25

Ależ podoba mi się to, co robi Google. Lens to przyszłość smartfonów

Jeżeli czytacie mnie regularnie, to wiecie, że uwielbiam wszystko, co wiąże się z typowo inteligentnymi zachowaniami naszych urządzeń. Sterowanie głosem, rozpoznawanie obiektów, operowanie na kontekście, zbieranie danych z sensorów. Owszem, tracimy tym samym naszą prywatność. Stajemy się zbiorem zmiennych dla maszyny, która uchodzi za inteligentną. Ale wiecie co? To dobra cena za to, co pokazało dzisiaj Google.

Na pozór nic ciekawego. Konrad nieco ziewa, Tomek ze stoickim spokojem ogląda wydarzenie, Maciej jak zwykle śmieszkuje na Slacku. Między nami jest (bardzo potrzebna!) różnica. Ja już chciałbym żyć w świecie, gdzie maszyna zachowuje się w intuicyjny dla mnie sposób. Chciałbym sterować domem za pomocą głosu. Nie miałbym nic przeciwko, by Asystent Google mnie budził co rano, kładł spać i mówił, którędy mam dzisiaj jechać do biura.

Przyszłości, przybywaj!

Google Lens – najnowszy produkt Google, który zaprezentowano w trakcie głównego panelu I/O 2017 pokazano na samym początku i to właśnie to zrobiło na mnie największe wrażenie. Pokrótce powiedziano o tym, co potrafi Google Lens, jakie są perspektywy na przyszłość i co dzięki temu osiągniemy. Szkoda tylko, że Google wsparło się przykładem kwiatka, który może zostać zidentyfikowany przez maszynę. Nieco ciekawszym i znacznie użyteczniejszym scenariuszem wykorzystania Lens była tabelka z nazwą sieci oraz hasłem do niej. Program wykrył ów obiekt, „zrozumiał, co to jest” i połączył telefon z routerem. Magia. Powiedziałbym „amazing”, ale to nie ten producent i… nie te okoliczności. Dzisiaj „amazing” to niemal synonim apple’owskiego, nieco zwiędłego kotleta.

Google świetnie czyta rynek AR. Podczas, gdy Samsung i reszta świty bawią się w gogle wirtualnej rzeczywistości. Microsoft ma HoloLens. Ale nikogo ani VR, ani AR nie porwały. HoloLens to produkt nieukończony, choć istnieje dla niego potencjał w zastosowaniach profesjonalnych. AR ma dużo więcej sensu – niczego nie udaje, a w powiązaniu z niesamowitymi platformami rozpoznawania obrazów, operowania na kontekście i z możliwością dostępu do największej biblioteki danych w Google – to przepotężne narzędzie. Wybaczcie mi mój rozentuzjazmowany ton – to mi się serio podoba.

Wyobraźcie sobie za X lat – owa technologia Google jest w stanie wykrywać objawy choroby jedynie na podstawie zrobionych człowiekowi zdjęć. Szukasz czegoś na biurku, nie możesz tego znaleźć. Wskazujesz aparatem na biurko i Google szuka tego za Ciebie. Szukasz kluczy w pokoju – gdzieś je położyłeś. Są na wierzchu, ale nie wiesz gdzie. No i tutaj też sprawdzi się Lens. Zastosowania można mnożyć – kilka pokazano na I/O.

Możesz chodzić po mieście, wskazywać aparatem na budynki, a Google powie Ci, co to za restauracja, jak się ją ocenia, do kiedy będzie czynna i jakie jest menu. Coś jak „Miasto w obiektywie” w Lumiach, ale… znacznie lepsze i bogatsze w informacje.

