• Google nadal nie wie jak zarobić na wideo w sieci

    • Data: 09.07.2008 22:02
    • 4,181 odsłon
    • Paweł Iwaniuk
    • Komentarzy: 10 »

    YouTubeYouTube wygeneruje do końca roku 200 mln dolarów przychodu, w każdym razie tak donoszą dwa źródła związane z Wall Street Journal. Jest to jednak wynik dużo niższy od przewidywanego przez Google. Szef sprzedaży – Tim Armstrong od dłuższego czasu pracuje nad zmianą drogiego i skomplikowanego modelu sprzedaży reklam rozpatrując coraz bardziej drastyczne zmiany w dotychczasowych rozwiązaniach.

    W Wall Street Journal czytamy:

    Google plans to begin accepting “preroll” and “postroll” ads, which will run before and after some YouTube video clips, according to one person familiar with the matter. The plan under consideration, this person says, would give companies that post video clips the option to sell such ads, and share the revenue with Google. YouTube has long forsworn such ads because consumers don’t like them. But advertisers consider them highly effective.

    Wbrew pozorom, zmiany w sprzedaży reklam na YouTube mogą okazać jednym z punktów zwrotnych w historii reklamy internetowej. Google zawsze szczyciło się tym, że reklamy sprzedawane przez tą firmę nie są agresywnie “wciskane” internautom. Jednak to co sprawdza się w reklamie tekstowej i graficznej, nie koniecznie musi działać w reklamie wideo. YouTube stoi przed perspektywą wprowadzenia reklam w filmach dostępnych w serwisie. Google obawia się jednak, że posunięcie te może doprowadzić do spadku ilości odsłon gdyż według analiz 80% do 90% osób oglądających filmy w sieci, wyłącza je napotykając reklamy nie do ominięcia.

    Według Silicon Alley Insider najprostszą metodą uczynienia YouTube dochodowym byłoby po prostu umieszczenie reklam AdSense na stronach serwisu, gdyż obecnie większość jest od nich wolna. YouTube wyświetla codziennie ponad miliard filmów, a każdy film to co najmniej jedna odsłona. Jak się jednak okazuje, są dwa bardzo znaczące powody, dla których Google dotychczas nie wprowadziło zaproponowanych powyżej zmian.

    Pierwsza z nich to potencjał reklamowy YouTube, który według analizy Wall Street Journal zdolny byłby wykorzystać 96% zamówionych w Google reklam, tych które codziennie wyświetlane są na milionach stron internetowych korzystających z AdSense.

    Przegapiłeś najnowszy odcinek Hell’s Kitchen? Poszukaj na YouTube

    Drugim powodem jest obawa przed zamieszczeniem reklam na stronach z filmami o niejasnej sytuacji prawnej. Toczące się ostatnio postępowanie sądowe Viacom przeciw Google sprawiło, że firma zaczęła kłaść jeszcze silniejszy nacisk na ochronę praw autorskich.

    Jak widać, sukces YouTube wydaje się przerastać nawet Google.

    KOMENTARZE

    1. Marcin Jagodzinski

      “Jak widać, sukces YouTube wydaje się przerastać nawet Google.”

      - jasne, tylko myślą jak się tego pozbyć, ale nikt nie chce kupić. Podobno ma się na Allegro pojawić oferta BCM, OSZALAŁEM! Największy serwis video PR 6!!!

    2. Grzegorz Marczak

      @Marcin – wal z pomysłem do google, może to będzie dla nich jakieś rozwiązanie.

    3. chlitto

      czy za zmiekszona czestotliwoscia postow i publikowania ich all day (a nie jak kiedys ‘just night’) stoja jakies konkretne wielkie plany:)??

    4. Flanker

      “YouTube zdolny byłby wykorzystać 96% zamówionych w Google reklam” – to by sie dopiero porobiło ;)

    5. Łukasz Piernikarczyk

      Sugeruję rozwiązanie reklam jak ma tvn24.pl – tam reklamy pojawiają się w dolnej części filmu – nie zasłaniają i nie przeszkadzają – moim zdaniem super pomysł…

    6. radek zaleski

      no bo jak można puszczać reklamy przed skradzionym wideo? u nas to jeszcze przejdzie (wrzuta, to jest niesamowity serwis!), ale w Stanach? twórcy nawet najbardziej debilnych dzieł będą chcieli swojej działki.

      teoretycznie wyjściem jest uzyskanie zgody twórców na odtwarzanie reklam przy ich materiałach, niestety, mało kto wrzuca naprawdę swoje i autorskie rzeczy. system “earn per view” wprowadziło kilka serwisów i miały one ogromne problemy w zwalczaniu userów, którzy zarabiali krocie na skradzionych wideo.

      nie oszukujmy się – youtube to teledyski, seriale i brameczki przeniesione z telewizji do internetu. na tym się nie da zarobić bez podziału zysków z telewizjami (producentami z innych branż), dla których jest to żaden interes. nie ma dobrego modelu biznesowego na dobre jakościowo wideo w sieci – o czym pisał już dosyć dawno Mark Cuban.

      to w ogóle jest szersze pytanie – czy w erze kradnących na potęgę “serwisów społecznościowych” i “agregatorów treści” jest sens (biznesowy) produkować treści wysokiej jakości, na wyłączony użytek internetu. moim zdaniem to karkołomne wyzwanie – dlatego mało kto to robi.

      przyznać się – czy ktoś z Was płaci za jakieś treści w sieci? czy też wszystko oglądacie/czytacie za darmo.

    7. rafalski

      Odkąd youtube daje API do tworzenia własnych playerów, ludzie sami dodają do nich googlowe reklamy, jak np. tutaj: http://www.installerapps.com (bodaj trzeba uruchomić film, by pojawiły się reklamy)

    8. Artur

      Niech przekażą Youtube thepiratebay i będzie można publikować materiały bez zwracania uwagi na prawa autorskie.:D

    9. AntyWeb | Archiwum » YouTube jednak będzie zarabiał

      [...] czas temu pisałem, że YouTube ma problemy z wypracowaniem efektywnego modelu biznesowego. Sytuacja ta wynikała z [...]

    Odpowiedz

    Connect with Facebook