google home głośnik
53

Google Home uratował zdrowie, a może i życie, dzwoniąc na policję (aktualizacja)

Proaktywny asystent głosowy dzwoniący na policję w celu zapobiegnięcia tragedii? To nie do końca tak, ale takie obrazki wkrótce mogą stać się rzeczywistością.

Przebywanie w otoczeniu inteligentnego głośnika z asystentem głosowym przeraża wiele osób. Zdaniem niektórych wielkie korporacje tylko czekają, aż będą mogły podsłuchiwać wszystkich i wszędzie. Do tego może dochodzić przecież już teraz – całe mnóstwo osób posiada aktywną Siri czy Google Now na swoim smartfonie nawet o tym nie wiedząc. Taki asystent, w odpowiednim trybie, nasłuchuje przez cały czas. W części przypadków mikrofon uruchamiany jest, gdy pozostaje odblokowany ekran – czyli również przez ogromną ilość czasu. Utrata prywatności, jeszcze głębsza inwigilacja, która doprowadzi do jeszcze lepiej dopasowanych reklam albo… telefonu na policję.

Asystent głosowy dzwoni na policję?

Według relacji stacji abc (via gizmodo), właśnie w takiej sytuacji znalazł się głośnik Google Home. Podczas domowej awantury zareagował na jedno z wykrzykniętych haseł – “Did you call the sheriff?” – i wybrał numer alarmowy. Dyspozytor słysząc w słuchawce ostrą wymianę zdań wysłał patrol najwyraźniej pod adres przypisany do numeru telefonu. Na miejscu policjanci zastali mężczyznę w bronią w ręku, kobietę oraz dziecko. Najmłodszemu z rodziny nic się nie stało, a kobieta z drobnymi urazami – obyło się bez wizyty w szpitalu – uniknęła prawdopodobnie tragicznego finału awantury.

głośnik google home

Tyle wiemy o tej sprawie, niewiadomych pozostaje naprawdę sporo. Kluczowym pytaniem jest to o aktywację trybu słuchania przez głośnik. Każdy z asystentów reaguje przecież na  konkretną komendę lub dwie – jeśli dane słowa nie padną, to asystent nie ma prawa rozpocząć nasłuchiwania. Czy podczas kłótni jedna ze stron skorzystała z tych słów, by zdalnie wybrać numer alarmowy? Taki scenariusz wydaje się najbardziej prawdopodobny.

Zanim poznamy rozwikłanie tej zagadki warto zastanowić się chwilę nad tym, czy społeczeństwa w ogóle dysponują dziś wyborem pomiędzy bezpieczeństwem a anonimowością. Wydaje się bowiem, że w świetle niektórych ustaw już dawno straciliśmy pełną kontrolę nad swoimi danymi, oddając je w ręce takich lub innych służb w zamian za bezpieczeństwo. Ci, którzy nie mają nic do ukrycia nie powinni się niczego obawiać, ale jak wielokrotnie się o tym przekonaliśmy, systemy sprawiedliwości nie zawsze działają perfekcyjnie.

Prywatność vs bezpieczeństwo

Załóżmy, że Amazon Echo czy Google Home będą któregoś dnia wyposażone nie tylko w mikrofony i głośniki, ale również termometr i inne czujniki. Mogą być one podłączone zdalnie. Wszystko po to, by działać nie tylko interaktywnie, ale proaktywnie i móc zawiadomić np. straż pożarną, gdy tylko nastąpi podejrzenie pożaru lub pogotowie w przypadku wykrycia zatrzymania akcji serca lub innych nieprawidłowości w parametrach życiowych.

Bylibyście skłonni dzielić się tymi informacjami, by choć odrobinę mniej obawiać się o swoje życie, zdrowie lub dobytek?

Aktualizacja: EngadgetWedług serwisu stacja abc omyłkowo wskazała w swoim materiale na głośnik Google Home i obecnie nie jest jeszcze jasne, jakie urządzenie znalazło się w centrum opisywanych wydarzeń.