AR nie może być upierdliwy

Przynajmniej ten konsumencki. I dodatkowo, ma rozwiązywać problemy użytkowników smartfonów. To dzisiaj wyczytałem z konferencji Google, a przynajmniej części dotyczącej Lens i pochodnym. Również wyjście Google w stronę iOS z Asystentem to dobry znak na przyszłość. Google zdaje sobie sprawę z tego, że Android nie jest jedyną siłą na rynku i Mountain View potrzebuje iOS, żeby i tam prowadzić otwartą walkę z Apple. Walkę, którą w tym momencie Google wygrywa.

google, lens

Mimo szacunku do Cupertino, muszę przyznać, że średnio już wierzę w innowacyjność Cooka i jego świty. Na rynku właśnie pojawili się inni innowatorzy, którzy są w stanie zatrząść rynkiem technologicznym. Nie będzie to ogromna rewolucja. Niemniej, Google znacząco podnosi poprzeczkę w kwestii czynienia smartfona „narzędziem absolutnym”. Do dzwonienia, pisania, zamawiania jedzenia, płacenia, identyfikowania przedmiotów. Asystenta, na którego stać będzie niemal każdego.

  • Rybczyk Łukasz

    Też mi się te scenariusze bardzo podobają. Jak już kilka razy pisałem na początek czekam na integrację mojego smart domu z asystentem głosowym Google Home :)

    • Ogotay

      A jak juz zamontujesz mega smart home to Ci ktos podrzuci wirusa i jak nie zaplacisz 300 bitcoinow nie dostaniesz sie do lodowki:-)
      Ale technologia googla bardzo ciekawa, moznaby to polaczyc z microsoftoskim hololens i juz mamy helm dla polskiego husarza 21wieku(cos a la master chief)

  • S6 Edge

    Katastrofa. Skoro tak nie zależy ci na prywatności to będziesz pokazywał jak robisz kupkę i uprawiasz seks ? W końcu do tego dojdzie…

    • Nie?

    • Adrian

      A oglądałeś film Krąg? Jak nie, to oglądnij i zastanów się nad swoją prywatnością.

    • Dariusz G. Jagielski

      Jak dobrze za to zapłacą to czemu nie?

    • Ogotay

      A jak nie zaplaca to bedziesz trzymac i nie zrobisz?:-)

    • Dariusz G. Jagielski

      Nie, jak nie zapłacą to nie pokażę.

    • Ogotay

      Przemawia nim duch prawdziwego kapitalisty…..ehhh gdzie sie podzialy czyny spoleczne XD

  • Adrian

    Sorry, ale prywatność ma większą wartość niż możliwość odczytania danych z moich zdjęć, co zresztą od dawna było możliwe dzięki Goggles https://play.google.com/store/apps/details?id=com.google.android.apps.unveil – zatem gdzie tu rewolucja?

  • Tez jestem fanem ludzkiej komunikacji ze smartfonem ale asystant mnie rozczarowal. W iwekszosci, wydaje mi sie prostych pytan odsyla mnie do google’a. A prognoza pogody i czas to troche za malo. Za to juz codziennie telefon mi czyta i slucha (zmienia mowe na tekst).

  • Theverge

    Stylistycznie to artykuł na poziomie gimnazjum.
    Plus czym niby jest HoloLens jak nie AR ? Jeśli odpowiedz jest mixed reality to moja jest ,że HoloLens to i AR i VR.
    Zero rzetelności
    Słabe

  • Vir

    Wszystko super, szkoda tylko że robi to google – firma do której z jednej strony nie mam za grosz zaufania, a z drugiej odrzuca mnie na kilometr od ich softu w ogólności tak nieprzyjemny w użytkowaniu jest. No ale może inni podłapią trend i też coś podadzą takiego :)

    • Ogotay

      A ktorej firmie ufasz? Microsoftowi ktory wie wszystko co robisz na swoim kompie?czy moze applowi ktory kazac Ci placic krocie za swoje „designerskie” produkty, wciska Ci kit ze Twoje dane sa bezpieczne i nikomu nie udostepnia backdoorow, a moze fejsbookowi ktory bez finansowego wsparcia cia nie stworzylby tak poteznej maszynki do manipulacji i propagandy? W tym zestawieniu Alphabet prezentuje sie bardzo niewinnie

    • Adam

      Żadna z wymienionych przez ciebie firm nie jest godna zaufania. To są wielkie korporacje i mają swój interes w szpiegowaniu użytkowników. Godnymi zaufania są Mozilla Foundation, EFF, Linux Foundation, Eclipse Foundation, Open Source Initiative i inne organizacje tworzące tylko wolne oprogramowanie.

