Nasze poczucie prywatności bardzo się nadwyręży – dlatego zanim nadejdzie burza związana z GA, wypuszczają narzędzie które da nam przekonanie że przed GA można sie ukryć.
Ależ oczywiście, że zbierając dane o użytkownikach Google gromadzi dane osobowe internautów. Biorąc pod uwagę ich olbrzymią bazę (przecież już prawie można powiedzieć, że “internet to Google”) powiązanie tych wszystkich danych jest bajecznie proste i prowadzi wprost do użytkownika.
Zresztą już jakiś czas temu niemiecki GIODO nakazał tamtejszym serwisom informowanie użytkowników o korzystaniu z GA (chodziło także o to, że dane te były przekazywane do państwa trzeciego), zaś za brak stosownej informacji miały grozić kary po 50 tys. euro.
[...] This post was mentioned on Twitter by Grzegorz Marczak, 10przykazan.com. 10przykazan.com said: Google pomaga zablokować Google Analytics – bezsensowna PR-owa zagrywka. [AntyWeb] http://bit.ly/ahd9gS [...]
Dużo softu blokuje GA np. Adblock Dlaczego? Bo cała tona Java Scriptu zawala sieć, bo ktoś nie chce aby było widać gdzie był itp.
Przy stronie jak Tw gdzie wchodzą ludzie obeznanie z internetem statystyki możesz mieć znacząco zaniżone. Ja z szacunku dla Tw pracy na Tw stronie AdBlocka mam wyłąnczonego. Ale jest duże prawdopodobieństwo że już teraz masz ruch wiekszy o te 30% ;) Zainstaluj alternatywne statystyki patrz na to co logi serwera pokazuja itp.
w takim przypadku jak najbardziej zasadne :)
Nie rozumiem zagrywki googla w tym momencie. Jak dla mnie jest to całkowicie nie logiczne. Apple dba o nasza “moralność” to google też coś musiało zrobić, czy tak?
hmm…
Wtedy będziemy korzystać z http://www.reinvigorate.net/ :)
dzieki za linka, zapisalem sie do bety. Heat Map Technology wyglada zabojczo :-)
Jeżeli ktoś już ma blokować, to chcą, by było to ich narzędzie. Jasno piszą że idzie do nich request z info aby nie logować tej wizyty. Czyli gdyby ludzie używali ich pluginu, to mają chociaż info jak duży procent ruchu nie jest rejestrowany.
Mam nadzieje, ze opt-out bedzie wymuszony prawnie. Gemius nawala czesto z serwowaniem swoich skryptow i powoduje to, ze strony nie wyswietlaja sie tak szybko jak by mogly.
Obecnie nie ma latwej mozliwosci blokowania np. gemiusa.
Ja mam poblokowane hosta wszystkich tych statystyk, wpisane do pliku hosts i tyle, nic się nie wbije. Strony wyraźnie ładują się szybciej.
no tak ale co ma do tego blokowanie GA ? Zmieni to coś ? Przecież to jakieś jaja są. I tak Google wie wszystko o użytkownikach. A GA przez takie manewry jako produkt może tylko stracić.
Poza tym uważam, że trzeb być niezłym histerykiem, żeby GA blokować z powodu prywatności. Rozumiem jeszcze że ktoś chce żeby się szybciej strona ładowała – jak ktoś z dialup korzysta
Histerykiem czy nie — na Twej stronie mój NoScript wykazuje 10 (!) dodatkowych ficzerów. Jakbym miał sprawdzać co się kryje pod każdym z nich… a tak — proste ciach-ciach i nie ma ;-)
skrypty monitorujace sa po grzyba zeby poczytac antyweb.pl, nic nie wnosza, a kradna informacje o czytelnikach.
Na moim łączu 30-megowym skrypty GA i gemiusa znacznie opóźniają ładowanie się stron. To nie jest kwestia przepustowości po stronie użytkownika.
Dokladnie, mam lacze 60mbps i potrafi sie przycinac na ladowaniu skryptow gemiusa bardzo czesto, z googlowymi juz raczej tak sie nie dzieje. jak ktos nie ma dostepu porzadnego cdna do serwowania skryptow to niech spada w szczaw (juz nawet nie biorac pod uwage kwestii prywatnosci).
bank musi poinformowac uzytkownika o tym, ze rozmowa jest nagrywana.
imho serwisu ktore monitoruja i zbieraja dane rowniez powinny miec takie info po wejsciu na nie. teraz jest wolna amerykanka.
Jesteś za bardzo procloud-computingowy. Kto Ci każe korzystać z Gmailów, Doców, Picasy, Kalendarza u Google? A wyszukiwarkę można oszukać robotem do wysyłania losowych zapytań. A samemu łączyć się przez proxy/tunel ssh.
i tak będą te setki milionów korzystających z google robić? To można od razu internet zablokować