• Google Knol może się jednak przydać

    • Data: 08.10.2008 19:16
    • 2,515 odsłon
    • Aleksandra Biolik
    • 1 komentarz »

    W połowie tego roku Google uruchomiło swoją wersję Wikipedii, czyli Google Knol. Dużo osób (m.in. też na Anyweb) zastanawiało się co o tym całym pomyśle sądzić. No bo tak, Wikipedia jest i ma się dobrze. Po co ją powtarzać. Argumentem, który do mnie przemawia najbardziej to możliwość zarabiania na własnych artykułach, które są publikowane w Google Knol, dzięki AdSense. Szczerze mówiąc to jestem ciekawa, czy komuś (poza Google) udało się już na tym coś zarobić. I w ogóle jakie są wyniki Knola. Bo chyba wszyscy o nim zapomnieli.

    Tymczasem, jak możemy się dowiedzieć z oficjalnego bloga, Google rozwija swój wiki-produkt o dodatkową funkcję, czyli Google Knol Debates. Wpisują się one idealnie w przedwyborczy klimat debat prezydenckich, którymi są zresztą zainspirowane.

    Pierwsza debata dotyczy ekonomii, a dokładniej obecnego stanu gospodarki w świetle ostatnich doniesień z USA. Udział w niej biorą specjaliści z Cato Institute oraz Economic Political Institute, którzy otwierają dyskusję swoimi opiniami nt przyszłości gospodarki w obliczu wprowadzenia planu Paulsona, czyli programu ratunkowego dla amerykańskiego sektora finansowego.

    Oczywiście osoby przyglądające się debacie mogą brać w niej udział poprzez edytowanie artykułu Knola (ekonomiści mogą uwzględnić ich uwagi), komentowanie treści czy napisanie recencji. Ale to nie wszystko. Google wykorzystuje jeszcze jedno swoje narzędzie – Google Moderator, dzięki czemu użytkownicy mogą zgłaszać tematy do kolejnych debat w Knol. Google zapowiada w nich udział specjalistów ze wspomnianych już przeze mnie instytutów oraz Heritage Foundation i Center for American Progress Action Fund.

    Taki kierunek rozwoju Google Knol jest wg mnie tym czego google-wiki brakowało. Zarzutem stawianym często wobec Wikipedii jest brak wiarygodości, tzn. brak potwierdzenia treści haseł ze strony autorytetów. Debaty Knol rozwiązują ten problem, gdyż treść artykułu powstaje z udziałem ludzi, ale pod kątem naukowców. Niestety nie pomoże to raczej dogonić Wikipedii, jeśli w ogóle jest to możliwe.

    KOMENTARZE

    1. Rafał Piekarski

      A nikt nie wspomniał, że Google w swoim Knolu nawet ostatnio testuje automatyczne playbacki artykułów. To znaczy, syntezatory czytają tekst z Knola i można go sobie ściągnąć jako mp3. ;-) Fajny IMHO ficzer dla studentów. Nie dość, że PEWNE źródło wiedzy, to jeszcze można w podróży (tramwaj na uczelnię, pociąg, etc.) się czegoś poduczyć.

      Ciekawe jak na to nasza polska IVOna z IVOsoftware? ;-)

    Odpowiedz

    Connect with Facebook