    • Ogotay

      Ale te firmy sa niewiele znaczace i nie maja sily przebicia wy cos zmienic, a w tych czasach nie korzystajac uslug chociaz jednego z koncernow jest praktycznie niemozliwe

    • Przemysław Rumik

      @Adam ale jak już tak mało ufasz firmom jak Google, Microsoft, Facebook, Amazon i podobni to spójrz kto finansuje wskazane przez Ciebie fundacje ;-) dziwnym trafem wśród głównych darczyńców znajdziesz właśnie te firmy. To samo wśród contributorów, którzy robią commity, znaczna część to pracownicy tych firm robiący to w godzinach pracy.

    • Vir

      Fejsbooka nie używam, natomiast MS i Apple uważam za dużo bardziej godne zaufania firmy niż Google. Zresztą prywatność to jedno, inne to to że absolutnie każdy soft od Google’a od androida po chrome to w moim odczuciu straszny, nieużywalny syf. W sumie jedyne co G ma ok jeszcze to YouTube (chociaż appki znowu są fatalne).

    • ja

      popieram, ale do sensownych rzeczy od google dorzucę jeszcze mapy i tłumacza (choć bingowski lepiej tłumaczy dłuższe fragmenty w moim odczuciu).

  • kofeina

    Robisz zdjęcie osoby i dostajesz odpowiedź na co choruje. Jeśli opiera się na „internetach”, to odpowiedź będzie „rak” ;)

    • heheszki

      Dzieńdobry, cofnęliśmy pańskie ubezpieczenie na życie, ponieważ pański smartfon dał nam znać, że ma pan raka. Ale ja nie mam.., internet zdecydował, że pan ma. Do widzenia.

  • łukasz Jedryszczyk

    Mi się podoba zapraszam do społeczności o tematyce Google na G+ https://plus.google.com/communities/108343193517020967382

  • Darek B.

    zastosowanie do identyfikacji miejsc rozumiem i nie jest to w zasadzie teudno skoro google maps istnieją i potrafią szybko ograniczyć się do dokładnego obszaru w którym się znajdujemy poprzez lokalizacje – ale inne wspomniane zastosowanie są jakieś poważnie idiotyczne :D identyfikacja choroby po wyglądzie??? :D Nawet lekarz tego nie potrafi :D
    Szukanie przedmiotów na biurku????? :D Szybciej znajdę niż komórkę wyciągnę i naceluję na biurko…

  • Rafał Małek

    Mnie smartfon w zasadzie do niczego nie jest potrzebny. Czasem przydaje się mapa w innych miastach. Jeszcze rzadziej przeglądarka i skrzynka pocztowa, szczególnie na wczasach, żeby nie taszczyć ze sobą laptopa.

    Nawet doszło do tego, że jeśli nie spodziewam się ważnego telefonu, to w ogóle nie zabieram ze sobą, bo i po co dźwigać.
    Częściej mam ze sobą miniaturową krótkofalówkę. Z 3-centymetrową antenką działa zaledwie 15 kilometrów od radioamatorskiego przemiennika, ale wystarcza, bo dalej miasto się kończy. Z 17-centymetrową (ćwierćfalową) działałaby do 30…50 kilometrów wokół.

    Natomiast wszystkie klucze w mieszkaniu trzymam w plastikowym pudełku na szafce z butami, więc nie giną i nie potrzebuję sztucznej inteligencji do ich odnalezienia.
    Na wszelki wypadek zapasowy komplet też jest w zamku, bo zamyka się go tylko kluczami, więc gdyby nawet zginęły z koszyczka i pilnie musiałbym wyjść, to wyciągnę te z zamka.

  • ja

    myślałem, ze wreszcie ktoś wymyślił miękkie 1dniowe soczewki kontaktowe z hud-em/funkcjami ar:)